William Binney: Celem NSA jest całkowita kontrola populacji

William Edward Binney jest byłym urzędnikiem wywiadu w Agencji Bezpieczeństwa Narodowego [Wewnętrzna Agencja Wywiadowcza – NSA] Stanów Zjednoczonych i sygnalistą/demaskatorem. Przeszedł na emeryturę 31 października 2001 r., po ponad 30 latach pracy w agencji.

Był krytykiem swoich byłych pracodawców za rządów George’a W. Busha, a później krytykował politykę NSA w zakresie gromadzenia danych podczas administracji Baracka Obamy. Nie zgadzał się z poglądem, że Rosja ingerowała w wybory w USA w 2016 roku. Dokładniej mówiąc, był krytyczny wobec poglądu, że Rosja włamała się do serwera Krajowego Komitetu Partii Demokratycznej.

William Binney-Celem NSA jest Całkowita kontrola populacji

Kolektywizm: Rodzina czy państwo? Esej o obowiązkowych szczepieniach. Dr Russell Blaylock
(Szczepionkowy) Eksperyment Milgrama – kto ponosi odpowiedzialność?
Trójkąt dramatyczny Karpmana – biurowe dramaty.
Film Nauka i Swastyka: Biologiczni Żołnierze Hitlera

Co znajduje się w amerykańskiej kowidowej ustawie stymulacyjnej? [2021]
Transkrypt filmu pt. Ustawa z 1986 roku

Cenzura: Współpraca Facebooka, Twittera i Google
Wywiad: Zach Vorhies – Informator z Google – Del Bigtree
COVID-911: Od wojny z terroryzmem do bezpieczeństwa biologicznego

Pat Robertson: To jest szokujące. Napisane jest o tym w Apokalipsie Świętego Jana. Czy może się kiedyś wydarzyć? Odpowiedź brzmi: niestety tak. Całkowita kontrola populacji. William Binney twierdzi, że do tego właśnie dąży NSA (Agencja Bezpieczeństwa Krajowego).

Kto jak to, ale jest to osoba, która była dyrektorem technicznym w tej agencji, pracując tam ponad 30 lat. Był jednym z najważniejszych analityków w agencji i być może jednym z najlepszych łamaczy kodów w Ameryce przed swoją rezygnacją ze stanowiska z powodu prowadzonych przez agencję programów szpiegowskich na swoich obywatelach. Jest on dzisiaj naszym gościem. Will dziękuje za poświęcenie nam czasu. Miło Cię znów widzieć.

William Binney: Dziękuję za zaproszenie, Pat.

Pat Robertson: Jak duża jest skala przedsięwzięcia pod nazwą NSA? Docierają do nas pewne informacje, ale Ty znasz to z pierwszej ręki.

William Binney, były dyrektor techniczny w NSA:  Cóż, w Fort Meade, siedzibie NSA, pracuje ok. 40 tys. osób, blisko 40 tys. osób. Agencja posiada placówki rozsiane po całym świecie oraz współpracuje z wieloma kontraktorami [podwykonawcami], co daje liczbę od 100 do 200 tys. osób bezpośrednio pracujących dla agencji. To jest naprawdę spora operacja, roczny budżet agencji wynosi pomiędzy 10 a 15 miliardów dolarów od czasów 11 września. czyli inwestuje się w ten projekt całkiem spore pieniądze.

Pat Robertson: Jak dużą ilość informacji są w stanie gromadzić? Mają jakieś ograniczenia?

William Binney W zasadzie jedynymi ograniczeniami są finansowanie, czas, dostępność i przestrzeń do przygotowania sprzętu i uruchomienia procesu zbierania informacji.

 

Całkowita kontrola populacji

 

Pat Robertson: Powiedziałeś, że ich ostatecznym celem jest całkowita kontrola populacji, co w demokratycznym państwie to jest nie do pomyślenia.

William Binney: Jest to proces w istocie o charakterze totalitarnym stosowany już nie raz w historii. To właśnie jest cecha totalitaryzmów, dyktatorów, rządów – chcą wiedzieć wszystko o swojej ludności, aby móc ją kontrolować. Taka była idea stojąca u podstaw Związku Radzieckiego, Stasi w NRD, Gestapo, SS oraz wielu innych tego typu tworów w historii.

Pat Robertson: Czy ta agencja jest potężniejsza niż te wymienione przed chwilą?

William Binney: Niestety tak. To jest główny problem. Ich środki i potencjał… Kiedy spojrzeć na takie aktywności jednostek w przestrzeni elektronicznej, jak korzystanie z karty kredytowej, rozmowa telefoniczna, przesyłanie wiadomości email poprzez sieć Internet czy używanie komunikatorów internetowych, taka aktywność może być monitorowana prawie w czasie rzeczywistym jeśli zachodzi taka konieczność.

Agencja może tego typu komunikację przechwycić i przechować, aby w późniejszym czasie dokonać analizy tych informacji. To jest coś, co daje okazję do śledzenia każdej osoby w kraju, a w praktyce na świecie, w czasie niemal rzeczywistym. To coś jak „Rok 1984” Orwella na sterydach.

Pat Robertson: Weźmy na przykład „przeciętną Halinkę” mieszkającą w Topeka, Kansas. Nasza bohaterka udaje się do sklepu po zakupy, gdzie płaci kartą płatniczą. NSA posiada tę informację?

William Binney: Tak, gromadzą dane cyfrowe, dane na temat transakcji finansowych.

Pat Robertson: Bohaterka dzwoni do swojej przyjaciółki z osiedla. Czy ta rozmowa jest również monitorowana?

William Binney: Nie wszystkie rozmowy są rejestrowane, ale spora ich część owszem. Fakt, że takie połączenie zostało wykonane jest rejestrowany i archiwizowany oraz jak to nazywamy „grafowany [mapowany]”, czyli służy jako dane wejściowe do kreślenia relacji z innymi wydarzeniami i tu właśnie leży problem.

Jest to naruszenie pierwszej poprawki do Konstytucji, która między innymi mówi o prawie do wolności zgromadzeń, co oznacza, że nie stanowi ona, że masz prawo do zgromadzania się ale wyłącznie pod warunkiem, że państwo o tym zostało poinformowane, a tak właśnie się dzieje w tym przypadku, gdy dostawcy telekomunikacyjni przekazują (agencji) wszystkie dane na temat połączeń, długości ich trwania i rozmówców. To daje agencji informacje odnośnie Twoich znajomych i kontaktów społecznych. Wystarczy, że sprawdzą w bazie danych osobę z którą rozmawiasz.

Pat Robertson: Opuściłeś agencję, ponieważ uznałeś, że ich działania są niekonstytucyjne. To, o czym przed chwilą rozmawialiśmy jest jak najbardziej niekonstytucyjne. Dlaczego wiec rząd to robi?

William Binney: To jest… Powodem jest, jak sądzę – przynajmniej na podstawie informacji dostępnych w domenie publicznej – jest chęć nadzorowania i egzekwowania prawa na całym świecie. Gromadzone informacje są głównie wykorzystywane przez FBI i DEA oraz inne organa ochrony porządku publicznego w kraju.

Dane te wykorzystywane są do identyfikacji działalności o charakterze przestępczym oraz dokonywania aresztowań na bazie zdobytych informacji. Następnie dokonuje się tzw. „pozyskania dowodów w śledztwie równoległym”, to znaczy stosuje się standardowe techniki policyjne stosowane w takich przypadkach, których celem jest pozyskanie dowodów uzasadniających czy uprawdopodabniających przyczynę aresztowania.

Następnie informacje pozyskane od NSA są w danej sprawie prezentowane przed sądem jako uzyskane w normalnym śledztwie. Co więcej, jest to jeden z elementów tego procesu poddany krytyce przy okazji procesu sądowego Amnesty International kontra Clapper. Sprawa zaszła aż do Sądu Najwyższego. Aby obejść ten problem, jedynym wyjściem było okłamanie Sądu Najwyższego, że jeśli dowody zdobyte w ten sposób miałyby zostać użyte przeciwko jakiejś osobie w sądzie czy inaczej, to strona oskarżana zostanie o tym poinformowana. Ale to jest zwykłe kłamstwo. Nikt nigdy nie dostał takiej informacji.

Pat Robertson: Ok. Kiedy tak myślę, jest to przerażające, ale czy te informacje także są przekazywane do IRS (urząd podatkowy w Stanach Zjednoczonych)?

William Binney: To jest kolejny problem. W DEA istnieje specjalna komórka ds. operacji specjalnych (SOD). Celem tej komórki jest analiza danych gromadzonych przez NSA pod kątem identyfikacji działań o charakterze kryminalnym. Komórkę tę tworzą osoby z CIA, NSA, FBI oraz oczywiście DEA, DHS (Departament Bezpieczeństwa Krajowego) oraz IRS (Urząd Skarbowy).

Oznacza to tyle, że IRS posiada dane na temat sieci kontaktów społecznych obywateli, ponieważ NSA gromadzie te dane w bazach danych na podstawie danych billingowych i kontaktowych uzyskanych od dostawców telekomunikacyjnych. To w efekcie pozwala im jeśli tylko zechcą uniemożliwić komuś uzyskanie formularza 501(c)(3), czyli statusu zwolnienia z opodatkowania, powiedzmy członkowi Tea Party, czy ruchu Occupy, czy jakiejś organizacji religijnej starającej się o 501(c)(3), status zwolnienia z opodatkowania, IRS jest w stanie przyjrzeć się mapie relacji danej organizacji, czy dany podmiot jest częścią jakiejś większej organizacji, której zablokowaniem lub przystopowaniem są zainteresowani w kontekście ich aktywności politycznej.

I tak właśnie się stało. IRS posiadało dostęp do tego typu danych. Pewna osoba zeznawała w tej sprawie przed Komisją Kongresu ds. Sądownictwa, jeśli się nie mylę, odnośnie pytań, które zadawał tej osobie Urząd Skarbowy [IRS]. Jedno z zadanych pytań naprowadziło mnie na trop, że IRS wykorzystuje wspomniane informacje, a które dotyczyło relacji tej osoby z inną osobą, wymienioną z imienia i nazwiska.

Moja wątpliwość dotyczyła nie tyle samego charakteru relacji między tymi osobami, ale jakim sposobem IRS wiedziała o istnieniu tej relacji. Jedyną znaną mi możliwością było to, że IRS miało wgląd w informacje z NSA, gdzie dane odnośnie tego typu relacji są gromadzone.

Pat Robertson: Czy twierdzisz, że NSA przekazuje konkretne informacje do Urzędu Skarbowego [IRS], gdzie analizowane są pod określonym kątem, po czym podejmuje się standardowe procedury udając, że zdobyto te informacje z innych źródeł. Oszukują Kongres. Członkowie Kongresu… Proszę, oddaję głos.

William Binney: Informacje te wykorzystują również przed sądem, co oznacza, że popełniają krzywoprzysięstwo. Jak to nazywam planowym krzywoprzysięstwem nadzorowanym przez Departament Sprawiedliwości Stanów Zjednoczonych.

Pat Robertson: To wszystko jest przerażające. Śmiem sądzić, że przeciętny Amerykanin… Większość członków Kongresu to zwykli ludzie wybrani w wyborach powszechnych. Czy uważasz, że Kongres w ogóle posiada wiedzę na temat, o którym mówisz?

William Binney: Sądzę, że choć nie ma pełnej wiedzy, to jakieś jednak pojęcie ma, co po części tłumaczy działalność kongresmenów Justina Amasha i Johna Conyersa, którzy stworzyli koalicję członków Kongresu w zeszłym roku, mającą na celu wprowadzenie legislacji odcinającej fundusze NSA. Prawie się udało – przegrali 12 głosami, ale jak na pierwszą próbę do całkiem nieźle. Tak więc w Kongresie istnieją inicjatywy mające na celu powstrzymania tego procederu, który jest w całości sprzeczny z pierwszą, czwartą i piątą poprawką do Konstytucji.

Z pierwszą, ponieważ rząd gromadzi dane odnośnie kontaktów społecznych swoich obywateli, z czwartą, ponieważ zagląda się w zawartość tej komunikacji, gromadzi się nie tylko metadane, ale także zawartość.

Z piątą natomiast dlatego, że zgromadzone informacje wymieniane z osobami z którymi się kontaktujesz, przyjaciółmi, znajomi, są wykorzystywane przeciwko tobie w sądzie. To jest naruszenie piątek poprawki, czyli prawa do nie bycia zmuszonym do zeznawania na własną niekorzyść. To narusza także ten artykuł Konstytucji.

Pat Robertson: Jak to możliwe, że nikt Cię jeszcze nie „odwiedził” cię w środku nocy? Czy może jednak?

William Binney: Prawda jest taka, że złożono mi taką wizytę. W 2007 roku zawitało u mnie FBI i starano mnie zastraszyć, bym siedział cicho.

Pat Robertson: A Snowden? Czy to jest zdrajca, czy bohater?

William Binney: Widzę w nim osobę służącą dobru społeczeństwa nie tylko tego kraju, ale także świata, gdyż pokazał on mocne dowody, którym nasz rząd nie jest w stanie zaprzeczyć. Przestępstwa odnośnie łamania Konstytucji i innych praw. Dowody te są niepodważalne i rząd w żaden sposób nie jest w stanie im zaprzeczyć.

Pat Robertson: Co za megaloman jest zdolny do zrobienia czegoś takiego? To jest straszne, a ci ludzie… Skąd się biorą u nich takie pomysły?

William Binney: Dlatego właśnie postawiłem się i opuściłem NSA już w 2001 r., gdyż widziałem, co się szykuje. Zajmowałem się jako analityk kwestią Związku Radzieckiego przez ponad 30 lat i stało się dla mnie jasne, że w 2001 r. NSA oraz rząd Stanów Zjednoczonych zaczęły adoptować techniki i procedury, adaptować procesy, które Związek Radziecki, Stasi oraz inne kraje za Żelazną Kurtyną stosowały. A teraz my wykorzystywaliśmy ich procedury. Dla mnie było jasne, że tak się dzieje w istocie.

Pat Robertson: Ok. Ostatnie pytanie. Przeciętna osoba nie posiada nawet ułamka wiedzy, która Ty posiadasz. Oni zwyczajnie ufają swojemu rządowi. Co mamy teraz zrobić jako obywatele?

William Binney: Otóż to jest właśnie problem w tym kraju. Z mojego punktu widzenia, nie mieliśmy w tym kraju dyktatora od czasów rządów Grzegorza III, czyli od ponad 240 lat. Tak więc mieliśmy przez te ponad 240 lat ten komfort, ufania naszemu rządowi odnośnie dobrego rządzenia.

Przyzwyczailiśmy się, że rząd robi co do niego należy, ufamy rządowi jako takiemu już od bardzo dawna. Nie mamy doświadczeń związanych z tym, co rządy dyktatorskie potrafią i jak wygląda taki proces rządzenia.

Jeśli spojrzeć na współczesne Niemcy, to oni byli tą aferą oburzeni. Jest tak dlatego, że u nich jest jeszcze żywa pamięć o Stasi, jednostkach SS czy Gestapo. Oni świetnie znają te techniki i procedury, stąd ich złość. Według mnie jedyną drogą wyjścia jest zwolnienie ze stanowiska wszystkich urzędników w Waszyngtonie. To jest jedyne wyjście. Musimy być aktywni, uczestniczyć w wyborach i nie dopuścić, by tak się działo. Należy wstać i głośno się temu przeciwstawić.

Pat Robertson: Will Binney, bardzo dziękuję. Jesteś wielkim patriotą, nie poddawaj się, Will, modlę się o Twoje bezpieczeństwo, gdyż nie wyobrażam sobie, że pozwolą Ci dalej mówić o tym. Choć może?

 

William Binney: Celem NSA jest Całkowita kontrola populacji – napisy PL

 

Medyczny totalitaryzm – napisy PL

 

%d bloggers like this: