Bezobjawowy nosiciel? Powszechność Zjawiska. Wywiad z dr Clare Craig

Dr Clare Craig, patolog diagnostyczny z Wielkiej Brytanii, omawia dowody dotyczące bezobjawowych nosicieli COVID-19.

Bezobjawowy nosiciel - Wywiad z dr Clare Craig

Zjawisko zwane „bezobjawowy nosiciel”. Wywiad Dela Bigtree z dr Clare Craig

 

Del Bigtree: Naszą dzisiejszą dyskusję rozpocznę nagraniem, które moim zdaniem idealnie uchwyca odczucia wielu z nas, a na pewno moje odczucia, kiedy jestem w samolocie drodze na organizowane spotkania z Wami czy inne wydarzenia, kiedy zmusza się mnie od założenia maseczki.

Mam tego dość, uważam, że to jest kłamstwo, pokazaliśmy kompleksowe dowody naukowe. Oglądnijcie to nagranie. Nie wiem, kim jest ta kobieta, ale to nagranie stało się wiralowe w Internecie. Zostało nagrane w drogerii. Kobieta ta wyjęła mi ust moje stanowisko w tej sprawie. Zapraszam.

– Mam już tego dosyć. Dzisiaj się miarka przebrała. Koniec z tym. Zdaję sobie sprawę, że do nikogo to nie dociera. Mam to gdzieś. Nie założę maseczki. Nie, nie założę. Jestem zdrową osobą, nie postradałam zmysłów. To jest jakaś psychoza. Zdrowi ludzie noszą te rzeczy na twarzach, to jest jakieś szaleństwo. Całkowite szaleństwo.
– Będę zmuszona wezwać policję.
– Proszę bardzo. Nie mogą mnie aresztować bo nie mają podstawy prawnej. Jestem zdrowa, nie muszę nosić maseczki.
– Poproszę panią o opuszczenie budynku. Nikt Pani nie zmusza to przebywania tutaj.
– Szczerze to chcę zobaczyć jak to się potoczy. Jutro się przeprowadzam…
– Zaoferowałam Pani wcześniej środki ochronne, ale Pani nadal odmawia.
– Sól gorzka i korkociąg.
– Jestem ciekawa, na jakiej podstawie mnie zaaresztują, skoro takie prawo nie istnieje.
– Sól gorzka i korkociąg. I jest Pani gotowa ryzykować życiem innych, by nabyć te przedmioty.
– Nie ryzykuję niczyim życiem, bo jestem zdrowa!
– Skąd możemy wiedzieć, że jest Pani zdrowa?
– Spójrzcie na mnie! Nic mi nie dolega! Zakażanie przez osoby bezobjawowe, nie ma czegoś takiego. Wykazano, że nie ma ono miejsca. Bezobjawowe zarażenie nie istnieje. Nie mam symptomów, jestem zdrowa. Nie jestem nosicielem choroby. O tym właśnie mówię, że traktuje się nas jak nosicieli choroby. Wypieracie się, że nie traktujecie nas jak zainfekowanych, po czym pytasz się mnie, skąd mam pewność, że jestem zdrowa.
– Noszenie maseczki nie jest…
– Jest właśnie!
– Chodzi od troskę od zdrowie innych osób.
– To nie tylko maseczki. Chodzi też od dystansowanie społeczne, blokady [lockdown]. Chodzi o cały ten cyrk. Mam tego już dosyć. Mam tego dosyć. Nie będę się już stosować do tych obostrzeń.

 

Del Bigtree: Proszę bardzo. Kochana, jestem z Tobą, ja też mam już tego dosyć. W pełni się z Tobą zgadzam. Przytaczam to nagranie, ponieważ kobieta ta wprost mówi, że wykazano, iż osoby bezobjawowe nie roznoszą wirusa. One wirusa nie przenoszą na inne osoby.

Jak sądzę, powoływała się ona na informacje przekazywane przez niektóre agencje prasowe, odnośnie badań przeprowadzonych w Chinach. Kilka tygodni temu dotarliśmy do tego artykułu, niedługo po jego publikacji, ale nie chciałem poruszać tego wątku, gdyż jestem mocno sceptyczny jeśli chodzi o informacje pochodzące z Chin. Zapoznajmy się pokrótce, o co chodziło w rzeczonym badaniu.

„Testowanie przesiewowe na obecność kwasów nukleinowych SARS-CoV-2 po zniesieniu lockdownu na blisko 10 mln grupie mieszkańców Wuhan w Chinach”.

Twierdzą, że w badanie zaangażowano 10 mln osób. W skrócie, oto co udało się wykazać.

„Niniejsza publikacja opisuje program testowania na obecność kwasów nukleinowych SARS-CoV-2 na mieszkańcach Wuhan, przeprowadzony w dniach od 12 maja do 1 czerwca 2020 r. Badanie obejmowało mieszkańców od 6. roku życia w górę, z czego 9,899,828 mieszkańców (tj. 92,9 proc. populacji) wzięło udział w badaniu”.

Ogromna liczba.

„Nie zidentyfikowano żadnego przypadku zakażenia objawowego oraz zidentyfikowano 300 przypadków zakażenia bezobjawowego. Wśród 1174 osób mających bliski kontakt z osobami zakażonymi bezobjawowo żadna nie otrzymała pozytywnego wyniku testu na obecność wirusa. Testy na obecność kultur wirusa dla przypadków asymptomatycznych oraz repozytywnych (kolejno pozytywny, negatywny i znów pozytywny wynik testu) dały wyniki ujemne, co wskazuje, że w przypadku osób z wynikiem pozytywnym badanie nie wykazało obecności aktywnego wirusa”.

W skrócie – przebadano miliony osób, i pokazano, że w przypadku osób, które miały kontakt z osobami zakażonymi bezobjawowo nie stwierdzono, przypadków zakażenia innych osób. Nie podzieliłem się z Wami tym artykułem, ponieważ nie ufam Chinom. Wybaczcie, ale im nie ufam. Nie wiem, co knują, nadal nie mam przekonania co do prawdziwego pochodzenia tego wirusa, czy został stworzony w laboratorium, czy to był wypadek. Pojawią się co rusz nowe informacje.

Ja uważam, że Chiny mają plan przejęcia władzy nad światem i jak dotąd świetnie im idzie, jeśli spojrzy się na puste ulice w Nowym Roku w Nowym Yorku i porówna ze świętowaniem w Wuhan, gdzie ulice były pełne ludzi. Dzieje się coś, co nie ma żadnego sensu, a gdzie nie ma sensu, tam nie pokłada się nadziei na poprawę, ale…

Podczas poszukiwania nowych informacji w tym zakresie wśród różnych źródeł, udało nam się takowe znaleźć. Przestawię Wam artykuł opublikowany w British Medical Journal autorstwa pani dr Clare Craig, który jest odpowiedzią na inny zatytułowany „Masowe testowanie na COVID-19 w Wlk. Brytanii”.

Dowody na bezobjawowe zarażanie się są niewystarczające, aby uzasadnić masowe testy na obecność Covid-19 – dr Clare Craig i Jonathan Engler [BMJ]
Nieoczekiwane wykrycie przeciwciał na SARS-CoV-2 w okresie przed pandemicznym we Włoszech. [wrzesień 2019]

Badania przesiewowe zdrowej populacji na covid-19 – nie wiadomo, jaką mają wartość, ale wprowadzono je w całym kraju – dr Angela E. Raffle
Omówienie badań przesiewowych na SARS-Cov-2 – Prof. Allyson Pollock [Operacja Moonshot]

Spora cześć artykułu poświęcona jest testom PCR, czy taki program w ogóle ma sens. A program ten to katastrofa i już tłumaczyliśmy, dlaczego. Autorka zahacza o temat przypadków bezobjawowych.

„Mając na względzie szkodliwe skutki uboczne takiej polityki,” – jak rozumiem chodzi tu o lockdowny, maseczki i dewastację gospodarki – „zasada przezorności powinna skutkować ustanowieniem bardzo wysokiej dowodowej poprzeczki dla transmisji wirusa przez osoby bezobjawowe. Jednakże jedyne określenie trafnie opisujące jakość danych na ten temat to 'godne pożałowania'.

Wiele wcześniejszych badań rzekomo mających na celu opis fenomenu transmisji wirusa przez osoby bezobjawowe pochodzą z Chin, ale fakt, że badania chińskie publikowane są wyłącznie za zgodą rządu chińskiego musi być brany pod uwagę w kontekście ich wiarygodności.

Niniejszy manuskrypt został przesłany do czasopisma do recenzji oraz jednocześnie opublikowany na serwerach preprint medRvix 16 grudnia 2020 r. (i niedługo zostanie udostępniony do pobrania) zawiera przegląd najczęściej cytowanych artykułów na temat transmisji przez osoby bezobjawowe.

Pomimo krytycznego podejścia do cytowanych źródeł danych, udało nam się zidentyfikować zaledwie 6 przypadków transmisji wirusa przez osoby zakażone bezobjawowo, przy czym zakażonych w ten sposób zostało 7 osób, jednak należy pamiętać, że dotyczyło to badań, których metodologia jest co najmniej wątpliwa.”

Mam zaszczyt gościć panią dr Clare Craig z Wlk. Brytanii, autorkę wspomnianego artykułu opublikowanego w BMJ, a która także publikuje i bierze aktywny udział w debatach na tematy takie jak jak kwestia testów PCR, podobnie jak Micheal Yeadon, były pracownik Pfizera, naukowiec, który także udziela się w tym temacie. Wiemy już, że testy PCR to jest porażka.

Akcja ta generuje mnóstwo katastrofalnych skutków. Chciałbym jednak porozmawiać z Tobą na temat transmisji wirusa przez osoby bezobjawowe. Jest to powód, dla którego mamy obowiązek noszenia maseczek. Dlatego właśnie jestem zmuszany do noszenia maseczki w samolocie. Dlatego wprowadzamy te lockdowny, rujnujemy gospodarki.

Dlaczego… jeśli spojrzeć na tę kwestię z naukowego punktu widzenia, jakie pytanie powinniśmy sobie zadać w kontekście bezobjawowego nosicielstwa, bezobjawowego zarażania koronawirusem?

Dr Clare Craig: Ok. Dziękuję za zaproszenie. Po pierwsze, należy zdefiniować, co rozumiemy pod pojęciem „bezobjawowy przypadek COVID-19”. Taki termin w dużej mierze kompletnie nie ma sensu, ponieważ COVID-19 to jednostka chorobowa, a cechą choroby są objawy, symptomy definiują konkretną chorobę.

Ale pozostańmy przy tym nieszczęsnym pojęciu. Możemy powiedzieć, że wyróżniamy 3 typu przypadków, kiedy osoba może zostać przetestowana pozytywnie, ale nie mieć objawów choroby.

Pierwszy to osoba zarażona na etapie inkubacji wirusa, jest to etap przed objawowy, czyli osoba złapała wirusa, ale objawy zaczną występować dopiero po paru dniach.

Druga okoliczność to otrzymanie fałszywego pozytywnego wyniku testu. Żaden test nie jest doskonały i zawsze wykazuje jakiś odsetek wyników fałszywie pozytywnych. Tak więc należy mieć taką ewentualność na uwadze.

Trzecia wreszcie możliwość to to, że dana osoba ma wirusa w organizmie, ale nie wykazuje objawów choroby. W taki sposób definiuje się osoby odporne na chorobę.

Jest to odporność. Jeśli zaraziłeś się wirusem, co można wykryć testem, ale nie masz symptomów, to dlatego, że układ immunologiczny organizmu radzi sobie z infekcją.

Stąd pytanie, czy osoby, które wykazują taką odporność, mogą chorobę rozsiewać na inne osoby. Na podstawie badań nad innymi chorobami wiemy, że najczęściej tak nie jest.

Krztusiec i Pierwotny Grzech Antygenowy.

Ale przeanalizujmy ten konkretny przypadek bez zakładania czegokolwiek tylko dlatego, że to jest nonsens. Kiedy przyjrzeliśmy się temu problemowi, niektóre osoby…

Istnieje badanie, na którym wiele osób bazuje, przeprowadzone w domu opieki w Waszyngtonie. Badanie to w istocie wykazało, że wiosną mieliśmy tam do czynienia z dużym ogniskiem choroby, przy czym wielu pracowników placówki otrzymało pozytywny wynik testu, lecz nie miało objawów.

To świetna wiadomość, to bardzo optymistyczny scenariusz. Jednak wyniki te zinterpretowano jako niepokojące, gdyż wszystkie te osoby zachorowały i stąd to ognisko. Założono, że te dwa aspekty są połączone przyczynowo-skutkowo, co jest założeniem nieuprawnionym w tym sensie, że wiele osób z tego ośrodka wykazywało symptomy choroby i osoby te mogły być także źródłem transmisji wirusa.

 

Bezobjawowy nosiciel

 

Niektórzy upraszczają to zagadnienie twierdząc, że możemy zmierzyć ilość cząsteczek wirusa w próbkach testowych odpowiednio u osób objawowych i osób bezobjawowych i na tej podstawie dokonać ekstrapolacji wnioskując, że osoby bezobjawowe są odpowiedzialne za transmisję ponieważ znaleziono u nich spora ilość wirusa.

Ale je nie przyjmuję tego argumentu jako dowód na transmisję. Dowód istnienia takiej transmisji wymaga, by osoba zakażona wirusem przenosiła wirusa na inną osobę, a która w konsekwencji będzie miała objawy choroby.

W badaniu na podstawie którego powstał cytowany przez Ciebie artykuł te 6 osób, które rzekomo zarażały jako osoby bezobjawowe, to były przypadki, które wyłoniły się na drodze metaanalizy artykułów naukowych. Oznacza to tyle, że analizowaliśmy tylko te artykuły, które starały się zebrać razem dostępne dowody anegdotyczne. W medycynie niepożądane jest podejmowanie decyzji na podstawie jednostkowych przypadków, tak więc staramy się zgromadzić jak najwięcej takich przypadków i przeanalizować je całościowo.

Tak więc… Jeden, a właściwie dwa artykuły pochodzą z Chin. Ja również jestem sceptycznie nastawiona do artykułów i badań pochodzących z Chin, są często mylące i sprzeczne ze sobą, [i regularnie] nikomu nie udaje się tych wyników odtworzyć.

Nie mniej jednak przyjrzałam się tym chińskim badaniom włączonym do metaanalizy, gdyż zostały dołączone przez instytucje medyczne, które dokonywały tych przeglądów.

Oba te opisane przypadki są bardzo podobne i sądzę, że dotyczą tego samego pacjenta, ponieważ autorzy obu tekstów byli w dużym stopniu zbieżni, historie była podobne, więc jak sądzę jest to jeden i ten sam przypadek, ale w ramach ostrożności przyjęłam, że to dwa oddzielne przypadki.

W jednym z tych artykułów opisano przypadek 30-letniej osoby zakażonej bezobjawowo, która rzekomo przeniosła COVID-19 [chorobę] na swojego kolegę z pracy, który również okazał się bezobjawowy. Ja tutaj nie dostrzegam, byśmy mieli do czynienia z transmisją choroby, skoro osoba zakażona nie na objawów, czyli nie ma mowy o zachorowaniu.

Moim zdaniem wygląda to na zwykły zbieg okoliczności, był to fałszywie pozytywny wynik testu, ponieważ w ramach tego badanie wykonano aż 4 tys. testów. Ten przypadek mamy więc z głowy.

Kolejne dwa artykuły, z czego jeden pochodzi z Włoch. W okolicach Bergamo w Lombardii jest pewna mała miejscowość, gdzie podczas epidemii udało się przetestować prawie całą populacje. Jak mówiłam, żaden test nie jest idealny, a testy oparte o metodę PCR dające odsetek testów pozytywnych na poziomie [1%?] to byłby niezły wynik.

Biorąc pod uwagę, że jest to nowy test, dopiero co został wprowadzony, taki poziom błędu jest w pełni akceptowalny. Na te 3 tys. wykonanych testów, statystycznie 30 powinno dać wynik fałszywie pozytywny. Wykonano 3000 testów i 29 z nich wyszło jako zakażenie bezobjawowe.

Wyniki fałszywie pozytywne na COVID-19 – dr Andrew Kaufman
Dr Mike Yeadon: Jaki jest wskaźnik fałszywie dodatnich wyników? [17 wrzesień]

Del Bigtree: Czyli 1 proc. testów, które wykazały zakażenie bezobjawowe to mogły być równie dobrze wytłumaczone jako wyniki wpisujące się w wielkość błędu statystycznego tego testu.

Dr Clare Craig: Dokładnie tak. Liczby pasują do tej interpretacji. Kiedy mieli już liczby i zaczęli analizować relacje pomiędzy mieszkańcami miasta, tego efekty transmisji nie zaobserwowano bezpośrednio, lecz przyjęto jako hipotezę na podstawie stężenie cząstek wirusa w pobranych próbkach. Badanie to było wielokrotnie przytaczane w tych przeglądach i myślę że warto o tym wspomnieć.

W nauce zazwyczaj jeśli ktoś postawi jakąś hipotezę i demonstruje eksperyment, który pokazuje jej słuszność, inni naukowcy starają się ten eksperyment odtworzyć. W ten sposób generujemy postęp – eksperyment musi być powtarzalny.

W przypadku medycyny, gdzie przeglądamy literaturę i gromadzimy takie jednostkowe/anegdotyczne przypadki w miejsce powtarzania eksperymentów, często środowisku naukowym pewne artykuły są wielokrotnie cytowane, a ten artykuł wywarł duży wpływ w naszym środowisku.

Ja miałam do czynienia z wybuchem epidemii COVID-19 wiosną, po pewnym festiwalu w Malezji, który odwiedziło wiele osób z Wlk. Brytanii, a które wróciły chore na COVID-19. To była prawdziwa epidemia. Gdy zaczęto testować te osoby, które uczestniczyły w tym festiwalu, wykonano dosyć sporą liczbę testów.

W ramach testów wykryto osoby, które nie miały objawów. Dwie osoby z tej grupy rzekomo przeszły chorobę bezobjawowo Kilka innych osób było na etapie przed symptomatycznym [przed objawowym], ale to na razie zostawmy z boku.

Z tych dwóch osób bezobjawowych, jedna to była 13-letnia dziewczynka. Otrzymała wynik pozytywny i w konsekwencji przetestowano jej rówieśników z klasy, znajomych, członków rodziny, a jedna z jej nauczycielek również otrzymała wynik pozytywny. Testując sporą grupę osób w ten sposób musisz mieć na uwadze, że możesz losowo trafić na taki wynik.

Ale wracając. Zapytano tę nauczycielkę, czy miała objawy. Pamiętajmy, że to było wiosną, kiedy panował spory niepokój odnośnie tej choroby, ludzie realnie się obawiali, że być może już zachorowali. Powiedziała, że jednego dnia miała lekki kaszel. To tyle jeśli chodzi o fundament tej historii.

Inna historia dotyczy mężczyzny, który był na wspomnianym festiwalu, a który otrzymał wynik pozytywny, ale nie miał objawów. Jego żona otrzymała wynik pozytywny i miała nieżyt nosa [katar], a ich dziecko także otrzymało wynik pozytywny i miało tylko lekki kaszel. To tyle jeśli chodzi o transmisje poprzez osoby bezobjawowe, które zostało udokumentowane w literaturze.

Biorąc więc pod uwagę oficjalne stanowisko w sprawie zakażania przez osoby bezobjawowe, należałoby się spodziewać setek, a nawet tysięcy takich przypadków wśród wszystkich udokumentowanych chorych. A mamy tylko tyle.

Del Bigtree: Pani dr obawiam się, że mamy problemy ze stabilnością połączenia. Osobiście jestem zainteresowany dalszą analizą tego problemu, a jak wiemy, jest pani na pierwszej linii frontu i potrafi Pani stawiać właściwe pytania. W ramach podsumowania, proszę mnie poprawić jeśli coś źle zrozumiałem.

Zamykamy świat powołując się na te przypadki zakażeń bezobjawowych, tych „superroznosicieli”, ja się ich określa. Pani natomiast opisuje te osoby jako osoby zwyczajnie odporne na wirusa czy cząsteczki wirusowe, z którymi weszli w kontakt.

Jeśli dobrze rozumiem, cały świat wprowadza lockdowny i nakazy noszenia maseczek dla osób zdrowych. Poddawaliśmy kwarantannie osoby chore, na tym przecież polega kwarantanna, a teraz po raz pierwszy w historii poddajemy kwarantannie osoby zdrowe na podstawie koncepcji roznosicielstwa bezobjawowego, a miliardy niewinnych ludzi musi przez to przechodzić z powodu takiego, że jakieś 10 czy może nawet mniej niż dwa odosobnione udokumentowane przypadki pośród setek przeprowadzonych badań. Ta garstka przypadków, jak rozumiem, jest powodem tego wszystkiego?

Dr Clare Craig: Tak to właśnie wygląda. Warto dodać, że roznosicielstwo przez osoby chore na etapie przed objawowym jest faktem.

Del Bigtree: Ok.

Dr Clare Craig: Osoby bezobjawowe na wczesnym etapie choroby mogą przenosić chorobę na inne osoby. Ale próba oszacowania, jak duże jest ryzyko takiego zdarzenia, znów mamy do czynienia z możliwością, że …[???] Próbowano przeprowadzić takie badanie w Singapurze, gdzie na sporej próbie przypadków zachorowań, nie pamiętam konkretnych liczb, ustalono, że ok. 7 proc. przypadków zachorowań pochodzi od osób przed objawowych. 93 proc. przypadków transmisji choroby to osoby chore objawowo.

Del Bigtree: O rany. To wszytko co do tej pory analizowaliśmy układa się w jedną całość wraz z dowodami, które prezentowaliśmy dzisiaj. Nauka bazuje na powtarzalności eksperymentów. Nauka to proces, który wymaga uczestnictwa setek czy tysięcy osób zwłaszcza, jeśli ta nauka ma determinować przyszłość, jakość życia miliardów ludzi.

Pani dr Craig dziękuję za tę rozmowę, nie mogę się doczekać przyszłych naszych dyskusji odnośnie Pani pracy w tym jakże ważnym dla naszego życia obszarze. To świetna wiadomość, że dołącza Pani do grupy renomowanych, światowej klasy naukowców, którzy mówią jasno, że da się to zrobić lepiej, że istnieją lepsze rozwiązania. Dziękuję Pani za odwagę wyjścia poza narrację kolportowaną w mediach głównego nurtu i prezentowania rzetelnej nauki. Dziękuję za rozmowę.

Dr Clare Craig: Dziękuję za gościnę.

Del Bigtree: Życzę zdrowia.

 

Zobacz na: Lockdown jest ponad 10 razy bardziej śmiertelny niż sama pandemia
Co miał wykrywać test na koronawirusa? – Celia Farber
Wiara w szybki test [na krztuśca] doprowadziła do epidemii, której nie było
COVID – dlaczego terminologia ma znaczenie? – dr Malcolm Kendrick
Plusy i minusy środków zaradczych przeciw pandemii grypy – dr Thomas Inglesby, prof. Jennifer Nuzzo, prof. Tara O’Toole i prof. Donald Henderson [listopad 2006]

Analiza 50 stanów pokazuje większą ilość zachorowań tam gdzie jest przymus noszenia masek.
Dlaczego maski na twarz nie działają: przegląd dr Johna Hardie dla dentystów [18 października 2016]
Maseczki nie działają: Przegląd literatury naukowej w kontekście zasadności polityki społecznej wobec COVID-19 – dr Denis Rancourt

 

Przed objawowa transmisja SARS-CoV-2 – Singapur, 23 stycznia – 16 marca 2020 r

 

„Przed objawowe zarażanie SARS-CoV-2, wirusa wywołującego COVID-19, może stanowić wyzwanie dla kontroli tej choroby. Pierwszy [oficjalny] przypadek COVID-19 w Singapurze został wykryty 23 stycznia 2020 r., a do 16 marca łącznie potwierdzono 243 przypadki, w tym 157 przypadków nabytych lokalnie. Kliniczne i epidemiologiczne wyniki wszystkich przypadków COVID-19 w Singapurze do 16 marca zostały przeanalizowane w celu ustalenia, czy mogło dojść do przed objawowego przeniesienia choroby. Zarażanie przed objawowe zdefiniowano jako przeniesienie SARS-CoV-2 od osoby zakażonej (pacjenta źródłowego) na drugiego pacjenta, zanim u pacjenta źródłowego wystąpiły objawy, co potwierdzono na podstawie ekspozycji i dat wystąpienia objawów, bez dowodów ekspozycji na kontakt z kimkolwiek innym z COVID-19. Zidentyfikowano siedem skupisk epidemiologicznych COVID-19, w których prawdopodobnie wystąpiła przed objawowa transmisja wirusa, a 10 takich przypadków w tych klastrach stanowiło 6,4% ze 157 przypadków nabytych lokalnie. W czterech skupiskach, dla których można było określić datę ekspozycji, przed objawowe zakażenie wystąpiło 1-3 dni przed wystąpieniem objawów u przed objawowego pacjenta źródłowego. Aby uwzględnić możliwość przed objawowej transmisji/zarażania, urzędnicy opracowujący protokoły śledzenia kontaktów powinni zdecydowanie rozważyć uwzględnienie okresu przed wystąpieniem objawów. Dowody na przed objawowe przenoszenie SARS-CoV-2 podkreślają kluczową rolę, jaką w kontrolowaniu pandemii COVID-19 odgrywa dystans społeczny, w tym unikanie miejsc zborowych [skupisk].” – Źródło: MMWR Morb Mortal Wkly Rep. 2020 Apr 10;69(14):411-415; Presymptomatic Transmission of SARS-CoV-2 – Singapore, January 23-March 16, 2020

%d bloggers like this: