Cenzura; Współpraca Facebooka, Twittera i Google

Cenzura - Współpraca Facebooka, Twittera i Google

Dyrektor Facebooka, Mark Zuckerberg, został przepytany przez senatora Josha Hawley’a podczas przesłuchania w Senacie USA w sprawie cenzury mediów społecznościowych. Senator zadawał pytania na temat koordynowanych działań Facebooka, Twittera i Google mających na celu banowanie osób, hasztagów, stron internetowych i fraz.

 

Josh Hawley: Dziękuję, Panie Przewodniczący. W schyłkowych latach XIX wieku właściciele największych korporacji w Ameryce, tzw. baroni rozbójnicy skrzyknęli się i zaczęli ustalać razem stawki, ceny, sposób kontroli przepływu informacji, czy metody walki z konkurencją.

Baron rabusiów (przemysłowiec)

Niech mnie szlag trafi, jeśli teraz nie mamy do czynienia z tym samym, przy czym tym razem to Wy występujecie w roli tych baronów. Wasze firmy. Jesteście dyrektorami najpotężniejszych spółek na świecie.

Chciałbym zapytać o to, w jaki sposób koordynujecie swoje działania w celu kontroli przepływu informacji. Niedawno z moim biurem skontaktował się demaskator/alarmista z Facebooka, dawny pracownik tej firmy, który posiada wiedzę z pierwszej ręki na temat praktyk moderacji treści stosowanych przez Facebooka.

Na początek chciałbym podjąć temat „platformy zadaniowej” o nazwie TASKS do użytku wewnętrznego, którą Facebook wykorzystuje do koordynacji różnych działań, m.in. o charakterze cenzury. „Platforma zadaniowa” umożliwia komunikację pomiędzy pracownikami Facebooka zaangażowanymi we wspólne projekty, obejmuje także zespoły odpowiedzialne za cenzurę, w tym tzw. zespół ds. troski o dobro społeczności, zespół ds. uczciwości i zespół ds. inżynierii mowy nienawiści.

Zespoły te korzystają z tej platformy jako przestrzeni do dyskusji odnośnie tego, które osoby, hasztagi czy strony internetowe należy zbanować. Panie Zuckerberg, jak mniemam ma Pan wiedzę na temat funkcjonowania tej platformy?

Mark Zuckerberg: Panie senatorze, korzystamy z „platformy zadaniowej” w celu, jak Pan sam stwierdził, koordynacji działań osób pracujących w firmie, przy czym nie zgadzam się z Pańską charakterystyką funkcjonowania naszej moderacji treści.

Za co facebook może Cię zbanować? Za cytowanie rządowej instytucji.

 

Josh Hawley: Zajmijmy się tym zatem. Pozwoli Pan, że odświeżę nieco Pana pamięć i przy okazji zaprezentuję oglądającym nas obywatelom kilka przykładów. Za moimi plecami widzimy przykładowy zrzut ekranu tego, jak wygląda stosowanie tej „platformy zadaniowej”. Na zbliżeniu możemy dostrzec kilka odwołań do uczciwości wyborów na zamieszczonej liście zadań, udostępnianej różnym placówkom Facebooka w ramach współpracy pomiędzy grupami roboczymi.

Współpraca Facebooka, Twittera i Google

 

To, co mnie szczególnie zaciekawiło, to że na platformie uwzględnia się działania o charakterze cenzury ze strony zarówno Google, jak i Twittera.

Jak rozumiem, zespół Facebooka ds. cenzury komunikuje się ze swoimi odpowiednikami w firmach Twitter i Google, i inkorporuje ich sugestie odnośnie cenzury w ramach „platformy zadaniowej” tak, aby Facebook mógł w sposób skoordynowany wdrażać wraz z tymi podmiotami działania o charakterze cenzury.

Panie Zuckerberg, pozwoli Pan, że zadam Panu pytanie bezpośrednio, pod przysięgą. Czy Facebook w jakikolwiek sposób koordynuje swoje działania czy wysiłki odnośnie moderacji treści z firmami Google lub Twitter?

MZ: Senatorze, chcę abyśmy mieli jasność w tej kwestii. Owszem, współpracujemy w sprawach związanych z bezpieczeństwem. Na przykład, jeśli otrzymujemy sygnały odnośnie zagrożenia atakiem terrorystycznym czy treści wizualnych związanych z wykorzystywaniem dzieci, czy odnośnie informacji o prowadzonych operacjach wpływu ze strony obcych rządów.

To są te obszary, gdzie spółki te informują się nawzajem w zakresie otrzymywanych sygnałów. Chciałbym jasno zaznaczyć, że jest to działanie wyraźnie różne od działań o charakterze moderacji treści prowadzonych przez nas i wspomniane podmioty.

W procesie przekazywania sobie nawzajem informacji czy sygnałów każda spółka indywidualnie decyduje, jakie działania podjąć w celu zaadresowania danego problemu.

JH: Ale ja nie mówię o moderacji treści, ale o osobach, hasztagach, stronach internetowych, frazach, do zbanowania. Jak rozumiem twierdzi Pan, że Pańska spółka nie komunikuje się z Twitterem czy Google w kwestii moderacji treści, banowania osób prywatnych, stron internetowych, hasztagów, fraz.

Proszę od odpowiedź „tak” lub „nie”. Czy pracownicy Facebooka koordynują działania z Google lub Twitterem odnośnie stosowania takiej polityki?

MZ: Senatorze, nie koordynujemy naszych polityk w tym zakresie.

JH: Czy Wasze zespoły ds. moderacji treści komunikują się ze swoimi odpowiednikami w Google lub Twitter?

MZ: Senatorze, nie mam na ten temat żadnej wiedzy, ale wydaje mi się, że to normalne, że osoby pracujące w tym sektorze i zajmujące się podobnymi zagadnieniami dzielą się wiedzą między sobą…

JH: To nie jest nic niezwykłego, ale Wy tego nie praktykujecie?

MZ: Mówię tylko, że nie mam wiedzy odnośnie jakiejkolwiek konkretnej rozmowy w tym zakresie, ale podejrzewam, że komunikacja o takim charakterze w jakimś stopniu prawdopodobnie ma miejsce, ale należy to zdecydowanie oddzielić od skoordynowanej polityki i działań w konkretnych przypadkach.

JH: Tak się składa, że wiem, iż „platforma zadaniowa” posiada funkcję wyszukiwania. Czy jest Pan w stanie przekazać listę wszystkich wzmianek na temat Google czy Twittera na tej platformie naszej komisji?

MZ: Senatorze, możemy o tej kwestii porozmawiać w ramach uzupełnienia do tego posiedzenia.

JH: Proszę od odpowiedź „tak” lub „nie”. Jestem przekonany, że dostarczyłby Pan taka listę, ale chciałbym, by zadeklarował się Pan, kiedy odpowiada Pan pod przysięgą, ponieważ odpowiedź pod przysięgą ma bardziej wiążący charakter. Czy zadeklaruje Pan teraz, że dostarczy Pan listę wszystkich wzmianek na temat Google czy Twittera na „platformie zadaniowej”?

MZ: Z całym szacunkiem senatorze, ale bez uprzedniego przeanalizowania takiej ewentualnej listy nie posiadam wiedzy odnośnie stopnia poufności informacji w niej zawartych, tak więc nie sądzę, aby taka deklaracja w tej chwili była rozsądną decyzją z mojej strony…

JH: Czyli odpowiedź brzmi „nie”? Ile pozycji na liście „platformy zadaniowej” wskazuje, że Facebook, Twitter i Google dzielą się informacjami odnośnie stron internetowych, hasztagów czy platform, których obecność w Sieci zamierza się ograniczyć?

MZ: Senatorze, nie mam takiej wiedzy.

JH: Czy przekaże Pan listę stron internetowych czy hasztagów, których zablokowanie dyskutowane było na „platformie zadaniowej” przez zespoły ds. moderacji treści.

MZ: Senatorze, ponownie wyrażam wolę omówienia tej kwestii z Panem i Pańskim zespołem oraz ewentualnych dalszych działań w tej kwestii…

Senator Ted Cruz: Dlaczego nas cenzurujecie? Grillowanie Jacka Dorsey dyrektora Twittera

JH: Czy zadeklaruje się Pan… Senatorowie Cruz oraz Lee oboje poprosili Pana o taką listę, listę osób czy innych podmiotów wobec których prowadzono działania o charakterze moderacji treści, wtedy wyraził Pan wątpliwość, jakoby taka lista czy informacje w ogóle istniała, a teraz przyznał Pan, że taka „platforma zadaniowa” istnieje, jest przeszukiwalna, tak więc czy zadeklaruje Pan, że dostarczy informacje z logów tej „platformy zadaniowej” odnośnie działań Pana firmy w zakresie moderacji treści. „Tak” czy „nie”?

MZ: Senatorze, sądzę, że lepiej będzie, gdy wrócimy do tego w ramach sesji uzupełniającej po tym, jak skonsultuję z moim zespołem kwestię wrażliwości takich informacji, która może stanowić ewentualną przeszkodę w udostępnieniu informacji przez Pana wspomnianych. Gdy tylko takie konsultacje się odbędą, jestem gotowy złożyć wyjaśnienia uzupełniające.

JH: Czyli nie zadeklaruje się Pan od udzielenia tych informacji. Oczywiście możemy wystosować wezwanie sądowe, ale wolałbym te informacje uzyskać od Pana dobrowolnie.

Proszę, by zanotowano, że Pan Zuckerberg wielokrotnie odmówił udzielenia informacji do posiadania których się przyznał, do czego się przyznał pod przysięgą.

Przejdźmy do kolejnego tematu. Panie Zuckerberg, proszę opowiedzieć mi o Centrze. Czym jest narzędzie wewnętrzne używane przez Facebook o nazwie Centra?

MZ: Senatorze, nie mam wiedzy o żadnym narzędziu o nazwie Centra.

JH: Może to odświeży Pana pamięć. Za moimi plecami jest pomocniczy materiał wizualny. Centra to narzędzie stosowane przez Facebooka do śledzenia użytkowników nie tylko na platformie Facebook, ale w każdym zakątku Internetu.

Centra rejestruje profile, które dany użytkownik odwiedza, odbiorców wiadomości, skojarzone konta, odwiedzone strony internetowe z przyciskiem Facebooka. Centra wykorzystuje także dane behawioralne do monitorowania kont użytkowników, nawet jeśli konta te zarejestrowane są na inne nazwisko.

Ten zrzut ekranu z platformy Centra pokazuje, że choć ukryliśmy nazwisko użytkownika w ramach ochrony prywatności, widzimy datę urodzenia, wiek, datę rejestracji konta na Facebooku, datę ostatniego logowania oraz cały szereg informacji takich jak urządzenia, z których logowano się na koncie Facebook, ile kont jest przypisanych pod dane nazwisko, jakie konta odwiedzano, informacje o tagowanych zdjęciach, itd., itp.

Panie Zuckerberg, ile kont w Stanach Zjednoczonych przeszło proces rewizji i zamknięcia w ramach narzędzie do śledzenia danych „Centra”?

MZ: Panie senatorze, nie mam takiej wiedzy, ponieważ nie jest mi znane narzędzie o nazwie Centra. Owszem, dysponujemy narzędziami, które wspomagają nasze działania mające na celu dbanie o uczciwość i dobro społeczności na naszej platformie, ale nic mi ta nazwa nie mówi.

JH: Czy posiadacie narzędzie, którego charakterystykę przedstawiłem, które prezentuje się tak, jak na planszy za mną? Czy może twierdzi Pan, że ono nie istnieje?

MZ: Senatorze twierdzę tylko, że nie mam wiedzy o takim narzędziu. Jestem gotowy w ramach uzupełniającego posiedzenia przekazać informacje na ten temat Panu i Pańskiemu zespołowi. Moja wiedza na chwilę obecną w tym zakresie jest ograniczona.

JH: Panie Przewodniczący, to zdumiewające, ile osób przed tą komisją nagle doznaje amnezji. Może coś jest nie tak z powietrzem w tamtym pokoju?

Zadam może takie pytanie: kiedy pracownik Facebooka uzyskuje dostęp do prywatnych informacji użytkownika, takich jak prywatne wiadomości czy dane prywatne, czy taki dostęp jest rejestrowany, Panie Zuckerberg?

MZ: Przepraszam, czy może Pan Senator powtórzyć to pytanie?

JH: Czy za każdym razem, gdy pracownik Facebooka uzyskuje dostęp do prywatnych danych użytkownika, danych osobowych użytkownika, takich jak wiadomości prywatne, czy taki dostęp jest rejestrowany?

MZ: Senatorze, jak mniemam, tak właśnie jest.

JH: Czy jest przeprowadzany audyt po takim zdarzeniu?

MZ: Senatorze, czasami owszem…

JH: Ile takich audytów przeprowadzono?

MZ: Senatorze, nie znam dokładnej liczby…

JH: Czy może nam Pan udostępnić listę takowych?

MZ: Senatorze, możemy tą kwestią zająć się w ramach sesji uzupełniającej po sprawdzeniu, z czym mamy do czynienia.

JH: Już kończę, Panie przewodniczący. Czy zadeklaruje się Pan przekazać listę odnośnie ilości przypadków dostępu przez pracowników do danych prywatnych użytkowników konta bez ich wiedzy. „Tak” czy „nie”.

MZ: Senatorze, proponuję wrócić do tej kwestii w sesji uzupełniającej po przeanalizowaniu tych informacji pod kątem użyteczności. Oczywiście w ramach działalności spółki, jeśli ktoś zgłasza jakąś kwestię często wymaga od pracowników przeanalizowania i zrozumienia kontekstu problemu zgłaszanego przez użytkownika. Takie sytuacje są dosyć częste i co więcej, posiadamy systemy bezpieczeństwa, które identyfikują anomalne wzorce, ale do tej kwestii możemy wrócić po omówienie szczegółów, które Pana interesują w tym kontekście.

JH: Panie przewodniczący, na zakończenie chciałbym zaznaczyć, że mamy tu do czynienia z oczywistym dowodem skoordynowanych działań pomiędzy Google, Twitter i Facebookiem. Pan Zuckerberg podsiada wiedzę o narzędziu pozwalającym to prześledzić, ale albo nie pamięta, albo nie chce nam tych informacji przekazać. Mamy dowody, że Facebook śledzi swoich użytkowników po całym Internecie.

Pan Zuckerberg nie odpowiada na pytania odnośnie tej kwestii, nie pamięta nazwy (tego narzędzia), nie jest pewien, czy narzędzie to jest stosowane w taki sposób, odmawia przekazania nam tak podstawowych informacji. Chcę dodać, że jest to całkowicie nieakceptowalne i było do przewidzenia, bo to właśnie tak te firmy technologiczne traktują naszych obywateli i Kongres od lat, i dlatego czas najwyższy podjąć zdecydowane działania wobec tych współczesnych baronów rozbójników.

Dziękuje Panie przewodniczący.

 

Zobacz na: Wywiad: Zach Vorhies – Informator z Google – Del Bigtree
Project Veritas, Jen Gennai z Google i Maszynowe Uczenie Sprawiedliwości

 

 

Cenzura: Współpraca Facebooka, Twittera i Google – napisy PL

%d bloggers like this: