Od ospy prawdziwej do COVIDu: 226 lat oszustwa – dr Suzanne Humphries
Witajcie. Jest to wykład, który wygłosiłam w 2023 roku na konferencji organizacji Children’s Health Defense. Nagranie nie było zbyt dobrej jakości. Nie zostało ono udostępnione społeczeństwu. Jednak teraz przygotowuję jego pełną wersję, którą zamierzam opublikować, aby każdy mógł obejrzeć slajdy i zapoznać się z historią, która zatoczyła koło. Jeśli tego nie wiecie, to od 226 lat borykamy się z problemem szczepień i nie ma się z czego cieszyć. Oto kilka tematów, które zamierzam poruszyć.
Porozmawiamy o niebezpiecznych składnikach szczepionek, o tym, że niechęć do szczepień i ruch antyszczepionkowy istnieją prawdopodobnie od drugiego roku stosowania szczepionki przeciwko ospie prawdziwej.
O tym, że od dawna istnieje korupcja systemowa dotycząca wszystkich szczepionek. O tym, że w kilku przypadkach szczepionka testowa różniła się od produktu wprowadzonego na rynek. O tym, że wirus SV40 był obecny w innych szczepionkach oprócz zastrzyków przeciwko COVIDowi, w przypadku których, jeśli popełnię błąd i nazwę je szczepionkami, to proszę mi wybaczyć, ponieważ w rzeczywistości nie są to szczepionki. Będę nazywać je zastrzykami.
O tym, że więcej niż raz udzielono producentom zwolnienia z odpowiedzialności [prawnej]. O tym, że celem zawsze była ochrona programu szczepień za wszelką cenę. O tym, że kategorycznie zaprzeczano występowaniu problemów i reakcji poszczepiennych. O tym, że w przeszłości miały miejsce wycieki z laboratoriów.

Był taki słynny przypadek z 1961 roku, o którym opowiem. Ten rysunek satyryczny, na którym mamy trzy czarownice może wyglądać jak żart. Jedna z nich pyta: „Jaką miksturę przygotowujemy?”, podczas gdy druga czyta z książki: „Jajnik robaka, nerka psa, krew cielęcia, embrion świnki morskiej i odrobina nienarodzonego dziecka”. A trzecia czarownica odpowiada: „Szczepionki”. Wszystkie te składniki faktycznie znajdują się w szczepionkach.
Jednak oprócz szczepionek, również inne zastrzyki wywołujące reakcję immunologiczną były w przeszłości nazywane miksturą czarownic.
Diagnostyka gruźlicy wreszcie wkracza w XXI wiek
Dyskusja na Temat Tuberkulin w Medycynie Ludzkiej i Weterynaryjnej – Dr H. H. Green
Na przykład test na gruźlicę. Istniała stara tuberkulina i tuberkulina oczyszczona. Obie były uważane za mikstury czarownic ze względu na bardzo niejasny skład chemiczny i symboliczne zalety produktu według tego autora. Należy zauważyć, że autor nie wierzył, że w którejkolwiek z mikstur było coś, co można by uznać za pożądane, ponieważ, jak stwierdził w 1951 roku, obie zawierały niejednorodne mieszaniny niepożądanych produktów ubocznych. A jednak były one nazywane międzynarodowym standardem, mimo że nie spełniały norm.
Nie jest to nic nowego. Nie jest to też nic starego.
Ale nie należy się zniechęcać, ponieważ 56 lat później, w 2005 roku, magazyn New Scientist zapewnił nas, że nowe badanie krwi z wykorzystaniem tuberkuliny jest lepsze niż mikstura czarownic, którą wstrzykiwano przez 100 lat, od 1905 do 2005 roku. Tak więc szczepienia są formą zaklęcia. W wywiadzie dla BBC wybitny profesor mikrobiologii medycznej, dr Mark Enright, stwierdził to samo, omawiając obiecującą nową szczepionkę przeciwko MRSA.
Szczepionka przeciw „super bakterii” daje obiecujące wyniki [gronkowiec złocisty]
Nie wiem, co stało się z tą szczepionką. Powiedział, że „tworzenie szczepionki przypomina nieco czary. Trzeba dodać składniki, wymieszać i poczekać na efekt. A naprawdę wiadomo, co się stanie, dopiero po wypróbowaniu jej na pacjentach i ludziach”, tak jakby były to dwie odrębne grupy. Komentarz ten pozostał w artykule tylko przez około 3 godziny, po czym został usunięty, a artykuł pozostaje do dziś całkowicie okrojony. Uważam, że określenie „mikstura czarownicy” nadal pasuje do wszystkich szczepionek, w tym zastrzyków przeciwko COVIDowi.
Oto niektóre z komórek, które zostały wykorzystane do przeniesienia wirusa odry w celu zmutowania go w pożądanym kierunku, odkąd opracowano szczepionkę przeciwko odrze.
A dzisiejsze zastrzyki na COVID są dosłownie wytwarzane na komórkach kałowych. Jedynym miejscem, w którym komórki te występują w naturze, jest zawartość jelita grubego. Nawet jeśli mogą stać się substancjami skażającymi dla skóry.
Jednak historia przenoszenia wirusa odry obejmowała ludzki pęcherz płodowy, ludzką nerkę, owczą nerkę, ludzkie komórki płodowe, błonę kosmówkowo-omoczniową zarodka kurczaka, worek owodniowy zarodka kurczaka, fibroblasty zarodka kurczaka oraz nerkę psa, znaną również jako powodującą tworzenie się guzów (…)
Próbuję się stąd wydostać, abyście mogli zobaczyć resztę slajdu. Komórki nerki Cocker Spaniela powodujące tworzenie się guzów, znane również jako komórki nerki Madin-Darby, MDKC. Autor nazwiskiem Bankamp, w 2011 roku szczegółowo opisał historię przenoszenia wirusa odry w dzisiejszych szczepionkach. Rozważył pozostałości związków, które mogłyby istnieć w szczepionce pochodzącej z tej kombinacji kultur komórkowych. To niewiarygodne.
Czystość szczepionek jest fikcją. Czystość szczepionek oznacza jedynie, że organy regulacyjne ustalają minimalne ilości odpadów i produktów ubocznych, które są zazwyczaj przekraczane, gdy niezależni badacze sami analizują skład szczepionek.
Miało to miejsce wielokrotnie. Tak było w przypadku szczepionek na polio. Niedawno dr Teresa Deisher wykazała, że pozostałości DNA komórek płodowych w szczepionkach znacznie przekraczają zalecane limity.
Spontaniczna integracja fragmentów ludzkiego DNA w genomie biorcy – dr Theresa A. Deisher, Kumiko Koyama
Joe Rogan i dr Bret Weinstein o odkryciach Kevina McKernana, zanieczyszczeniach DNA, SV40 i różnicach między szczepionkami z badań klinicznych a wersją masową
Ostatnio dr Kevin McKernan wykazał podobną sytuację w odniesieniu do plazmidu, liniowego DNA E.coli, który znacznie przekracza zalecany limit dla producentów. Jak wspomniałam wcześniej, oprócz komórek płodowych i podobnych, inne składniki szczepionek nie są obojętnymi substancjami. I nie są w pełni odfiltrowywane. Tak więc skwalen powraca do szczepionek z matrycowym RNA (mRNA).
Mówi się nam, że jest on bezpieczny, mimo że większość badań na ludziach przeprowadzono po wprowadzeniu szczepionki na rynek. Kwestie narkolepsji i zapalenia stawów nadal budzą niepokój i są omawiane w literaturze medycznej.
Kwestia aluminium została krótko omówiona w metaanalizie przeprowadzonej przez Jeffersona z Cochrane Collaboration, w której stwierdzono, że badania powinny zostać wstrzymane. Innymi słowy, nie należy prowadzić dalszych badań. Dzięki temu programy szczepień nie zostaną wstrzymane, ponieważ nie ma nic, czym można by zastąpić aluminium.
Nie chciano też przeprowadzać wszystkich badań od nowa. Aluminium w różnych konfiguracjach chemicznych znajduje się w większości szczepionek dla dzieci.
PCV1 i PCV2, które są wirusami świń, powodują chorobę wyniszczającą u świń. W przeszłości wykryto je w doustnej szczepionce przeciwko rotawirusom dla niemowląt. Po odkryciu PCV przez niezależnego naukowca nastąpiła krótka przerwa w stosowaniu szczepionki. Obecnie PCV nadal jest obecny, ale teraz jest wymieniony jako składnik, podczas gdy w rzeczywistości jest czynnikiem zanieczyszczającym.
Iwermektyna jest kolejnym skutecznym lekiem na COVID-19 – dr Pierre Kory
Hydroksychlorochina – czy działa na koronawirusa? – Dr Vladimir Zelenko
Na całym świecie lekarze byli karani, upominani lub pozbawiani prawa wykonywania zawodu za dystrybucję leków ratujących życie, takich jak iwermektyna lub hydroksychlorochina, podczas epidemii SARS [COVID] 2.
Z drugiej strony zauważyliśmy również, że konwencjonalne metody leczenia zwiększają nasilenie choroby, co sprawia, że ludzie wierzą, iż należy opracować i stosować szczepionki na COVID, zamiast kwestionować szkodliwe protokoły szpitalne.
Istnieje również wiele bardzo skutecznych sposobów radzenia sobie z infekcjami w dzieciństwie. Żaden z nich nie jest jednak promowany przez lekarzy lub rządowe instytucje medyczne. Mam jednak nadzieję, że to się teraz zmieni, ponieważ widzę, że Robert Kennedy zaczyna mówić o tych sprawach. Jednak, jak omówiono w książce „Dissolving Illusions” („Likwidacja złudzeń”), w latach epidemii polio metody leczenia były podobne do tortur i były głównym powodem paraliżu i zahamowania wzrostu u dzieci.
Pewna pielęgniarka, która osiągała wysoki wskaźnik wyleczeń wśród pacjentów z polio, stała się wyrzutkiem w Australii i znalazła nowy dom w Minnesocie.
Film Siostra Elizabeth Kenny – 1946 [poliomyelitis]
Zaufanie do niej zostało jednak podkopane przez Basila O’Connora, założyciela organizacji March of Dimes. Skupiała się ona na fizjoterapii i odżywianiu, a nie na unieruchamianiu rzekomo sparaliżowanych kończyn. Liderzy promocji szczepionek nienawidzili jej, ponieważ podcinała im skrzydła.
Wybuch epidemii odry na Samoa w 2019 roku nie tylko spowodował wystąpienie ponadnormatywnie ciężkich objawów, co doprowadziło do wyższych wskaźników śmiertelności i zachorowalności na odrę, ale dzieci z aktywną odrą rzeczywiście zostały zaszczepione szczepionką MMR. Witaminy A i C zostały objęte ograniczeniami, a osoby, które próbowały wprowadzić je do dystrybucji, zostały odwiedzone przez władze lub trafiły do więzienia.
Dlaczego? Patrząc wstecz, totalitarne nadużycia rządu Samoa w 2019 roku wyglądały jak próba generalna przed tym, co miało nas wszystkich spotkać w 2020 roku.
Dr A. Kahn Syed pisze bloga Substack pod pseudonimem Arkmetic i opublikowała odważną analizę tego szalonego momentu w historii Samoa, zatytułowaną „The Killing Fields of Samoa” („Pola śmierci Samoa”). Zachęcam do zapoznania się z nią.
Pola śmierci Samoa – dr Ah Kahn Syed
Roman Bystrianyk i ja opublikowaliśmy książkę pt. „Dissolving Illusions” („Likwidacja złudzeń”) po tym, jak niezależnie poszukiwaliśmy odpowiedzi na temat praktyk szczepień, które, jak widzieliśmy na własne oczy, wyrządzały krzywdę różnym osobom. Nasza książka została wydrukowana w co najmniej ośmiu językach i jest dostępna od ponad 10-ciu lat. Nowa strona internetowa zawiera wiele bezpłatnych informacji. Obecnie dostępna jest edycja z okazji 10-lecia, a także druga książka, książka uzupełniająca do „Dissolving Illusions” („Likwidacja złudzeń”), która sama w sobie jest dziełem historycznym, ponieważ zawiera wiele informacji na temat lekarzy i protestów społecznych z przeszłości, a także rozdziały poświęcone Encyklopedii Britannica dotyczące ospy prawdziwej oraz różnych innych lekarzy z przeszłości. To bardzo wartościowa książka.
