Dr Mattias Desmet i Psychologia Totalitaryzmu

Mattias Desmet i Psychologia Totalitaryzmu-

Del Bigtree: Od bardzo dawna byłem podekscytowany możliwością odbycia rozmowy z tym gościem. Rozmawialiśmy wcześniej o formowaniu psychozy tłumu. Rozmawialiśmy z dr Markiem McDonaldem. Jednak to Mattias Desmet z Belgii stoi za dyskusją na temat formowania tłumu. Napisał książkę pt. „The Psychology of Totalitarianism” („Psychologia totalitaryzmu”), która ukazuje się właśnie dzisiaj. Więc to dla mnie zaszczyt i przywilej, że może się tu pojawić. Aby zrozumieć, o czym mówimy, pokażę wam, jak to wygląda w waszych wiadomościach.

– Pojęcie „formowania psychozy tłumu” było na topie w ten weekend z tak wieloma wyszukiwaniami, że pobito wszelkie rekordy. Kiedy ludzie zaczęli wyszukiwać to pojęcie w Google, doszło do kilku dziwnych rzeczy. Niektórzy zobaczyli ten dziwny komunikat ze strony Google, mówiący o tym, że “wyniki wyszukiwania szybko się zmieniają i potrzeba czasu, aby zostały dodane przez wiarygodne źródła.” Co to w ogóle znaczy? Myślałam, że jak coś się wygugluje to pojawią się strony związane z tym tematem. Brzmi to tak, jakby cenzurowali wyniki wyszukiwania. Cóż, kilka godzin później, kiedy ludzie ponownie wyszukiwali to pojęcie, zaczęło wyskakiwać mnóstwo stron twierdzących, że jest to nowy, skrajnie prawicowy, popularny zwrot lub taki, który jest przypisywany antyszczepionkowcom. Zatem czym jest formowanie psychozy tłumu? Cóż, pojęcie to pojawiło się niedawno w wywiadzie Joe Rogana z Dr Robertem Malonem, który został wyemitowany w miniony piątek.

Dr Robert Malone: I to prowadzi do tego całego problemu formowania psychozy tłumu. Istnieją dobre badania modelowe pokazujące, że prawdopodobnie doszło do pół miliona dodatkowych zgonów w Stanach Zjednoczonych przez celową blokadę wczesnego leczenia przez rząd USA.

– Usłyszano o nim i wyjaśniono je też bardziej szczegółowo podczas wywiadu dr Petera McCullough z Joe Roganem.

Dr Peter McCullough: Tkwimy w czymś, co nazywa się formowaniem psychozy tłumu. To bardzo ważne. Dziękuję dr Mattiasowi Desmetowi pracującemu na Uniwersytecie w Gandawie, w Belgii. Z psychozą tłumu mamy do czynienia wtedy, gdy rozwija się myślenie grupowe, które jest tak silne, że prowadzi do czegoś przerażającego.

Dr Desmet: Gdyby wszyscy ludzie, którzy chcą wypowiadać się przeciwko narracji głównego nurtu, zjednoczyli się i stali się jedną grupą byliby wystarczająco potężni, by zmienić kierunek działania grupy średniej. Powinniśmy nadal zabierać głos w tej sprawie. To najważniejsza rzecz, jaką możemy zrobić.

Formowanie tłumu, formowanie mas ludzkich, formacja masowa – dr Mattias Desmet, dr Robert Malone i dr Peter McCullough – 4 stycznia 2022

 

Psychologia Totalitaryzmu

 

Del Bigtree: Zwracam się do każdego z was tam, na świecie, którzy mówili: „Czuję się jakbym chodził po zakładzie dla obłąkanych” lub którym wydawało się, że szaleńcy przejęli zakład dla obłąkanych, jestem tam z wami. Mattias Desmet wykonał niesamowitą pracę nad koncepcją formowania tłumu. To, że może teraz do mnie dołączyć to dla mnie zaszczyt i przywilej. Przede wszystkim istnieje pewna dezorientacja, jeśli chodzi o pojęcie – nie chcę się tutaj pogrążyć – „formowania psychozy tłumu”. Jednak ty nazywasz to po prostu formowaniem tłumu? Czy to prawda?

Dr Mattias Desmet: Tak. Wolę nazywać to formowaniem tłumu, zgadza się. Nigdy nie używam pojęcia „formowaniem psychozy tłumu”, ponieważ moim zdaniem, zarówno z etycznego, jak i z intelektualnego punktu widzenia, lepiej jest używać terminu „formowanie tłumu”.

Del Bigtree: W porządku. Jedno z moich pytań brzmi: „formowanie tłumu” to pojęcie, które ty wymyśliłeś, czy jest to dobrze znany termin w psychologii? To coś, czego jeszcze nie zrozumiałem. Czy istnieje już od jakiegoś czasu?

Dr Mattias Desmet: Termin ten był używany od XIX wieku przez takich autorów jak Gustave Le Bon. Freud również go kiedyś użył. Stosował go również Elias Canetti. Zatem zdecydowanie był stosowany zanim ja go użyłem. Lecz może nie w tak systematyczny sposób. To możliwe.

Del Bigtree: Dobrze. To dla moich słuchaczy. Wiem, że opowiadałeś tę historię wiele, wiele razy, ale jest tak wiele osób, które wciąż nie słyszały, czym jest formowanie tłumu i jak do niego dochodzi. Oczywiście pod wieloma względami mówimy o tej pandemii, dlatego prowadzimy tę rozmowę. Jednak zapoznaj mnie z elementami… Czy istnieje państwo, w którym populacja… Oczywiście nie zawsze chodzi o cały świat. To może być kontynent, to może być mniejsza grupa ludzi.  Lecz musi istnieć zestaw rzeczy mających miejsce, jak klimat, który sprawia, że jesteśmy na to podatni. Czy to prawda?

Dr Mattias Desmet: Tak, dokładnie. Dokładnie. Formowanie tłumu jest specyficznym rodzajem formowania grupy, które ma bardzo specyficzne skutki na poziomie indywidualnego funkcjonowania psychicznego.

Na przykład ma tendencję do czynienia ludzi całkowicie niezdolnymi do przyjęcia krytycznego dystansu wobec tego, w co wierzy grupa. I koniec końców grupa zaczyna wierzyć w najbardziej absurdalne rzeczy, takie jak…

Podając jeden konkretny przykład – podczas rewolucji w Iranie, rewolucji z 1979 roku, która była początkiem zakrojonego na szeroką skalę procesu formowania tłumu w Iranie, ludzie zaczęli wierzyć, że portret, obraz Ajatollaha, można powiedzieć przywódcy mas [tłumu], został wydrukowany na powierzchni księżyca. I kiedy na niebie była pełnia księżyca ludzie zazwyczaj stali na ulicach wskazując na księżyc, pokazując, w którym miejscu dokładnie mogą zobaczyć portret Ajatollaha. To jeden historyczny przykład tego, jak absurdalne mogą być wierzenia tłumu. Zatem jest to jedna z typowych cech zjawiska formowania tłumu.

Charakterystyczny wpływ formowania tłumu na indywidualne funkcjonowanie psychiczne. Ale jest tego więcej. Na przykład ludzie będący w uścisku formowania tłumu zazwyczaj stają się skłonni do poświęcania się. Tak jakby nie byli już świadomi swoich osobistych, egoistycznych interesów. I to również sięga bardzo daleko.

Ludzie stają się radykalnie świadomi, aby poświęcić wszystko, co było dla nich ważne, nim rozpoczęło się formowanie tłumu.

I trzecia cecha, która jest niezwykle ważna, to, to, że ludzie będący w uścisku formowania tłumu zazwyczaj stają się radykalnie nietolerancyjni dla sprzecznych opinii. I koniec końców mają tendencję do piętnowania ludzi, którzy się z nim nie zgadzają, dają im znak, a następnie zaczynają popełniać wobec nich okrucieństwa. Ostatecznie starają się ich wyeliminować lub zniszczyć.

A co ważniejsze lub bardziej charakterystyczne, robią to tak, jakby zrobienie tego, zniszczenie tych ludzi było ich etycznym obowiązkiem. I w ten sposób stają się nawet radykalnie agresywni i nietolerancyjni wobec ludzi, których przed sformowaniem tłumu bardzo kochali.

Znów podam konkretny przykład. Dwa miesiące temu rozmawiałem z pewną kobietą z Iranu, [imię] – te rozmowy są dostępne w Internecie – która żyła w Iranie w czasie rewolucji. I widziała na własne oczy, jak matka donosiła na swojego syna do władz państwowych i zawieszała mu sznur na szyi tuż przed tym jak go powieszono, i jak twierdziła, że jest bohaterką przez to, że to zrobiła. To jeden konkretny przykład. Jednak jest on typowy dla wszystkich rodzajów formowania tłumu.

Czy mówimy o krucjatach, czy o polowaniach na czarownice, czy o rewolucji francuskiej, czy o powstaniu Związku Radzieckiego lub nazistowskich Niemczech, wszystkich typowych przykładów, historycznych przykładów formowania tłumu, za każdym razem widzimy tę bardzo typową cechę, którą jest to, że ostatecznie ludzie zaczynają popełniać okrucieństwa wobec wszystkich, nawet wobec tych, których bardzo kochali przed formowaniem tłumu. I robią to tak, jakby to był ich etyczny obowiązek. Jest to ostatni etap formowania tłumu. I niezwykle ważne jest zrozumienie tego mechanizmu, psychologicznego mechanizmu formowania tłumu.

Bo jeśli się go zrozumie, to wiadomo, co musimy zrobić, żeby proces formowania tłumu nie przeszedł do tego ostatecznego, strasznego etapu. Oczywiście wyjaśniałem ten mechanizm formowania tłumu. Rzeczywiście jest tak, jak już sugerowałeś, tj. populacja musi być w określonym stanie psychologicznym.

Del Bigtre: Tak. Opowiedz mi o tym. Opowiedz mi o tym, co sprawia, że jako społeczeństwo jesteśmy podatni na ten rodzaj… Mówisz o tym, że to wykracza poza poziom edukacji, prawda? Mówisz o tym, że w gruncie rzeczy większość ludzkości jest podatna na branie w tym udziału. Zawsze spierałem się z moimi przyjaciółmi, którzy dorastali, że każdy może być nazistą, jeśli znajdzie się w odpowiednich okolicznościach i zostanie odpowiednio uspołeczniony.

Sądzę, że w przypadku większości z nas posiadanie jakiegoś rodzaju kodeksu moralnego lub super krytycznego myślenia, które nas od tego oddziela, jest bardzo rzadkie. Lecz zanim przejdziemy do tego, co sprawia, że… Jaka musi być atmosfera, by zaistniał ten proces? Co sprawia, że jesteśmy podatni na tego typu ruchy?

Dr Mattias Desmet: Tak. No cóż, po pierwsze i najważniejsze, niektórzy ludzie są odporni. Niektórzy nie padają ofiarą formowania tłumu. Lecz bardzo trudno jest dowiedzieć się dlaczego i które osoby nie padają jego ofiarą.

Jednak, jak powiedziałeś, inteligencja nie chroni cię przed formowaniem tłumu. W ogóle nie chroni. A poziom wykształcenia jest wręcz przeciwwskazaniem. Im wyższy poziom wykształcenia, tym człowiek jest bardziej podatny na formowanie tłumu. Zauważono to w XIX i XX wieku. I widzimy to ponownie teraz.

Edukowanie lekarzy o szczepionkach to trening posłuszeństwa
(Szczepionkowy) Eksperyment Milgrama – kto ponosi odpowiedzialność?
Maski na Covid: Psychologia poddania się?

Ale rzeczywiście najważniejsze jest to, że, no cóż, populacja musi być w bardzo specyficznym stanie psychicznym, aby mogło dojść do pojawienia się logicznego formowania tłumu.

A najbardziej kluczowym warunkiem dla formowania tłumu na dużą skalę jest to, że wielu ludzi musi być odłączonych od swojego naturalnego i społecznego środowiska. Tak więc wielu ludzi musi czuć się samotnymi, musi czuć się zatomizowanymi, jak to nazwała Hannah Arendt.

I to, co można było zaobserwować, to na przykład to, że tuż przed kryzysem związanym z koronawirusem liczba samotnych ludzi naprawdę osiągnęła szczyt w społeczeństwie zachodnim, a nawet na całym świecie. Ponad 30% ludzi na świecie podało w ogólnoświatowym sondażu Gallupa, że nie miało ani jednej znaczącej relacji. I że kontaktowali się z innymi jedynie za pośrednictwem Internetu.

Del Bigtree: Tak.

Dr Mattias Desmet: To daje ci pojęcie o skali tego problemu. Theresa May mianowała ministra ds. samotności w Wielkiej Brytanii. A w Stanach Zjednoczonych, Naczelny Lekarz Stanów Zjednoczonych stwierdził, że około 2017 roku mieliśmy do czynienia z epidemią samotności. I od tego czasu ten problem tylko się pogłębił. Zatem ta izolacja społeczna znacznej części populacji jest tym najbardziej kluczowym warunkiem.

Drugi warunek właściwie wynika z pierwszego. Kiedy ludzie poczują się oderwani od innych ludzi, zazwyczaj zaczną się borykać z brakiem celu i sensu w życiu. A to tylko dlatego, że ludzie są istotami społecznymi. I mają poczucie, że ich życie ma sens, jeśli widzą, że mają wpływ na innych.

Jeśli więc ich relacje z innymi zubożeją, jeśli nie ma już silnej więzi społecznej, ludzie zazwyczaj zaczną cierpieć lub staną w obliczu braku sensu życia. Tak więc to drugi warunek. Warunek ten został też naprawdę spełniony tuż przed kryzysem związanym z koronawirusem. Ponad 60% ludzi na świecie twierdziło, że uważa własną pracę za pracę bez sensu, czyli taką, która nie mogłaby mieć dla nich jakiegoś znaczenia.

Del Bigtree: Rozumiem.

Dr Mattias Desmet: Były to więc wyjątkowo wysokie liczby.

– Tak.

Dr Mattias Desmet: Tylko 15% ludzi na świecie uważa własną pracę za istotną.

Del Bigtree: O rany. A więc czują się samotni, żyją tym, co uważają za bezsensowne życie. To są te dwa warunki, tak? Co jeszcze?

Dr Mattias Desmet: Dokładnie. I trzeci warunek. Trzeci i czwarty warunek też są kluczowe.

Trzeci warunek jest taki, że ludzie będąc w tym stanie oderwania od innych i braku nadawania znaczenia, będą zazwyczaj konfrontowani z tak zwanym lękiem [niepokojem] unoszącym się swobodnie, frustracją i agresją.

Oznacza to, że rodzaj lęku, frustracji i agresji, które nie są związane z mentalną reprezentacją lub mówiąc wprost, rodzaj lęku, w przypadku którego ludzie nie wiedzą z jakiego powodu czują niepokój, rodzaj frustracji i agresji, w przypadku których ludzie nie wiedzą z jakiego powodu czują się sfrustrowani i agresywni, to niezwykle zniechęcający stan psychiczny. Bo jeśli czujesz niepokój i nie wiesz z jakiego powodu, to czujesz się całkowicie pozbawiony kontroli.

Czujesz się tak, jakbyś nie mógł kontrolować swojego niepokoju tylko dlatego, że nie wiesz, jakie jest jego źródło. I w tych warunkach, jeśli te warunki są spełnione w populacji, może się zdarzyć coś bardzo charakterystycznego.

Jeśli w tych warunkach narracja jest rozpowszechniana przez środki masowego przekazu, wskazując na obiekt lęku i jednocześnie dostarczając strategii radzenia sobie z tym obiektem lęku, to cały ten swobodnie unoszący się w społeczeństwie lęk może połączyć się ze wskazanym obiektem lęku podanym w narracji. I może pojawić się ogromna chęć uczestnictwa w strategii radzenia sobie z obiektem lęku.

Powód jest jasny.

Jeśli ludzie mogą połączyć swój lęk z obiektem i uczestniczyć w strategii radzenia sobie z tym obiektem, znów czują, że sprawują kontrolę. I nie ma wtedy znaczenia, czy ten obiekt lęku jest prawdziwym obiektem ich lęku, czy nie. Jest to pierwszy krok każdego większego zjawiska formowania tłumu.

W czasie krucjat obiektem lęku byli muzułmanie. A w czasie polowań na czarownice obiektem lęku były czarownice. Podczas rewolucji francuskiej był to ówczesny reżim. W Związku Radzieckim była to arystokracja. W nazistowskich Niemczech byli to Żydzi. A teraz, w czasie kryzysu związanego z koronawirusem, był to koronawirus i wszyscy ludzie, którzy odmówili udziału w walce z koronawirusem.

Del Bigtree: Ma to sens

Dr Mattias Desmet: Tak więc pierwszym krokiem w formowaniu tłumu jest zawsze połączenie unoszącego się swobodnie lęku z jednym obiektem, co sprawia, że ludzie stają się bardzo skupieni. Od tego momentu cała uwaga skierowana jest na jeden, bardzo mały aspekt rzeczywistości. A reszta rzeczywistości znika w ciemności.

Drugi krok jest jeszcze ważniejszy. Ponieważ tak wiele osób w tym samym czasie uczestniczy w strategii radzenia sobie z obiektem lęku, ludzie mają poczucie, że znów są ze sobą połączeni. Nie czują się już samotni. Toczą zbiorową, heroiczną walkę z wrogiem. Czują się znowu połączeni ze sobą. I możemy powiedzieć: „No dobrze, to w czym leży problem? Ludzie czuli się samotni. Teraz znów czują się połączeni ze sobą”.

Del Bigtree: Dokładnie.

Dr Mattias Desmet: Cóż, mamy ogromny problem, ponieważ to nowe połączenie, ta nowa grupa, ten tłum, który pojawia się w społeczeństwie, nie powstaje dlatego, że jednostki łączą się ze sobą. Powstaje, ponieważ każda jednostka z osobna łączy się z kolektywem. Oznacza to, że w tłumie ludzie są zazwyczaj bardzo entuzjastyczni i pełni solidarności. Lecz ta solidarność nie jest solidarnością z innymi jednostkami. Jest to solidarność pomiędzy jednostką a kolektywem.

A nawet jest tak, że im dłużej trwa formowanie tłumu, tym bardziej cała energia psychologiczna, cała miłość i solidarność jest wysysana z więzi pomiędzy jednostkami, i w całości wstrzykiwana i wkładana w więź pomiędzy jednostką a kolektywem.

I to oczywiście wyjaśnia, dlaczego koniec końców ludzie wykazują radykalny brak solidarności ze sobą i ogromną solidarność z kolektywem, i w konsekwencji są gotowi donieść kolektywowi na wszystkich, nawet na swoich bliskich.

Del Bigtree: O rany!

Dr Mattias Desmet: Tak. Zazwyczaj tak się działo podczas kryzysu związanego z koronawirusem. Większość ludzi była pełna solidarności, a jednocześnie akceptowała to, że jak ktoś uległ wypadkowi na ulicy, to nie wolno im już było tej osobie pomóc. Było to zastrzeżone w ten sposób na stronach internetowych Holendrów, rządu holenderskiego, rządu europejskiego i prawdopodobnie również na stronach rządu amerykańskiego. W tym samym duchu ludzie zaakceptowali to, że jeśli ich rodzice umierali, jeśli ich ojciec i matka umierali, to nie wolno im już było ich więcej odwiedzać.

Nicole Sirotek – Pielęgniarka z OIOMu mówi, jak jest naprawdę [Nowy Jork]
Pielęgniarka z epicentrum. Rozmowa z Erin Marie Olszewski.

To był ten rodzaj solidarności, który pojawił się w kryzysie związanym z koronawirusem i który pojawia się w każdym procesie formowania tłumu, a następnie w każdym państwie totalitarnym, które zawsze jest konsekwencją formowania tłumu. To właśnie opisałem w swojej książce – „The Psychology of Totalitarianism” („Psychologia totalitaryzmu”). Następstwem formowania tłumu jest to, że ostatecznie ludzie kończą w radykalnie paranoicznej atmosferze.

Del Bigtree: O rany! Kiedy myślę o cyklu tego zjawiska, gdy naprawdę nie łączysz się z innymi, a spełniasz to, co uważasz za to połączenie, ale w istocie nie ma żadnego połączenia z kimś, tak naprawdę ten proces okrada cię z tego. To jest antyteza tego połączenia. Siedzicie coraz bardziej odizolowani, a część połączonego ideału, ideologii, okrada was z tego połączenia, co wydaje się, że sprawiłoby, że jeszcze bardziej desperacko byście się w to zaangażowali.

Coś w rodzaju narkotyku, przez który próbujesz się spełnić, ale ta cała przepaść, po prostu się pogłębia, a ty stajesz się bardziej, jak przypuszczam, wściekle zaangażowany w tę misję. Tak na szybko. Kiedy przyglądasz się procesowi formowania tłumu… Mówiłem, że byliśmy świadkami wojen światowych. Nazywamy je wojnami światowymi. Jeden naród przeciwko drugiemu. Tego typu rzeczy. W tym scenariuszu brały w tym udział środki masowego przekazu i rządowe instytucje regulacyjne z prawie każdego kraju świata. Czy jest to najgorszy przypadek formowania tłumu w historii świata? Właśnie tak to widzę. Czy jest inny przykład, który możesz podać, gdzie wszyscy zbiorowo naskoczyliśmy na przynajmniej tych, którzy w to wierzyli, zaangażowaliśmy się na całym świecie w tę pojedynczą myśl, pojedynczą ideologię, aby powstrzymać ten wirus? Czy to się już zdarzyło?

Dr Mattias Desmet: Nigdy. Ten przypadek formowania tłumu nie może być porównywany z żadnym, które miało miejsce wcześniej, a to z kilku powodów: rozmiaru (jest to ogólnoświatowe zjawisko formowania tłumu), a także, może nawet ważniejszego, a mianowicie, że współczesne masy różnią się od starożytnych z powodu jednego bardzo ważnego czynnika.

Współczesne masy to tak zwane samotne masy. To coś, czego nauczyłem się od Jacquesa Ellula, który napisał wspaniałą książkę o propagandzie. Powiedział, że najważniejszą różnicą między nowoczesnymi masami a starożytnymi jest właśnie to, że nowoczesne masy są samotnymi masami. To oznacza masy, które formują się mimo tego, że jednostki nie spotykają się ze sobą. Wszystkie są odizolowane w swoich domach. Wszystkie dzielą te same narracje. Wszystkie dzielą te same przekonania. Wszystkie dzielą te same mity, ponieważ te mity, narracje, przekonania są dystrybuowane przez środki masowego przekazu. Tak więc współczesne masy mogą istnieć tylko dzięki środkom masowego przekazu. Środki masowego przekazu są kluczowe.

Tak wygląda sterowanie umysłami… w imię demokracji
Koronawirus: Zrobiono ci pranie mózgu (a oto, jak tego dokonano) – dr Vernon Coleman
Sześć warunków kontroli umysłu – C.J. Hopkins

A współczesne masy [tłumy], te samotne masy, są o wiele, wiele bardziej podatne na propagandę i indoktrynację od starożytnych mas, tylko dlatego, że w odizolowanym państwie ludzie są mniej odporni na infuzję poglądów z zewnątrz. Tak więc samotne tłumy są kluczowe dla zrozumienia tego, co się dzieje.

Del Bigtree: Zwykle, jak sobie wyobrażam i o tym myślę, nigdy nie było stadionu wypełnionego ludźmi skandującymi: „Powstrzymajcie wirusa! Powstrzymajcie wirusa!”, co zobaczylibyśmy w otoczeniu Hitlera. Olbrzymie masy ludzkie, które były zaangażowane, zbierały się razem. Rozdawanie broszur. Interakcja jest tym, co jak mówisz, jest kluczowe u tych mas. Podczas tego formowania tłumu wszyscy siedzieliśmy sami, w naszych domach, karmieni informacjami albo przez media społecznościowe albo przez nasz telewizor, wysnuwając wnioski. Lecz nigdy nie mieliśmy momentu, aby powiedzieć: „John, czy według ciebie to szaleństwo?”. Nie było w tym żadnego fizycznego połączenia. To całkowicie osamotnione doświadczenie. To naprawdę interesujące.

Dr Mattias Desmet: Rzeczywiście, było to samotne formowanie tłumu. I to sprawia, że wpływ tego formowania tłumu jest jeszcze potężniejszy. Formowanie tłumu jest tym samym co hipnoza. Dokładnie ten sam proces zachodzi w hipnozie. W klasycznej hipnozie jest ktoś, kto odwraca uwagę od otoczenia i skupia całą uwagę na jednym, małym aspekcie rzeczywistości.

Na przykład często widzicie, jak hipnotyzer porusza rękami w ten sposób, a następnie skupia całą uwagę na jednym, małym punkcie rzeczywistości. I kiedy uwaga zostaje połączona z tym jednym, małym aspektem rzeczywistości, cała reszta rzeczywistości znika w ciemności. Wydaje się, jakby już nie istniała.

I ten mechanizm jest niezwykle potężny. Wystarczy na przykład prosty, podstawowy zabieg hipnotyczny, by skupić uwagę kogoś na jednym aspekcie rzeczywistości, w taki sposób, że osoba ta nie zauważa już, że chirurg rozcina jej ciało.

Widziałem to na własne oczy, jak profesor zahipnotyzował kogoś w szpitalu i jak chirurg (prosty zabieg hipnotyczny) potrafił przeciąć skórę, ciało, a nawet wykonać cięcie bezpośrednio przez mostek, żeby przeprowadzić operację na otwartym sercu. To jest właśnie siła zjawiska hipnozy, siła tego mechanizmu skupiania uwagi na jednym punkcie. I to jest właśnie to, co dzieje się podczas formowania tłumu.

W formowaniu tłumu najpierw mamy do czynienia z tym etapem odłączenia się od otoczenia, który może trwać kilkadziesiąt lat, kilka lat, to nie ma znaczenia. I kiedy już cała energia psychologiczna swobodnie unosi się w atmosferze psychicznej, kiedy już mamy ten swobodnie unoszący się lęk, frustrację i agresję, nagle pojawia się ta narracja rozpowszechniana przez środki masowego przekazu, skupiająca cały lęk, całą frustrację, całą agresję na tym jednym punkcie: wirusie, antyszczepionkowcach, Żydach, arystokracji, nie ma znaczenia na kim.

A potem, kiedy cała uwaga jest skupiona na tym punkcie, ludzie nie są już świadomi całej reszty rzeczywistości i możesz zabrać im dosłownie wszystko. Nie będą tego zauważać. Środki zaradcze przy koronawirusie mogą sprawić, że pochłonie on tyle ofiar, ile tylko zechce. Ludzie będą widzieć jedynie ofiary wirusa.

Od początku kryzysu związanego z koronawirusem staram się raz po raz powtarzać ludziom: „No dobra, wirus może pochłonąć pewną liczbę ofiar, ale środki zaradcze związane z koronawirusem prawdopodobnie pochłoną ich znacznie więcej”. I bez względu na to, jak bardzo starałem się pokazać ludziom dokumenty, wszystkie wyliczające, że liczba ofiar środków zaradczych będzie prawdopodobnie wyższa niż liczba ofiar pochłoniętych przez wirusa, to i tak nie chcieli ich widzieć.

Prof. David Nabarro: Lockdown sprawia że osoby ubogie stają się jeszcze uboższe.
Czy „zgony z powodu rozpaczy” przewyższą zgony z powodu koronawirusa? – dr Toby Rogers
Plusy i minusy środków zaradczych przeciw pandemii grypy – dr Thomas Inglesby, prof. Jennifer Nuzzo, prof. Tara O’Toole i prof. Donald Henderson [listopad 2006]
Dr Denis Rancourt: Śmiertelność ze wszystkich przyczyn podczas COVID-19: Żadnej zarazy, prawdopodobna oznaka  masowego morderstwa z powodu reakcji rządu [2 czerwca 2020]

Mówili mi tylko rzeczy takie jak: „No dobra, i co z tym zrobisz? Po prostu pozwolisz umrzeć tym ludziom, którzy są zakażeni koronawirusem?”. Powiedziałem: „Nie. Co zrobicie wy? Pozwolicie tym wszystkim dzieciom głodować w krajach rozwijających się, w wyniku kwarantann [lockdownów]?”. Ludzie przestali ze mną rozmawiać. Nie chcieli tego słuchać. Wtedy zamanifestowali coś, co jest typowe dla formowania tłumu – radykalny brak tolerancji dla sprzecznych opinii. I to właśnie stanowi problem.

Jest kilka aspektów, które szczegółowo wyjaśniłem w swojej książce, które sprawiają, że ludzie w procesie formowania tłumu po prostu nie są już wrażliwi na racjonalne kontrargumenty. Nieważne jak dobre by były, lekceważą oni racjonalne argumenty. Ludzie będący częścią tłumu nie będą słuchać. Zazwyczaj nie obudzą się, nawet wtedy, kiedy zostaną skonfrontowani z najbardziej solidnymi argumentami przeciwko ich narracji. Lecz – i to jest ważne – nie oznacza to, że nic nie możemy zrobić. Zdecydowanie możemy coś zrobić.

Del Bigtree: Kiedy patrzę na te środki zaradcze… Po pierwsze, mieliśmy tak wiele dyskusji w naszym programie na ten temat. Mieliśmy iwermektynę, była hydroksychlorochina, były badania, które pokazywały, że te produkty wyglądają jakby działały lub odniosły sukces. Mieliśmy do czynienia z narracją, według której te produkty nie działają, a szczepionka będzie naszą jedyną drogą wyjścia z tej sytuacji.

Dr Peter McCullough o blokowaniu metod leczenia Covid-19

Jedyny sposób, w jaki możemy dostać się do etapu szczepionki, to upewnienie się, że wystarczająco dużo z nas nie umrze, więc wszyscy musicie nosić maseczki. I jak zauważyłeś, nie miało znaczenia, ile badań dotyczących maseczek im pokazałeś. Sprowadziłem tu specjalistów z OSHA, którzy zakładali ludziom maseczki, mówiąc, że maseczka nie jest zaprojektowana tak, by powstrzymać tego wirusa.

Zagrożenia zdrowotne związane z noszeniem masek – Tammy Clark i Kristen Meghan [konsultantki OSHA]
Maseczki nie działają: Przegląd literatury naukowej w kontekście zasadności polityki społecznej wobec COVID-19 – dr Denis Rancourt

Nigdy tego nie zrobi. Nie będzie mogła. A jej noszenie ma skutki szkodliwe dla zdrowia. Nasza publiczność się powiększyła. Ale oczywiście tłum wybrał inny punkt widzenia. Moje pytanie brzmi: czy to działa lepiej, jeśli jest rozsądne? Bo to wszystko wydawało się takie szalone. Jakby nie było w tym żadnego sensu. Anthony Fauci powiedział, że maseczka nie działa, a potem, że działa.

 

Psychologiczne problemy związane z maskami

“Podczas operacyjnego ‘szkolenia kondycyjnego żołnierzy’, nauczyliśmy się, że jeśli bojownik wroga wygląda inaczej niż żołnierz, to o 4O% łatwiej jest żołnierzowi nie odczuwać takich rzeczy jak empatia, współczucie, strach, itp. Jeśli przeciwnik ma zakrytą twarz, to średnio o 60% trudniej jest mu nawiązać kontakt z tym człowiekiem. Nie ma to nic wspólnego z treningiem zabijania. To jest po prostu sposób, w jaki działają ludzkie mózgi. Tak więc w długim okresie czasu, powiedzmy 1-5 lat, maski zmienią nasze sposoby postrzegania siebie nawzajem w sensie biologicznym.
Pokolenie mojego syna, jeśli wszyscy będziemy nadal używać masek na twarz, będzie o 50% bardziej skłonne do przemocy, o 50% mniej empatyczne, a także odczłowieczy swoich rówieśników o 50%” – podpułkownik Dave Grossman, autor książki „On killing [O zabijaniu]”

USA: Dr Deborah Birx chwali samą siebie, jednocześnie ujawniając ignorancję, zdradę i oszustwo

Dr Anthony Fauci udziela wszelkich możliwych odpowiedzi na temat masek i C-19

https://rumble.com/vn1atd-dr-anthony-fauci-udziela-wszelkich-moliwych-odpowiedzi-na-temat-masek-i-c-1.html

 

 

A my wszyscy zapomnieliśmy, że powiedział, że nie działa. Wydaje się, że nie miało to znaczenia. Nosimy je wszędzie wokół, jakbyśmy się bali powietrza. Wydaje się to takie niedorzeczne. Czy rozsądne podejście przeszkadza w formowaniu tłumu, czy jest jego częścią? Czy to część tego, że jeśli proszą cię o najbardziej absurdalną rzecz, to ty ją zrobisz?

Dr Mattias Desmet: Dla kogoś będącego częścią procesu formowania tłumu to po prostu nie ma znaczenia.

Nie ma znaczenia czy narracja, która prowadzi do formowania tłumu jest poprawna, czy rażąco błędna, czy całkowicie absurdalna. Ludzie dają się przekonać do tej narracji nie dlatego, że uważają ją za słuszną, poprawną, czy coś. Dają się przekonać do konkretnej narracji, ponieważ prowadzi ona do tej nowej więzi społecznej. Dlatego właśnie dają się do niej przekonać. Z tego samego powodu, dla którego wszyscy kibice na stadionie piłkarskim śpiewają tę samą piosenkę. Nie dlatego, że uważają, że to najpiękniejsza piosenka na świecie, albo dlatego, że ta piosenka jest słuszna, albo poprawna, albo coś. Śpiewają ją, bo łączy ich ze sobą. I dlatego ludzie zgadzają się z narracją formowania tłumu. A nawet można powiedzieć więcej.

Obserwowało to większość ojców założycieli propagandy. Można by nawet zobaczyć więcej. To bardzo dobrze, jeśli propaganda nie jest logiczna, jeśli jest niespójna. Hannah Arendt również – nie wiem czy znasz jej twórczość. Napisała tę wspaniałą książkę pt. „The Origins of Totalitarianism” („Korzenie totalitaryzmu”). Totalitaryzm czyli rodzaj państwa, które opiera się na formowaniu tłumu. I o tym również jest moja książka, ponieważ uważam, że jesteśmy świadkami powstawania nowego totalitaryzmu – totalitaryzmu technokratycznego.

Ale już Hanna Arendt zauważyła, powiedziała, że przywódcy mas opierają swoją propagandę na bardzo słusznym, psychologicznym założeniu, że można doskonale okłamywać ludność raz po raz. I może być tak, że każdego dnia staje się jasne, że to, co powiedziałeś poprzedniego dnia było kłamstwem, a ludzie i tak będą wierzyć w dzisiejsze kłamstwo. I będą się z nim zgadzać, jakby to była prawda.

Mógłbym podać ci kilka innych przykładów. Jest to coś, co jest bardzo imponujące i naprawdę godne uwagi, że ludzie w procesie formowania tłumu po prostu nie dbają o to, czy to, w co wierzą, jest prawdą czy nie.

A nawet jest tak, że im bardziej absurdalna jest narracja, która prowadzi do formowania tłumu, im bardziej absurdalna jest narracja, która jest wypowiadana przez liderów mas, tym większy będzie ich entuzjazm. I to jest właśnie ten prosty powód, to jest to, co wyjaśniłem w rozdziale dziewiątym mojej książki. Prostym powodem jest to, że narracja i środki, na przykład środki ostrożności związane z koronawirusem – ponieważ wszystkie narracje, które prowadzą do formowania tłumu muszą być związane z pewnym działaniem, pewnym zachowaniem, konkretnym zachowaniem – cóż, im bardziej środki stają się absurdalne, tym bardziej spełniają swoją funkcję jako rytuał.

A rytuał to właśnie takie zachowanie, które jest absurdalne z pragmatycznego punktu widzenia i które wymaga poświęcenia od jednostki, poświęcenia, poprzez które jednostka pokazuje, że jej własny, indywidualny interes jest mniej ważny niż interes zbiorowy.

Jest to zachowanie rytualne. I dlatego ludzie w tłumie naprawdę potrzebują zachowań rytualnych. Czuli się oderwani od innych, czuli się samotni, czuli ten skrajny brak nadawania sensu, czuli, że ich życie jest bez sensu. A teraz znaleźli ten nowy cel, znaleźli coś, dla czego warto żyć i za co warto umrzeć. I poprzez uczestnictwo w absurdalnych rytuałach nieświadomie zaspokajają tę ogromną potrzebę, którą mają wszystkie istoty ludzkie, aby wyróżniać swoje indywidualne życie.

Lecz problem formowania tłumu polega na tym, że jest ono naprawdę skrajne, jest skrajnym kolektywizmem. Życie jest dobre, a społeczeństwo owocne, jeśli istnieje równowaga między indywidualizmem a kolektywizmem.

– Jasne.

Dr Mattias Desmet: I to właśnie jest całkowicie zaburzone w procesie formowania tłumu. Widzimy ten skrajny kolektywizm, w którym ludzie uczestniczą w rytuałach nie mając świadomości, że w nich uczestniczą. I robią to z niedorzeczną gotowością do poświęcenia wszystkiego: swojego majątku, zdrowia, przyszłości swoich dzieci, życia swoich dzieci, wszystkiego, aby należeć do tego mentalnie odurzającego, zbiorowego doświadczenia, jakim jest formowanie tłumu.

Del Bigtree: To naprawdę fascynujące. Kiedy o tym mówisz, myślę tylko o tym rytuale. Myślę o ludziach, którzy się biczują, bo to zbliża ich do Boga. Im bardziej jest to dotkliwe, tym bardziej angażuję się w mój cel, aby dostarczyć to połączenie, dostarczyć moje skupienie. Kiedy wypowiadasz słowo „hipnoza” – rzucałem tym określeniem na prawo i lewo, jak to wszyscy są zahipnotyzowani.

Lecz jeśli naprawdę godzicie się na to, że hipnoza jest pojedynczą myślą o powstrzymaniu wirusa, więc nie ma znaczenia, czy wczoraj zmieniły się warunki, czy zmieniają się codziennie, że teraz trzeba brać 3 dawki, 5 dawek, 2 maseczki, cokolwiek to jest, to i tak będziemy to robić dalej. Bo zaprzestanie tych działań oznaczałoby powrót do tej przestrzeni bycia bez znaczenia, co musi być przerażającym miejscem, prawda? Nie chcemy tam wracać. Zatem zrobimy wszystko, żeby trzymać się tego, co według nas daje nam to połączenie z innymi. To właśnie ma miejsce, tak? Więc to nie ma znaczenia. Nie zostaniemy wykolejeni z naszej drogi do celu.

Dr Mattias Desmet: Dokładnie. Tak właśnie się dzieje. Jednak to dotyczy raczej niewielkiej części populacji. Jedynie 20% lub 30% populacji jest naprawdę zaangażowanych w proces formowania tłumu, można powiedzieć, że jest naprawdę poddawanych procesowi hipnozy.

– OK.

Dr Mattias Desmet: Reszta populacji, 60% lub 70%, 75% wie, że jest coś nie tak z narracją, czuje, że jest coś nie tak. Lecz oni po prostu nie przeciwstawiają się masom, ponieważ wolą komfort milczenia i uważają, że wszystko zmieni się, jeśli tylko będą milczeć.

Istnieje tylko niewielka mniejszość ludzi, którzy wiedzą, że coś jest nie tak z narracją, którzy naprawdę widzą, co się dzieje i również decydują się zabrać głos oraz przeciwstawić się masom. I to właśnie ta grupa jest kluczowa. Ta grupa jest kluczowa.

Ta grupa powinna wiedzieć, że przede wszystkim, nie uda im się obudzić mas poprzez racjonalną argumentację. Jest to niemożliwe. Mechanizm jest po prostu zbyt silny. Ale – i to jest kluczowe – nie dlatego, że tej grupie nie udaje się obudzić mas poprzez otwarte wypowiadanie się i dlatego, że ich wypowiedź nie ma na nie żadnego wpływu. Ich wypowiedzi mają na tłum ogromny wpływ. Stale zakłóca proces formowania tłumu. Stale go zakłóca. A brzmienie [obecność] sprzecznej opinii sprawia, że proces formowania tłumu jest stale zaburzany.

Gustave Le Bon, jeden z najbardziej znanych badaczy psychologii tłumów na świecie – pisał swoje książki w XIX wieku – wspominał już o tym, że jeśli znajdą się ludzie, którzy nadal będą wypowiadać się w sposób cichy, nie starając się tak naprawdę przekonać innych ludzi, a jedynie wypełniając etyczny obowiązek wypowiadania się jako istota ludzka, to zadbają o to, by formowanie tłumu nie osiągnęło tego poziomu, w którym masy i ich przywódcy nabiorą przekonania, że uzasadnione jest eliminowanie i niszczenie każdego, kto się z nimi nie zgadza.

Del Bigtree: Poprzez otwarte wypowiadanie się. Wypowiadając naszą prawdę. Musimy się tego trzymać, bo jeśli tego nie zrobimy, istnieje możliwość, że ten tłum może po prostu powiedzieć: „Pozbądźmy się tej grupy ludzi”. Wciąż jest w nich człowieczeństwo, do którego możemy dotrzeć. Kiedy mówisz, że jest to mała grupa ludzi, która jest po stronie opozycji, mniej więcej 30% jest tłumem, to czy mówimy o 15%, 20% ludzi, którzy mają tendencję do buntowania się lub bycia krytycznymi? Czy jest to mniejszy odsetek?

Dr Mattias Desmet: To zależy od etapu procesu formowania tłumu. Lecz bardzo często jest to tylko 5%, czy coś w tym stylu.

– OK.

Dr Mattias Desmet: Ale to wystarczy. To wystarczający odsetek. To wystarczy. Jeśli tym ludziom uda się stworzyć grupę, która nie jest tłumem – to niezwykle ważne, bo na tym polega całe wyzwanie.

Ta mała grupa jeśli odczuwa też dużą dawkę lęku, frustracji, agresji, czuje się zagrożona to sama może stać się tłumem. I w takim przypadku następuje silna polaryzacja w społeczeństwie. A ta mała grupa zwykle jest pod koniec niszczona tylko dlatego, że masz dwie grupy, dwie masy funkcjonujące według tych samych destrukcyjnych zasad. I zazwyczaj mała grupa jest niszczona. A po jej zniszczeniu, masy zaczną się niszczyć nawzajem.

Del Bigtree: Będę z tobą szczery. To było pytanie, które zamierzałem zadać. Obserwowałem całą pracę, jaką wykonujesz – właśnie odpowiedziałeś na moje pytanie. Miałem zamiar zapytać czy jest jakaś korzyść z rozpoczęcia stosowania [zapożyczenie] niektórych z tych taktyk od drugiej strony? Powiedzenia: „Dlaczego my nie stworzymy rytuału? Dlaczego nie użyjemy pewnych rzeczy, by zacząć rekrutować ludzi do tłumu?”. Czy to tylko jedna masa ludzka przeciwko drugiej?

Zatem mówisz, że jeśli spróbujesz tego dokonać, to skończy się na tym, że nie będziesz miał strony z decydującą masą, nie będziesz miał przewagi liczebnej i stworzysz napięcie, które w końcu doprowadzi do wyeliminowania mniejszej grupy?

Dr Mattias Desmet: Tak. Nie powinniśmy formować tłumu. Powinniśmy tworzyć grupę, zdrową grupę ludzi, co oznacza, grupę, która powstaje, bo ludzie łączą się ze sobą, ludzie rozwijają silne więzi między sobą na kilka sposobów. Można to realizować na kilka sposobów. A także jedna zasadnicza różnica między masą a owocną grupą, ludzką grupą, polega na tym, że ta ostatnia grupa uznaje i akceptuje, że każdy ma swoje zdanie. Tak więc w małej grupie, która nie zgadza się z tłumem powinniśmy unikać narzucania wszystkim jednego zdania. Każdy powinien być w stanie spojrzeć na sprawy na swój sposób, mieć swoje własne zdanie. Każdy powinien mówić po swojemu. I koniec końców będzie to bardzo skuteczne. To będzie bardzo skuteczne.

Dziesięć etapów ludobójstwa – dr Gregory Stanton
Maski naprawdę mogą być mordercze w skutkach – Podpułkownik Dave Grossman

Del Bigtree: Tak, to jest naprawdę ważne. Mam takie rozmowy cały czas, kiedy pojawiają się argumenty z naszej strony, czy nazywamy to świadomością ryzyka związanego ze szczepionkami, czy tymi, nazwijmy to, ruchami na rzecz wolności zdrowotnej. Wolność zdrowotna. Zawsze zbierają się razem i mówią: „Musimy wymyślić wspólne hasło, pojedynczą ideę, oświadczenie, coś, za czym wszyscy stoimy”. Ja w pewnym sensie nie byłem tak dobrze wyedukowany w tej materii, ale mówię:

„Uważam że lepiej byłoby, żebyśmy mieli różne opinie na temat tego, dlaczego mamy tu problem”.

Ty właśnie umożliwiłeś mi głębsze zrozumienie tej kwestii. Bo czym jest to, co sprawia, że jesteśmy tym, kim jesteśmy, sprawia, że jesteśmy krytycznymi myślicielami i sprawia, że jesteśmy atrakcyjni dla tych, którzy są może w tej większej grupie, którzy wciąż mają wrażenie typu:

„Czuję, że coś jest nie tak, może naprawdę chcę bardziej zaangażować moje krytyczne myślenie”?

Jeśli przestaniemy myśleć sceptyczne i wszyscy staniemy się ujednoliconą, zapasteryzowaną, pojedynczą perspektywą, to wtedy nie ma już w tym żadnej atrakcyjności, by nawet być tego częścią. Tak więc tracimy indywidualny charakter i wtedy wszystko jest stracone.

Dr Mattias Desmet: Dokładnie. Dokładnie. I nie musimy tworzyć grupy, która ma takie samo zdanie. Musimy stworzyć grupę, która trzyma się tych samych, powszechnych zasad człowieczeństwa. Właśnie o to w tym chodzi. To, przez co zagubiliśmy się w ciągu ostatnich kilkuset lat, to, to, że zaczęliśmy wierzyć, iż ludzki, racjonalny umysł, racjonalne rozumienie, powinno być kamieniem węgielnym i podstawą społeczeństwa oraz wspólnego życia.

A to nie jest prawda. Cała historia nauki pokazała nam, że wiedza racjonalna jest bardzo ograniczona i że potrzebujemy jedynie zasad, zasad etycznych i zasad człowieczeństwa, które nigdy nie mogą być wyartykułowane w sposób ostateczny, ale zawsze musimy je wymyślać na nowo i ponownie formułować. Tylko te zasady mogą być prawdziwą podstawą wspólnego ludzkiego życia. I to jest to, co ta grupa, która nie zgadza się z masami, odkryje na nowo w nadchodzących latach.

Odkryją na nowo, zobaczą, prawdopodobnie zostaną w pewnym stopniu wykluczeni i będą musieli trzymać się swoich zasad, zasad człowieczeństwa w świecie, który staje się coraz bardziej nieludzki. Wyjaśniłem to w znacznie bardziej rozbudowany sposób w mojej książce. Lecz jest to dokładnie to, do czego powinien zmierzać nowy rodzaj społeczeństwa, do nowego rodzaju wspólnego życia.

Powinniśmy stworzyć społeczeństwo, które ponownie uznaje nadrzędne znaczenie zasad człowieczeństwa, dla ludzkiego wspólnego życia, racjonalnej wiedzy… Dla społeczeństwa, które ostatecznie jest zawsze skrajnie irracjonalne. Bycie racjonalnym jest ważne, ale nigdy nie może być kamieniem węgielnym w podstawach ludzkiego wspólnego życia.

Del Bigtree: Przyjrzyjmy się zatem temu, w jakim punkcie jesteśmy teraz. Wiem, że moglibyśmy rozwodzić się w nieskończoność nad wszystkimi szczegółami tego, co nas łączy. Jednak chcę porozmawiać o chwili, w której się teraz znajdujemy. Wiele z twojej pracy zostało rozsławione przez wspaniałych ekspertów, takich jak dr Peter McCullough, dr Robert Malone i innych na całym świecie. Lecz to było w środku tej pandemii. Byliśmy zamknięci na wiele sposobów. Teraz wydarzyły się pewne rzeczy, o które chcę cię zapytać. Jestem patologicznym optymistą. Zawsze walczyłem dla jakiejś szczytnej idei. Będę to robił, bez względu na wszystko.

Zawsze wierzę w to, że istnieje możliwość wygranej. Ciągle powtarzam, że wygrywamy. Czuję, że wygrywamy. Nasz punkt widzenia rozrasta się na całym świecie. Może i jesteśmy 5%, ale naprawdę wydaje się, że się rozwijamy. I myślę, że jest na to dowód. To kilka rzeczy, które wydarzyły się tutaj, w Ameryce. Nie wiem, to było miesiąc czy dwa temu. Tracę poczucie czasu.

Ale chodzi mi o moment, kiedy zniesiono obowiązek noszenia maseczek. Kiedy sędzia na sali sądowej powiedział, że nakaz noszenia maseczek w samolotach był nielegalny. I w ten sposób znieśli ten nakaz.

Od razu odniosłem wrażenie, że 70% kraju zdjęło maseczki. A już na pewno w samolotach. Powiedziałbym, że w tej chwili może 1 osoba na 10 nosi maseczkę. W pewnym sensie pasuje to do twojego modelu, że 60% lub 70% z nich robiło to tylko dlatego, że tak im kazano, ale mieli co do tego złe przeczucia. Natychmiast zerwali maseczki z twarzy. Ale co się dzieje z tą grupą? Możemy powiedzieć, że ta grupa tam jest. Lecz co się dzieje w momencie, gdy mówi się im, że to był fałsz, że to nie było prawdziwe? Czy nie ma to zdolności do przeniesienia władzy tłumu, jeśli nagle kurtyna zostanie odsunięta i zdacie sobie sprawę, że tak naprawdę za tym wszystkim co się działo stał czarodziej mierzący 135 cm? Czy to utrudnia tej grupie ludzi ponowne wejście w proces formowania tłumu, jeśli mają ten moment, w którym odczuwają to złe przeczucie wewnątrz nich, które brzmiało: „Czuję się źle z tym, to nie jest właściwe”, a następnie sąd podejmuje decyzję w tej kwesii, a kraj się z tym zgadza? Czy możliwe jest, że to przesuwa liczby w innym kierunku?

Podam ci inny przykład.

Mówiłem, że jedną z kwestii, którymi się zajmuję, są szczepienia (zajmowałem się nimi na długo przed pojawieniem się COVIDu) i że musimy przeprowadzać więcej rzetelnych badań dotyczących ich bezpieczeństwa oraz że wokół całego tego zagadnienia powinna być większa przejrzystość informacji. I jedną z rzeczy, o którą naprawdę martwił się Bill Gates… Uważam go za jednego z architektów tego szaleństwa, w którego centrum się znajdujemy.

Część 1: Jak Bill Gates zmonopolizował globalne zdrowie

Mogę mieć rację. Mogę się mylić. Może to ktoś potężniejszy od niego. Ale nie o to chodzi. Jak powiedział niepokoi go to, że załamanie zaufania do szczepionki na COVID spowoduje załamanie zaufania do programu [powszechnych] szczepień. Mamy sondaż z Iowa, który jest stanem, przez pryzmat którego patrzymy na to, jak kraj będzie głosował na pewne rzeczy, kiedy mamy do podjęcia decyzje polityczne. Tak więc sondaż ten mówi, że: „Zmniejsza się poparcie mieszkańców stanu Iowa dla wymagań w szkołach dotyczących innych szczepionek niż na COVID”.

Sondaż pokazuje, że: „Tylko 34% dorosłych w Iowa w chwili obecnej mówi, że wszystkie dzieci powinny być zobligowane do przyjęcia standardowych szczepień, chyba że posiadają zaświadczenie podpisane przez lekarza wykazujące, że mają medyczny powód, aby tego nie robić. To spadek z odsetka na poziomie 59% ludzi, którzy popierali ten wymóg w 2015 roku, kiedy to sondaż Iowa zadał podobne pytanie o szczepienia dzieci”.

Oto wykres. 34% jest za wymogiem zaszczepienia wszystkich dzieci. Reszta reprezentuje wszystkie inne punkty widzenia: „Nie jestem pewna/y”, „Nie ma w tej kwestii żadnych przepisów”, itd., itd. Tak więc 34% mieszkańców stanu Iowa wierzy w obowiązkowy program szczepień, podczas gdy przed pojawieniem się COVIDu było to 59%. Zatem to pokazuje mi, że w pewnym sensie mniejszość stała się teraz większością w perspektywie jednego z tych rytualnych narzędzi, które zostały użyte. Czy nie daje ci to pewnej nadziei, że następuje zmiana, która jest możliwa?

Dr Mattias Desmet: Tak. Zdecydowanie wierzę w to, że zmiana jest możliwa. Jednak może nie od razu. Bo uważam, że fakt, iż ludzie udzielają pewnej odpowiedzi w sondażu, nie świadczy o tym, że zaczną mówić otwarcie na ten temat. A tego właśnie potrzebujemy. Więcej ludzi musi mówić otwarcie na ten temat.

Sądzę więc, że z formowaniem tłumu jest jeden problem. Również jestem optymistą jeśli chodzi o perspektywę długoterminową. Uważam, że w perspektywie krótkoterminowej czeka nas kilka trudnych i ciężkich lat. Lecz jest jeden problem z tym, że gdy już w jakimś społeczeństwie pojawi się formowanie tłumu na dużą skalę, to zazwyczaj po nim następuje drugie, trzecie, czwarte i tak dalej. Dzieje się tak właśnie z tego powodu.

Kilka minut temu wyjaśniłem, że najbardziej kluczowym warunkiem dla formowania tłumu jest stan oderwania od innych i samotności. Następnie powiedziałem, że to formowanie tłumu wydaje się ponownie łączyć ludzi ze sobą, odtwarzać więzi społeczne. Ale tak nie jest. Tak naprawdę tworzy tylko więź między jednostką a kolektywem.

– Tak.

Dr Mattias Desmet: I jeszcze bardziej niszczy więzi między jednostkami, co oznacza, że po formowaniu tłumu jest jeszcze więcej ludzi niż wcześniej w stanie oderwania od innych, w stanie izolacji. Właśnie to widzimy teraz. Studenci mogą teraz wrócić na uczelnię, ale już się na niej nie pojawiają. Tylko 5% z nich się tam pojawia. Ludzie mogą wrócić do swoich firm, do swojej pracy, ale już się w niej nie pojawiają. Wolą zostać w domu i pracować zdalnie.

Dlatego Elon Musk powiedział, że wszyscy powinni przyjść do pracy albo ich zwolni. Tak więc na całym świecie widzimy to samo zjawisko. Ludziom znów pozwala się wychodzić z domów, wracać do pracy, na uczelnię, wrócić do spotkań towarzyskich, a oni już tego nie robią. To pokazuje oszałamiający, psychologiczny wpływ tego pierwszego formowania tłumu na dużą skalę. I właśnie to formowanie tłumu jest tak radykalne. Tworzy ono warunki do jeszcze większego formowania tłumu.

A gdy pierwsze formowanie tłumu zniknie nieco w tle, zwykle natychmiast pojawia się drugie. I to jest prawdopodobnie to, co widzieliśmy w przypadku wojny na Ukrainie. Widzieliśmy dokładnie to samo zjawisko. Widzieliśmy to fanatyczne, czarno-białe myślenie, że to wspólny wróg, tę gotowość do poświęcenia samego/samej siebie, ten brak tolerancji dla sprzecznych opinii. Zauważyliśmy te same cechy. I teraz pewnie zobaczymy, że za kilka miesięcy, może nawet za kilka tygodni, nie wiemy tego, ta narracja dotycząca koronawirusa może znowu doprowadzić do formowania tłumu.

Prawdziwe pytanie brzmi: co zrobią ludzie należący do grupy po środku? Uważam też, że część grupy średniej przerzuci się ze swojego stanowiska na nasze i zacznie mówić otwarcie: „Słuchajcie, nie będziemy tego dłużej tolerować”.

Jednak sądzę, że w tym samym czasie, gdy grupa sceptyków rozrasta się, powiększa się, wszyscy prawdopodobnie zobaczymy, że system lub ci, którzy identyfikują się z dyskursem głównego nurtu, stają się bardziej represyjni, nietolerancyjni lub agresywni.

– Tak.

Dr Mattias Desmet: Zazwyczaj tak właśnie jest. Jednak ostatecznie wykończą i zniszczą samych siebie. Musimy się tylko upewnić, że zniszczą samych siebie, zanim zniszczą nas.

Del Bigtree: O rany.

Dr Mattias Desmet: I dlatego tak ważne jest, abyśmy nadal wypowiadali się otwarcie w tej kwestii.

Lecz ponieważ widzimy raz po raz na przestrzeni historii, że te procesy formowania tłumu, które ostatecznie prowadzą do państwa totalitarnego, które zawsze wyłania się jako rodzaj diabolicznego paktu pomiędzy masami i ich przywódcami, a elitą, widzimy, że te systemy zazwyczaj rozpoczynają swoje kampanie zagłady krótko po tym, jak sprzeczny głos zamilkł.

Tak stało się w 1930 roku w Związku Radzieckim i około 1935 roku w nazistowskich Niemczech. Ruch oporu postanowił zejść do podziemia, by przestać się otwarcie wypowiadać. A kilka miesięcy później, w ciągu sześciu miesięcy, rozpoczęła się kampania zagłady. W innych krajach doszło do licznych zjawisk formowania tłumu, zaczęły powstawać liczne systemy totalitarne, ale ruch oporu odmówił zamknięcia się. A proces formowania tłumu zatrzymał się i nie osiągnął ostatniego etapu. Nie mogę przestać tego powtarzać. Jest to również główne przesłanie mojej książki.

W perspektywie krótkoterminowej nadal powinniśmy wypowiadać się otwarcie w tej kwestii. W perspektywie długoterminowej musimy zrobić coś bardziej definitywnego. Musimy przejść do innego i nowego spojrzenia na człowieka i świat. Nasz racjonalistyczny pogląd na człowieka w świecie jest przestarzały i należy go zastąpić prawdziwie oświeconym poglądem na człowieka w świecie, który opiera się na innym rodzaju wiedzy i wiedzy racjonalnej.

O żywotnej potrzebie wolności słowa – prof. Jordan Peterson

Del Bigtree: To wszystko jest naprawdę ważne. To coś, co ciągle powtarzam: „Musimy ze sobą rozmawiać”. To było moje proste przesłanie tutaj od samego początku. Powodem, dla którego jesteśmy w tej sytuacji jest to, że pozwolili nam uwierzyć, że powinniśmy bać się rozmawiać o polityce, powinniśmy bać się rozmawiać o religii. „Nie prowadźcie tych rozmów przy stole.”

Powoli, ale skutecznie zostaliśmy odizolowani, tak że nie rozmawiamy, nie dzielimy się naszym punktem widzenia. Nawet jeśli się nie zgadzamy, to prowadzenie rozmowy na ten temat jest naprawdę ważne. Mam nadzieję, że moi odbiorcy właśnie usłyszeli to, co powiedziałeś, że nawet jeśli widzimy sondaże, to one nie zmieniają niczego, jeśli ludzie milczą w danej kwestii.

Sondaż zmienia coś tylko wtedy, gdy skłoni ludzi do rozpoczęcia rozmowy. Jeśli ta grupa po środku, która kiedyś milczała, zaczyna mówić, wtedy naprawdę widać zmianę. W przeciwnym razie wszystko to jest tylko kolejnym, intelektualnym doświadczeniem zasilającym psychozę lub formowanie tłumu na jakimś poziomie. I wciąż wracamy do próby znalezienia sensu. Moje ostatnie pytanie do ciebie. A mógłbym zadawać ci pytania przez cały dzień.

Chodzi o to, że w pewnym sensie podchodzimy do tego bardzo naukowo. Nie będę cię pytał o twoje życie duchowe. Jednak wydaje mi się, że na wiele sposobów mamy do czynienia ze śmiercią kościołów, religii i tych doświadczeń, przynajmniej w Ameryce. W naszym społeczeństwie zanika modlitwa, zanikają wszystkie tego typu rzeczy. Nie będę cię pytał o to, czy wierzysz w to, że Bóg istnieje, ale ludzie, którzy wierzą w Boga, chodzą do kościoła, wyznają religię, czerpią z tego sens istnienia. Moje pytanie brzmi: czy stajemy się bardziej podatni, kiedy odpuszczamy te rzeczy, które być może mają swoje własne rytuały, ale nadają nam znaczenie i łączą nas we wspólnotę? Wiem, że w nazistowskich Niemczech zamykano kościoły. Jak duże znaczenie ma życie duchowe, gdy myślimy o przejściu do rozwiniętego społeczeństwa?

Jak nauka osadzona jest w religii – Jonathan Pageau

Dr Mattias Desmet: To zależy, o czym mówisz. Zależy, czy mówimy o dogmatycznej, zinstytucjonalizowanej religii, czy też o brzemiennym w skutki doświadczeniu religijnym. Uważam, że ta pierwsza, dogmatyczna i zinstytucjonalizowana religia, może być sama w sobie formowaniem tłumu. Jednak nie jest to typ formowania tłumu, przynajmniej takiego, jakie widzimy obecnie.

Natomiast to brzemienne w skutki doświadczenie religijne zdecydowanie chroni przed formowaniem tłumu. I możesz mnie zapytać o moją opinię na ten temat lub o moje stanowisko w tej kwestii. Nie mam problemu z odpowiedzią na to pytanie. W mojej książce wyjaśniłem, że podstawowa przyczyna formowania tłumu i totalitaryzmu, tego rodzaju państwa, które opiera się na formowaniu tłumu, znajduje się ostatecznie na poziomie naszego racjonalistycznego, mechanistycznego, materialistycznego spojrzenia na człowieka w świecie.

Od początku tradycji oświecenia, powiedzmy od początku XVI wieku, zaczęliśmy wierzyć albo znaczna część populacji zaczęła wierzyć, w to, że wszechświat jest systemem materialnym, martwą maszyną, zbiorem cząstek elementarnych, które zachowują się zgodnie z prawami mechaniki i które można doskonale opisać w kategoriach racjonalistycznych, które można doskonale zrozumieć w racjonalny sposób. I to właśnie tego typu sposób myślenia jest pierwszym krokiem do oderwania człowieka od jego otoczenia.

Doświadczyłem tego we własnym życiu, w bardzo konkretny i namacalny sposób. Kiedy byłem w wieku od 16 do 35 lat, to byłem przekonany, że rzeczywistość można rozumieć w sposób ściśle racjonalny. I dopiero w wieku 35 lat, właściwie przez to, że zacząłem rozumieć matematyczne podstawy teorii systemów, zaczęło do mnie dochodzić, że to po prostu nie było prawdą. Było to dla mnie objawienie.

To było tak, jakbym nagle zaczął rozumieć, że rzeczywistość i to, co nazywamy faktami, otaczająca nas natura, zachowuje się sama w sobie irracjonalnie. A teoria systemów pokazuje nam to w bardzo ładny sposób.

To naprawdę zmieniło sposób, w jaki egzystowałem. Bo uważam, że jeśli jesteśmy przekonani, że logiczne rozumienie może wyjaśnić wszystko, wówczas to, co faktycznie robimy, jest jak łączenie jednego logicznego poglądu z drugim. To tak jakbyśmy zbudowali wokół siebie zamknięty mur z logicznych argumentów. I w ten sposób naprawdę odłączamy się od otaczającego nas świata, jak tylko próbujemy wepchnąć wszystko w kategorie naszego własnego logicznego rozumienia. I w ten sposób nie widzimy już tak naprawdę tajemnicy wokół nas, tajemnicy życia.

A jak tylko zaczniecie zdawać sobie sprawę z tego, że wasze logiczne rozumienie jest bardzo ograniczone – wszyscy ważni naukowcy doszli do tego wniosku, mógłbym podać nieskończoną ilość przykładów – jak tylko zaczniecie rozumieć, że to jest tak, jakby wszystkie te elementy składowe odsuwały się trochę od siebie, to w tym murze zaczną pojawiać się dziury. A wibracja, wieczna muzyka życia wokół ciebie, może przejść przez ten mur, przez dziury, i sprawić, że struny w tobie będą rezonować.

Naukowcy reprezentujący główny nurt nauk medycznych będą zmuszeni przyznać, że Royal Rife miał rację

Opisuję to dosłownie w ten sposób w mojej książce.

I jestem pewien, że całkiem dosłownie istota ludzka jest rodzajem instrumentu strunowego. To rodzaj instrumentu strunowego, który może rezonować z tym, co nas otacza. I to jest ten rodzaj wiedzy, który wszyscy naukowcy, czy ważni naukowcy – mam na myśli Schrodingera, Bohra, Heisenberga, Maxa Plancka, Lawrence’a, Mandelbrota, Jánosa Bolyaia, czy René Thoma – wszyscy ci naukowcy doszli do wniosku, że to właśnie ta rezonująca wiedza, ta empatycznie rezonująca wiedza jest wiedzą, która łączy nas z istotą życia.

I to właśnie ta wiedza wprowadza nas również w kontakt z tym, co zawsze nazywam wiecznymi zasadami, etycznymi zasadami życia, zasadami człowieczeństwa. Właśnie te zasady są kluczowe dla istoty ludzkiej. Ostatecznie nie jest to jej racjonalne rozumienie. Kluczowe dla człowieka jest to, że ma on odwagę trzymać się tych zasad człowieczeństwa nawet wtedy, gdy oznacza to, że wiele stracimy. Sądzę, że właśnie to jest kluczowe dla człowieka. Możemy wiele stracić jeśli będziemy trzymać się tych zasad w nadchodzących latach. Lecz jednocześnie wygramy jedyną rzecz, która jest naprawdę ważna, a mianowicie nasze istnienie jako istoty ludzkiej. I zapobiegniemy w ten sposób temu, że padniemy ofiarą tego odczłowieczającego procesu, który jest tak typowy dla każdego rodzaju formowania tłumu, dla każdego rodzaju totalitaryzmu, a koniec końców dla całej tradycji oświecenia, która uważała, że racjonalne rozumienie powinno być kamieniem węgielnym życia.

Del Bigtree: Mattiasie Desmet. To naprawdę niesamowite. Wiedziałem, że ten wywiad mi się spodoba. Chcę to powtórzyć. Chcę się spotkać. Napić się z tobą herbaty. Chcę zagłębić się w tę kwestię. Ale oczywiście nie ma na to dzisiaj wystarczająco dużo czasu. Chcę ci podziękować za poświęcenie nam czasu. Ludzie, to jest książka, która wychodzi dzisiaj – „The Psychology of Totalitarianism” („Psychologia totalitaryzmu”) autorstwa Mattiasa Desmeta.

Oczywiście macie już wyobrażenie o tym, jak to jest z nim rozmawiać. To książka, którą trzeba przeczytać. Jestem pewien, że sprawicie, że będzie znikać z półek. Mattiasie, chcę ci bardzo podziękować za to, że poświęciłeś swój czas, by do nas dzisiaj dołączyć. I chcę ci podziękować za twoją pracę i optymizm. Może być trudno być optymistą, ale jesteś naprawdę ważnym głosem w tym świecie, w tej chwili. I chcę ci podziękować za to, że nadal wypowiadasz się otwarcie i inspirujesz nas wszystkich do tego samego.

Dr Mattias Desmet: Nawzajem. Bardzo miło było mi to usłyszeć. I naprawdę doceniam twoje zaproszenie. Dzięki.

Del Bigtree: Oczywiście. Trzymaj się! Jest tyle przykładów tego rodzaju formowania tłumu, na które natrafiamy cały czas. A co jeśli znajdziesz się w samym środku tego procesu? Co się dzieje, kiedy ktoś się w nim znajdzie? Wyobraź sobie, że możesz uchwycić na nagraniu wideo, że ludzie, którzy wierzą, że łączą się z innymi, że mają z nimi połączenie, mają grupę, rozgryźli to, dostają od ciebie pytanie, które faktycznie może się przebić. Oto nagranie z mężczyzną przeprowadzającym wywiad na ulicy, które widzieliśmy. Spójrzcie tylko na oczy tych ludzi, którzy walczą z rzeczywistością i prawdą, która jest sprzeczna z ich procesem formowania tłumu.

– Ważna jest autonomia cielesna, to samo prawo, które mężczyźni mają od zawsze. Chcemy tylko równych praw. Prawa do zarządzania własnymi ciałami. Prawa, które mężczyźni mają od zawsze. To takie proste.
– Czy popierasz prawo ludzi do nie przyjmowania szczepionki na COVID?
– To niezwiązane z tematem.
– „Moje ciało, mój wybór”?
– Masz rację. To jest istotne.
– Taką, która ratuje życie.
To nie jest istotne. Jedno z nich będzie obowiązywało w stanie pandemii, w czasie stanu wyjątkowego. A jak wszyscy wiemy prawo się zmienia w czasie stanu wyjątkowego.
– Czy zgadzasz się ze stwierdzeniem, z zasadą „moje ciało, mój wybór”?
– Tak. Oczywiście. Autonomia cielesna jest prawem człowieka. Opieka zdrowotna jest prawem człowieka. Dostęp do opieki zdrowotnej nie powinien być czymś, co jest dyktowane przez Sąd Najwyższy.
– Czy w czasie pandemii popiera Pani prawo ludzi do nieprzyjmowania szczepionki na COVID?
– To trudna rozmowa.
– Czy popiera Pani autonomię cielesną w innych sytuacjach, na przykład w przypadku nakazów dotyczących szczepionki na COVID?
– Nakazy dotyczące szczepionek? Zmuszano nas do przyjmowania szczepionek przez całe lata.
– Więc popiera Pani w tej sytuacji to, że ludzie nie mają kontroli nad swoim ciałem?
– To nie jest brak kontroli nad swoim ciałem. Nie rozumiem…
Czy uważasz, że dla ludzi ważne jest, aby mieć medyczną i zdrowotną kontrolę nad własnym ciałem?
– Tak, to jest dla nich dobre. To jest dobre dla wszystkich.
– Czy popierasz przymusowe szczepienia?
– Tak, popieram nakazy.
– Uważasz, że powinien być przymus przyjęcia szczepionki, żeby ludzie nie mieli kontroli nad własnym ciałem?
– Szczepienia są dobre dla ludzi.
– Ale w tym przypadku nie masz kontroli, jeśli istnieje odgórny nakaz.
– Nie, nie muszą się szczepić.
– Ale jeśli tego nie zrobisz to nie możesz nigdzie iść i zrobić czegokolwiek, prawda?
– Tak. Nie możesz mieć pracy. Nie możesz mieć prawa do pracy.
– Każdy powinien mieć prawo robić ze swoim ciałem co chce.
– Popierasz prawo ludzi do decyzji o nieprzyjmowaniu szczepionki na COVID?
Nie bawię się w to.

Del Bigtree: To jest naprawdę niesamowite. Po rozmowie z Mattiasem muszę wam powiedzieć, że kiedy patrzycie na to tak, jakby wszyscy byli zahipnotyzowani, to ma to o wiele więcej sensu. To tak jakbyście podeszli do zahipnotyzowanej osoby, kogoś, komu moglibyście odciąć rękę podczas operacji, a on by tego nie poczuł. I uderzasz w nich bezpośrednim pytaniem, które brzmi: czy nie widzisz, że to jest w całkowitej opozycji do tego, co właśnie powiedziałeś? Skandujecie: „Moje ciało, mój wybór!.” Lecz zgadzacie się na to, by rząd przymusowo wstrzyknął wam ten produkt.

 

Dr Mattias Desmet i Psychologia Totalitaryzmu [napisy PL]

 

 

 

%d bloggers like this: