Gorzka Prawda na Temat Cukru – dr Robert Lustig

Program ten jest prezentowany przez Telewizję Uniwersytetu Kalifornijskiego. Podoba Ci się to, czego się dowiedziałeś? Odwiedź naszą stronę internetową lub śledź nas na Facebooku i Twitterze, aby być na bieżąco z najnowszymi programami UCTV. Mini szkoła medyczna dla społeczeństwa. Aktualne kontrowersje w temacie odżywiania: pozwól, aby nauka była przewodnikiem
Gorzka Prawda na Temat Cukru
– Dr Robert H. Lustig, Profesor pediatrii, Wydział Endokrynologii Uniwersytetu Kalifornijskiego, San Francisco
– Dzisiaj opowiem wam pewną historię. Historia ta sięga około 30 lat wstecz. Każdy znajdzie w niej coś dla siebie. Zawiera odrobinę biochemii, odrobinę badań klinicznych, odrobinę zdrowia publicznego, odrobinę polityki, odrobinę aluzji rasowych. Jedyne, czego brakuje, to seks. Ale cóż, zobaczymy, co da się z tym zrobić.
Mam nadzieję, że pod koniec tej historii obalę ostatnie 30 lat wiadomości na temat odżywiania w Ameryce. Byłbym bardzo wdzięczny, gdybyście pod koniec wykładu powiedzieli mi, czy mi się to udało, czy nie. Dobrze? Aby wprowadzić was w odpowiedni nastrój, zacznijmy od małego quizu.
Co łączy dietę Atkinsa i dietę japońską? Ktoś wie? Och, macie odpowiedź przed sobą, prawda? Nieważne. Zgadza się. Macie tam odpowiedź. Dieta Atkinsa opiera się oczywiście na tłuszczach, bez węglowodanów. Dieta japońska opiera się na węglowodanach, bez tłuszczów. Obie działają, prawda? Co więc mają wspólnego? Obie eliminują cukier, fruktozę.
Apokalipsa Omega-6 – prof. Chris Knobbe
Zastanówcie się więc, co oznacza bycie na diecie i jakie makroskładniki odżywcze spożywacie, a jakich nie. A potem przejdziemy dalej i spróbuję wyjaśnić, jak to wszystko działa. Wszyscy słyszeliście o epidemii otyłości.
Oto liczby.
Są to dane z bazy danych NHANES dotyczące wskaźnika masy ciała. Wszyscy wiedzą już, co to jest. Histogramy, przesuwające się w miarę upływu czasu coraz bardziej w prawo. Takie były prognozy na rok 2008 – w kolorze niebieskim. Pokazano, że znacznie przekroczyliśmy te prognozy. To nie jest nawet śmieszne. Dane pochodzą z 2003 roku. Pokazuję to nie tylko po to, aby pokazać, że osoby otyłe stają się coraz bardziej otyłe. Oczywiście, że tak jest.
Jednak w rzeczywistości cała krzywa uległa przesunięciu. Wszyscy ważymy dziś o 11 kg więcej niż 25 lat temu. Każdy z nas. Często mówi się, że otyłość jest wynikiem interakcji między genetyką a środowiskiem. Dr Christian Vase, który siedzi z tyłu sali, opowie wam w przyszłym tygodniu o komponencie genetycznym, który również bardzo mnie interesuje.
Koncepcja Pól Zdrowia Marca Lalonde’a
Jednakże, mimo że nasza pula genetyczna nie zmieniła się w ciągu ostatnich 30 lat, to nasze środowisko uległo ogromnej zmianie.
Zatem dzisiaj porozmawiamy raczej o środowisku niż o genach. Aby porozmawiać o środowisku, musimy najpierw porozmawiać o tym, czym jest otyłość. Oczywiście wszyscy znacie podstawową koncepcję pierwszej zasady termodynamiki, która mówi, że całkowita energia w układzie zamkniętym pozostaje stała.
W odniesieniu do człowieka standardowa interpretacja tej zasady brzmi: jeśli coś zjesz, lepiej to spal, bo inaczej zostanie to zmagazynowane. Kto z was w to wierzy? Och, dajcie spokój, wszyscy w to wierzycie. Ja też kiedyś w to wierzyłem. Teraz już nie. Sądzę, że to błąd. Uważam, że to największy błąd. Jest to zjawisko, które spróbuję obalić w ciągu następnej godziny, ponieważ uważam, że istnieje inny sposób sformułowania tej zasady, który jest znacznie bardziej trafny i znacznie bardziej na temat.
Zanim do tego przejdę, oczywiście, jeśli w to wierzycie, to są to dwa problemy, prawda? Kalorie spożywane, kalorie spalane. Dwa zachowania, obżarstwo i lenistwo. W końcu widzicie kogoś na ulicy i mówicie: „To obżartuch i leniuch”. To wszystko.
Tommy Thompson powiedział to w programie telewizyjnym: „Po prostu jemy zbyt dużo!”. Cóż, gdyby tak było, to jak Japończycy to zrobili?
Dlaczego dzisiaj w Szpitalu Dziecięcym w Tokio wykonuje się operacje bariatryczne u dzieci? Dlaczego robią to Chińczycy, Koreańczycy, Australijczycy? Chodzi mi o to, że wszystkie te kraje, które przyjęły naszą dietę, cierpią teraz z powodu tego samego problemu. Za chwilę posuniemy się nawet dalej w naszych wnioskach.
Istnieje inny sposób sformułowania tej pierwszej zasady. Mianowicie, jeśli zamierzasz ją przechowywać, oznacza to siły biochemiczne, które napędzają magazynowanie energii, o których porozmawiamy za kilka minut. I spodziewasz się ją spalić. Jest to normalny wydatek energetyczny dla normalnej jakości życia. Ponieważ wydatek energetyczny i jakość życia to to samo.
Rzeczy, które zwiększają wydatek energetyczny, poprawiają samopoczucie, jak efedryna, która jest niedostępna na rynku. Kawa działa przez dwie godziny, a potem potrzebujesz kolejnej dawki, tak jak ja. Rzeczy, które zmniejszają wydatek energetyczny, jak głód, niedoczynność tarczycy, powodują kiepskie samopoczucie. A ilość spalonych kalorii i dobre samopoczucie są synonimami.
Jeśli więc zamierzasz ją magazynować, co jest obowiązkowym przyrostem masy ciała spowodowanym procesem biochemicznym, i oczekujesz, że ją spalisz, co jest normalnym wydatkiem energetycznym niezbędnym do normalnej jakości życia, to będziesz musiał ją zjeść.
I nagle te dwa zachowania, obżarstwo i lenistwo, stają się drugorzędne w stosunku do procesu biochemicznego, który jest nadrzędny.
To inny sposób myślenia o tym procesie. Zmniejsza to również poczucie winy osoby otyłej, która nie jest sprawcą, ale raczej ofiarą. A właśnie tak naprawdę czują się osoby otyłe. Bo nikt nie wybiera otyłości. Z pewnością żadne dziecko nie wybiera otyłości. Powiecie: „Tak, jasne. Znam dorosłych, którym to nie przeszkadza”. Znacie Rossiniego, słynnego kompozytora, autora „Sroki złodziejki”, „Weksla małżeńskiego” i tak dalej? W wieku 37 lat przeszedł na emeryturę, aby poświęcić się gastronomicznej rozpuście. Być może sam zdecydował się na otyłość, ale dzieci, którymi opiekuję się w klinice leczenia otyłości, nie decydują się na otyłość. W rzeczywistości jest to wyjątek potwierdzający regułę. Mamy epidemię otyłości wśród sześciomiesięcznych dzieci.
Jeśli chcesz powiedzieć, że chodzi wyłącznie o dietę i ćwiczenia, musisz mi to wyjaśnić. Każda hipoteza, którą chcesz przedstawić, aby wyjaśnić epidemię otyłości, musi również wyjaśniać ten przypadek. Nie dotyczy to tylko Ameryki, te sześciomiesięczne otyłe dzieci są teraz na całym świecie. Otwórzcie więc swoje umysły i spróbujmy dowiedzieć się, jaka wygląda prawdziwa historia.
Porozmawiajmy teraz o spożyciu kalorii, bo o tym dzisiaj jest mowa. Omówimy część równania dotyczącą spożycia energii. Z pewnością wszyscy jemy teraz więcej niż 20 lat temu.
Nastoletni chłopcy jedzą o 275 kalorii więcej. Amerykańscy dorośli mężczyźni jedzą o 187 kalorii więcej dziennie. Amerykańskie dorosłe kobiety jedzą o 335 kalorii więcej dziennie. Nie ma wątpliwości. Wszyscy jemy więcej. Pytanie brzmi: dlaczego? Jak to się stało? Ponieważ wszystko jest dostępne? Wiecie co? Było dostępne już wcześniej. Wszyscy jemy więcej.
W naszym organizmie istnieje system, o którym słyszeliście w ciągu ostatnich kilku tygodni, zwany leptyną. Wszyscy słyszeli o leptynie? Jest to hormon wytwarzany przez komórki tłuszczowe, który informuje mózg: „Wiesz co? Mam już dość. Nie muszę już więcej jeść. Skończyłem. Potrafię prawidłowo spalać energię”.
Wiesz co? Jeśli dzisiaj jesz o 187 lub 335 kalorii więcej niż 20 lat temu, to twoja leptyna nie działa. Bo gdyby działała, nie jadłbyś tyle, niezależnie od tego, czy jedzenie jest dostępne, czy nie. Coś jest więc nie tak z naszym biochemicznym systemem ujemnego sprzężenia zwrotnego, który normalnie kontroluje bilans energetyczny.
Musimy dowiedzieć się, co jest tego przyczyną i jak to odwrócić. I o tym właśnie będzie dzisiejszy wieczorny wykład. Niemniej jednak musimy wyjaśnić, gdzie są te 275 kalorie. Gdzie one są? Czy są w tłuszczu? Nie, nie znajdują się w tłuszczu. 5 gramów, 45 kalorii z 275 kalorii. To nic. W rzeczywistości wszystkie znajdują się w węglowodanach. 57 gramów, 228 kalorii.
Wszyscy jemy więcej węglowodanów. Wiecie, że w 1982 roku Amerykańskie Towarzystwo Kardiologiczne, Amerykańskie Towarzystwo Medyczne i Departament Rolnictwa Stanów Zjednoczonych zalecały nam zmniejszenie całkowitego spożycia tłuszczów z 40% do 30%. Pamiętacie to? W ten sposób powstały ciasta Entenmanna bez tłuszczu.
Pamiętacie to? Co więc się stało? Zrobiliśmy to. Udało nam się. Z 40% do 30%. Zauważmy, co stało się z otyłością, zespołem metabolicznym, niealkoholowym stłuszczeniem wątroby, chorobami sercowo-naczyniowymi, częstością występowania udarów mózgu, częstość występowania wszystkich tych schorzeń znacznie wzrosła, podczas gdy wartość procentowa całkowitego spożycia tłuszczu spadła.
To nie jest kwestia tłuszczu. Ludzie, to nie jest kwestia tłuszczu. Więc co to jest? Cóż, chodzi o węglowodany. A konkretnie, które węglowodany? Cóż, spożycie napojów, prawda? 41% wzrost spożycia napojów bezalkoholowych, 35% wzrost spożycia napojów owocowych, dodatków owocowych, jakkolwiek chcecie je nazwać.
Pamiętajcie tylko, że jedna puszka napoju gazowanego dziennie to 150 kalorii. Pomnóżcie to przez 365 dni w roku, a następnie podzielcie przez magiczną liczbę 3500 kalorii na funt. Jeśli spożywasz o 3500 kalorii więcej niż spalasz, przybierasz na wadze około 450 gram tłuszczu. Tak brzmi pierwsze prawo termodynamiki. Nie ma co do tego wątpliwości. To daje 15,5 funta (7,3 kg) tłuszczu rocznie. Jedna puszka napoju gazowanego dziennie to 15,5 funta (7,3 kg) tłuszczu rocznie. Wszyscy już to słyszeliście. Nie jest to dla was żadną nowością. Pytanie brzmi: dlaczego nie reagujemy? Dlaczego leptyna nie działa? Dlaczego nie możemy utrzymać stabilnego poziomu energii?
Do tego właśnie dojdziemy. Nazwałem ten slajd bardzo specyficznie, mianowicie „Spiskiem Coca Coli”. Czy ktoś z was pracuje dla Coca-Coli? Pepsi? W porządku.
Zatem w 1915 roku, pojawiła się pierwsza standardowa butelka Coca-Coli z Atlanty. Czy ktoś pamięta tę butelkę? Jasne, wielu z was tak, prawda? Pamiętam tę butelkę, ponieważ mój dziadek z Brooklynu zabierał mnie w sobotnie popołudnia do lokalnego sklepu z napojami na Avenue M i Ocean Avenue. I w każdą sobotę po południu piłem jedną z nich. Bardzo dobrze to pamiętam. Jeśli piłeś jedną z nich codziennie, zakładając oczywiście, że przepis się nie zmienił, ponieważ w końcu tylko dwie osoby na świecie znają ten przepis i nie wolno im latać samolotem w tym samym czasie (…)
Wiecie o tym. Zakładając, że przepis się nie zmienił, jeśli piłeś jedną z nich codziennie przez rok, 192 ml, to dałoby to 3,6 kg tłuszczu rocznie. W 1955 roku, po II wojnie światowej, cukier znów stał się dostępny i nie był racjonowany, pojawiła się butelka o pojemności 295 ml, pierwsza, którą można było znaleźć w automatach, i prawdopodobnie też ją pamiętacie.
Następnie w 1960 roku pojawiła się wszechobecna puszka o pojemności 355 ml, co odpowiadało 7,3 kg tłuszczu rocznie. Oczywiście dzisiaj jest to pojedyncza jednostka miary, 590 ml. Czy ktoś wie, ile porcji znajduje się w tej butelce? 2,5 porcji. 236 ml w porcji. Zgadza się.
Czy ktoś wie, czy ktoś otrzymuje 2,5 porcji, 236 ml z tej butelki? To pojedyncza porcja, prawda? Jeśli więc robiłbyś to codziennie, byłoby to warte 12 kg tłuszczu rocznie. No i oczywiście mamy tu dużych kubek z 7-Eleven, Thirst Buster, Big Gulp, jakkolwiek chcecie go nazwać, 1300 ml, czyli 26 kg tłuszczu rocznie.
Jakby tego było mało, mój kolega, dr Dan Hale z Uniwersytetu Teksańskiego w San Antonio, powiedział mi, że tam mają Big Gulp w rozmiarze teksańskim. 1775 ml Coca-Coli, batonik Snickers i paczkę chipsów Doritos, a wszystko to za 99 centów. Tak więc, jeśli robiłbyś to codziennie przez rok, to dałoby to 51 kg tłuszczu rocznie.
Dlaczego nazywam to „spiskiem Coca-Coli”? Co zawiera Coca-Cola? Kofeinę. Dobrze. Dobrze. Czym jest kofeina? To łagodny środek pobudzający, prawda? Jest również środkiem moczopędnym, prawda? Sprawia, że sikasz wodą wolną. Co jeszcze zawiera Coca-Cola? Za chwilę przejdziemy do cukru. Co jeszcze? Sól. Sól. 55 miligramów sodu na puszkę. To jak picie pizzy. Co się dzieje, gdy spożywasz sód i tracisz wolną wodę? Stajesz się bardziej spragniony. Zgadza się. Dlaczego więc w coli jest tak dużo cukru? Aby ukryć sól.
Kiedy ostatnio byliście w chińskiej restauracji i jedliście wieprzowinę w sosie słodko-kwaśnym? To w połowie sos sojowy. Nie zjedlibyście tego, gdyby cukier nie oszukał Waszego podniebienia. Nawet nie czujecie, że tam jest.
Wszyscy pamiętają New Coke z 1985 roku. Więcej soli, więcej kofeiny. Wiedzieli, co robią. To dowód koronny. Wiedzą, co robią. Wiedzą. Dlatego właśnie jest to spisek Coca-Coli.
Czy napoje bezalkoholowe są przyczyną otyłości? Cóż, to zależy od tego, kogo zapytasz. Jeśli zapytasz naukowców z Krajowego Stowarzyszenia Producentów Napojów Bezalkoholowych, powiedzą ci, że nie ma absolutnie żadnego związku między spożyciem cukru a otyłością. Jeśli zapytasz mojego kolegę, dr Davida Ludwiga (…) Pamiętajcie, ja jestem Lustig, a on Ludwig. Robi to samo co ja w Szpitalu Dziecięcym w Bostonie. Kiedyś otworzymy kancelarię prawniczą.
Każdy dodatkowy napój słodzony cukrem spożyty przez dzieci w ciągu 19-stu miesięcy obserwacji zwiększał ich BMI o tyle, a ryzyko otyłości o 60%. To badanie prospektywne dotyczące napojów bezalkoholowych i otyłości. Prawdziwe badanie. Jeśli spojrzeć na metaanalizy (…)
Czy wszyscy wiedzą, czym jest metaanaliza? To zbiorcze opracowanie wielu badań poddanych rygorystycznej analizie statystycznej. 88 badań przekrojowych i podłużnych, w których porównano spożycie napojów bezalkoholowych z poborem energii, masą ciała, spożyciem mleka i wapnia oraz odpowiednim odżywianiem, wykazało istotne powiązania. Niektóre z tych badań miały charakter podłużny. Wyniki te pochodzą z grupy Kelly’ego Brownella z Yale. Powinienem dodać klauzulę.
To nie odpowiedzi są stronnicze, tylko pytania – efekt finansowania – prof. David Michaels
Badania finansowane przez przemysł napojowy konsekwentnie wykazały mniejszy wpływ niż badania niezależne.
Ciekawe dlaczego. A co z sytuacją odwrotną? Co się stanie, jeśli wyeliminujemy napoje bezalkoholowe? Było to badanie dotyczące napojów gazowanych przeprowadzone w Christchurch w Anglii przez Jamesa i innych autorów opublikowane w British Medical Journal, w ramach którego odwiedzono szkoły i usunięto z nich automaty z napojami gazowanymi, tak jak zrobiono to w Kalifornii. Nie widzieliśmy jeszcze danych, ale badanie trwało przez rok.
Częstość występowania otyłości w szkołach objętych interwencją pozostała absolutnie stała, bez zmian. Natomiast częstość występowania otyłości w szkołach kontrolnych, w których nic się nie zmieniło, nadal rosła na przestrzeni roku. To całkiem nieźle.
A co z cukrzycą typu 2? Czy napoje bezalkoholowe są przyczyną cukrzycy typu 2? Cóż, w badaniu opublikowanym przez JAMA w 2004 roku przeanalizowano względny współczynnik ryzyka wszystkich napojów bezalkoholowych, coli, ponczu owocowego i stwierdzono bardzo istotną statystycznie tendencję, że słodzone napoje bezalkoholowe, napoje owocowe i tym podobne powodują cukrzycę typu 2.
Jak wiecie, mamy tak samo duży problem z cukrzycą typu 2, jak z otyłością, z tych samych powodów. Było to badanie dotyczące słodzonych napojów a ryzyka cukrzycy typu 2 u afroamerykańskich kobiet. Patrząc tutaj na słodzone napoje bezalkoholowe, sama strzałka w dół pokazuje, że wraz ze wzrostem spożycia napojów nastąpił znaczny wzrost. Można to tutaj zobaczyć.
Podczas gdy, co ciekawe, nie miało to miejsca w przypadku soków pomarańczowego i grejpfrutowego. Tak więc dwa różne badania, dwie różne wartości wzrostu zachorowań na cukrzycę typu 2 w związku ze spożyciem napojów bezalkoholowych.
Co więc znajduje się w napojach bezalkoholowych? Cóż, w Ameryce jest to ta substancja, prawda? Syrop kukurydziany o wysokiej zawartości fruktozy.
Wszyscy o nim słyszeli, prawda? Został on strasznie zdemonizowany. Do tego stopnia, że przemysł rafinacji kukurydzy rozpoczął wielką kampanię, aby oczyścić syrop kukurydziany o wysokiej zawartości fruktozy z wszelkich zarzutów, o czym porozmawiamy za chwilę. Najważniejsze jest jednak to, że przed 1975 rokiem nie mieliśmy z nim styczności. Obecnie każdy z nas spożywa 29 kg tego syropu rocznie. Każdy z nas. 29 kg syropu kukurydzianego o wysokiej zawartości fruktozy.
– Tak jest w Ameryce?
– Tak. Tak jest w Ameryce.
Czym jest syrop kukurydziany o wysokiej zawartości fruktozy? Za chwilę się dowiecie. To jedna cząsteczka glukozy i jedna cząsteczka fruktozy. Omówimy je dość szczegółowo. Jednym z powodów, dla których używamy syropu kukurydzianego o wysokiej zawartości fruktozy, jest to, że jest słodszy.
Oto sacharoza, cukier buraczany, standardowy cukier stołowy, ten biały. Nadajemy mu indeks słodkości równy 100.
A oto syrop kukurydziany o wysokiej zawartości fruktozy. Jest on w rzeczywistości słodszy, ma indeks słodkości o wartości około 120. Powinno się więc używać go mniej, prawda? Nieprawda, używamy go tyle samo. W rzeczywistości używamy go więcej. A oto fruktoza laboratoryjna, czyli fruktoza krystaliczna. Zaczynają dodawać fruktozę krystaliczną do niektórych napojów bezalkoholowych. Właściwie to reklamują to jako coś dobrego. A jej słodkość wynosi 173, więc powinno się ją znacznie ograniczyć, prawda? Nie robią tego.
Laktoza u dołu tej listy. Cukier mleczny wcale nie jest słodki. A glukoza, na którą chciałbym zwrócić uwagę, ma indeks o wartości 74 i nie jest szczególnie słodka. Dojdziemy do tego na końcu. I co się dzieje w przypadku glukozy. W każdym razie, dlatego go używamy. Jest słodszy. Jest też tańszy, co wam pokażę.
Oto syrop kukurydziany o wysokiej zawartości fruktozy, jedna glukoza, jedna fruktoza. Zwróćcie uwagę, że glukoza jest sześcioczłonowym pierścieniem. Fruktoza jest pięcioczłonowym pierścieniem. Nie są one takie same. Wierzcie mi, nie są takie same. Cały ten wykład dotyczy tego, że nie są takie same.
A oto sacharoza. Są połączone tylko tym wiązaniem eterowym. W naszych jelitach znajduje się enzym zwany sacharazą. Niszczy on to wiązanie w dwie sekundy, a wy je wchłaniacie. I w zasadzie syrop kukurydziany o wysokiej zawartości fruktozy, sacharoza, nie ma znaczenia. To ślad na wodzie. Są takie same. I oni wiedzą, że są takie same.
Producenci napojów bezalkoholowych i rafinerie kukurydzy. Oto ich komunikaty. Pochodzi to od Stowarzyszenia Rafinerii Kukurydzy. Badania nad otyłością pokazują, że syrop kukurydziany o wysokiej zawartości fruktozy metabolizuje się i wpływa na uczucie sytości podobnie jak cukier. Rzeczywiście tak jest.Zgadzam się.
Na porządnych spotkaniach, konferencjach naukowych w całym kraju. „Profile głodu i sytości, spożycie energii po spożyciu napojów bezalkoholowych.” Dolna linijka. „Wyniki badań wspieranych przez Amerykański Instytut Napojów i Stowarzyszenie Rafinerii Kukurydzy.” Mają rację.
Nie ma absolutnie żadnej różnicy między syropem kukurydzianym o wysokiej zawartości fruktozy a sacharozą. Do tego stopnia, że Stowarzyszenie Rafinerii Kukurydzy, próbując zdobyć udział w rynku, rozpoczęło całą kampanię reklamową. Prawdopodobnie widzieliście ją na ostatniej stronie New York Timesa. Była w telewizji. Jest wszędzie.
„Mój fryzjer twierdzi, że cukier jest zdrowszy niż syrop kukurydziany o wysokiej zawartości fruktozy.” „O rany! Twoimi włosami zajmuje się lekarz?” Nie wiedziałem, że potrafię strzyc włosy.
Jeśli chcecie zobaczyć wszystkie te reklamy – jest ich cała masa – możecie wejść na stronę www.sweetsurprise.com i zobaczyć, jak was oszukują. www.sweetsurprise.com
Ale owszem, to prawda. Syrop kukurydziany o wysokiej zawartości fruktozy i sacharoza są dokładnie takie same. Obie te substancje są równie szkodliwe. Obie są niebezpieczne. Obie są trucizną. Powiedziałem to. Są trucizną. Moim zadaniem przed końcem dzisiejszego wieczoru jest wykazanie, że fruktoza jest trucizną. Zrobię to.
A wy powiecie mi, czy mi się udało. Niemniej jednak, oto Centrum Nauki i Interesu Publicznego oraz Stowarzyszenie Rafinerii Kukurydzy. Czy wszyscy pamiętają, jak w lutym zeszłego roku Gavin Newsom zaproponował podatek od napojów gazowanych?
Gubernator Patterson z Nowego Jorku wysunął tę propozycję, a inni ludzie zaczynają o tym mówić. Dlaczego więc tak mówią? Cóż, twierdzą, że otyłość jest problemem. Dzieci piją napoje gazowane. Nałóżmy na nie podatek. Mówią więc o napojach gazowanych, jakby były one pustymi kaloriami.
Chcę wam powiedzieć, że to znacznie więcej niż puste kalorie. Problem polega na tym, że fruktoza jest trucizną. Nie chodzi o kalorie. Nie ma to nic wspólnego z kaloriami. Sama w sobie jest trucizną i zamierzam wam to pokazać.
Niemniej jednak chcę wam przeczytać ten fragment zaznaczony na żółto.
„Z szacunkiem wzywamy do jak najszybszego zrewidowania propozycji, aby odzwierciedlała ona dowody naukowe wskazujące na brak istotnych różnic we wpływie syropu kukurydzianego o wysokiej zawartości fruktozy i cukru na zdrowie.”
Zgadzam się. Oto ważne zdanie.
„Prawdziwym problemem jest to, że nadmierne spożycie jakiegokolwiek cukru może prowadzić do problemów zdrowotnych.”
Zgadzam się. To prawda. Nie „może”, ale „prowadzi”. Prowadzi. Oto długoterminowy trend spożycia fruktozy w ciągu ostatnich 100 lat. Zanim pojawiło się przetwórstwo spożywcze, fruktozę czerpaliśmy z owoców i warzyw. Gdybyśmy robili to dzisiaj, spożywaliśmy byśmy około 15 gramów fruktozy dziennie. Nie cukru, tylko fruktozy. Cukru byłoby 30 gramów. Dwukrotnie więcej. Lecz, dzisiaj mówimy tylko o fruktozie.
Przed II Wojną Światową, zanim znów wprowadzono racjonowanie, spożywaliśmy około 16 do 24 gramów, czyli około 20 gramów fruktozy. Był to więc niewielki wzrost od początku wieku do II Wojny Światowej.
Następnie, w 1977 roku, kiedy na rynek trafił syrop kukurydziany o wysokiej zawartości fruktozy, zwiększyliśmy tę ilość. Zasadniczo podwoiliśmy spożycie do 37 gramów dziennie, czyli 8% całkowitego spożycia kalorii.
Do 1994 roku spożycie wzrosło do 55 gramów dziennie. Pamiętajcie, że jeśli chcecie spożywać cukier, to należy podwoić tę liczbę. Czyli 10,2% całkowitego spożycia kalorii.
Jak widać, z każdym rokiem coraz większa część naszego spożycia kalorii, coraz większy jego procent, przypada na cukier. Nie chodzi więc tylko o to, że jemy więcej, ale jemy więcej cukru. W przypadku dzisiejszych nastolatków spożycie cukru wynosi prawie 75 gramów.
Stanowi to 12% całkowitego spożycia kalorii. 25% dzisiejszych nastolatków spożywa co najmniej 15% kalorii wyłącznie z fruktozy. To katastrofa. Absolutna katastrofa.
Spożycie tłuszczów spada, spożycie cukru rośnie, a my wszyscy chorujemy. Pokażę wam, dlaczego tak się dzieje. Jak do tego doszło? Dlaczego tak się stało? Tutaj na scenę wkracza polityka. To sztorm doskonały.
Powstał on z trzech politycznych wiatrów, które zawirowały w tym samym czasie, tworząc ten sztorm doskonały. Pierwszy polityczny wiatr. Wszystko, co złe, co kiedykolwiek wydarzyło się w tym kraju, zaczęło się od jednego człowieka. I jest to odczuwane do dzisiaj.
W 1972 roku Richard Nixon, ogarnięty paranoją, obserwował wahania cen żywności. Pokażę to na następnym slajdzie. Obawiał się, że może go to kosztować przegraną w wyborach. Dlatego upomniał swojego sekretarza ds. rolnictwa, Earla Rusty’ego Buttsa (uwielbiam to imię), aby zasadniczo usunął kwestię żywności z agendy politycznej, tak aby nie miała ona znaczenia w wyborach prezydenckich. Jedynym sposobem, aby to osiągnąć, było obniżenie cen żywności. Zatem zaczął szukać wszelkich metod, które pozwoliłyby obniżyć ceny żywności. Pamiętacie wojnę Nixona z ubóstwem? Dzisiaj cierpimy z tego powodu. O to właśnie chodzi.
Drugim politycznym wiatrem było pojawienie się syropu kukurydzianego o wysokiej zawartości fruktozy. Został on wynaleziony w 1960 roku w Saga Medical School w Japonii przez niejakiego Takasakiego, który nadal żyje. Moim zdaniem jest to zemsta Japonii za II Wojnę Światową. Oczywiście z tym wyjątkiem, że teraz sami cierpią z tego powodu. Jak wszystko, zawsze wraca, by cię prześladować. Syrop ten został wprowadzony na rynek amerykański w 1975 roku. Jak myślicie, co stało się z ceną cukru, gdy ten produkt trafił na rynek? Oto, co się stało. Oto indeks cen cukru dla producentów w USA, który rośnie i spada, rośnie i spada. To nie jest dobre. Stabilność wynosi 100%.
Jeśli pozostaje stabilna na poziomie 100%, to jest to sytuacja pożądana dla polityków. W górę i w dół. W tym momencie na rynek weszły słodziki kukurydziane, w latach 1975–1980. Jak widać, od tego czasu cena cukru pozostawała na niezwykle stałym poziomie.
Dotyczyło to nie tylko Stanów Zjednoczonych, ale także rynku międzynarodowego. Podobną tendencję widać w przypadku cen w Londynie. A jeśli spojrzeć na różnicę w cenie między cukrem a syropem kukurydzianym o wysokiej zawartości fruktozy, widać, że ten ostatni jest o połowę tańszy. Innymi słowy, jest tani.
Syrop kukurydziany o wysokiej zawartości fruktozy jest więc zły. Jednak nie jest zły z powodu tego, że jest zły dla metabolizmu. Jest zły, ponieważ jest zły dla gospodarki. Jest tak tani, że znalazł zastosowanie we wszystkim. Znajduje się w bułkach do hamburgerów, precelkach, sosie barbecue i keczupie. Prawie we wszystkim.
Ktoś napisał do mnie niedawno e-maila i powiedział, że poszedł do lokalnego sklepu spożywczego i przejrzał każdy bochenek chleba na półce. Spośród 32 rodzajów chleba na półce tylko jeden nie zawierał syropu kukurydzianego o wysokiej zawartości fruktozy. Jesteśmy więc zatruwani tą substancją. Jest on potajemnie dodawany do wszystkich naszych produktów spożywczych, do każdego przetworzonego produktu spożywczego. Pytanie brzmi: dlaczego? Za chwilę dowiecie się dlaczego.
Rafinerzy kukurydzy lubią podkreślać, że jest to po prostu substytut [zamiennik]. Wraz ze wzrostem zawartości syropu kukurydzianego o wysokiej zawartości fruktozy zmniejszyła się zawartość cukru. Wiecie, po prostu zastępujemy go, gram za gram.
Cóż, nie do końca, ponieważ mamy tutaj 33 kg cukru rocznie. Dane pochodzą z serwisu Economic Research Amerykańskiego Departamentu ds. Rolnictwa.
Dane dotyczące zużycia. Z 33 kg do 43 kg, do 2000 roku. Na tym slajdzie czegoś brakuje. Czy ktoś chce mi powiedzieć, czego? Czego brakuje? Soku. Brakuje soku, ponieważ sok to sacharoza, prawda? Cukier. A sok powoduje otyłość.
Jest to badanie przeprowadzone przez Milesa Faitha, badanie prospektywne małych dzieci z centrum Harlemu. Liczba porcji soku dziennie pozwala przewidzieć zmianę wskaźnika BMI w ciągu miesiąca u tych małych dzieci z centrum Harlemu.
Skąd te małe dzieci z centrum Harlemu biorą sok? Z czego? Skąd? Od kogo? Od WIC. Czy ktoś słyszał o WIC? Wiecie, co to jest WIC? Women, Infants, Children (Kobiety, Niemowlęta, Dzieci). Program rządowy utworzony za czyich rządów? Nixona. Dobrze. Aby zapobiec zaburzeniom wzrostu. Udało się. To równie silna przeciwna reakcja. Dodajmy więc sok. Oto on.
Większość produktów zawierających fruktozę, gdy je połączymy, daje nam 51 kg na tym wykresie. Właśnie dowiedziałem się od Briana Williamsa z NBC News, po opublikowaniu najnowszych badań w czasopiśmie Journal of Clinical Investigation, że każdy z nas spożywa aż 64 kg cukru rocznie. Aż 64 kg cukru rocznie.
Czy uważacie, że może to mieć szkodliwe skutki dla waszego organizmu? Nie powstrzymało was to, prawda? O to właśnie chodzi. Nie powstrzymało was to. Dlatego musimy o tym porozmawiać. Spożywanie soków zwiększa ryzyko cukrzycy typu 2. Oto względny współczynnik ryzyka wraz ze wzrostem spożycia soków. Wyniki te pochodzą z badania pielęgniarek, które ponownie pokazuje związek między spożyciem soków, sacharozą, otyłością i cukrzycą.
Trzeci polityczny wiatr, który wirował, by wywołać tę katastrofę, ten mega tajfun, miał miejsce w 1982 roku. USDA, Amerykańskie Towarzystwo Kardiologiczne, Amerykańskie Towarzystwo Medyczne – wszyscy mówili nam, że musimy ograniczyć spożycie tłuszczów. Dlaczego nam to mówili? Aby powstrzymać co? Aby powstrzymać rozwój chorób serca. Czy nam się to udało? Nie, nie udało, nieprawdaż? W rzeczywistości efekt był dokładnie odwrotny.
Stworzyliśmy ich tylko więcej. Jak do tego doszło? Dlaczego kazali nam przestać jeść tłuszcz? Cóż, na początku lat 70. odkryliśmy w naszej krwi coś, co nazywa się LDL. Lipoproteiny o niskiej gęstości. Słyszeliście o tym, prawda? Czy to dobre, czy złe? Nie takie złe. Omówimy to później. W połowie lat 70. dowiedzieliśmy się, że tłuszcz pokarmowy podnosi poziom LDL.
Jeśli więc tłuszcz pokarmowy to A, a LDL to B, to dowiedzieliśmy się, że A prowadzi do B. Tłuszcz pokarmowy zdecydowanie podnosi poziom LDL. Nie ma co do tego wątpliwości. To prawda. W końcu, pod koniec lat 70., dowiedzieliśmy się, że LDL ma związek z chorobami układu krążenia. Nazwijmy więc choroby układu krążenia C. Dowiedzieliśmy się więc, że B prowadzi do C.
Leonard Peikoff: Arystoteles: Ojciec Logiki – Historia Filozofii Zachodniej (część 15 z 50)
Niektórzy bardzo inteligentni dietetycy, USDA i tym podobne, doszli do wniosku, że skoro A prowadzi do B, a B prowadzi do C, to A musi prowadzić do C. Dlatego bez A nie ma C. Taka wyglądała ich logika. Czy są tu jacyś logicy? Ktoś widzi jakiś problem z tą logiką? Proszę bardzo. Zgadza się. Założenie jest nieprawidłowe.
Powiem wam, dlaczego to założenie jest błędne. Sugeruje ono bowiem, że wszystko jest tranzytywne. W rzeczywistości jednak tylko kontrapozycja jest tranzytywna. Nie jest więc tak, że bez A nie ma C. Jest tak, że bez C nie ma A. Logika ta jest więc błędna. Jest tu błąd logiczny. Nie sprawdza się to więc na żadnym poziomie. Pokażę wam, dlaczego tak jest.
Zanim jednak to zrobię, pokażę wam, że w latach 70. była to burzliwa dysputa. Nie była to prosta sprawa. Po obu stronach tej historii stanęły różne osoby. Oto książka.
Ukazała się w 1972 roku i nosiła tytuł „Pure, White and Deadly” („Czysty, biały i śmiercionośny”). Link do pobrania.
Jest ona poświęcona cukrowi. Została napisana przez brytyjskiego fizjologa, dietetyka i endokrynologa Johna Yudkina. Nie znałem Johna Yudkina. Już nie żyje. Lecz przeczytałem tę książkę około rok temu i nie wiedząc o tym, stałem się akolitą Yudkina. Byłem apostołem Yudkina. Każda rzecz, którą ten człowiek powiedział w 1972 roku, jest świętą prawdą. Jeśli chcecie przeczytać prawdziwą przepowiednię, poszukajcie tej książki, choć nie jest łatwo ją znaleźć. Znajdźcie ją, a przekonacie się, że spełniło się wszystko, co ten człowiek powiedział. To zdumiewające. Jestem pod wrażeniem tego człowieka.
Ale z drugiej strony mieliśmy tego człowieka. Nazywał się Ancel Keys. Czy ktoś o nim słyszał? Ancel Keys był epidemiologiem z Minnesoty, bardzo zainteresowanym przyczynami chorób sercowo-naczyniowych. Przeprowadził pierwszą wielowymiarową analizę regresji bez użycia komputerów. Czy ktoś wie, co to oznacza? Wielowymiarowa analiza regresji. Polega to na zebraniu dużej ilości danych. Zwykle wystarczy uruchomić kilka programów komputerowych. Ale zasadniczo chodzi o to, aby spróbować ustalić, co jest przyczyną czego. I spróbować wyeliminować inne czynniki i określić, jaki jest wkład różnych rzeczy jednocześnie dla wyniku, którego szukasz.
Interesował się chorobami sercowo-naczyniowymi. Wykonał więc badanie wraz z innymi osobami z całego świata. Nazwano je Badaniem Siedmiu Krajów. Bardzo znane, okładka magazynu Time z 1980 roku. Oto dane z Badania Siedmiu Krajów. Mamy Stany Zjednoczone, Kanadę, Australię, Anglię, Walię, Włochy i Japonię.
Na osi X przedstawiono procent kalorii pochodzących z tłuszczów. Na osi Y przedstawiono śmiertelność z powodu chorób wieńcowych. Można by powiedzieć: „No cóż, spójrzcie na to. To oczywiste, czyż nie?”. Pewnie. Procent kalorii pochodzących z tłuszczu bardzo dobrze koreluje z chorobami wieńcowymi.
Z wyjątkiem jednego małego problemu. Czy ktoś to dostrzega? Japonia i Włochy. Ile cukru spożywają? Czy nie wspominałem, że dieta Japończyków nie zawiera fruktozy?
Nie znali jej, dopóki nie wprowadziliśmy jej po II Wojnie Światowej. A Włochy? Poza lodami, co jeszcze mają? Spożywają dużo makaronu. Jest w nim dużo glukozy, ale nie ma fruktozy. W diecie Włochów nie ma cukru poza sporadycznymi słodyczami, które spożywają z umiarem. Bardzo dbają o umiar. A słodycze są drogie.
Jednak mamy tu Anglię, Walię, Kanadę, Australię, Stany Zjednoczone – jesteśmy uzależnieni od cukru, prawda? Jesteśmy również uzależnieni od tłuszczu. Tak więc w rzeczywistości tłuszcz migrował wraz z cukrem. Oto fragment z pracy Keyesa. Strona 262, jeśli chcecie sięgnąć po 500-stronicową książkę. Przeczytam wam tylko jeden akapit, który o tym mówi.
„Fakt, że częstość występowania choroby wieńcowej serca była istotnie skorelowana ze średnim odsetkiem kalorii pochodzących z sacharozy w diecie, można wyjaśnić wzajemną korelacją sacharozy z tłuszczami nasyconymi.” Innymi słowy, pączki.
Tam, gdzie był tłuszcz, była też sacharoza, bo ci goście tutaj jedzą pączki.
„Częściowa analiza korelacji pokazała, że przy stałym poziomie tłuszczów nasyconych nie było żadnej istotnej korelacji między sacharozą w diecie a występowaniem choroby wieńcowej serca.”
No dobrze. Kiedy robisz wielowymiarową analizę regresji liniowej, musisz to zrobić w obie strony. Trzeba utrzymać stały poziom tłuszczu, pokazując, że sacharoza nie działa, a następnie utrzymać stały poziom sacharozy i pokazać, że tłuszcz nadal działa. Widzicie to gdzieś? On tego nie zrobił. Nie zrobił tego.
Nie zrobił tego, co trzeba zrobić, aby przeprowadzić wielowymiarową analizę regresji liniowej. Zrobiono ją przed pojawieniem się komputerów. Nie możemy sprawdzić wyników tej pracy. On nie żyje. Zmarł w 2004 roku. Pozostaje nam więc zagwozdka.
Czy w to wierzymy? Czy wierzymy w wyniki tego badania? Bo oparliśmy na nim 30 lat edukacji żywieniowej, informacji i polityki w tym kraju. Moim zdaniem ma ono lukę tak dużą, jak ta w okręt USS Cole. W porządku? Wszyscy zrozumieliście? Czy obalam ten mit? Tak? Nie? No dobrze. Kontynuujmy.
Pamiętacie, jak mówiłem, że LDL może nie być taki zły? Oto dlaczego. Ponieważ tak naprawdę nie ma jednego LDL. Są dwa. Istnieją dwa rodzaje LDL. Oto jeden z nich. Nazywa się wzorcem A lub LDL o dużym rozmiarze, ale niskiej gęstości. Wszyscy wiedzą, że LDL ma związek z chorobami układu krążenia. I to prawda. Nie zamierzam kwestionować tej tezy. Jest prawdziwa.
Jednak nie dotyczy to tego LDL, wzorca A. Te cząsteczki są tak lekkie, że unoszą się na powierzchni. Są więc przenoszone przez krwiobieg i nie mają nawet szansy, ponieważ są tak duże i tak lekkie, że nie dostają się nawet pod brzeg komórek śródbłonka w naczyniach krwionośnych, aby rozpocząć proces tworzenia się płytki miażdżycowej.
Lecz tutaj mamy inny rodzaj cząsteczek, zwany wzorcem B lub małym gęstym LDL. Widzicie różnicę? Te cząsteczki są gęste. Nie unoszą się na powierzchni. Są małe. Przedostają się pod krawędź powierzchni komórek śródbłonka i rozpoczynają proces tworzenia się płytki miażdżycowej. Liczne badania wykazały, że małe, gęste cząsteczki LDL są szkodliwe.
Kiedy mierzymy poziom LDL we krwi, wykonując lipidogram, mierzymy oba rodzaje, ponieważ zbyt trudno jest je rozróżnić.
Zatem gdy otrzymujemy wynik LDL, otrzymujemy oba rodzaje LDL, zarówno ten neutralny, jak i zły. Jak więc można stwierdzić, czy nasz LDL jest neutralny, czy zły? Należy sprawdzić poziom trójglicerydów, ponieważ to one wskazują, który z tych wzorców występuje.
Tutaj mamy wzorzec A. Duże cząsteczki LDL o niskiej gęstości. Zauważycie, że macie trójglicerydy na niskim poziomie i wysoki poziom HDL. To pożądany stan. Chcesz mieć niski poziom trójglicerydów i wysoki poziom HDL, ponieważ jest to dobry cholesterol. Chcesz mieć wysoki poziom dobrego cholesterolu.
Tutaj mamy wzorzec B. Mamy wysoki poziom trójglicerydów i niski poziom HDL. To jest właśnie zły cholesterol. Nie chcesz go mieć, ponieważ grozi to zawałem serca. Nie ma co do tego wątpliwości. Stosunek trójglicerydów do HDL faktycznie pozwala przewidzieć choroby sercowo-naczyniowe znacznie lepiej niż kiedykolwiek robił to LDL.
Chodzi o to, że mierząc LDL, mierzy się oba. Tłuszcz pokarmowy podnosi poziom LDL o dużych cząsteczkach i niskiej gęstości.
Jak myślicie, co podnosi poziom małych, gęstych cząsteczek LDL? Węglowodany. Tutaj mamy procent węglowodanów, a tutaj wzrasta wzorzec B. Wszyscy to rozumieją? Co więc zrobiliśmy? Co zrobiliśmy w 1982 roku? Co zrobiliśmy? Przeszliśmy na dietę wysokowęglowodanową, która miała być dietą niskotłuszczową, prawda? Mamy szał na niskotłuszczowe produkty. Zawojowały Amerykę i świat. Bo w przypadku niskotłuszczowych domowych potraw, które sam gotujesz w swoim domu, możesz kontrolować zawartość tłuszczu. Jednak kiedy je przetwarzasz – niskotłuszczowe przetworzone produkty spożywcze – smakują jak karton. Smakują okropnie.
Firmy spożywcze wiedziały o tym. Co więc zrobiły? Musiały sprawić, by produkt był smaczny. Jak sprawić, by coś bez tłuszczu było smaczne?
Dodając cukier.
Czy wszyscy pamiętają SnackWell’s? 2 gramy tłuszczu mniej, 13 gramów węglowodanów więcej, z czego 4 gramy to cukier, dzięki czemu produkt był smaczny. Właśnie pokazaliśmy wam, że to najgorsza rzecz, jaką można zrobić. A my tak właśnie postąpiliśmy i nadal tak postępujemy.
Co robicie, gdy odkryjecie błąd? Przyznajecie się do niego i naprawiacie sytuację. My nie przyznaliśmy się do błędu. I nie naprawiliśmy sytuacji. Nasze produkty spożywcze zostały celowo sfałszowane, zanieczyszczone, zatrute, skażone. A my na to pozwoliliśmy i dopuściliśmy do tego.
Dodatek fruktozy dla poprawy smaku, zwłaszcza ze względu na zmniejszoną zawartość tłuszczu, a także jako rzekomy środek brązowiący, który w rzeczywistości ma swoje własne problemy.
Bo to, dlaczego tak dobrze brązowieje z cukrem w środku, właściwie odbywa się w waszych tętnicach, ponieważ powoduje to coś, co nazywamy glikacją białek i tworzeniem się wiązań krzyżowych, co w rzeczywistości przyczynia się do miażdżycy. Funkcjonuje to więc tak jak wasza karkówka na grillu i działa w waszych tętnicach w ten sam sposób.
Usunięcie błonnika również. Dlaczego usunęliśmy błonnik z naszej diety? My, jako ludzie żyjący na Ziemi 50 tysięcy lat temu, spożywaliśmy od 100 do 300 gramów błonnika dziennie. Obecnie spożywamy 12 gramów. Dlaczego? Co zrobiliśmy? Usunęliśmy błonnik z diety. Dlaczego więc usunęliśmy błonnik z diety? Gotowanie zajmuje zbyt dużo czasu, jedzenie trwa zbyt długo, a okres przydatności do spożycia jest zbyt krótki.
Ludzie pytają mnie więc, jaka jest definicja jedzenia na szybko? To jedzenie bez błonnika. Rzucam wam wyzwanie. Poza sałatką. Rzucam wam wyzwanie, abyście poszli do dowolnej restauracji fast foodowej i znaleźli w jej menu coś, co faktycznie trzeba ugotować i co zawiera więcej niż 1 gram błonnika, ponieważ nie ma czegoś takiego. I to celowo, ponieważ usuwają błonnik, aby móc zamrażać produkty, wysyłać je na cały świat i szybko je gotować. Nie tylko gotuje się je szybko, ale także szybko się je, co powoduje problemy z uczuciem sytości.
Podsumowując, mamy do czynienia z prawdziwym tajfunem. Ostatnią kwestią była substytucja tłuszczów trans, które są ewidentną katastrofą. Jednak ich stosowanie maleje, ponieważ wiemy, że stanowią problem. W rzeczywistości pozbyliśmy się większości tłuszczów trans. Nie całkowicie, ale większości. To wszystko.
Oto, co zrobiliśmy w ciągu ostatnich 30 lat. Dobrze, przejdźmy teraz do biochemii.
Ilu z was studiowało biochemię? Około 25%. Pokażę Wam wiele reakcji w najdrobniejszych szczegółach. Jeśli studiowaliście biochemię, będziecie mieli reakcję anafilaktyczną. Jeśli nie studiowaliście biochemii, zaśniecie. Proponuję więc, abyście po prostu pozwolili mi zrobić to, co mam do zrobienia, aby pokazać Wam, że to przynajmniej działa.
Po prostu policzcie strzałki. Dobrze? Dacie radę, prawda? Potraficie policzyć strzałki? To nie jest jak liczenie owiec. Po prostu liczcie strzałki i trzymajcie się mnie, dobrze? Pozwólcie mi działać, a pokażę wam, dlaczego fruktoza nie jest glukozą.
Ponieważ to, co wątroba robi z fruktozą, jest naprawdę wyjątkowe i musicie to zrozumieć, aby pojąć wszystko, co Wam właśnie powiedziałem.
Po pierwsze, fruktoza jest siedem razy bardziej podatna na reakcję brązowienia niż glukoza. Zaawansowane produkty końcowe glikacji (AGEs). Coś, co dzieje się na grillu, dzieje się w tętnicach z tego samego powodu. Właściwie to można też zobaczyć zmianę koloru.
Fruktoza nie hamuje hormonu głodu. Istnieje hormon pochodzący z żołądka, zwany greliną, o którym już słyszeliście. Jeśli podasz dziecku puszkę napoju gazowanego, a następnie pozwolisz mu swobodnie korzystać z restauracji typu fast food, to czy zje ono więcej, czy mniej? Zje więcej. Właśnie spożyło 150 kalorii, a mimo to zje więcej. Jaki jest tego powód?
Powodem jest to, że fruktoza nie hamuje hormonu głodu, greliny, więc dziecko je więcej. Nagłe spożycie fruktozy nie stymuluje insuliny, ponieważ nie ma receptora dla fruktozy, nie ma transportera dla fruktozy w komórkach beta, które wytwarzają insulinę. Zatem poziom insuliny nie wzrasta. Cóż, jeśli poziom insuliny nie wzrasta, to poziom leptyny też nie wzrasta. A jeśli poziom leptyny nie wzrasta, mózg nie widzi, że coś zjadłeś, więc jesz więcej.
Na koniec pokażę Wam, że metabolizm fruktozy w wątrobie jest zupełnie inny między fruktozą i glukozą. Zupełnie inny. Przed końcem dnia, przed końcem wieczoru, pokażę wam, że samo przewlekłe narażenie na fruktozę, bez niczego innego, powoduje coś, co nazywamy zespołem metabolicznym.
Wszyscy wiedzą, czym jest zespół metaboliczny? Jest to zespół następujących różnych zjawisk: otyłości, cukrzycy typu 2, problemów lipidowych, nadciśnienia i chorób sercowo-naczyniowych. Wszystkie one tworzą zespół metaboliczny.
Pokażę Wam, jak fruktoza wpływa na każde z tych zjawisk. Chcę pokazać Wam różnicę między glukozą a fruktozą w sposób, który będzie rażąco oczywisty.
Spożyjmy więc 120 kalorii w postaci glukozy. Dwie kromki białego chleba. Co dzieje się z tymi 120 kaloriami? Po spożyciu 120 kalorii, 96 z nich lub 80% tej ilości zostanie wykorzystane przez wszystkie narządy w organizmie. 80% zniknie. Dlaczego? Ponieważ każda komórka w organizmie może wykorzystać glukozę. Każda bakteria może wykorzystać glukozę.
Każda żywa istota na powierzchni Ziemi może wykorzystać glukozę, ponieważ glukoza jest energią życia. To właśnie powinniśmy jeść. 24 z tych kalorii, czyli 20%, trafi do wątroby.
Zobaczmy więc, co stanie się z tymi 24 kaloriami. Oto one. Glukoza przedostaje się przez transporter zwany GLUT2. Tutaj glukoza pobudza trzustkę do produkcji insuliny. Insulina wiąże się z receptorem i pobiera substrat zwany IRS-1. Substrat receptora insuliny 1.
Nie ma to teraz znaczenia. Nie martwcie się. Fosforyluje IRS-1 na resztach tyrozynowych, powstaje fosforylowana tyrozyna IRS-1, która jest teraz aktywna. Jest aktywna. Stymuluje ona drugi przekaźnik o nazwie AKT. AKT stymuluje ten element, SREBP-1, białko wiążące receptor sterolowy numer jeden. Nie przejmujcie się tym. Jednak to właśnie ta substancja ostatecznie uruchamia mechanizm odkładania się tłuszczu. Za chwilę to zobaczycie.
Jedną z funkcji SREBP-1 jest aktywacja enzymu zwanego glukokinazą, który przekształca glukozę w glukozo-6-fosforan. Glukozo-6-fosforan nie może opuścić wątroby. Jedynym sposobem na wydalenie glukozo-6-fosforanu z wątroby są hormony, glukagon lub epinefryna. W ten sposób można go wydalić. Teraz glukoza jest zatrzymana w komórce, ale ma tylko 24 kalorie, więc nie jest to duża dawka.
Obecnie prawie cała glukoza 6-fosforanowa trafia tutaj, do czegoś, co nazywa się glikogenem. Glikogen jest formą magazynowania glukozy w wątrobie, ponieważ glikogen łatwo jest wydobyć za pomocą glukagonu i epinefryny.
Moje pytanie do Was i przyznaję, że jest to pytanie z zakresu fizjologii, brzmi: ile glikogenu może zmagazynować Wasza wątroba, zanim zachoruje? Odpowiedź brzmi: dowolną ilość. Jest nieograniczona. Mamy osoby, które spożywają duże ilości węglowodanów, aby biegać w maratonach, prawda? Czy jest to dla nich szkodliwe? Mamy dzieci z chorobą, w której nie mogą one wydobyć glukozy z glikogenu, zwaną glikogenozą typu 1A lub chorobą von Gierkego. Ich wątroby są tak duże, że sięgają kolan. Mają hipoglikemię, ponieważ nie mogą wydobyć glukozy z wątroby. Lecz nie dochodzi do niewydolności wątroby, ponieważ glikogen jest nietoksyczną formą magazynowania glukozy w wątrobie. Tak więc głównym celem glukozy jest uzupełnienie glikogenu. Jest to więc dobre. Nie jest to nic złego, jest dobre.
Niewielka ilość tej glukozy spadnie tutaj. Zostanie ona zmetabolizowana do substancji zwanej pirogronianem. Pirogronian trafi tu, do mitochondriów.
Pamiętajcie, że mitochondria to części komórek, które faktycznie spalają energię. Są to małe fabryki. Wytwarzają substancję, która pozwala Wam żyć, zwaną ATP. ATP, trifosforan adenozyny. To właśnie energia życia.
Pirogronian trafia do organizmu, przekształca się w coś, co nazywa się acetylo-CoA, jest metabolizowany przez coś, co nazywa się cyklem Krebsa, cyklem TCA. W wyniku tego procesu powstaje ATP i dwutlenek węgla, który wydychacie. Jak dotąd wszystko jasne? Czy już kogoś zmyliłem? Nadążacie za mną? Zdezorientowałem jednego gościa siedzącego z tyłu. Robię, co mogę. Przysięgam na Boga, robię, co mogę.
W każdym razie, ta substancja, acetylo-CoA, jest spalana w cyklu komórkowym TCA. Być może nie spalisz go w całości. Część może więc zostać wydalona w postaci cytrynianu. Cytrynian opuszcza mitochondria w procesie znanym jako transport cytrynianowy. Następnie cytrynian może zostać rozłożony przez te trzy enzymy, które podlegają SREBP-1.
Są to Liaza ATP-cytrynianowa, karboksylaza acetylo-CoA, syntaza kwasów tłuszczowych.
Nie są one ważne. Warto tylko wiedzieć, że te trzy enzymy razem zamieniają cukier w tłuszcz. Nazywa się to lipogenezą de novo, co oznacza nową lipogenezę. Tworzenie tłuszczu. To jest lipogeneza de novo.
Bierzesz cytrynian, który pochodzi z glukozy, i otrzymujesz coś, co nazywa się acyl-CoA, które następnie jest pakowane z tym białkiem. W rezultacie powstaje coś, co nazywa się VLDL, czyli lipoproteiny o bardzo niskiej gęstości.
Czy ktoś z was słyszał o tym wcześniej? Czy to coś dobrego, czy złego? To coś złego. To jest złe. VLDL jest złe, ponieważ jest jedną z przyczyn chorób serca. Jest również podłożem otyłości. Nie należy więc przywiązywać do tego zbyt dużej wagi. Ale chodzi o to, że zaczynaliśmy od 24 kalorii, a może 0,5 kalorii z tego zamieni się w VLDL.
A więc ten mały Japończyk w małym kapeluszu, pracujący na polu i jedzący ryż przez następne 90 lat, czy może umrzeć na zawał serca w wieku 90-ciu lat? Oczywiście. Jednak to nie jest takie straszne. Jeśli dożyjesz 90-ciu lat, to znaczy, że wszystko jest w porządku dzięki temu VLDL pochodzącemu z glukozy. Glukoza wytworzyła trochę VLDL. Służy ono jako substrat do odkładania się tłuszczu w komórkach tłuszczowych, trójglicerydach.
Ponadto, jako że poziom insuliny wzrósł w odpowiedzi na glukozę, mózg zatrzymał ten sygnał. Wie, że ma to na celu wyłączenie dalszego jedzenia. Innymi słowy, „Ej, jestem zajęty metabolizowaniem śniadania. Nie potrzebuję obiadu”.
Masz więc ładną pętlę ujemnego sprzężenia zwrotnego między spożyciem glukozy, wątrobą, trzustką i mózgiem, która utrzymuje Cię w normalnej równowadze energii yin-yang. To jest dobre. Nie jest to niebezpieczne. Tak właśnie powinno być. Porozmawiajmy teraz o innym węglowodanie. Porozmawiajmy o moim ulubionym węglowodanie, być może również Waszym.
– Etanolu.
– Etanol to węglowodan, prawda? Oto jego struktura. Węgiel, wodór, tlen – to węglowodan. Ale wszyscy wiemy, że etanol to toksyna, prawda? Trucizna. Możesz rozbić swoje Lamborghini o drzewo lub usmażyć sobie wątrobę. Twój wybór. Zależy od tego, ile pijesz i jak często, prawda? No dobrze. Zatem wiemy, że etanol nie jest dla Was dobry. Oczywiście, z wyjątkiem tego, że niewielka ilość jest dla Was dobra, prawda? Możemy o tym porozmawiać później, jeśli chcecie. Porozmawiajmy o tym, dlaczego jest szkodliwy.
Oto skutki ostrej ekspozycji na etanol: depresja OUN, rozszerzenie naczyń krwionośnych, hipotermia, tachykardia, depresja mięśnia sercowego, reakcje źrenic, depresja oddechowa, diureza, hipoglikemia, utrata kontroli motorycznej.
Wszyscy studiowaliście. Oto fruktoza. Nie powoduje żadnego z tych skutków, ponieważ mózg nie metabolizuje fruktozy.
Alkohol jest metabolizowany w mózgu, powodując wszystkie te objawy, ale fruktoza nie. Fruktoza nie jest więc ostrą toksyną. Etanol nią jest.
Kontrolujemy spożycie etanolu, prawda? Mamy coś, co nazywa się Biurem ds. Alkoholu, Tytoniu i Broni Palnej, prawda? Mamy różne środki. Opodatkowujemy etanol. Robimy różne rzeczy, aby ograniczyć spożycie etanolu. W krajach skandynawskich wszystkie sklepy monopolowe są państwowe. Próbując ustalić cenę etanolu na poziomie wystarczająco wysokim, aby zniechęcić do jego spożywania ze względu na zdrowie publiczne. Możemy czerpać z 1500 lat polityki kontroli alkoholu na świecie, jeśli chodzi o sposoby ograniczania spożycia. Rozumiecie to? Bo etanol jest toksyną i wiemy o tym.
Wypijmy więc 120 kalorii etanolu. Kieliszek whisky Maker’s Mark. Czy ktoś próbował? Tak. Dobrze. Okej, więc od razu 24 kalorie. Żołądek i jelita mają coś, co nazywa się efektem pierwszego przejścia. Więc 10% od razu, a nerki, mięśnie i mózg zużyją pozostałe 10%. Więc od razu mamy z głowy 20% lub 24 kalorie. 96 kalorii ze 120 trafi do wątroby. Ile to było w przypadku glukozy? Więc cztery razy więcej substratu trafi do wątroby. I tu pojawia się problem. To kwestia objętości.
Pokażemy wam, jak to działa. Etanol dochodzi do organizmu w wyniku dyfuzji biernej. Nie ma dla niego receptora ani transportera. Najpierw etanol przekształca się w substancję zwaną aldehydem octowym. Czy ktoś z Was wie coś o aldehydach? Na przykład o formaldehydzie? Czy aldehydy są dla nas dobre, czy złe?
– Złe.
– Są szkodliwe, prawda? Bo co robią? Mogą powodować raka. Powodują sieciowanie białek. Jeśli więc w wątrobie dojdzie do sieciowania wystarczającej ilości białek, co się stanie? Dochodzi do czegoś, co nazywa się marskością wątroby. Więc ta substancja tutaj jest zła. Generuje coś, co nazywa się reaktywnymi formami tlenu. A reaktywne formy tlenu uszkadzają białka w wątrobie. Im więcej alkoholu pijesz, tym więcej tego dostajesz. Jak dotąd wszystko zrozumiałe?
Dobrze, więc to jest jeden z powodów, dla których alkohol jest zły. Aldehyd octowy przechodzi tutaj do czegoś, co nazywa się octanem. Octan dostanie się do mitochondriów, tak jak wcześniej pirogronian, zostanie przekształcony w acetylo-CoA i weźmie udział w cyklu TCA, tak jak poprzednio, aby wytworzyć energię, dzięki czemu alkoholicy nie umrą z powodu braku energii.
Mają energię. Nie mają tylko wszystkiego innego. Będą mieli całą masę cytrynianu, ponieważ mają 96 kalorii, które muszą zostać zmetabolizowane.
Ile kalorii dotarło do mitochondriów wraz z glukozą? Około połowa, ponieważ większość trafiła do glikogenu. Mamy więc duży cytrynian, więc jest on napisany dużą czcionką, aby pokazać, że mówimy teraz o dużym cytrynianie. Duży cytrynian zostanie więc metabolizowany aż do VLDL przez ten SREBP1.
W ten sposób powstaje dużo VLDL. I właśnie to jest dyslipidemia związana z alkoholizmem. Wszyscy to widzą? Wątroba będzie więc próbowała wyeksportować ten VLDL, aby nie zachorować. Bo odkładanie się tłuszczu w wątrobie nie jest dla niej dobre.
Część z niego zostanie wydalona w postaci wolnych kwasów tłuszczowych. Te wolne kwasy tłuszczowe osadzą się w mięśniach i spowodują coś, co nazywa się insulinoopornością mięśni.
Insulinooporność to zjawisko niekorzystne, które powoduje nieprawidłowe funkcjonowanie mięśni i wątroby oraz może prowadzić do wielu innych problemów, takich jak cukrzyca.
Część acylo-CoA nie zostanie wydalona i wytrąci się w postaci kropli lipidowej (kropelki lipidowej). W ten sposób powstaje alkoholowe stłuszczenie wątroby. Acylo-CoA, etanol i reaktywne formy tlenu mogą aktywować ten enzym. Nazywa się N-końcowa kinaza czynnika transkrypcyjnego c-Jun (c-Jun N-Terminal Kinase 1) lub JNK1.
I naprawdę jest to JNK1, ponieważ stanowi pomost między metabolizmem a stanem zapalnym. Kiedy więc wytwarzacie JNK 1, wyrządzacie szkodę swojej wątrobie, co pokażę Wam, kiedy będziemy rozmawiać o fruktozie.
Omówmy więc fruktozę. Fruktoza jest słodka. Bardzo ją lubimy.
Lubimy ją we wszystkim. Lubimy ją w chlebie, lubimy ją w precelkach, lubimy ją wszędzie, gdzie tylko spojrzymy. Spożyjmy więc 120 kalorii w postaci sacharozy, czyli szklanki soku pomarańczowego. Wszyscy zrozumieli? A więc dwie kromki białego chleba, kieliszek whisky Maker’s Mark, szklanka soku pomarańczowego. Wszystko to ma 120 kalorii, ale są to trzy różne substraty. Zobaczmy, co dzieje się z fruktozą.
Po pierwsze, glukoza. Pamiętajcie, że sacharoza składa się w połowie z glukozy, a w połowie z fruktozy. Zatem 60 z 120 kalorii to glukoza. 12 trafi do wątroby, a 48 do reszty organizmu. Ten sam podział 20/80, jaki mieliśmy wcześniej w przypadku glukozy. Jak dotąd wszystko jest zrozumiałe.
Jednak wszystkie 60 kalorii fruktozy zostanie zmetabolizowanych przez wątrobę. Dlaczego? Ponieważ tylko wątroba może zmetabolizować fruktozę.
Jak więc to nazywamy? Sytuację, w której przyjmujemy związek obcy dla naszego organizmu, który tylko wątroba może zmetabolizować, a proces ten powoduje różne problemy? Jak to nazywamy? Nazywamy to trucizną.
Pokażę Wam, dlaczego jest to trucizna. Przyjrzyjmy się więc fruktozie. Fruktoza jest więc transportowana przez ten transporter. Wcześniej był to GLUT2, a teraz jest to GLUT5.
Pamiętajmy, że nie ma insuliny, ponieważ fruktoza nie stymuluje insuliny.
Fruktoza jest następnie metabolizowana przez ten enzym, zwany fruktokinazą, w celu utworzenia czegoś, co nazywa się fruktozo-1-fosforanem. W tym procesie ATP musi oddać 1 fosforan do ADP, ponieważ fosforan musi skądś pochodzić. Pochodzi więc stąd. Wcześniej mieliśmy 24 kalorie, które musiały zostać sfosforylowane. Teraz mamy 72 kalorie, które muszą zostać sfosforylowane. Mamy więc trzy razy więcej substratu. I tu pojawia się problem. Na razie jest to kwestia objętości. Więc stracimy dużo fosforanu, prawda?
W wątrobie znajduje się enzym zwany deaminazą monofosforanu adenozyny typu 1 (AMPD1), który ratuje fosforany z pozostałej części cząsteczki ATP. Przekształca on ADP w AMP, monofosforan adenozyny, następnie w IMP, monofosforan inozytolu, a na koniec w produkt uboczny, kwas moczowy. Czy ktoś słyszał kiedyś o kwasie moczowym? Co to jest? Jest to produkt odpadowy, który wydalany jest z moczem. Jaką chorobę powoduje? Podagrę. Zgadza się. Powoduje również inną chorobę zwaną nadciśnieniem tętniczym.
Pokażę wam, w jaki sposób. Okazuje się, że kwas moczowy blokuje enzym w naczyniach krwionośnych zwany śródbłonkową syntazą tlenku azotu. Jest to enzym odpowiedzialny za wytwarzanie tlenku azotu (NO). Jest to endogenny środek obniżający ciśnienie krwi. Utrzymuje je na niskim poziomie. Kiedy organizm nie jest w stanie go wytworzyć, ciśnienie krwi wzrasta.
Wyniki badań pokazują, że spożycie fruktozy zwiększa ryzyko wystąpienia podagry (dny moczanowej) u osób dorosłych. Badanie opublikowane w zeszłym roku wykazało, że spożycie fruktozy zwiększa ryzyko wystąpienia podagry, powodując wzrost poziomu kwasu moczowego. Badanie zostało przeprowadzone przez naszą specjalistkę w dziedzinie nefrologii dziecięcej, Stephanie Nguyen i opublikowane w czasopiśmie Journal of Pediatrics.
Nie jest już przedstawiane, od dawna jest w prasie. Znajduje się to w bazie danych NHANES dotyczącej okresu dojrzewania i pokazuje, że wraz ze wzrostem spożycia napojów słodzonych cukrem wzrasta stężenia kwasu moczowego w organizmie. Nie tylko wzrasta stężenie kwasu moczowego, ale wraz ze wzrostem spożycia napojów słodzonych cukrem wzrasta też skurczowe ciśnienie krwi.
Oto badanie przeprowadzone przez Dana Feiga z Uniwersytetu Teksańskiego w San Antonio, w którym podał lek Allopurynol otyłym nastolatkom z nadciśnieniem. Allopurynol jest medykamentem stosowanym w leczeniu podagry w celu obniżenia poziomu kwasu moczowego.
Spójrzcie, co stało się z ciśnieniem krwi. Skurczowe i rozkurczowe ciśnienie krwi spadło, co pokazuje, że kwas moczowy jest w rzeczywistości ważnym czynnikiem wpływającym na nadciśnienie. W naszym kraju mamy do czynienia z epidemią nadciśnienia. Oto przyczyna. To cukier. Jak dotąd mamy więc wysokie ciśnienie krwi. Kontynuujmy.
Fruktoza zostanie zmetabolizowana do pirogronianu. Pirogronian dostanie się do mitochondriów, tak jak poprzednio, uwalniając duże ilości cytrynianu. Teraz mała sztuczka, którą stosuje fruktoza, a glukoza nie, ponieważ te dwie substancje mogą przekształcić się w coś, co nazywa się fruktozo-1,6-bisfosforanem, który następnie może połączyć się z aldehydem glicerynowym, tworząc coś, co nazywa się ksylulozo-5-fosforanem.
Za chwilę przejdę do ksylulozo-5-fosforanu. Jednak chcę zwrócić uwagę na tę gwiazdkę, która ma mi przypomnieć, żeby Wam coś powiedzieć. Ma mi ona przypomnieć, aby powiedzieć wam, że właśnie dlatego producenci napojów dla sportowców dodają do nich syrop kukurydziany o wysokiej zawartości fruktozy.
Bowiem jeśli wyczerpały się wasze zapasy glikogenu, innymi słowy, jeśli właśnie przebiegliście maraton i nie macie już glikogenu w wątrobie, ponieważ spaliliście go w całości, a następnie spożyjecie napój dla sportowców zawierający syrop kukurydziany o wysokiej zawartości fruktozy, możecie uzupełnić glikogen szybciej niż w przypadku spożycia samej glukozy.
To prawda. Dlatego dla elitarnych sportowców napoje izotoniczne zawierające syrop kukurydziany o wysokiej zawartości fruktozy mają sens. I rzeczywiście, napoje izotoniczne zawierają syrop kukurydziany o wysokiej zawartości fruktozy.
Pytanie brzmi: kto pije napoje izotoniczne? Jacykolwiek elitarni sportowcy, których znacie? Kto pije napoje izotoniczne? Dzieci. Racja. Dlaczego je piją? Bo to fajne. Prawda? Bo to fajne i dobrze smakują.
Dobrze, zanim przejdziemy dalej, chciałbym na chwilę zboczyć z tematu. W 1967 roku Uniwersytet Florydy opatentował Gatorade. Wszyscy pamiętają Gatorade? W 1970 roku drużyna Florida Gators wygrywa mistrzostwa NCAA w futbolu amerykańskim. Gatorade robi wielką furorę. Wielka sprawa. Czy ktoś kiedykolwiek próbował oryginalnego Gatorade? Jak smakował? Smakował okropnie. Smakował jak coś, co raczej wychodzi z ciebie, a nie wchodzi do ciebie. Smakował okropnie. W 1992 roku Pepsi kupuje Gatorade i zastanawia się, jak sprzedać ten syf. Zatem co robią? Dodają syrop kukurydziany o wysokiej zawartości fruktozy. Kto teraz to pije? Zgadza się. Grube dzieciaki. Nawet nie chude dzieciaki. Piją to grube dzieciaki.
Tak więc mamy tu problem i pokażemy wam, jak to działa.
Ksylulozo-5-fosforan, żeby Wam to pokazać. Jeśli weźmiemy szczura i wyczerpiemy jego zapasy glikogenu, zmuszając go do biegania w kołowrotku, a następnie nakarmimy go skrobią lub sacharozą, poziom ksylulozo-5-fosforanu znacznie wzrośnie wraz z sacharozą. W ten sposób otrzymujemy więcej ksylulozo-5-fosforanu poprzez tę ścieżkę, przechodząc tutaj. Dlaczego więc interesuje nas ksylulozo-5-fosforan? Oto dlaczego.
Ponieważ stymuluje on ten czynnik o nazwie PP2A, który następnie aktywuje ten czynnik transkrypcyjny, białko wiążące element odpowiedzi węglowodanowej, które następnie aktywuje co? Trzy enzymy. Nowe tworzenie tłuszczu, lipogenezę de novo. Mamy więc cytrynian, prawda? Mamy go dużo. A tutaj mamy acyl-CoA, który jest drogą do tłuszczu, który następnie jest pakowany do VLDL. I teraz mamy dyslipidemię otyłości, spożycia fruktozy, która jest znana od wielu lat.
Oto normalni studenci medycyny, jeśli można ich nazwać normalnymi. Przyjmujący dawkę glukozy. Zauważcie, że prawie nic z tego nie zamienia się w tłuszcz. Gdy przyjmują dawkę fruktozy, tę samą liczbę kalorii, 30% zamienia się w tłuszcz. Kiedy więc spożywacie fruktozę, nie spożywacie węglowodanów, spożywacie tłuszcz. Wszyscy mówią o diecie wysokotłuszczowej. Cóż, dieta wysokocukrowa jest dietą wysokotłuszczową. O to właśnie chodzi. Dokładnie o to chodzi.
Oto badanie, w którym podano pacjentom dużą dawkę fruktozy. Widać, że poziom trójglicerydów wzrósł w porównaniu z grupą kontrolną. Oto poziom trójglicerydów w surowicy. Oto zdrowi studenci medycyny. Po sześciu dniach diety wysokofruktozowej poziom trójglicerydów podwoił się, a lipogeneza de novo wzrosła pięciokrotnie. A oto wolne kwasy tłuszczowe, które spowodowały insulinooporność. Podwoiły się w ciągu sześciu dni. Oto dyslipidemia spowodowana spożyciem fruktozy. To jeszcze nie koniec.
Część tłuszczu nie wydostaje się z wątroby, podobnie jak w przypadku etanolu. I teraz mamy kroplę lipidową. Mamy więc niealkoholowe stłuszczenie wątroby. Jest to wynik badań przeprowadzonych w naszej klinice, w których porównaliśmy spożycie napojów słodzonych cukrem z markerem enzymu wątrobowego, ALT, aminotransferazą alaninową, który wskazuje na stłuszczenie wątroby. I to wyniki, jakiego można było się spodziewać. Oto napoje słodzone cukrem w porównaniu z ALT. Widać wyraźną liniową zależność u osób rasy białej. U Afroamerykanów zależność ta jest inna. Ale to już zupełnie inna historia.
Mamy więc krople lipidowe niealkoholowego stłuszczenia wątroby. Część z nich zostanie wydalona w postaci wolnych kwasów tłuszczowych i osadzi się w mięśniach, co spowoduje wzrost poziomu insuliny.
Pamiętacie JNK1? Oto, co robi JNK1. Acyl-CoA i fruktoza mogą aktywować JNK1. A JNK1 działa tak. Pamiętacie że, kiedy używaliśmy glukozy, ten IRS stał się tyrozynowym IRS-1 i to było dobre? Pamiętacie to? Cóż, JNK1 doprowadza do powstania fosforylowanych reszt serynowych na białku IRS-1 (pSer-IRS-1). A pSer-IRS-1 jest nieaktywny. Teraz insulina nie może nawet wykonywać swojej pracy w wątrobie. Zatem macie teraz do czynienia również z insulinoopornością wątroby.
To sprawi, że trzustka będzie pracować znacznie ciężej, wytwarzając wyższy poziom insuliny, co jeszcze bardziej podniesie ciśnienie krwi, spowoduje dalsze wytwarzanie tłuszczu i sprawi, że więcej energii trafi do komórek tłuszczowych.
Oto przyczyna otyłości. Wreszcie nasze badania wykazały, że im wyższy poziom insuliny, tym mniej mózg jest w stanie dostrzec leptynę. W rezultacie nadal spożywasz jedzenie, ponieważ mózg uważa, że organizm głoduje. Wiele różnych badań wykazało, że spożywanie fruktozy zmienia sposób, w jaki mózg rozpoznaje energię i to w negatywny sposób. W rezultacie organizm uważa, że głoduje.
Niedożywienie jest przyczyną ponad połowy wszystkich zgonów dzieci
Mózg otrzymuje sygnał, że głodujesz, mimo że komórki tłuszczowe wysyłają sygnał: „Ej, jestem pełny, wynoś się stąd”. To pokazuje, jak to działa. Wysoki poziom insuliny powoduje otyłość, ponieważ (…) Pamiętacie o pierwszej zasadzie termodynamiki, sile biochemicznej generującej energię, magazynowaniu jej, jako podstawowym zjawisku? Pamiętacie, że jeśli chcecie ją zmagazynować i spodziewacie się ją spalić, to musicie ją zjeść?
Oto magazynowanie. Normalnie powodowałoby to wytworzenie leptyny. Leptyna powinna działać zwrotnie i wyłączać wszystko, ale tak się nie dzieje, ponieważ insulina i dieta wysokotłuszczowa stoją na przeszkodzie. Ponadto hiperinsulinemia powstrzymuje leptynę przed oddziaływaniem na jądro półleżące. W ten sposób otrzymujesz mocniejszy sygnał nagrody. Tak więc to trwa, twój apetyt się nie kończy. Więcej fruktozy, więcej węglowodanów, generujących większą insulinooporność. Możesz zauważyć, że generujesz błędne koło konsumpcji i chorób, którego nie da się zatrzymać.
Tak więc oto jesteśmy.
Nadciśnienie, stany zapalne, insulinooporność wątroby, hiperinsulinemia, dyslipidemia, insulinooporność mięśni, otyłość i ciągła konsumpcja. Moim zdaniem wygląda to na zespół metaboliczny.
Oto zjawiska związane z przewlekłą ekspozycją na etanol: zaburzenia hematologiczne, zaburzenia elektrolitowe, nadciśnienie, rozstrzeń serca, kardiomiopatia, dyslipidemia, zapalenie trzustki, niedożywienie, otyłość, zaburzenia czynności wątroby, alkoholowe stłuszczenie wątroby, płodowy zespół alkoholowy i uzależnienie. Oto fruktoza. 8 z 12. Dlaczego?
Bo działają one w ten sam sposób. Bo są metabolizowane w ten sam sposób. Bo są takie same. Pochodzą z tego samego miejsca, tak? Jak naturalnie wytwarza się etanol? Zgadza się. Poprzez fermentację cukru. Nie zmienił się.
Bo ma te same właściwości, ponieważ jest przetwarzany przez wątrobę w dokładnie taki sam sposób i z tego samego powodu. Ponieważ cukier i etanol są takie same pod każdym względem.
Oto nasza interwencja kliniczna. Właśnie tym zajmujemy się w naszej klinice. Jest to tak proste, jak można sobie wyobrazić. Zapisujemy to na odwrocie pudełka zapałek. To naprawdę tak proste, jak to tylko możliwe. Uczymy dzieci i rodziców czterech rzeczy.
Pozbądźcie się wszystkich płynów zawierających cukier z domu, bez wyjątku. Tylko woda i mleko. Nie ma czegoś takiego jak dobry napój zawierający cukier. Kropka.
Jedzcie węglowodany z błonnikiem. Dlaczego? Ponieważ błonnik jest dobry. Błonnik ma być niezbędnym składnikiem odżywczym. Jeśli chcecie, możemy porozmawiać później, po wyłączeniu kamer, o tym, dlaczego błonnik nie jest niezbędnym składnikiem odżywczym.
Ponieważ rząd nie chce, aby tak było. Bo wtedy nie mógłby sprzedawać żywności za granicą. Poczekajcie 20 minut na drugą porcję, aby uzyskać sygnał sytości.
I wreszcie, wykup czas spędzony przed ekranem, minuta za minutę, aktywnością fizyczną. To najtrudniejsze zadanie. Jeśli więc grasz przez pół godziny, możesz oglądać telewizję przez pół godziny. Jeśli chcesz oglądać telewizję przez godzinę, graj przez godzinę. To trudne zadanie.
W każdym razie co trzy miesiące kontrolujemy naszych pacjentów. Mam więc pytanie. Czy to działa? Co o tym sądzicie? Tak, to działa. Oto wynik standaryzowany BMI od pierwszej wizyty. To działa. Jednak interesowało nas, co sprawia, że to działa, a co nie. Przeprowadziliśmy więc wielowymiarową analizę regresji liniowej. Co sprawiało, że to nie działało?
Spożycie słodzonych napojów. Im więcej słodzonych napojów pacjenci pili na początku badania, tym mniej skuteczna była interwencja dotycząca stylu życia z wszystkich powodów, które właśnie Wam przedstawiłem.
Dlaczego więc ćwiczenia fizyczne są ważne w przypadku otyłości? Ponieważ spalają kalorie? Daj spokój. 20 minut joggingu to jedno czekoladowe ciastko. Nie dasz rady. Żartujesz sobie? Dlaczego więc ćwiczenia są ważne? Powiem Wam dlaczego. Oto dlaczego.
Po pierwsze, poprawiają wrażliwość mięśni szkieletowych na insulinę. Bo insulina działa lepiej w mięśniach, co obniża poziom insuliny, co jest dla Was dobre.
Po drugie, jest to naturalny środek redukujący stres. Jest to jedyna rzecz, która faktycznie zmniejsza stres. A jeśli zmniejsza się stres, jak myślicie co dzieje się z apetytem? Zmniejsza się, ponieważ stres i otyłość idą w parze, prawda?
Z wielu powodów, które wykraczają poza zakres dzisiejszego wykładu. Ale możemy o tym porozmawiać podczas sesji pytań, jeśli chcecie. I na koniec (…) Pamiętacie o lipogenezie de novo? Pamiętacie te trzy nieprzyjemne enzymy? A co by było, gdybyś spalił te substancje, zanim powstał tłuszcz? Tak właśnie działają ćwiczenia fizyczne, ponieważ przyspieszają cykl TCA. W ten sposób cytrynian nie opuszcza mitochondriów, więc nie zamienia się w tłuszcz, nie wytrąca się i nie powoduje wszystkich problemów, które właśnie widzieliśmy.
– Czy to oznacza szybszy metabolizm?
– To właśnie rozumie się przez szybszy metabolizm. Tak. Lecz nie ma to nic wspólnego ze spalaniem kalorii. To najgłupszy powód, jaki kiedykolwiek słyszałem, aby uprawiać ćwiczenia fizyczne. Chyba żartujesz. Nie dasz rady tego zrobić. Jeden Big Mac i musisz jeździć na rowerze górskim przez 10 godzin. Żartujesz?
Dlaczego więc błonnik jest ważny w przypadku otyłości? Oto moje motto w klinice.
„Kiedy Bóg stworzył truciznę, dołączył do niej antidotum.”
Bo fruktoza jest trucizną. Mam nadzieję, że udało mi się to pokazać. Ale gdziekolwiek w naturze występuje fruktoza, jest też znacznie więcej błonnika. Widzieliście kiedyś kawałek trzciny cukrowej? To jest laska, prawda? Nie da się tego nawet przeżuć, tak? Trzeba to wyssać w ten sposób, prawda?
Jak myślicie, ile kalorii można uzyskać z kawałka trzciny cukrowej? Przeprowadzono badania na plantacjach cukru na początku XX wieku. Wszyscy pracownicy byli zdrowi i żyli dłużej niż kierownictwo cukrowni, które otrzymywało przetworzony produkt. Co o tym sądzicie? Ciekawe dlaczego. Jedzcie więc węglowodany wraz z błonnikiem.
Dlatego to mówimy. Dotyczy to również cukru. Dlatego owoce są w porządku. Po pierwsze, ograniczają one ilość spożywanej fruktozy.
Po drugie, dostarczają niezbędnych składników odżywczych, których organizm potrzebuje. Otrzymujesz również mikroelementy, dzięki czemu Twoja wątroba działa lepiej. Oto, jak działa błonnik. Po pierwsze, zmniejsza tempo wchłaniania węglowodanów w jelitach.
Czasami jest to niekorzystne. Powiem Wam, kiedy jest to złe. Wiecie, kiedy jest to złe? Jest to złe, gdy jesteś na uroczystej imprezie. Co się stanie, jeśli zmniejszysz tempo wchłaniania węglowodanów w jelitach? Bakterie się tym zajmą. Moim zdaniem w życiu masz dwie możliwości. Albo tłuszcz, albo pierdzenie.
Zwiększa to tempo przemieszczania się treści jelitowej do jelita krętego. To powoduje wzrost poziomu hormonu zwanego PYY, który trafia do mózgu i informuje cię, że posiłek się skończył. To sygnał sytości.
Kiedy więc dodajesz błonnik do swojej diety, sygnał sytości pojawia się szybciej, ponieważ pokarm przemieszcza się szybciej. I wreszcie, hamuje on również wchłanianie niektórych wolnych kwasów tłuszczowych aż do jelita grubego.
Następnie są one rozkładane na małe fragmenty zwane krótkołańcuchowymi kwasami tłuszczowymi. W przeciwieństwie do długołańcuchowych kwasów tłuszczowych, które stymulują insulinę, te faktycznie ją hamują.
Istnieje więc wiele powodów, dla których błonnik jest dobry. Czy ktoś słyszał o diecie paleolitycznej (paleo)? Proszę wrócić do domu i poczytać o niej w Internecie.
Dieta paleolityczna. W zasadzie, jeśli jecie wszystko w postaci surowej, bez gotowania, wyleczycie cukrzycę za grosze. Zajmuje to około tygodnia, ponieważ otrzymujecie od 100 do 300 gramów błonnika, o którym wspomniałem wcześniej. Właśnie dlatego. Ponieważ błonnik jest dla Was dobry. A im więcej, tym lepiej.
– Typ drugi.
– Typ drugi, zgadza się. Typ drugi.
Nie typ pierwszy. Poprawiam się. Typ drugi. Dobrze. A teraz trochę zabawy. To koniec biochemii. Jak mi poszło? Mówiłem, że Was przez to przeprowadzę.
Dobrze, a teraz czas na zabawę, dobrze? Aluzje rasowe i no wiecie, wszystkie te sprawy polityczne. Dobrze? Fruktozyfikacja Ameryki i, oczywiście, świata. Gotowi? Kolejny quiz. Czy potrafisz wymienić siedem produktów spożywczych w McDonald’s, które nie zawierają syropu kukurydzianego o wysokiej zawartości fruktozy ani sacharozy?
– Musztarda?
– Nie, musztarda zawiera te substancje. No dalej. No dalej. Najważniejsze. Frytki. Ale zawierają sól, skrobię i tłuszcz, więc też nie są zbyt dobre. Dobrze, co jeszcze? Dotrzemy do kawy. Placki ziemniaczane z tego samego powodu, prawda? Sól, skrobia i tłuszcz. Co jeszcze? Chicken McNuggets. Byłem w szoku.
Żadnej sacharozy i syropu kukurydzianego o wysokiej zawartości fruktozy w Chicken McNuggets. Ale jak nazwał je sędzia sądu okręgowego w Nowym Jorku, nadal są one dziełem McFrankensteina. Niemniej jednak, nie zawierają sacharozy. Byłem tym faktem naprawdę zszokowany. Kiełbasa. Och, są okropne. Są po prostu fatalne. Nie ma w nich nic dobrego. Jednak nie ma w nich fruktozy.
Kiełbasa. Dietetyczna cola. Kawa. Jeśli nie dodacie do niej cukru. I mrożona herbata. Jeśli nie dodacie do niej cukru. Nawiasem mówiąc, Chicken McNuggets mają zastrzeżenie, ponieważ nikt nie je Chicken McNuggets bez sosu. A w sosie jest cała masa syropu kukurydzianego o wysokiej zawartości fruktozy, tak? Okej, dobrze. W porządku. Kto naprawdę to pije?
Rozmawialiśmy już o tym wcześniej. Gatorade A.M. To próba zdobycia udziału w rynku soków przez Pepsi, prawda? Czy uważacie, że są jacyś elitarni sportowcy, którzy naprawdę piją ten napój? Chyba żartujecie. To jest dla dzieci, prawda?
To naprawdę mnie zaskoczyło. To mojej córki, kiedy była w drugiej klasie, dwa lata temu. Miriam Lustig. Przyniosła mi do domu te dwa kartony mleka i powiedziała: „Tato, nie uwierzysz”. Druga klasa. Oto kalorie w Berkeley Farms: 1% mleko o niskiej zawartości tłuszczu, 130 kalorii. 15 z nich to cukry, ponieważ jest to laktoza, co jest w porządku. A oto Berkeley Farms, 1% mleko czekoladowe. 190 kalorii, 29 gramów cukru, wszystko w postaci syropu kukurydzianego o wysokiej zawartości fruktozy.
To jak szklanka mleka plus pół szklanki soku pomarańczowego. I to właśnie podajemy naszym dzieciom. A dział żywienia w SFUSD twierdzi, że musimy jakoś skłonić nasze dzieci do picia mleka. Czy to genialne, czy co? Nie wiem.
A co z programem WIC?
Mówiliśmy o 51 litrach soku pomarańczowego, które piło dziecko w Salinas. A co z WIC? Pamiętacie, od czego zaczęliśmy? Mamy epidemię otyłości wśród sześciomiesięcznych dzieci. Pamiętacie? Czy to może być przyczyną? Oto puszka mleka modyfikowanego. 43,2% syropu kukurydzianego w postaci stałej, 10,3% cukru. To koktajl mleczny dla niemowląt. Napoje gazowane. Coca-Cola zawiera 10,5% sacharozy. Mleko modyfikowane zawiera 10,3% sacharozy.
Czy jest jakaś różnica?
Istnieje obszerna literatura, która obecnie zyskuje na znaczeniu, pokazująca, że im wcześniej dzieci mają kontakt ze słodyczami, tym bardziej będą ich pragnąć w późniejszym życiu. Ponadto pojawiła się nowa literatura, która pokazuje, że im więcej cukru kobieta w ciąży pije lub je w czasie ciąży, tym więcej cukru przenika przez łożysko i powoduje coś, co nazywamy programowaniem rozwojowym, zmieniając adaptacyjność dziecka jeszcze przed jego urodzeniem i pogłębiając tę epidemię.
Za kilka minut kończymy wykład, ale chciałbym tylko zwrócić uwagę na jedną rzecz: jaka jest różnica? Mamy tu puszkę coli. Mamy tu puszkę piwa. Nie mam nic przeciwko Schlitzowi ani żadnej innej marce. Możecie wybrać dowolne piwo. Każdy z tych napojów ma 150 kalorii. Nie ma różnicy pod względem całkowitej liczby kalorii. Procentowa zawartość węglowodanów. 10,5% sacharozy, z wyjątkiem syropu kukurydzianego o wysokiej zawartości fruktozy, ale kogo to obchodzi? 3,6% alkoholu.
Oto zestawienie.
75 kalorii z fruktozy, 75 kalorii z glukozy w coli.
90 kalorii z alkoholu, 60 kalorii z maltozy w piwie.
Pamiętajcie, że podczas pierwszego przejścia metabolizm żołądkowo-jelitowy usuwa 10% alkoholu. Kiedy faktycznie obliczymy liczbę kalorii trafiających do wątroby, co pamiętajcie było dużą różnicą między glukozą a fruktozą (…) Pamiętacie? 72 w porównaniu z 24. Wprawiło to wszystkie koła w ruch pod względem tego co się dzieje, a co jest złe.
Podsumowując, nie ma żadnej różnicy. Mamy tu coś, co nazywamy mięśniem piwnym. Cóż, witajcie w świecie brzuszków od napojów gazowanych, bo właśnie na to cierpi Ameryka. Bez żadnych „ale”. Tak właśnie jest. Nie miałbyś wątpliwości co do tego, czy dać swojemu dziecku piwa marki Budweiser. Jednak nie zastanawiasz się dwa razy, zanim dasz dziecku puszkę coli. Są takie same. W tej samej dawce. Z tego samego powodu. Poprzez ten sam mechanizm. Fruktoza to etanol bez odurzenia. Fruktoza jest węglowodanem. Tak, jest nim. Ale fruktoza jest metabolizowana jak tłuszcz.
Właśnie pokazałem Wam, że 30% spożytej fruktozy zamienia się w tłuszcz. Kiedy więc ludzie mówią o szkodliwości diet wysokotłuszczowych, to tak naprawdę mówią o dietach wysokofruktozowych. I właśnie tym zajmował się Ancel Keys.
Wynika z tego, że przynajmniej w Ameryce, a także na całym świecie, dieta niskotłuszczowa nie jest tak naprawdę dietą niskotłuszczową, ponieważ fruktoza lub sacharoza zostają podwojone w formie tłuszczu. W rzeczywistości jest to dieta wysokotłuszczowa.
Dlatego nasze diety nie działają. Fruktoza, podobnie jak etanol, z tego samego powodu, poprzez ten sam mechanizm i w tej samej dawce, również jest toksyną. Na koniec, co możemy z tym zrobić? Czy możemy coś z tym zrobić?
A co z FDA? Myślicie, że mogą coś z tym zrobić? W końcu to oni powinni regulować naszą żywność, czyż nie? Nie powinni regulować tego, co można dodawać do żywności? Czy nie powinni regulować kwestii tytoniu? W sumie teraz to robią. To dziwne rzeczy. Chcę Wam pokazać, co o tym wszystkim myśli firma tytoniowa.
Fragment ten pochodzi z biblioteki dokumentów tytoniowych UCSF, którą prowadzi Stan Glantz po drugiej stronie ulicy. Stan to dobry facet. Bardzo lubię Stana. Pokazał mi to.
„Zgodnie z przepisami dotyczącymi dodatków do żywności (…)”
To słowa dyrektora firmy Altria lub Philip Morris.
„(…) wymaga się, aby dodatki były bezpieczne, zdefiniowane jako uzasadniona pewność przez kompetentnych naukowców, że zamierzone stosowanie dodatku nie spowoduje żadnych szkód.”
Czy fruktoza spełnia ten standard? Cóż, FDA twierdzi, że syrop kukurydziany o wysokiej zawartości fruktozy ma status GRAS, ogólnie uznawany za bezpieczny.
Skąd się to wzięło? Znikąd. Pojawiło się znikąd. Wynikało to z przekonania, że fruktoza jest naturalna. Znajduje się w owocach.
Musi być w porządku, prawda? Cóż, tytoń też jest naturalny, ale nie jest. Etanol jest naturalny, ale nie jest. Wiecie jamajski owoc, aki, jest naturalny, ale też nie jest. Zabija. Kontynuujmy.
„Żywność uznaje się za żywność niższej jakości, jeśli zawiera jakiekolwiek trujące lub szkodliwe substancje, które mogą być szkodliwe dla zdrowia.”
Fruktoza pasuje do tego opisu, prawda?
„(…) ale nie w przypadku zapobiegania chorobom przewlekłym nawet jeśli własne przepisy wyraźnie postulują związek między takimi produktami a takimi chorobami.”
Innymi słowy, FDA reguluje tylko toksyny o działaniu ostrym, a nie toksyny o działaniu przewlekłym. Fruktoza jest toksyną o działaniu przewlekłym. Pamiętacie, że ostra ekspozycja na fruktozę nie miała żadnego wpływu? Bo mózg nie metabolizuje fruktozy, robi to wątroba. A wątroba nie choruje po jednym posiłku zawierającym fruktozę. Choruje po tysiącu posiłków zawierających fruktozę.
Ale tyle właśnie jemy. Dlatego FDA nie zajmuje się tą kwestią. USDA też się tym nie zajmuje. Bo gdyby USDA się tym zajęło, co by to oznaczało? Oznaczałoby to przyznanie się przed całym światem, że nasza żywność stanowi problem.
Jak myślicie, jakie byłyby tego konsekwencje? W tym kraju są trzy rzeczy, które nadal możemy sprzedawać za granicą. Broń. Rozrywka. I żywność. Samochody? Komputery? Nie sądzę. Czy ktoś może wymyślić coś jeszcze, czego inne kraje chcą od nas? Tytoń. Tak, tytoń.
W porządku, rozumiecie o co chodzi. Zatem USDA nie chce o tym wiedzieć, tak? Bo to zła wiadomość. A kto zarządza piramidą żywieniową? USDA. To lis odpowiedzialny za kurnik. Ponieważ ich zadaniem jest sprzedaż żywności. A kto ją je?
Podsumowując. Fruktoza – i nie obchodzi mnie, w jakiej postaci, to nie ma znaczenia. Sacharoza czy syrop kukurydziany o wysokiej zawartości fruktozy, nie ma to dla mnie znaczenia. Spożycie fruktozy wzrosło w ciągu ostatnich 30-stu lat, co zbiegło się w czasie z epidemią otyłości. Kaloria to nie kaloria.
A dietetycy w tym kraju faktycznie nam to wmawiają, ponieważ im bardziej obstajesz przy tym, że kaloria to kaloria, tym bardziej wydaje ci się, że jeśli będziesz mniej jeść i więcej ćwiczyć, to zadziała. Ale tak nie jest. Wszystkie badania pokazują, że to nie działa.
Oto dlaczego nie działa.
Ponieważ kaloria to nie kaloria. Fruktoza to nie glukoza. Wiemy, że kaloria to nie kaloria, ponieważ istnieją dobre tłuszcze i złe tłuszcze. Istnieją dobre białka i złe białka. No dobra, istnieją dobre i złe węglowodany.
Glukoza jest dobrym węglowodanem. Glukoza jest energią życia. Fruktoza jest trucizną.
Nie jesteś tym, co jesz, jesteś tym, co robisz z tym, co jesz. A to, co robisz z fruktozą, jest szczególnie szkodliwe i niebezpieczne. Wątroba metabolizuje fruktozę, co prowadzi do wszystkich objawów zespołu metabolicznego. Nadciśnienie poprzez szlak kwasu moczowego, lipogeneza de novo, dyslipidemia, stłuszczenie wątroby poprzez szlak DNL, te trzy enzymy, nowy szlak tworzenia tłuszczu, stan zapalny spowodowany JNK1, insulinooporność wątroby spowodowana fosforylacją seryny IRS-1, otyłość spowodowana transportem VLDL do adipocytów i oporność na leptynę sprzyjająca ciągłej konsumpcji, co w zasadzie powoduje głodzenie mózgu i sprawia, że myślisz, że potrzebujesz więcej jedzenia.
Spożycie fruktozy zakłóca interwencję w otyłość, jak wykazaliśmy w naszej klinice. Im więcej napojów bezalkoholowych, tym mniej skuteczna była dieta i ćwiczenia fizyczne. Fruktoza jest przewlekłą hepatotoksyną z tego samego powodu, co alkohol. Jedyna różnica polega na tym, że alkohol jest metabolizowany przez mózg, więc odczuwamy jego działanie. Fruktoza nie jest metabolizowana przez mózg, więc nie odczuwamy tego działania.
Ale wszystko inne, co robi, jest takie samo. Jednak FDA nie może i nie zamierza tego regulować. To zależy od nas. Stoję tu dzisiaj, aby Was zwerbować. To słynne powiedzenie tutaj, w San Francisco, prawda? Nazywam się Harvey Milk i jestem tu, aby Was zwerbować. Nazywam się Robert Lustig i jestem tu, aby zwerbować Was do walki ze złym jedzeniem. A to jest właśnie to, co jest złe.
Chciałbym podziękować moim kolegom z Wydziału Pediatrii UCSF w naszej Klinice Oceny Masy Ciała dla Zdrowia Nastolatków i Dzieci, Wydziału Epidemiologii i Biostatystyki UCSF, a także Wydziału Nauk o Żywieniu na Uniwersytecie Kalifornijskim w Berkeley. W szczególności dr Jeanowi Marcowi Schwartzowi, który jest biochemikiem zajmującym się fruktozą, doktorem biochemii, który sprawdził wszystkie ścieżki, które Wam dzisiaj pokazałem, i spojrzał na to i powiedział: „O mój Boże, to jest toksyna”. Pracował nad tym przez 15-cie lat i nawet nie zdawał sobie sprawy, że to toksyna, dopóki tego nie zobaczył. Na tym zakończę. Dziękuję.
Aktualne kontrowersje w temacie odżywiania: pozwól, aby nauka była przewodnikiem. Gorzka prawda na temat cukru, wykład zaprezentowany przez dr Roberta H. Lustiga, Profesora pediatrii, Wydział Endokrynologii Uniwersytetu Kalifornijskiego, San Francisco Więcej informacji znajdziesz pod adresem: http://lifelonglearning.uscf.edu
Poglądy, treści i opinie wyrażone w niniejszym materiale video niekoniecznie odzwierciedlają stanowisko Uniwersytetu Kalifornijskiego.
Zobacz na: Fruktoza versus Alkohol (Etanol) a Zespół Metaboliczny
Duże, „puszyste” cząsteczki LDL vs małe, gęste cząsteczki LDL – dlaczego to ma znaczenie?
Omega-3, Omega-6 i Omega-9 – dlaczego proporcje mają większe znaczenie niż sama ilość tłuszczu?
Gorzka Prawda na Temat Cukru – dr Robert Lustig
Wykład Roberta Lustiga przedstawia tezę, że głównym problemem współczesnej epidemii otyłości, cukrzycy typu 2 i zespołu metabolicznego nie jest sam nadmiar kalorii ani „lenistwo i obżarstwo”, lecz przemysłowo przetworzony cukier, szczególnie fruktoza.
Według Lustiga przez ostatnie dekady społeczeństwo było przekonywane, że winowajcą jest tłuszcz. W latach 80. instytucje takie jak USDA, American Heart Association i American Medical Association zalecały ograniczenie tłuszczów w diecie. Efekt okazał się odwrotny od zamierzonego: producenci żywności zaczęli masowo usuwać tłuszcz z produktów, ale aby zachować smak, zastępowali go cukrem, głównie syropem glukozowo-fruktozowym (HFCS).
Dr Lustig twierdzi, że był to jeden z największych błędów żywieniowych XX wieku. Spożycie tłuszczu spadało, natomiast gwałtownie rosły otyłość, cukrzyca typu 2, stłuszczenie wątroby, choroby sercowo-naczyniowe, nadciśnienie i zespół metaboliczny.
Centralnym elementem wykładu jest mechanizm działania fruktozy. Lustig argumentuje, że fruktoza jest metabolizowana zupełnie inaczej niż glukoza. Glukozę może wykorzystywać praktycznie każda komórka organizmu, a jej metabolizm uruchamia naturalne mechanizmy sytości jakimi są insulina i leptyna. Fruktoza natomiast trafia niemal wyłącznie do wątroby, gdzie jest przetwarzana podobnie do alkoholu.
Według niego skutki są bardzo poważne: zwiększona produkcja tłuszczu w wątrobie, wzrost trójglicerydów, powstawanie „małego gęstego LDL” szczególnie związanego z miażdżycą, insulinooporność, przewlekły stan zapalny, niealkoholowe stłuszczenie wątroby, zaburzenia sygnałów sytości i większy apetyt i przejadanie się.
Lustig podkreśla, że fruktoza nie hamuje greliny (hormonu głodu) i nie stymuluje prawidłowo leptyny, przez co mózg „nie widzi”, że organizm otrzymał energię. Efektem jest dalsze jedzenie mimo nadmiaru kalorii. Według niego dlatego ludzie pijący słodzone napoje jedzą więcej zamiast mniej.
W wykładzie mocno wybrzmiewa krytyka przemysłu spożywczego. Lustig oskarża koncerny o świadome projektowanie produktów zwiększających konsumpcję: dodawanie kofeiny i soli do napojów gazowanych, aby zwiększać pragnienie, maskowanie smaku soli ogromną ilością cukru, agresywne zwiększanie rozmiarów porcji, ukrywanie cukru w niemal każdym przetworzonym produkcie i finansowanie badań minimalizujących szkodliwość cukru.
Według Lustiga firmy wiedziały dokładnie, co robią. Wykład wielokrotnie sugeruje, że przemysł spożywczy działał podobnie do przemysłu tytoniowego — tworząc produkty silnie stymulujące konsumpcję, a następnie finansując narrację minimalizującą szkody zdrowotne.
Dużą część wykładu zajmuje również krytyka polityki państwowej. Lustig opisuje „trzy polityczne wiatry”, które doprowadziły do obecnej katastrofy: politykę taniej żywności rozpoczętą za Nixona, wprowadzenie taniego syropu glukozowo-fruktozowego, kampanię przeciw tłuszczom z lat 80.
Według niego państwo i instytucje zdrowotne przez dekady koncentrowały się na niewłaściwym problemie. Zamiast ograniczać cukier, promowano dietę wysokowęglowodanową i produkty „low fat”, które często zawierały jeszcze więcej cukru niż wcześniej.
Lustig zarzuca też władzom brak odwagi do realnych działań. Podkreśla, że: alkohol jest regulowany i opodatkowany, tytoń jest regulowany, natomiast cukier mimo podobnych mechanizmów uzależniających i metabolicznych, pozostaje praktycznie nietknięty politycznie.
Szczególnie krytykuje programy rządowe i subsydia żywnościowe, które według niego wręcz zwiększały spożycie cukru, np. promowanie soków owocowych w programach dla kobiet i dzieci.
Ważnym elementem wykładu jest również teza, że epidemia otyłości nie może być wyjaśniana wyłącznie „brakiem silnej woli”. Lustig uważa, że osoby otyłe są bardziej ofiarami zaburzonego środowiska żywieniowego i biochemii niż własnych decyzji. Argumentuje, że skoro otyłość gwałtownie wzrosła na całym świecie w bardzo krótkim czasie, problem musi mieć charakter środowiskowy i systemowy, a nie genetyczny czy moralny.
Podsumowując, wykład przedstawia współczesną epidemię metaboliczną jako efekt połączenia błędnej polityki żywieniowej, wpływu przemysłu spożywczego, manipulacji marketingowej, taniego cukru obecnego wszędzie, oraz ignorowania biologicznych skutków fruktozy przez instytucje publiczne.
Lustig uważa, że cukier, a szczególnie fruktoza nie jest jedynie „pustą kalorią”, lecz substancją metabolicznie toksyczną, która w dużych ilościach działa na organizm podobnie do przewlekłego alkoholu.
https://rumble.com/v7acnni-gorzka-prawda-na-temat-cukru.html