Obie pozycje są dostępne na naszej stronie internetowej dissolvingillusion.com. Udostępniliśmy również inne punkty sprzedaży, jeśli nie chcecie korzystać z serwisu Amazon i tym podobnych.
Chciałabym jednak Wam pokazać wykres śmiertelności zaczerpnięty z podręcznika medycznego. Podręcznik z 2005 roku autorstwa Kenrada Nelsona pt. „Epidemiologia chorób zakaźnych”. Robię to tylko po to, aby pokazać Wam, że nie jesteśmy jedynymi, którzy twierdzą to, co ja tutaj mówię, a mianowicie, że spadek śmiertelności z powodu chorób zakaźnych w poprzednim stuleciu jest zasługą postępów w dziedzinie zdrowia publicznego i stylu życia w porównaniu z poprzednimi stuleciami.
Jest to zapisane na stronie 42-ej tej książki. Jak widać, śmiertelność z powodu wszystkich chorób spadła w latach 1900–1970. Spadła znacząco. Niektóre z nich spadły do zera. Wiele z nich spadło jeszcze przed wynalezieniem antybiotyków. Zdecydowanie spadły do zera jeszcze przed wynalezieniem szczepionek. Bo wiele z tych chorób nie miało odpowiadającym im szczepionek. Kontynuujmy.

Śmiertelność z powodu szkarlatyny, krztuśca, odry, błonicy i ospy prawdziwej w Anglii i Walii (1859–1978)
Oto nasza graficzna wersja tej tabelki. Kiedy spojrzycie na moment wprowadzenia szczepionek, zauważycie, że liczba zgonów już wcześniej znacznie spadła. A szczepionki miały niewielki lub żaden wpływ na ten spadek. Jedyne, co zrobiliśmy, to stworzyliśmy wykres na podstawie oficjalnych danych publicznych i przedstawiliśmy historyczne fakty dotyczące zapomnianej epoki.
Książki i dokumenty opisujące rzeczywistość przeszłości są wyrzucane z bibliotek i cenzurowane w Internecie. Jeszcze 15 lat temu mogłam znaleźć o wiele więcej informacji niż dzisiaj za pomocą jednego kliknięcia myszką.
To kolejny powód, dla którego uznaliśmy, że konieczne jest wydanie tego wszystkiego w formie drukowanej. Jak już wspomniałam, napisaliśmy również „The Companion Book”, ponieważ chcieliśmy udokumentować krytykę szczepień ze strony naukowców z przeszłości. I proszę mi wierzyć, kiedy mówię, że było ich mnóstwo. Nie była to tylko niewielka, szalona mniejszość, jak twierdzą dzisiejsi, robiący z nas wariatów entuzjaści szczepień.
GRAFIKA
Spójrzcie na śmiertelność w latach 1838–1922, od pierwszej infekcji, którą uznano za pokonaną dzięki szczepionce przeciwko ospie prawdziwej. Widoczna jest ona na szarej linii na dole. Zwróćcie uwagę, że spadła, i porównajcie ją ze szkarlatyną, która jest zaznaczona czerwoną linią na górze.
Szkarlatyna była powszechna we wszystkich klasach społecznych i często kończyła się śmiercią. W Anglii zbudowano specjalne szpitale tylko dla pacjentów ze szkarlatyną. Londyński szpital dla pacjentów ze szkarlatyną został zbudowany w 1802 roku. Jednak w latach 60. XIX wieku szkarlatyna była uważana za bardziej zakaźną i śmiercionośną niż jakakolwiek inna choroba, co doprowadziło do budowy wielu innych miejskich szpitali izolacyjnych.
Liczba zgonów spowodowanych szkarlatyną spadła do jednocyfrowych wartości bez antybiotyków i szczepionek. Zastanówcie się, dlaczego tak się stało. Najwyraźniej było to coś więcej niż tylko podawana krótkotrwale, niebezpieczna i szybko wycofana szczepionka przeciwko szkarlatynie.
W książce „Dissolving Illusions” („Likwidacja złudzeń”) dogłębnie omawiamy przyczyny tego spadku zachorowań na choroby zakaźne i pokazujemy, że ogólnie rzecz biorąc, system opieki zdrowotnej miał niewielki wpływ na ten spadek.
Koncepcja Pól Zdrowia Marca Lalonde’a
Spójrzmy na Leicester w Anglii, gdzie wskaźnik szczepień był bardzo wysoki, co pokazuje szara linia, a wyszczepialność pokazano na niebiesko. Od 1838 do 1910 roku.
GRAFIKA
Szczepienia stały się obowiązkowe w 1853 roku, co pokazuje długa czerwona strzałka. Ponad 95% dzieci i większość dorosłych zostało zaszczepionych. Wielka epidemia z 1872 roku jest zaznaczona krótką czerwoną strzałką.
Dotknęła ona tak wiele osób, które otrzymały wiele szczepionek, że ludzie dostrzegli kłamstwo, wpadli w gniew, zbuntowali się i stawili opór. Po wielkich protestach w 1885 roku i latach działań politycznych, ostatecznie zrezygnowano z przymusu szczepień. Pomimo spadku wskaźników szczepień w Leicester, liczba zgonów spowodowanych ospą prawdziwą pozostawała niska, a po 1906 roku całkowicie zanikła. Władze ostrzegały, że Leicester jest bombą gotową do wybuchu i że w ciągu zaledwie kilku lat zostanie strawione przez ospę prawdziwą. Cóż, tak się nie stało.Nie można tego samego powiedzieć o okolicznych miastach, które kontynuowały szczepienia i odnotowały wysokie wskaźniki śmiertelności i zachorowalności.
Oto jak wyglądało ramię dziecka uważanego za „dobrze zaszczepione” w 1898 roku, czyli po 100 latach szczepień.

Ryc. 2. Szczepienie wielomiejscowe z 1898 r. przedstawiające „typową dobrą reakcję ramienia” [14].
Należy pamiętać, że ludzie ci mieszkali w przepełnionych miastach, w brudzie, którego większość z nas nie jest w stanie sobie wyobrazić, chyba że podróżowała po Indiach. A ta szczepionka przeciwko ospie prawdziwej była zawsze mocno zanieczyszczona bakteriami i grzybami.
W czasach, gdy szczepienia były wykonywane metodą ramię w ramię (przekazywanie limfy szczepionkowej bezpośrednio od jednego człowieka do drugiego), powszechnie wiadomo było, że zawierają one inne czynniki zakaźne, takie jak kiła.
Historyczne zapisy podkreślają, jak bolesne i swędzące były szczepienia przeciwko ospie prawdziwej.
Jak więc rodzice w tamtych czasach powstrzymywali swoje dzieci przed rozdrapywaniem ran na ramionach z powodu dyskomfortu związanego z tak dobrze zaszczepionym ramieniem?
Co by podali na ten ból? Nie mieli balsamu z nagietka i tego typu rzeczy, chyba że mieli kontakty z zielarzem lub kimś podobnym. Nic więc dziwnego, że choroba szybko rozprzestrzeniła się wśród zaszczepionych, tak jak miało to miejsce w 2003 roku, kiedy ponownie wprowadzono szczepionkę w trakcie wydarzenia, o którym wkrótce wspomnę.
Na studiach medycznych mówiono nam o genialnym wynalazku Jennera i o tym, że ospa prawdziwa została wyeliminowana. To wszystko.
Braki w edukacji medycznej o szczepionkach – dr Heidi J. Larson
https://rumble.com/v77fdie-braki-w-edukacji-medycznej-o-szczepionkach.html
„Rozmawialiśmy na ten temat wcześniej. Niektóre z wyzwań pojawiają się kiedy profesjonaliści pracujący na pierwszej linii zaczynają podważać bezpieczeństwo lub czują, że nie mają wystarczającej pewności co do bezpieczeństwa by stawić czoła temu problemowi, by stawić czoła osobie zadającej im pytania. Mam na myśli to, że większość programów nauczania w szkołach medycznych, nawet programy nauczania na pielęgniarstwie, chodzi o to, że masz szczęście jeżeli w szkole medycznej chociaż połowa dnia jest poświęcona na wykłady na temat szczepionek. A co dopiero byciem na bieżąco z tym wszystkim.” – dr Heidi J. Larson, dyrektor Projektu ds. Zaufania do Szczepionek [The Vaccine Confidence Project], Global Vaccine Safety Summit, 3 grudnia 2019
Media przedstawiają dziecięcą hagiografię opartą na tych samych punktach. Jednak poza przyjętą narracją istnieje bogactwo udokumentowanych informacji, pełnych tego samego słusznego oburzenia, jakie słyszymy dziś od naukowców i lekarzy wypowiadających się na temat zastrzyków na COVID. Szczepionki przeciwko ospie prawdziwej były tak okropne i niebezpieczne, że setki lekarzy w Stanach Zjednoczonych i Anglii wyrażało gniew i przerażenie z powodu tego, że kiedykolwiek poparło tę teorię.
Szczepionka była tajemniczą mieszanką różnych składników, od ropy z ludzkich zwłok zakażonych ospą prawdziwą lub ropy z wrzodów krów, kopyt koni, po ospę występującą u królików, osłów lub mułów, silnie zanieczyszczoną bakteriami i grzybami.
Część zeskrobanej ropy ze skóry używanej do szczepień mogła być zakażona mikroorganizmami innymi niż ospa prawdziwa. Nikt nie przeprowadzał barwienia metodą Grama ani testów PCR na tym materiale. Mikstura była prymitywna i tak też o niej mówiono aż do lat 50. XX wieku, kiedy to pojawiły się bardziej konkretne twierdzenia dotyczące gnijącej natury „czystej limfy”.
A oto niektóre ze składników, które według dokumentacji znajdowały się w szczepionkach przeciwko ospie prawdziwej. Wykorzystywano zwłoki ofiary ospy prawdziwej, owrzodzone wymiona krowy, ropiejące rany na kopytach chorych koni oraz jak już wspomniałam, wszystkie inne rodzaje ospy, a także wirusy hybrydowe pochodzenia ludzkiego i zwierzęcego.
Inna grupa, do której przejdę za chwilę, opisuje to jako skamielinę molekularną lub pseudo-gatunek. Mówi się nam więc, że dystrybucja czystej limfy doprowadziła do zwycięstwa w walce z ospą prawdziwą w ciągu zaledwie 172 lat. To zręcznie skonstruowane kłamstwo nie ma jednak nic wspólnego z prawdą.
Liczba zgonów spowodowanych ospą prawdziwą i innymi chorobami zakaźnymi spadła z powodu innych wydarzeń, nie związanych ze szczepieniami ani systemem opieki zdrowotnej. A właściwie prawdopodobnie pomimo szczepień i systemu opieki zdrowotnej.
Jeśli bowiem sięgnie się do dokumentacji lekarzy z XVII i początku XVIII wieku, można przeczytać, że ospa prawdziwa była w rzeczywistości łagodną chorobą i dość łatwą do wyleczenia, o ile zapewniono dostęp do światła słonecznego, świeżej żywności i zdrowego środowiska. A potem, nagle, w XIX i na początku XX wieku stała się straszliwym niszczycielem ludzkości. Co zatem się tam działo? A potem zniknęła.
Cała zasługa została przypisana szczepionce, co jest największym kłamstwem, jakie kiedykolwiek wypowiedziano. Szczepionka przeciwko ospie prawdziwej jest szczepionką, którą chcą podawać po dziś dzień, w czasach gdy nowe szczepionki trzeciej generacji, które nie działają, są podawane każdemu, kto chce je przyjąć.
Wątpliwości związane ze szczepieniami – dr Charles Cyril Okell [1938]
Dr Charles Cyril Okell był czołowym naukowcem zajmującym się szczepionkami w 1938 roku, a Lancet – wówczas odpowiedzialny dziennik medyczny – opublikował jego oświadczenie złożone na łożu śmierci, które brzmi następująco:
„Obowiązkowe szczepienia, które kiedyś cieszyły się poparciem narodu, obecnie nie mają już poważnych zwolenników. Wolimy pozwolić, aby obowiązkowe szczepienia umarły śmiercią naturalną i czujemy ulgę, że opinia publiczna nie jest ciekawa i nie domaga się dochodzenia”.
Artykuł ten jest wart przeczytania i nadal można go znaleźć. Gdyby tylko umarły śmiercią naturalną. W 1938 roku istniało więcej szczepionek niż tylko przeciwko ospie prawdziwej, a ludzie odchodzili od nich wszystkich. Odpowiedzią na utratę zaufania przez społeczeństwo było ukrywanie przez władze, w miarę możliwości, problemów i katastrof przed opinią publiczną. I skupianie uwagi mas na propagandzie, tak jak obecnie.
Okell mówił o wczesnych szczepionkach, takich jak na szkarlatynę, błonicę, żółtą febrę i ospę prawdziwą, które poniosły sromotną porażkę. Powiedział:
„Bez propagandy nie można oczywiście przeprowadzić szczepień na dużą skalę, ale jakże niebezpieczne jest mieszanie propagandy z faktami naukowymi. Gdybyśmy odważnie powiedzieli całą prawdę, wątpliwe jest, czy społeczeństwo poddałoby się szczepieniom”.
Cóż, sytuacja ta nie zmieniła się zbytnio, prawda? Propaganda i obietnice są zawsze częścią zmuszania mas do akceptacji praktyki wstrzykiwania chorób zdrowym ludziom.
Społeczeństwo zostało przekonane, że kalectwo widoczne na tego typu zdjęcia uroczych, małych, dobrze ubranych dzieci pozujących do zdjęć, zostało spowodowane naturalnym wirusem polio i że jedynym realnym rozwiązaniem jest szczepionka. Sponsorowane przez March of Dimes jako krajowej fundacji zajmującej się paraliżem dziecięcym, pod kontrolą najlepszych lekarzy Rockefellera tamtych czasów.

Zdjęcia te zostały wykorzystane do wzbudzenia strachu wśród rodziców i dzieci na całym świecie oraz do pozyskania darowizn na rzecz szczepionki. To zdjęcie może wydawać się piękne, ale było częścią międzynarodowej teatralnej zapowiedzi sukcesu ogromnych badań Francisa z 1954 roku nad szczepionką przeciwko polio Salka, która była pierwszą szczepionką do wstrzykiwania.
Sabin vs. Salk – doustna vs. domięśniowa szczepionka przeciw polio
Nikt nie słyszał o bardzo niezadowolonych lekarzach. I mam na myśli bardzo niezadowolonych lekarzy, którzy otrzymali polecenie rozpoczęcia szczepień, ale dane na jej temat dostali dopiero 2 lata później.
Według osób zaangażowanych w opracowanie szczepionki, nie było możliwości, aby Krajowa Fundacja na rzecz Paraliżu Dziecięcego i March of Dimes dopuściły do tego, żeby szczepionka Salka odniosła publiczną porażkę.
Polio – Mit Założycielski Współczesnej Medycyny, Część 1
Polio – Mit Założycielski Współczesnej Medycyny, Część 2
Przez lata przed rozpoczęciem badań narosło zbyt wiele oczekiwań i rozgłosu. Zatem polio również nie zostało wyeliminowane dzięki szczepionce. Historia ta została szczegółowo opisana w rozdziale poświęconym polio w książce pt. „Dissolving Illusions” („Likwidacja złudzeń”). Rzekomy sukces szczepionek przeciwko polio doprowadził do reklamowanych obietnic wyeliminowania odry w ciągu roku, w 1967 roku, co jest teraz bardzo istotne.
Artykuły, do których się tutaj odwołuję(…) Ten artykuł został opublikowany w marcu 1967 roku. Dr Alexander Langmuir, uważany za ojca współczesnej epidemiologii, dwukrotnie stwierdził w artykule, że eradykacja tej choroby w Stanach Zjednoczonych do końca 1967 roku będzie możliwe poprzez podanie jednej dawki szczepionki części populacji małych dzieci w wieku od 1-ego roku. Jednak obecnie, pomimo podawania wielu dawek i dodatkowych dawek przypominających podczas epidemii, odra nadal występuje, ponieważ naukowcy tak bardzo mylili się co do sposobu, w jaki szczepionki stymulują odporność.
Jak działają szczepionki? W dużej mierze nie mamy pojęcia. – Dr Peter Aaby
Wygłosiłam osobny wykład na temat odry. Wkrótce go nagram i opublikuję. Jednak dr Gregory Poland, czołowy specjalista w dziedzinie szczepionek, przyznał w 2012 roku, że szczepionki nie działają tak, jak twierdzili eksperci. Ale eksperci będą próbować stworzyć szczepionki nowej generacji. Tak więc oto jesteśmy dzisiaj, w 2025 roku, a choroba nadal nie została wyeliminowana.
Widziałam jednak pewne dowody na istnienie nowych szczepionek. Nie mam wątpliwości, że zostaną stworzone szczepionki mRNA przeciwko odrze. Prawdopodobnie będą one produkowane na bazie roślin, aby były bardziej ekologiczne. Widziałam szczepionkę MMS opracowaną w 2023 roku, która faktycznie zawiera białko kolcowe (spike), czyli „S” w tym skrócie.
Zastanawiam się, dlaczego zdecydowano się wyeliminować różyczkę ze szczepionki. Prawdopodobnie dlatego, że w najlepszym przypadku około 30% osób zaszczepionych rozwija jakąkolwiek odporność. Ale nie minie dużo czasu, zanim powiedzą nam, jaka szczepionka jest lepsza i która będzie skuteczna.
Bo tak właśnie robią. Zmieniają zasady gry. Na początku składają obietnicę, a potem obietnica się nie spełnia, więc musimy dodać jeszcze jedną dawkę szczepionki, potem dwie, potem trzy, co 10 lat. Apotem słyszymy:
„Mamy lepszą szczepionkę. Możemy ją dodać do pozostałych.Mamy szczepionki donosowe, które są rozpylane, dostają się do nosa i wzmacniają odporność układu oddechowego, podczas gdy inne szczepionki nadal wstrzykujemy do krwiobiegu”.
Dr Gregory Poland powiedział, że „nasze obecne narzędzia profilaktyczne mają ograniczenia, które wydają się coraz bardziej znaczące, przez co trwałe wyeliminowanie choroby, a tym bardziej jej całkowite pozbycie się, jest mało prawdopodobne. Być może nadszedł czas, aby poważnie rozważyć opracowanie szczepionki przeciwko odrze nowej generacji”.
I rzeczywiście, właśnie to się dzieje. To zdjęcie przedstawia szanowanego lekarza, sir Grahama Wilsona. Opublikował on tę książkę w 1967 roku, The Hazards of Immunization.

Obecnie została ona wyrzucona z bibliotek medycznych. Wiem o tym, ponieważ mój egzemplarz pochodzi ze starej biblioteki medycznej. Jednak w Internecie dostępny jest plik PDF, więc można ją przeczytać, jeśli ktoś ma ochotę. Jako autorka szacuję, że praca nad tą książką zajęła doktorowi Wilsonowi prawie 3 lata. Prawdopodobnie wymagała ona pracy w pełnym wymiarze godzin.
Myślę, że skoro podjął się tego zadania, narażając swoją reputację, musiało to być dla niego bardzo ważne. Pokazał, jak doszło do tych wypadków związanych ze szczepionkami i jak bardzo były one zróżnicowane. Oto jego słowa:
„Od głupoty, lenistwa, zaniedbań ze strony pracowników laboratorium lub nieoczekiwanego zachowania elementów rozpuszczalnych zmieniających się w różnych warunkach, takich jak zamrażanie lub nieodpowiednia dezaktywacja”.
Jeśli spojrzymy na to, co uważamy za aferę plazmidową, która rozwija się od czasu zastrzyków na COVID i wszystkich nagłych zgonów, można się zastanawiać, ile z tych problemów będzie znanych ludziom w przyszłości. Nieoczekiwane zdarzenia mają miejsce nawet w dzisiejszym, bardziej zaawansowanym środowisku naukowym i farmaceutycznym, gdzie liniowe DNA plazmidowe E. coli firmy Pfizer ma dostęp do ludzkiego DNA dzięki nanocząsteczkom lipidowym.
Nanocząsteczki lipidowe i dostarczanie leków do mózgu
Naukowcy próbują znaleźć wymówki dla tego przeoczenia. Jest to kolejna kwestia, która prawdopodobnie zostanie w dłuższej perspektywie pominięta i zignorowana. Na początku książki sir Graham Wilson wyjaśnia, dlaczego w literaturze medycznej do 1967 roku znajduje się tak niewiele informacji na temat katastrof związanych ze szczepionkami.
Mówi, że „wiele wypadków nigdy nie zostało opisanych, albo z obawy przed roszczeniami odszkodowawczymi, albo przed dostarczeniem argumentów antyszczepionkowcom”.
Twierdzi również, że „dr R. A. O’Brien był na tyle uprzejmy, że pokazał mu raporty dotyczące katastrof związanych ze szczepionkami”. I powiedział:
„Byłem szczerze zaskoczony, gdy je zobaczyłem i dowiedziałem się o dużej liczbie cywili i wojskowych, którzy zmarli w wyniku próby immunizacji przeciwko tej czy innej chorobie. Jednak tylko nieliczne z nich zostały wspomniane w czasopismach medycznych”.
Dr Wilson opisał, skąd uzyskał większość informacji – od dyrektora dużego laboratorium szczepionkowego, R. A. O’Briena, który „nie był w stanie poradzić sobie” z dokumentami. Zakładam, że chodziło o psychologiczną niemożność poradzenia sobie z dokumentami, gdy leżał na łożu śmierci. Stwierdza również, że „większość incydentów związanych ze szczepionkami nigdy nie została opublikowana”. Więc nigdy się o nich nie dowiemy.
Sir Graham pośrednio wspomina, że w przeciwieństwie do rodziców zmarłych dzieci i maluchów z uszkodzeniami mózgu, którzy zostali odrzuceni jako niewiarygodne źródła informacji, zaczęto słyszeć uzasadnioną, opartą na faktach krytykę szczepień „ze strony pracowników naukowych, którzy nie kierowali się emocjami”.
Pod koniec książki odnosimy wrażenie, że nawet on sam nie wierzył już w powszechnie przyjęte narracje dotyczące wielu z tych katastrof. Głosy wypowiadające się dzisiaj na temat uszczerbków na zdrowiu spowodowanych szczepionką na COVID i problemów związanych z jej produkcją są kolejnym bardzo głośnym sygnałem próbującym przeciwstawić się tej samej wypaczonej nauce, która trwa już od 226 lat.
Koronawirusy i badania typu „uzyskiwania funkcji” – dr David Martin
Przejdźmy więc do badań typu uzyskiwania funkcji, które w skrócie polegają na manipulacjach laboratoryjnych, czy to poprzez przenoszenie wirusa z jednego zwierzęcia lub człowieka na drugie, czy też poprzez hodowle komórkowe i selekcję pożądanych mutantów.
Można przypuszczać, że oznacza to zwiększenie prawdopodobieństwa szkodliwego działania wirusów, ponieważ zawsze były to eksperymenty atenuacyjne, takie jak te przeprowadzone przez Andersa i innych na szczepionce przeciwko „dzikiej” odrze, gdzie przenoszono ją przez komórki i wybierano te, które zostały zabite w niższej temperaturze i tym podobne. Lecz kiedy mówię o badaniach typu uzyskiwania funkcji, mam na myśli konkretną rzecz, ponieważ definicje w mediach zostały wypaczone i zmienione.
Kiedy mówię o badaniach typu uzyskiwania funkcji, mam na myśli konkretnie działania mające na celu zwiększenie prawdopodobieństwa, że wirus zaatakuje w straszny sposób. Tego rodzaju badania typu uzyskiwania funkcji prowadzone są od dawna, przynajmniej od 1916 roku. Wiemy więc o uzyskiwaniu funkcji w przypadku SARS COVID 2.
Dr Dolores Cahill: Jak SARS-CoV-2 zmodyfikowano w laboratorium?
Dossier na temat Anthony Fauciego/COVID-19 – dr David Martin
Wyprodukowano w Chinach: koronawirus, który zabił miliony ludzi – dr Peter Gotzsche, Instytut Wolności Naukowej
Omówię miejsce cięcia furyny i przyłączenie GP120. Omówię również wirusa polio i to, co się z nim stało. W przypadku białka kolcowego (spike) SARS COVID 2 głównymi obszarami zainteresowania w zakresie uzyskiwania funkcji są domena wiążąca receptor wewnątrz górnego segmentu S1, zaznaczona tutaj na niebiesko. Oraz domena fuzji w segmentach S2, zaznaczona na brązowo.

Jest też coś, co nazywa się miejscem cięcia furyny, zaznaczonym jako pętla w kolorze czerwonym, pośrodku, w pobliżu nożyczek. Nie musicie rozumieć, czym one są, wystarczy wiedzieć, że istnieją te dwa białka i są one połączone tą małą pętlą. Ta mała pętla może zostać przecięta.
Dlatego segmenty S1 i S2 nie mają zbyt dużej zdolności działania, dopóki nie zostaną przecięte w odpowiednim miejscu. I tak się składa, że enzym w organizmie człowieka, zwany furyną, właśnie dokonuje tego cięcia. SARS COVID 2 jest pierwszym wirusem tego rodzaju, który posiada miejsce cięcia furyną spośród wszystkich innych wirusów SARS, jakie kiedykolwiek istniały.
Ponadto istnieje jeszcze kwestia superantygenowości białka kolcowego (spike), do której wkrótce przejdziemy. Dr Ariel Fernandez stwierdził w 2019 roku, że SARS COVID 2 posiada dwie właściwości, które w oczywisty sposób zostały stworzone w laboratorium genetycznym. Zwróćcie uwagę na środkową ilustrację, która przedstawia białko kolcowe (spike) SARS COVID 2. Zwróćcie uwagę na dwa żółte obszary.
Górny żółty receptor na S1 jest tym samym receptorem dla koronawirusa, który infekuje wyłącznie kolczaste mrówkojady, znane również jako pangoliny. Żółta kropka pośrodku, łącząca S1 i S2, to coś, co nazwał detonatorem. Jest to miejsce cięcia furyny, które pokazałam na poprzednim slajdzie. Wydaje się, że jest to praca nad mutacją żeby uzyskać funkcje, mająca na celu spowodowanie, że zły koronawirus stanie się wysoce przystosowany do ludzi.
Powszechnie wiadomo, że laboratorium w Wuhan prowadziło prace nad uzyskiwaniem funkcji koronawirusa przy użyciu myszy humanizowanych. Fernandez twierdzi, że
„naturalna rekombinacja wymagałaby, aby wirusy pochodzące od nietoperzy i pangolinów zainfekowały tę samą komórkę w tym samym organizmie jednocześnie, co, jak wiadomo, jest bardzo mało prawdopodobne, biorąc pod uwagę środowisko życia pangolinów i ich powinowactwo do koronawirusów nietoperzy”.
Myślę, że ma rację. Istnieje wiele innych dowodów na poparcie tej teorii o uzyskiwaniu funkcji, poza tymi, które właśnie przedstawiłam. Fernandez sam zajmuje się tego typu badaniami i twierdzi, że wszystko to prawdopodobnie miało miejsce w laboratorium i nie ma żadnych śladów takich manipulacji.
Jako że nie istnieją żadne pośrednie wirusy o takich cechach, jest wysoce prawdopodobne, że SARS COVID 2 był czymś zupełnie innym niż tworem laboratoryjnym. Dowody na to przedstawiono w artykule Nicholasa Wade’a. Jeśli chcecie przeczytać więcej na ten temat prostym językiem, polecam ten artykuł Nicholasa Wade’a. Jest znakomity.
Możecie przeczytać ten artykuł pod linkiem, który pokazuję tutaj. Autor tego artykułu działa w tej branży od dawna. W latach 70. XX wieku dokładnie opisał fiasko związane ze świńską grypą.
Większość ludzi nie wie, że w latach 70. XX wieku producentom szczepionki przeciwko świńskiej grypie przyznano odszkodowanie, ponieważ nie byli już w stanie opłacić ubezpieczenia. Nie byli w stanie wypłacić odszkodowań. W końcu rząd przejął wszystkie roszczenia, a koszty pokryli podatnicy, podobnie jak w przypadku odszkodowań z 1986 roku. Była to tylko mniejsza wersja tego samego.
A jeśli uważacie, że dr Fernandez jest nic nieznaczącym krytykiem mieszkającym w piwnicy swojej matki, oto jego biografia. Ma dyplom z fizyki chemicznej Uniwersytetu Yale i najszybciej przyznany tytuł doktora w historii tej uczelni. W 2012 roku przeszedł na emeryturę po opublikowaniu 450 recenzowanych artykułów naukowych w czasopismach branżowych.Ma też dwa własne patenty.
Tak, uważam, że to facet, na którego powinniśmy zwrócić uwagę. Jeśli chodzi o te właściwości superantygenowe, o których właśnie mówiłam, które sprawiają, że białko kolcowe (spike) jest bardziej toksyczne, to w białku kolcowym (spike) znajdują się również sekwencje aminokwasów kodujące białka toksyn węża i inne białka, takie jak białko G wirusa wścieklizny, które jest kolejnym białkiem ułatwiającym wirusowi wejście do komórki.
Ma również wpływ na receptory nikotynowe, co wpływa na układ nerwowy i mięśniowy. Białko kolcowe (spike) zawiera również kod białka GP120 wirusa HIV, które ułatwia wirusowi przedostawanie się do ludzkich limfocytów T. Wszystkie te białka i toksyny są wytwarzane przez organizm po zakażeniu.
Nietoperze, węże czy łuskowce? W poszukiwaniu zwierzęcia odpowiedzialnego za epidemię koronawirusa.
Większość z nas słyszała głównie o toksynie kobry i toksynach węża. Jednak w białku kolcowym znajduje się cała gama dodatkowych toksyn. Zastrzyki firmy Pfizer wprowadzają do organizmu 20 miliardów cząsteczek mRNA na zastrzyk, które następnie stają się laboratorium produkcyjnym wytwarzającym ogromne ilości białka kolcowego w całym organizmie przez nieznany okres czasu. W niektórych przypadkach trwa to 7 miesięcy. U osób z obniżoną odpornością może to trwać nawet dłużej.
Markery odpornościowe Zespołu Poszczepiennego wskazują kierunki przyszłych badań [Yale]
Neurotoksyny te zostały wykryte w osoczu, moczu i kale przez Carlo Brogna i innych, jak podano we wrześniu 2023 roku. Proszę więc wziąć pod uwagę, że osoby zakażone mają zazwyczaj ograniczoną zdolność do wytwarzania białka kolcowego w określonym czasie. Mam na myśli osoby zakażone naturalnie. Lokalizacja tego białka kolcowego jest ograniczona. Białko kolcowe jest wytwarzane tylko raz.
Szczepionki mRNA na COVID-19 – dr James Odell
Stabilizowanie kodu – mRNA i receptory Toll-podobne – dr Mike Williams
Potencjalne problemy autoimmunologiczne i neurodegeneracyjne szczepionek na Covid-19 – Dr Christopher Shaw
Jeśli wielokrotnie wstrzykuje się 20 miliardów maszyn mRNA wytwarzających białko kolcowe w nanocząsteczkach lipidowych, które mogą osadzać się w dowolnej komórce w dowolnym miejscu w organizmie, które są trudniejsze do rozpoznania przez układ odpornościowy, ponieważ 800 urydyn zostało zamienionych na pseudourydyny, to jaki będzie tego skutek?
Jest to jedna z manipulacji genetycznych, które miały miejsce. Zamiast urydyny, która jest nukleozydem w RNA, zastosowano manipulowaną pseudourydynę. Biorąc pod uwagę, że poziom przeciwciał na białko kolcowe jest znacznie wyższy u osób wielokrotnie szczepionych niż u osób, które wyzdrowiały po infekcji, to czy osoby zaszczepione mają w organizmie znacznie większe ilości toksyn z białka kolcowego?
Co dzieje się z tą toksyną? Czy jest ona wydalana w taki sam sposób, jak u osób zakażonych naturalnie? A może przyłącza się do receptorów nikotynowych i powoduje problemy neurologiczne? Nie wiem, po prostu głośno myślę.
Białko GP120 wirusa HIV zaniepokoiło kilku naukowców pracujących w laboratorium, którzy twierdzą, że pojawienie się go bez ewolucyjnych pośredników jest całkowitym zaskoczeniem. Tak więc pytanie brzmi: czy spadło z nieba, czy może spadło z laboratorium zajmującego się badaniami nad uzyskiwaniem funkcji, finansowanego przez NIAID, przekazanymi przez Petera Daszaka funduszami do laboratorium w Wuhan w pobliżu mokrego targu?
A może istnieje coś jeszcze mroczniejszego niż powszechnie znana historia, o której słyszymy? Jednak już w latach 80. naukowcy publikowali w tym samym artykule informacje o podobieństwach między toksyną wścieklizny a toksynami węży oraz o ich oddziaływaniu na układ nerwowy człowieka.
W jakiś sposób koronawirus stał się prawdziwą skarbnicą trucizn, który podobno ewoluował naturalnie, przekształcając się w złożone białko wirusowe, które pojawiło się w 2019 roku bez żadnych pośrednich etapów ewolucji.
Tak jak małpy i ludzie. I nie mamy tu żadnych pośredników. Chyba po prostu nie czekaliśmy wystarczająco długo. Tak czy tak, macie tu piękny obrazek przedstawiający różne toksyny zwierzęce, które się tam znajdują i po prostu fajną grafikę.
Pamiętacie, jak mówiłam Wam, że naukowcy podmienili wirusa w szczepionce Dryvax na pseudogatunek ospy prawdziwej? Cóż, SARS COVID 2 również jest pseudogatunkiem. Lecz nie został on zhybrydyzowany w taki sposób, jak szczepionki przeciwko ospie prawdziwej, poprzez swego rodzaju naturalne mieszanie i dopasowywanie, pobieranie ropy z zainfekowanego wymiona krowy, a następnie przenoszenie go do człowieka i być może do królika. Wiecie, szczepienia ludzi od ramienia do ramienia i tam i z powrotem między zwierzętami a ludźmi. Zarażanie krów, a następnie podawanie ich jako mięso, co faktycznie miało miejsce. To było coś innego.
Istnieje więc około pięciu dobrych powodów, dla których te dwa zwierzęta nie byłyby w stanie zarazić się nawzajem swoimi koronawirusami. Wyobraźcie sobie hybrydowego wirusa nietoperza i pangolina, który rzekomo wyewoluował z dwóch zwierząt, które nawet nie koegzystują, które wytwarzałby białka działające jak jad węża, endotoksyna gronkowcowa, a także byłby wyposażone w białko G wścieklizny i białko HIV, które tak się składa ma zdolność przyłączania się do limfocytów T.
To zadziwiające, że Fauci i jego współpracownicy potrafią z powagą twierdzić, że wirus ten powstał w wyniku zmian środowiskowych i przeludnienia. HIV i SARS COVID 2 mają jedną nikczemną wspólną cechę, a jest nią Anthony’ego Fauci.
Ci Indyjscy naukowcy zauważyli w artykule wydrukowanym z wyprzedzeniem 31 stycznia 2020 roku zadziwiającą zbieżność między GP120 a innym białkiem HIV, Gag, oraz czterema unikalnymi i dobrze zachowanymi obszarami kodu białka kolcowego. Oto zdjęcie artykułu, kiedy był on w fazie próbnego wydruku w 2020 roku. A to jest ich mapa.
Nie przejmujcie się szczegółami. Możecie jednak dostrzec nowe wstawki w czarnych kwadratach. Te wstawki idealnie kodują białko GP120 wirusa HIV i przypadkowo są w stanie dopasować się do siebie, tworząc funkcjonalny obszar przyłączenia wirusa. Innymi słowy, mogą one (…) Jak wiadomo białka fałdują się, otwierają i zamykają. I robią to poprzez połączenie się ze sobą. Dzięki temu obszary te mogą w pewien sposób łączyć białko. Mogą nadawać mu różne funkcje.
Naukowcy twierdzą, że wszystkie cztery wstawki były w 100% zachowane we wszystkich dostępnych sekwencjach koronawirusów z 2019 roku, które zostały przeanalizowane. I nigdy wcześniej nie pojawiły się w żadnym innym koronawirusie. To jak magia.
Twierdzą również, że wstawki nadają wirusowi wysokie powinowactwo do komórek ludzkich, a także zapewniają mu przewagę w zakresie przeżywalności i zakaźności.
I właśnie to, drodzy państwo, jest uzyskiwanie funkcji. Używają oni takich słów jak „zdumiewające”, „nieprzypadkowe”, „nieprawdopodobne”, „zaskakujące” i „wstrząsające” w odniesieniu do nowych wstawek.
Artykuł ten został wycofany 20 lutego 2020 roku, rzekomo przez jego autorów. Lecz kiedy przeczytacie ten artykuł, prawdopodobnie pomyślicie tak samo jak ja, że wycofali go prawdopodobnie pod ogromną presją i przymusem. Zatem był to wyciek z laboratorium dotyczący uzyskiwania funkcji w 2019 roku.
Porozmawiajmy o dziwnym epizodzie w historii z 1916 roku, kiedy to wyciek z laboratorium jest najbardziej prawdopodobnym wyjaśnieniem najgroźniejszej epidemii polio w historii, która wywołała publiczną panikę i przerażenie związane z paraliżującym wirusem polio.
Epidemia poliomyelitis w Nowym Jorku w 1916 roku: skąd pochodził wirus? – H.V. Wyatt
Oto artykuł z 1916 roku, a właściwie artykuł jest z 2011 roku, a dotyczy epidemii polio w Nowym Jorku w 1916 roku autorstwa dr H.V. Wyatta. Epidemia rozpoczęła się 8 maja 2016 roku, na kilka tygodni przed typowym sezonem polio. Był sezon występowania polio. Zabawne. Stało się to ważne później, ponieważ po wprowadzeniu szczepionki zaobserwowaliśmy przedsezonowe szczyty zachorowań na polio, a szczepionki zarażały ludzi żywym wirusem polio. W każdym razie śmiertelność wynosiła od 25 do 50%, w zależności od tego, jak policzyć mianownik dla tej epidemii.
W tym czasie w Nowym Jorku odnotowano 13 łagodnych przypadków polio w całym mieście, czyli mniej niż w analogicznym okresie poprzednich lat. Te przypadki nie były częścią tej konkretnej epidemii, która od 8 maja do 30 czerwca dotknęła 646 osób w Brooklynie. Przypadki kliniczne rozprzestrzeniły się na inne dzielnice i okoliczne stany. Następnie przypadki zanikły, co jest typowe dla mutacji w ramach uzyskiwania funkcji. Powracają one do swojego zwykłego gospodarza.
Zasadniczo w laboratorium powstaje zwykły wirus typu dzikiego, który atakuje ludzi, a następnie może powrócić do swojego pierwotnego stanu. Widzimy tutaj informację, że „tylko w Brooklynie odnotowano 646 przypadków”.
„Po 2 tygodniach 150 dzieci zostało zarażonych w pięciu dzielnicach miasta. Pomimo wysiłków związanych z kwarantanną, do sierpnia epidemia rozprzestrzeniła się na New Jersey, Connecticut, Pensylwanię i północną część stanu Nowy Jork, ale wygasła w grudniu”.
Wczesne przypadki z maja w Brooklynie nie zostały zgłoszone, ale zostały wykryte w późniejszym terminie przez badacza z amerykańskiej służby zdrowia publicznego. Jako że autorzy pomijają te wczesne przypadki błędna sugestia, że epidemia wybuchła wśród włoskich dzieci-imigrantów przyjęła się i została rozpowszechniona przez ludzi pokroju dr Paula Offita, Thomasa Riversa i inne wpływowe osoby. A media głównego nurtu po prostu podtrzymywały to historyczne kłamstwo.
Miłośnicy zwierząt powinni wiedzieć, że bezmyślna panika doprowadziła do zabicia 72 tysięcy kotów, ponieważ ludzie obawiali się, że to właśnie one rozprzestrzeniają wirusa. Za pierwsze przypadki zachorowań obwiniono włoskich imigrantów, którzy przybyli w maju. Nie było jednak żadnych dowodów na to, że dzieci te miały związek z epidemią, która rozpoczęła się jeszcze przed ich przybyciem. W Nowym Jorku odnotowano 8900 przypadków paralitycznego polio, z czego 2448 zakończyło się śmiercią.
To ogromny wskaźnik śmiertelności. Nigdy więcej nie odnotowano tak wysokiego wskaźnika. Po rozprzestrzenieniu się choroby odnotowano 23 tysiące przypadków, z czego 5000 zakończyło się śmiercią, a następnie choroba wygasła, jak już wspomniałam. A potem są jeszcze psy i koty.
Te zdjęcia nie oddają więc w pełni rzeczywistej sytuacji. W 1916 roku lekarze z laboratoriów Rockefellera w Departamencie Zdrowia miasta Nowy Jork przeprowadzili pasażowanie tkanki rdzenia kręgowego zawierającej wysoce neurotropowy wirus polio – czyli taki którego ciągnie do nerwów – z rdzenia kręgowego jednego makaka królewskiego do rdzenia kręgowego innego.
Czasami dodawali do tego wirusa pochodzącego od ludzi, którego pozyskiwali od ciężko chorych pacjentów w szpitalach. Z płynu mózgowo-rdzeniowego. Robiono to w nadziei na zwiększenie zjadliwości wirusa. Nawet H. V. Wyatt zastanawiał się, dlaczego.
Dlaczego mielibyście to robić? Dlaczego mielibyście przeprowadzać eksperymenty zwiększające zjadliwość wirusa? Tak jak dzisiaj naukowcy twierdzą, że muszą wyprzedzić terrorystów, tworząc najbardziej zjadliwe koronawirusy, aby móc opracować przeciwko nim szczepionkę. Wiecie, żebyśmy byli przygotowani. Chyba muszą cały czas o wszystkim myśleć i być na wszystko gotowi.
Dzięki szczepionkom mRNA i tytoniowi twierdzą, że są w stanie stworzyć szczepionki w ciągu kilku tygodni. W 1916 roku przeprowadzono sekcje zwłok małp w Animal House, a materiał został natychmiast przewieziony do laboratorium.

Tutaj widać laboratoria Rockefellera, gdzie prawdopodobnie dochodziło do badań typu uzyskiwania funkcji, w górnej części mapy, zaznaczone czerwoną strzałką. Myślę, że mogę to wskazać. Mniej więcej tam. Znajdowało się ono w pobliżu podwyższonej linii kolejowej, powszechnie nazywanej linią L, która łączyła się z linią szybkiego transportu Brooklynu, przebiegającą przez Most Brookliński. Można to zobaczyć tutaj.
Epicentrum znajduje się dokładnie tam, gdzie moja czerwona strzałka, na dole. Pierwszy przypadek z 8 maja miał miejsce przy 5th Avenue i 3rd Street, gdzie znajdowała się stacja kolejowa.
Najbardziej prawdopodobnym scenariuszem jest to, że pracownik laboratorium przyniósł wirusa do domu, gdzie rozprzestrzenił się on wśród dzieci, które nie były odporne na ten szczep wirusa, który w stanie naturalnym rozprzestrzenił się w Nowym Jorku w 1907 roku.
Większość ofiar epidemii z 1916 roku stanowiły dzieci poniżej dziewiątego roku życia, które nie przeszły infekcji z 1907 roku i w związku z tym nie miały odporności lub miały jej za mało.
Czy nie uważacie więc, że to dziwny zbieg okoliczności, że unikalny neurotropowy szczep wirusa polio powstał kilka kilometrów od centrum epidemii wywołanej przez wyjątkowo patogeniczny szczep wirusa? To prawie tak niezwykłe, jak tajemnicze pojawienie się hybrydowego wirusa nietoperza/pangolina na mokrym targu w pobliżu Instytutu Wirusologii w Wuhan.
Autor artykułu, w którym znalazłam informacje o uzyskiwaniu funkcji wirusa polio, nie jest influencerem, takim jak pisarz Roald Dahl, który chce, aby wszyscy zostali zaszczepieni, ponieważ jego córka, która jadła duże ilości słodyczy, zachorowała, była źle leczona i zmarła na odrę. Jednak każdy, kto zwracał uwagę na odrę w 2015 roku, zrozumie, o czym właśnie mówię. Wyatt był prawdziwym naukowcem z wieloletnim doświadczeniem w dziedzinie polio. Gdyby nadal żył, miałby dziś około 98 lat. Naprawdę widział wiele rzeczy. Możecie przeczytać jego biografię samodzielnie.
Oto kolejna historyczna sztuczka, stara metoda przynęty i zamiany, polegająca na tym, że w badaniach klinicznych stosuje się jedną szczepionkę, która otrzymuje licencję, a następnie zamienia się ją na inną.
Podam Wam tylko dwa przykłady, choć takich przypadków było więcej. Jednym z nich są badania Francisa z 1954 roku dotyczące szczepionki przeciwko polio w postaci zastrzyku opracowanej przez Salka. Kolejnym przykładem jest szczepionka testowa Pfizera Comirnaty z 2020 roku. W żarcie pod moim filmikiem pojawia się mały piesek trzymający pudełko z pizzą pepperoni. Po otwarciu pudełka okazuje się, że jest ono wypełnione zielonymi warzywami.
W 1954 roku Thomas Francis przeprowadził badania nad szczepionką Salka przeciwko polio. Szczepionka testowa zawierała związek rtęci zwany mertiolatem, który dodano w celu ograniczenia liczby grzybów i niepożądanych substancji.
Nie zastosowano go w szczepionkach przeciwko ospie prawdziwej, ponieważ potrzebowano żywej szczepionki. I rzeczywiście taka była. Salk był niezadowolony z antygenowości szczepionki testowej. Postanowił więc usunąć mertiolat ze szczepionki przeznaczonej do publicznego użytku w 1955 roku.
Usunięcie mertiolatu spowodowało, że więcej żywych wirusów przetrwało dezaktywację formaldehydem – przypuszczam, że była to dezaktywacja formaldehydem – co wywołało polio u wielu osób, którym podano szczepionkę, a następnie rozprzestrzeniło się na osoby z ich otoczenia.
Większość z Was słyszała o tym problemie jako o katastrofie Cuttera. Okazuje się jednak i mam na to dowody, korzystając z dokumentów jednostki nadzorującej polio, że wszyscy producenci wprowadzali na rynek szczepionki zawierające żywe wirusy. Ten dokument jest w znacznym stopniu ocenzurowany. Jak widzicie po lewej stronie.
Ale pokazuje to, że w szczepionce testowej Pfizera z 2020 roku użyto reakcji łańcuchowej polimerazy, czyli PCR, amplifikowanego wzorca DNA z oczyszczaniem RNA za pomocą kulek magnetycznych. Tak właśnie ją wyprodukowano i oczyszczono. Nie użyto do tego E.coli ani plazmidu, jak w wersji publicznej. Publiczna wersja szczepionki Comirnaty firmy Pfizer została wyprodukowana przy użyciu plazmidu, który jest zasadniczo okrągłym fragmentem genetycznym żyjącym wewnątrz E.coli.
Tak zwany proces oczyszczania został całkowicie zmieniony. Była to więc całkowita zmiana produktu. Myślę, że większość ludzi prawdopodobnie nie jest tego w ogóle świadoma. Techniki produkcji są jednak zupełnie różne. Ale jest jeszcze gorzej.
Oto mapa plazmidu, którą firma Pfizer przekazała Europejskiej Agencji Leków (EMA). Ta mapa rzeczywiście wygląda jak dowcip rysunkowy. Pokazuje tylko białko kolcowe i gen oporności na antybiotyki. To długie tutaj to białko kolcowe. A to jest gen oporności na antybiotyki. Otwarta ramka odczytu. Bardzo, bardzo prosta. Stworzona dla idiotów. A oto dokładna mapa.

Mapa plazmidu przekazana przez Pfizer Europejskiej Agencji Leków (EMA) oraz Mapa plazmidu jednowalentnego firmy Pfizer – Kevin McKernan
To przeoczenie pozostałoby niezauważone, gdyby nie genetyk i niezależny badacz, dr Kevin McKernan, który przebadał kilka fiolek preparatu firmy Pfizer i znalazł kod części wirusa powodującego raka, dobrze znanego z czasów szczepionki przeciwko polio. Znajduje się w nim źródło wirusa Simian 40, promotor i wzmacniacz. Podobnie jak tajemnicze otwarte ramki odczytu widoczne po prawej stronie koła w kolorze zielonym. Nie zostało to jeszcze całkowicie zdefiniowane.
Jednak z informacji, które udało mi się zebrać w ciągu ostatnich kilku miesięcy, a może nawet roku, wynika, że prawdopodobnie koduje on pewnego rodzaju amyloidy, białka podobne do jedwabiu (wysoko wytrzymałe i elastyczne).
Pojawiły się spekulacje, że może to być przyczyną powstawania skrzeplin, tych dziwnych białych skrzepów, które są dziwaczne i które znajdują osoby przygotowujące ciało do pochówku.
Sekwencja SV40 nie musiała się tam znajdować, ponieważ istniał już inny rodzaj genu promotora o nazwie T7. SV40 był więc obecny, stwarzając ryzyko, ale według genetyków nie zapewniając żadnych rzeczywistych korzyści.
Oczywiście, gdyby ktoś powiązał te skrzepy z zastrzykiem w czasie przeprowadzania autopsji, to wiemy, jaka byłaby odpowiedź, prawda? Prawdopodobnie zmiany klimatyczne, tak? Kod nośnika DNA został przekazany EMA. Gdyby EMA przyjęła ten kod nośnika DNA i wykonała swoją pracę, wprowadzając go do programu komputerowego o nazwie SnapGene – każdy genetyczny nerd dokładnie wie, co to jest – to właśnie to widzieliby ludzie z EMA. Mogliby zobaczyć wszystko to, co widział Kevin McKernan.
Cztery różne sekwencje dla SV40, a także T7, które firma Pfizer pominęła. Wiedzieliby wtedy, że firma Pfizer musiałaby wejść do SnapGene i ręcznie usunąć wszystko, czego nie chciała pokazać EMA.
To dosyć pokręcone. Mamy więc dwa przykłady szczepionek do wstrzykiwania. Szczepionka Salka na polio i szczepionka Pfizera na COVID, które miały inne szczepionki testowe niż te wprowadzone na rynek. Oba zastrzyki podawane społeczeństwu powodują poważne problemy, co oczywiście wywołało reakcję brygady odpowiedzialnej za ochronę prawdy.
Jak zduszono te problemy? Cóż, w przypadku szczepionki Salka zarządzono pełne dochodzenie przed Kongresem, a argumentem obrony tajemnicy było stwierdzenie:
„Gdyby kiedykolwiek wyszło na jaw, że służba zdrowia publicznego faktycznie zrobiła coś szkodliwego dla zdrowia Amerykanów, konsekwencje byłyby straszne… Uważaliśmy, że dyskredytacja służb zdrowia publicznego nie przyniesie trwałych korzyści ani nauce, ani społeczeństwu”.
Słowa te wypowiedział kongresman Percy Priest, który zarządził i przewodniczył pełnemu dochodzeniu w sprawie kontrowersji związanych ze szczepionką. Cytat ten pochodzi z 1956 roku.
Można go znaleźć w książce Cartera z 1965 roku pt. „Breakthrough: The Saga of Jonas Salk” („Przełom: Saga Jonasa Salka”).
Jest tu ważna postać, dr Paul Meier. Był on głównym statystykiem w grupie doradczej Francisa w czasie badań. Nie wiem, czy któryś z was, psychologów, którzy to oglądają, słyszał o teście Briggsa-Myersa lub Myersa-Briggsa. Cóż, był on jednym z twórców tego testu. Jest on również wielokrotnie nagradzanym statystykiem. Stwierdził on, że „wszelkie wątpliwości dotyczące bezpieczeństwa szczepionki zostały odrzucone”.
Kiedy zastanawiał się nad rekrutacją członków komitetu doradczego ds. szczepionki Salka, powiedział, że przeprowadzono pięć lub sześć rund rekrutacji. A kiedy ktoś się nie zgadzał, po prostu zastępowano go osobą, która się zgadzała.
W latach 80., w związku z dalszymi problemami dotyczącymi doustnej szczepionki przeciwko polio i większą liczbą spraw sądowych związanych z porażennym polio i nowotworami, w Federalnym Rejestrze z 1984 roku opublikowano dyrektywę, która po prostu stwierdzała, że „nie można dopuścić do istnienia jakichkolwiek wątpliwości, bez względu na to, czy są one uzasadnione, dotyczących bezpieczeństwa szczepionki, biorąc pod uwagę potrzebę zapewnienia, że szczepionka będzie nadal stosowana w maksymalnym zakresie, zgodnie z celami zdrowia publicznego kraju.”
Jeśli chodzi o kontrowersje związane z obecnością wirusa SV40 w plazmidzie firmy Pfizer, media głównego nurtu i organy regulacyjne zignorowały tę kwestię.
A kiedy została do tego zmuszona, EMA przyjęła postawę lekceważącą, przedstawiając serię kłamstw, które, jak każdy w branży laboratoryjnej wie, są całkowitą bzdurą.
Ale załóżmy, że nieświadoma opinia publiczna uspokoiłaby się, wiedząc, że to tylko trochę tego i tamtego. A jako że była to tylko część genomu SV40, nie byłoby żadnych problemów. Znajdujemy się w tym momencie historii wyłącznie z powodu jednego słowa: odszkodowanie [rekompensata].
Jak do tego doszło? Spośród wszystkich pokoleń, które wielokrotnie powstawały i stawiały opór – a było ich wiele – największy wpływ na producentów miały pokolenia z 1976 roku, dotknięte świńską grypą i DPT. Podczas fiaska szczepionki przeciwko świńskiej grypie w 1976 roku naukowiec z FDA, który został zignorowany przez swoich przełożonych, wystąpił w programie The Phil Donahue Show i stwierdził, że szczepionka jest nieskuteczna i niebezpieczna.
Natychmiast producenci szczepionek zażądali immunitetu prawnego i uzyskali go. Tak więc wszystkie ugody sądowe zostały opłacone przez podatników, jak wspomniałam wcześniej.
Był to dr Anthony Morris. J. Anthony Morris. Prawdziwy bohater. Był on kolegą dr Bernice Eddy. Od lat 60. rodzice dzieci poszkodowanych przez szczepionkę DPT pozywali producentów szczepionek do sądów, aż do momentu, gdy odszkodowania były tak wysokie i tak liczne, że producenci szczepionek byli bliscy bankructwa. Zagrozili zaprzestaniem produkcji i zażądali całkowitego zwolnienia z odpowiedzialności za wszystkie szczepionki dla dzieci. I wiecie co? Otrzymali to, czego chcieli.
W ciągu dwóch lat kryteria dotyczące odszkodowań zawarte w przepisach zostały radykalnie zawężone, aby wyeliminować jak najwięcej spraw dotyczących uszczerbków na zdrowiu. To rzeczywiście przykład metody przynęty z zamianą. Zmiana zasad w trakcie gry jest w tym przypadku naprawdę nieprzyzwoita. Jednak teraz, gdy producenci nie ponosili odpowiedzialności, o ile jakość produktu była zgodna z przepisami – co również nie było egzekwowane – więcej firm zaczęło produkować szczepionki. Istniejąca już polityka „drzwi obrotowych” z organami regulacyjnymi stała się znacznie bardziej opłacalna.
W wyniku ustawodawstwa z 1986 roku powstało coś, co w artykule medycznym z 1997 roku, co nazwano „delikatną tkaniną”. Ale zanim do tego dojdziemy (…) „Delikatna tkanina” i prywatna współpraca, która była zalążkiem dzisiejszej operacji wojskowej.
Obecnie istnieje silna współpraca między przemysłem, wojskiem, Światową Organizacją Zdrowia, NIAID, NIH, środowiskiem akademickim, organami regulacyjnymi, rządem i partnerami w biznesie, takimi jak Bill Gates, Międzynarodowy Fundusz Walutowy i Fundacja Rockefellera.
Taka dźwignia finansowa ułatwia osiągnięcie określonych celów. Sposób działania tej współpracy polega na zastraszaniu ludzi, aby zapewnić posłuszeństwo i akceptację, jednocześnie dostarczając rozwiązania zapewniające zyski. Upraszczają publiczne postrzeganie problemów i debatę, używają chwytliwych haseł i nieustannie powtarzają Nam, jak bardzo będziemy bezpieczniejsi dzięki ich filantropijnej hojności i pomocy rządowej.
Opublikowali swoje zamiary w dokumencie zatytułowanym „Scenariusze przyszłości technologii i rozwoju międzynarodowego”, który w rzeczywistości brzmi jak bajka na dobranoc dla totalitarnej młodzieży.
Jednak sekcja dotycząca kwarantanny odnosi się do kontroli rządowej podczas pandemii, w wyniku której tracisz swoje prawa w zamian za to, że rząd sprawuje odgórną kontrolę, zapewniając Ci większe bezpieczeństwo, zdrowsze środowisko, a następnie zachowując totalitarną władzę. Twierdzą, że wszystko to jest dla Twojego dobra, ponieważ w końcu są filantropami. Wspominają o tym kilkadziesiąt razy w całym artykule.
Następnie mamy Agencję Zaawansowanych Projektów Badawczych Obrony, znaną również jako DARPA, która jest instytucją badawczo-rozwojową Departamentu Obrony Stanów Zjednoczonych. DARPA kontrolowała operację dotyczącą COVIDu, „Wypaczoną naukę”, to znaczy „Prędkość nadświetlną”. Już w 2012 roku ich deklarowanym celem było opracowanie szczepionek mRNA w ramach platformy zapobiegania pandemiom, aby powstrzymać pandemie w ciągu 60 dni dzięki wczesnemu wykrywaniu ognisk choroby i opracowaniu szczepionki w ciągu 60 dni.
Dr Peter McCullough o DARPA i Platformie Prewencji Pandemii [P3]
DARPA chce badaczy myślących jak Doktor Zło, ale w dobrym celu
Zagrożenie pandemią i wycieki z laboratoriów: Samospełniające się przepowiednie – dr Martin Furmanski
DARPA twierdzi, że zatrudnia naukowców, którzy myślą jak Doktor Zło. Ale nie martwcie się, bo wszystko to służy czynieniu dobra. Muszą myśleć jak terroryści, aby móc z nimi walczyć, wiecie, żeby zapewnić Wam bezpieczeństwo. Pochodzi to z przerażającego serwisu medialnego o nazwie C4ISRNET – dowodzenie, kontrola, komunikacja, komputery, wywiad, nadzór i rozpoznanie.
DARPA ma więc swoje macki rozciągające się na przemysł, uniwersytety, biznes, rząd i media, które zbudowały tę rosnącą w szybkim tempie „delikatną tkaninę”. Prowadzi regularne ćwiczenia symulacyjne, które są fikcyjnymi scenariuszami dotyczącymi postępowania z opinią publiczną i problemami, takimi jak ataki terrorystyczne z użyciem ospy prawdziwej.
W ćwiczeniach tych media są podkreślane jako najważniejszy element zapewniający skuteczność procesu. Wszystkie mówią o szczepieniach jako głównym środku ratującym Nas przed terrorystami.
Operacja Mroczna Zima – ćwiczenia symulacyjne [czerwiec 2001]
Wydarzenie 201 [Event 201] – ćwiczenia symulacyjne [18 październik 2019]
Ćwiczenie o kryptonimie „Mroczna zima” z 2001 roku była dla mnie ważna, ponieważ próbowano ją wdrożyć w 2003 roku w oparciu o fałszywe twierdzenie, że iracki naukowiec wykorzystał ospę prawdziwą jako broń. Otrzymałam list z zaproszeniem do zaszczepienia się, abym mogła pomóc w leczeniu osób, które później zostałyby zaszczepione i doświadczyły skutków ubocznych, a następnie zarażałyby innych.
Wyrzuciłam ten list i nie wzięłam udziału w szczepieniu, bo nawet zanim uświadomiłam sobie ilość problemów ze szczepieniami, brzmiało to absolutnie niedorzecznie. Ich plan, żeby każdy Amerykanin dostał zastrzyk, w końcu się nie powiódł, bo badania z super restrykcyjnymi kryteriami, przeprowadzone na mega zdrowych nastolatkach i rekrutach wojskowych, ujawniły skutki uboczne takie, jak poważne infekcje ramion, które wymagają antybiotyków i poważne problemy z sercem. Postanowili po cichu porzucić ten pomysł.
Lecz w 2005 roku nie mogli się powstrzymać, żeby znowu wrócić do pomysłu z ospą prawdziwą. Jednak do tego czasu artykuły medyczne, które omówiłam w moim wykładzie z 2017 roku na temat autyzmu i ospy prawdziwej, nadal odzwierciedlały bardzo wysokie wskaźniki zapalenia mięśnia sercowego u osób w doskonałej kondycji fizycznej, które otrzymały bezpieczniejszą szczepionkę drugiej generacji przeciwko ospie prawdziwej o nazwie Dryvax. Dlatego też porzucili ten pomysł. A następnie zniszczyli wszystkie pozostałe zapasy Dryvax.
Jednak ćwiczenie dotyczące ospy prawdziwej, które ma dziś rzeczywiste znaczenie, zostało zaplanowane w ramach inicjatywy dotyczącej zagrożenia nuklearnego w listopadzie 2021 roku, w ramach której problem zmieniono na małpią ospę, która tak się składa jest spokrewniona z ospą prawdziwą i w magiczny sposób leczy wszystkie rodzaje ospy tą samą szczepionką. Można więc użyć tej samej szczepionki. Epicentrum miało znajdować się w fikcyjnym kraju o nazwie Brinia.
W dniu 15 maja 2022 roku. Tak wyglądał scenariusz. I jak na złość, 18 maja 2022 roku, zaledwie 3 dni po przewidywanej dacie ćwiczeń NTI, dwa przypadki małpiej ospy pojawiły się nie w Brinii, ale w Wielkiej Brytanii. Jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. Media internetowe szybko rozpowszechniły swój raport, bijąc na alarm w związku z dziwną nową odmianą małpiej ospy, która rozprzestrzenia się drogą płciową i bezobjawowo w okresie inkubacji. W każdym reportażu pojawia się temat szczepionek. Strach, strach, strach, bójcie się, nie widać tego, to nadchodzi, aby was dopaść, ale mamy rozwiązanie. Zamiast pełnić rolę informacyjną, media zachowały się jak posłuszne marionetki przedrzeźniaczy.
Jakie rozwiązanie mieli gotowe liderzy dla małpiej ospy? Nie obawiajcie się, ponieważ istniała szczepionka przeciwko ospie prawdziwej trzeciej generacji o nazwie JYNNEOS, która okazała się nieskuteczna. Nawet w maju 2022 roku pojawiły się dowody, że nie działa. Pojawiły się różne wymówki dotyczące HIV i niskiej odporności u zaszczepionych. Że szczepionka nie miała czasu zadziałać. Wiecie, to, co zazwyczaj. Ponadto szczepionka powodowała negatywne efekty uboczne ze strony serca, podobnie jak szczepionka przeciwko ospie prawdziwej drugiej generacji. Wiecie, ta ultra czysta, której używaliśmy do momentu, gdy została spalona w spalarni, około 2011 roku.
Tak więc w latach 2002-2003 chcieli mi wstrzyknąć tę starszą szczepionkę. Jedną z rzeczy, które czasami słyszę od ludzi, którzy nie czytali zbyt wiele o historii, jest: „Ale przecież szczepionki są dziś o wiele lepsze”. Cóż, może jeśli mówisz o ropie pochodzącej od zwierząt hodowlanych, która jest wstrzykiwana w skórę lub ramię, aby stworzyć szczepionki krwiopochodne.
Ale może też nie, ponieważ w tym roku Fauci i jego współpracownicy dyskutowali, że obecne szczepionki przeciw grypie są tak złe, że „nie nadają się do dopuszczenia do obrotu”. A szczepionki na COVID mają te same „wady co szczepionki przeciw grypie” z tych samych powodów. Co gorsza, te uciążliwe „wirusy układu oddechowego nigdy nie zapewniają trwałej ochrony [ludzie przechodzą ponowne infekcje]”. Jeśli przechorowanie infekcji wirusowej nie zapewnia ochrony, to pytam się was dlaczego miałaby ją zapewnić szczepionka?
Bo w historii szczepionek nigdy żadna szczepionka nie była skuteczniejsza w stymulowaniu trwałej odporności niż naturalna infekcja. Nigdy. Szczepionki na COVID mają te same problemy co szczepionki przeciw grypie, ponieważ „prowokują niepełną i krótkotrwałą ochronę”.
Dr Fauci o tym wie, dr Morens o tym wie. Ale nie ma się czego obawiać, ponieważ ponownie rozważyli te kwestie i mają całą listę nowych pomysłów, co do których nie są pewni, czy zostaną „zaakceptowane przez dostawców, organy regulacyjne i opinię publiczną”.
Jeśli jednak zostaną one zaakceptowane, dostawcy będą spędzać większość czasu na podawaniu szczepionek podstawowych, uzupełniających szczepionek śluzówkowych, wielokrotnie powtarzanych szczepionek sezonowych, szczepionek donosowych i szczepionek w postaci kropli do oczu. A obecnie, jak już wspomniałam, istnieje szczepionka MMS i rozważa się dodanie szczepionek donosowych do starych szczepionek podawanych w zastrzykach.
Jeśli Fauci wie, że szczepionki na grypę i COVID nie działają, to dlaczego, u licha, organy rządowe zdecydowanie zalecają dziś niemowlętom w Ameryce trzy z tych okropnych mieszanek zastrzyków na COVID? To całkowicie niedorzeczne.
Nie ma więc wątpliwości, że w pewnym momencie wymyślą coś również dla intymnych części ciała. Tak czy tak, wszystko to jest naprawdę ekscytujące i ożywcze, jako że Fauci i jego przyjaciele powtórnie analizują wszystkie swoje dotychczasowezałożenia i planują przyszłość wraz z badaczami i grupami współpracującymi nad ich śmiałymi nowymi planami. Strzeżcie się, bo będzie to obejmowało świetlaną przyszłość wielu technologii, które można opatentować, a najnowszą z nich są systemy oparte na roślinach.
Pamiętacie, jak wszyscy chcieli, aby szczepionki były bardziej czyste? Cóż, udało się to osiągnąć. Co może wyeliminować obecne komórki jajników chińskiego chomika, linie komórkowe ssaków i ludzkie embrionalne komórki nerkowe. Jeśli uważacie, że mówienie o tym jak o miksturze czarownicy, to tylko szaleństwo, to w rzeczywistości jest to wymienione na liście produktów wytwórców.
Oto dowód, z artykułu z 2023 roku. W każdym razie komórki owadów, komórki nerkowe psów i małp. Bo w końcu, jak to mówią, rośliny potrzebują tylko słońca i wody. A wraz z nową kulturą wegańską i jedzenia owadów, promowaną przez tę „delikatną tkaninę”, musimy być konsekwentni. Jeśli tego nie wiecie, to jest już dostępna na rynku roślinna szczepionka na COVID. Jest ona oparta na bliskim krewnym tytoniu.
Lista składników wygląda następująco. Cząsteczki podobne do wirusa, z tą różnicą, że są wytwarzane w roślinach, a nie w komórkach bakterii z kału. Pozostałe składniki to typowe dodatki stosowane w starych szczepionkach, takie jak skwalen, przy czym, jak zwykle zaprzecza się problemom związanym z zupełnie nowym polem minowym zagrożeń ze strony produkcji roślinnej, które nigdy wcześniej nie były stosowane na szeroką skalę.
Patrząc na to zestawienie z artykułu biotechnologicznego z 2023 roku, czy ta nowa technologia wydaje się Wam lepsza? Artykuły na temat bezpieczeństwa szczepionek pochodzenia roślinnego ujawniają wiele nieprzewidzianych konsekwencji, które czekają przyszłość masowej produkcji szczepionek z wykorzystaniem roślin. Oto tylko kilka z obaw, o których są skłonni mówić: toksyny roślinne, onkogeny, zanieczyszczenia, grzyby, resztki DNA z komórek gospodarza, endotoksyny i inne.
Nie wiem jak Wy, ale dla mnie ekologizacja szczepionek wygląda równie przerażająco, jak stosowanie tych starych komórek pochodzących od małp i wszystkiego innego. Nadal próbuję rozwiewać iluzje, ale głównie siedzę i studiuję historię, skazana na tkwienie w trybie czujności.
Przynajmniej tak się czuję, gdy środowisko medyczne powtarza urojenia swoich poprzedników i zatrudnia jednostki motywujące, aby mówić nam, co mamy myśleć. Niestety, zatwierdzona narracja to tylko pic na wodę, który pozornie świadome autorytety, takie jak Fauci, Tedros, Hotez i im podobni, chcą wmówić nam jako rzeczywistość.
Pytanie, na które nauka nie potrafi odpowiedzieć, brzmi: jak będzie wyglądała końcowa faza rozgrywki tej „delikatnej tkaniny” dla rasy ludzkiej.
Jeśli lekarze i inne wpływowe osoby, które dopiero się przebudzają, nadal będą wierzyć, że szczepionki na COVID są fałszywe, niebezpieczne i destrukcyjne, to zgadnijcie co, nic się nie zmieni. Jeśli nie nastąpi radykalna zmiana w stosunku do złudzeń związanych ze szczepionkami, za 100 lat dzieci będą uczyć się w szkole o śmiertelnej pladze COVIDu z 2019 roku, którą pokonano dzięki nowej złotej erze matrycowego RNA i szczepionek pochodzenia roślinnego.
Londyński lekarz wykonujący szczepienia z 30-letnim stażem powiedział:
„Niemal powszechne oświadczenia moich pacjentów pozwalają mi ogłosić, że szczepienia są nie tylko iluzją, ale przekleństwem dla ludzkości. Bardziej niż absurdalne jest irracjonalne twierdzenie, że jakakolwiek rozkładająca się substancja pobrana z czyraków i pęcherzy organizmu organicznego może wpływać na organizm ludzki inaczej niż szkodliwie. Sam znam nazwiska stu lekarzy, którzy myślą tak samo jak ja”.
To dr Stowell z Londynu, w Anglii. Lekarz wykonujący szczepienia od 30-stu lat. Zostało to napisane w 1874 roku. Szczepionka przeciwko ospie prawdziwej jest szczepionką, która rzekomo wygrała wojnę z mikro organizmami. Wielkie zwycięstwo. Jeśli w to wierzycie, zajęło to 172 lata.
Ospa prawdziwa i rewolucja sanitarna – Roman Bystrianyk
A szczepionka przeciwko ospie prawdziwej, zaraz po szczepionce przeciwko polio, stanowi filar dzisiejszej wiary w szczepienia. I właśnie dlatego poświęcam tyle czasu tym szczepionkom. Bo ludzie myślą sobie: „Dlaczego się tym interesujesz, skoro są tak stare?”. Cóż, właśnie dlatego. Ponieważ faktycznie są one filarem.
Tak wielu ludzi, tak wielu rodziców uważa, że muszą zaszczepić swoje dzieci jedną lub dwiema szczepionkami, ponieważ dzięki temu czują się lepiej. A szczepionka na polio prawie zawsze znajduje się wśród nich.
Moje przekonanie, że szczepienia są niepotrzebnym medycznym zatruciem, bez którego byłoby nam lepiej, jest dziś silniejsze niż nawet w 2008 roku, kiedy po raz pierwszy uświadomiłam sobie ten problem. Szczepionkowi wojownicy przedstawiają swoje statystyki i modele liczbowe, aby przekonać mnie, ile ofiar śmiertelnych byłoby bez tych szczepionek. Odsyłam was do głosów sprzeciwu z XIX i XX wieku, aż do oficjalnych statystyk dotyczących stanu zdrowia, które Roman i ja wykorzystaliśmy w naszej książce.
Przegląd kodu źródłowego z modelu Fergusona
Sześć pytań, które należałoby zadać Neilowi Fergusonowi
Porównanie zamkniętej Wielkiej Brytanii z otwartą Szwecją. Zapadalność i zgony – Rob Slane
Przyjrzyjcie się też bliżej dzisiejszym czarownikom modelowania, takim jak profesor Imperial College, Neil Ferguson. Według modelarzy, szczepionki prowadzą do poprawy zdrowia społeczności.
Naprawdę? Kiedy stworzyli poprawny model na podstawie danych ze swojej pękniętej kryształowej kuli? Rozejrzyjcie się, Wy i Wasza społeczność zaszczepiona na COVID. Czy widzicie lepszy stan zdrowia i energię wśród osób, które znacie? Nie wiem, jak jest z Wami, ale ja jestem tak (…) Nie było nic, nie było absolutnie nic na tym świecie poza aresztowaniem i fizycznym przymusem, co skłoniłoby mnie do przyjęcia tego zastrzyku. Nie obchodziło mnie, czy nigdy więcej nie będę mogła podróżować, czy nie będę mogła iść do pracy, nie było nic, co by mnie do tego przekonało. I bardzo się cieszę, że wytrzymałam do końca. I wiem, że wiele innych osób czuje to samo.
Spójrzcie na pogorszenie się stanu zdrowia ludzi w każdym wieku od czasu uchwalenia w 1986 roku ustawy National Childhood Vaccine Injury Act. Przeczytajcie oświadczenia lekarzy na przestrzeni historii, którzy płakali czując wyrzuty sumienia z powodu tego, że kiedykolwiek kogokolwiek zaszczepili, o czym pisaliśmy w naszej książce uzupełniającej do „Dissolving Illusions” („Likwidacja złudzeń”). Istnieją przytłaczające dowody na zanieczyszczenie szczepionek i uszczerbki na zdrowiu, jakie powodują, od czasów Jennera.
Podobnie jak w przypadku badań typu uzyskiwania funkcji i SARS COVID 2 oraz nieoczekiwanych elementów w plazmidach, którym kategorycznie zaprzeczają publiczne twarze najwyższych urzędników.
A co z przyszłością? Czy to wygląda dla Was jak zdrowie? Nie mam odpowiedzi na pytanie, jak wprowadzić zmiany poza tym, co robię tutaj. Wiem, że większość ludzi, zwłaszcza lekarzy, nie ma pojęcia o historycznych zagrożeniach związanych ze szczepieniami.
Istnieje wystarczająco dużo tekstów historycznych i danych, aby podważyć każdy krok, jaki podjął medyczny system polityczny, aby doprowadzić nas do obecnego państwa szczepionkowego, w którym szczepienia są powszechnie stosowane. Dzięki dzisiejszej wiedzy i postępowi możemy zrobić o wiele więcej niż tylko akceptować absolutną szarlatanerię polegającą na regularnym zarażaniu wszystkich chorobami, niezależnie od drogi, jaką podążają, od kołyski aż po grób.
Choć rozumiem sentyment do buntu i oporu, i wiem też, że konsekwencje takiego oporu mogą być różne, tak jak to miało miejsce w 1986 roku w przypadku NBIA. to jednak „delikatna tkanina”, jak wszyscy tyrani, ma swoje słabe strony. A dzięki samej liczbie, My, zamierzeni odbiorcy, odbiorcy rytuału szczepień, mamy pewną przewagę. Nie mogą kontynuować bez naszego udziału. Nie mogą kontynuować bez naszej ignorancji i naszego strachu.
Tak oto mamy dzisiaj ludzi, którzy pospiesznie zabierają swoje dzieci, swoje niemowlęta, aby otrzymały szczepionkę MMR. Są też ludzie zachwyceni, że mogą teraz ponownie pomyśleć o pojedynczej szczepionce na odrę. Zawsze będzie to moja opinia, moja podparta wiedzą opinia. I o ile mi wiadomo, spośród moich dawnych kolegów jestem jedyną osobą, która poświęciła czas na przeprowadzenie badań po tym, jak zobaczyłam, jak moi pacjenci po szczepieniu czują się coraz gorzej, a czasami trafiają na dializę.
Tak więc odrobiłam lekcje. Zaczęłam będąc po ich stronie. Zaczęłam od wiary w szum wokół Jonasa Salka i Alberta Sabina i myślenia, że szczepionka przeciwko ospie prawdziwej pokonała ospę prawdziwą. Wierzyłam w to wszystko. Myślałam, że polio to straszna, powodująca kalectwo choroba wywoływana wyłącznie przez wirusa. A fakt, że poświęciłam więcej czasu na studiowanie szczepionek niż jakiegokolwiek innego zagadnienia w mojej historii z medycyną, w tym nefrologii, która jest moją specjalnością, sprawił, że po około 15-stu latach intensywnych badań nad szczepieniami, historią szczepień, immunologią i odpornością niemowląt, mogę teraz stwierdzić, że szczepienia to nic więcej jak zaklęcie.
Nie mówię ludziom, co mają robić, poza tym, że powinni dużo czytać, rozmawiać z rodzicami, którzy wychowali swoje dzieci bez szczepień i dowiedzieć się, jak to zrobili. Ich dzieci muszą zrozumieć, dlaczego nie są szczepione, jeśli zdecydują się nie szczepić swoich dzieci. Bo nie można tak po prostu tego zrobić. Trzeba zadbać o zdrowie swoich dzieci.
Nie można po prostu nie szczepić i powiedzieć: „Teraz możemy jeść KFC, wszelkiego rodzaju słodycze i śmieciowe jedzenie, palić, używać e-papierosów, robić tatuaże i wszystko inne”. Nie można po prostu dodawać dolewać oliwy do ognia, nawet w przypadku organizmu, który nie jest zanieczyszczony szczepionkami. A jeśli zamierzacie robić wszystkie te rzeczy, mówię Wam: „Idźcie i zaszczepcie swoje dzieci”. Bo przynajmniej, gdy zachorują i trafią do szpitala, nie zostaniecie wykluczeni ze środowiska, skrytykowani i oczernieni jako antyszczepionkowcy.
Dobrze, tym samym kończę tę prezentację. Mam nadzieję, że w jakiś sposób Wam ona pomoże i pozwoli Wam chodzić z podniesioną głową oraz rozpowszechniać informacje w waszych środowiskach. Dziękuję.
Zobacz na: Transkrypt filmu pt. Ustawa z 1986 roku
Od ospy prawdziwej do COVIDu: 226 lat oszustwa – dr Suzanne Humphries
https://rumble.com/v77nm3u-od-ospy-prawdziwej-do-covidu.html
Dr Suzanne Humphries przedstawia wykład jako szeroką, krytyczną opowieść o historii szczepień jako ciągłość błędów, ukrywania szkód, propagandy i interesów instytucjonalnych. Od ponad 220 lat programy szczepień były chronione za wszelką cenę, nawet kosztem rzetelności naukowej, zdrowia pacjentów i przejrzystości.
Sprzeciw wobec szczepień nie jest zjawiskiem nowym, lecz towarzyszy im niemal od samego początku. Omawia skład szczepionek i procesy ich produkcji, opisując je jako nieczyste, pełne zanieczyszczeń i trudne do pełnej kontroli. Dużo miejsca poświęca historycznym i współczesnym liniom komórkowym, pozostałościom DNA, skwalenowi, aluminium, SV40 oraz innym substancjom, które podważają oficjalne zapewnienia o bezpieczeństwie.
Następnie Suzanne rozwija argument, że sukces szczepień został w historii wyolbrzymiony. Powołuje się na dane o spadku śmiertelności z powodu chorób zakaźnych jeszcze przed wprowadzeniem wielu szczepionek i twierdzi, że decydujące znaczenie miały poprawa warunków życia, odżywiania, higieny i zdrowia publicznego, a nie sama medycyna czy szczepienia. Szczególnie podkreśla to na przykładach ospy prawdziwej, szkarlatyny i innych chorób zakaźnych.
Bardzo ważną częścią wykładu jest reinterpretacja historii ospy prawdziwej. Suzanne twierdzi, że szczepionka Jennera została niesłusznie uznana za triumf medycyny, podczas gdy w rzeczywistości była produktem prymitywnym, zanieczyszczonym i niebezpiecznym. Przywołuje sprzeciw lekarzy z XIX i XX wieku, protesty społeczne oraz przykład Leicester, gdzie spadek liczby zgonów nastąpił pomimo szczepienia, a nie dzięki niemu.
Podobnie ocenia historię polio. Krytykuje oficjalną narrację o „pokonaniu” polio przez szczepionki, przywołuje katastrofę Cuttera oraz twierdzi, że testowane preparaty różniły się od tych, które później podano społeczeństwu. Przedstawia też hipotezę, że epidemia polio w Nowym Jorku w 1916 roku mogła mieć związek z eksperymentami laboratoryjnymi nad zwiększaniem zjadliwości wirusa.
W wykładzie pojawia się też motyw „zamiany produktu”: zarówno w przypadku szczepionki Salka, jak i preparatu Pfizer na COVID-19, preparat użyty w badaniach klinicznych różnił się istotnie od produktu przeznaczonego do masowego użycia. W przypadku COVID-19 dużo uwagi poświęca zanieczyszczeniom DNA, plazmidom, sekwencjom SV40 i procesowi produkcji mRNA.
Kolejna duża część wykładu dotyczy SARS-CoV-2. Suzanne przedstawia hipotezę laboratoryjnego pochodzenia wirusa i wiąże ją z badaniami typu uzyskiwania funkcji [gain-of-function]. Omawia miejsce cięcia furynowego, podobieństwa do fragmentów HIV i innych toksycznych białek oraz to, że wirus nosi cechy sztucznej konstrukcji. Te same podejrzenia przenosi na zastrzyki mRNA, które określa jako jakościowo odmienne od tradycyjnych szczepionek i potencjalnie bardziej niebezpieczne.
Dr Suzanne Humphries oskarża również rządy, regulatorów, media, wojsko, przemysł farmaceutyczny oraz organizacje międzynarodowe o tworzenie systemu wzajemnej ochrony. Wskazuje na prawne zwolnienia producentów z odpowiedzialności, tłumienie krytyki, nieujawnianie wypadków poszczepiennych oraz wykorzystywanie propagandy i strachu do wymuszania posłuszeństwa społecznego. W tym kontekście omawia m.in. świńską grypę 1976 roku, ustawę z 1986 roku w USA, symulacje pandemii i reakcje na COVID-19 oraz małpią ospę.
W zakończeniu Humphries stwierdza, że po latach własnych badań uznała szczepienia za „zaklęcia” – praktykę opartą bardziej na wierze, propagandzie i interesach niż na uczciwej nauce. Zachęca słuchaczy do samodzielnej lektury źródeł historycznych, krytycznego myślenia, troski o zdrowie dzieci poprzez styl życia i odrzucenia bezrefleksyjnego zaufania do oficjalnej narracji medycznej.