Faszyzm w 10 prostych krokach – Naomi Wolf

„Wszystko w Państwie, nic poza Państwem, nic przeciw Państwu”

24 kwiecień 2007

Od Hitlera po Pinocheta i jeszcze dalej, historia pokazuje, że istnieją pewne kroki, które każdy niedoszły dyktator musi podjąć, aby zniszczyć konstytucyjne wolności. I, jak twierdzi Naomi Wolf, George Bush i jego administracja wydają się podejmować je wszystkie.

Faszyzm w 10 prostych krokach - Naomi Wolf

 

Jesienią ubiegłego roku w Tajlandii doszło do wojskowego zamachu stanu. Przywódcy przewrotu podjęli szereg kroków, raczej systematycznie, tak jakby mieli listę zakupów do zrobienia. W pewnym sensie tak właśnie było. W ciągu kilku dni demokracja została zamknięta: przywódcy zamachu stanu ogłosili stan wojenny, wysłali uzbrojonych żołnierzy do dzielnic mieszkalnych, przejęli stacje radiowe i telewizyjne, wprowadzili ograniczenia w dostępie do prasy, zaostrzyli limity podróżowania i zatrzymali niektórych działaczy [aktywistów].

Nie wymyślali tych rzeczy na bieżąco. Jeśli przyjrzeć się historii, można zauważyć, że zasadniczo istnieje schemat przekształcenia społeczeństwa otwartego w dyktaturę. Ten schemat był wielokrotnie wykorzystywany w mniej lub bardziej krwawy, mniej lub bardziej przerażający sposób. Ale zawsze jest skuteczny. Stworzenie i utrzymanie demokracji jest bardzo trudne i żmudne – ale historia pokazuje, że jej likwidacja jest o wiele prostsza. Trzeba po prostu być gotowym na wykonanie 10 kroków.

Jak trudne jest to do wyobrażenia, jasnym jest, jeśli tylko zechcecie spojrzeć, że każdy z tych 10 kroków został już dziś zainicjowany w Stanach Zjednoczonych przez administrację Busha.

Ponieważ Amerykanie tacy jak ja urodzili się w wolności, trudno nam nawet pomyśleć, że jest możliwym, abyśmy stali się tak samo zniewoleni – w wymiarze wewnętrznym – jak wiele innych narodów. Ponieważ nie uczymy się już zbyt wiele o naszych prawach ani o naszym systemie rządów – zadanie znajomości i ogarniania konstytucji zostało przeniesione ze zwykłych obywateli do domeny profesjonalistów, takich jak prawnicy i profesorowie – ledwie dostrzegamy mechanizmy kontroli i równowagi, które założyciele wprowadzili, nawet jeśli są one systematycznie demontowane. Ponieważ nie uczymy się zbyt wiele o historii Europy, utworzenie departamentu bezpieczeństwa „ojczyzny” – pamiętajmy, komu jeszcze podobało się słowo „ojczyzna” – nie wywołało takiego alarmu, jak powinno.

Argumentuję, że pod naszym nosem George Bush i jego administracja stosują sprawdzone w czasie taktyki, aby zamknąć otwarte społeczeństwo. Nadszedł czas, abyśmy byli skłonni pomyśleć o tym, że coś co jest nie do pomyślenia – jak to ujął autor i dziennikarz polityczny Joe Conason – może i wydarza się tutaj. I że proces ten zaszedł o wiele dalej, niż nam się wydaje.

Conason elokwentnie ostrzegał przed niebezpieczeństwem amerykańskiego autorytaryzmu. Twierdzę, że aby zrozumieć potencjalną powagę wydarzeń, które obserwujemy w USA, musimy również przyjrzeć się lekcjom, jakie płyną z europejskiego i innych rodzajów faszyzmu [totalitaryzmów].

Patogeny i polityka: dalsze dowody, że występowanie pasożytów zapowiada autorytaryzm
Dziesięć etapów ludobójstwa – dr Gregory Stanton
COVID-911: Od wojny z terroryzmem do bezpieczeństwa biologicznego
Jordan Peterson o znaczeniu czytania i uczenia się z historii!
Jak rozpocząć rewolucję – Gene Sharp

 

 

Faszyzm w 10 prostych krokach

 

1. Przywołanie przerażającego wroga wewnętrznego i zewnętrznego

 

Po uderzeniu 11 września 2001 roku byliśmy w stanie narodowego szoku. Niecałe sześć tygodni później, 26 października 2001 roku, Kongres uchwalił ustawę Patriot Act, nad którą miał niewiele czasu na debatę; wielu twierdziło, że ledwo zdążyło ją przeczytać. Powiedziano nam, że jesteśmy teraz na „stopie wojennej”; uczestniczymy w „globalnej wojnie” przeciwko „globalnemu kalifatowi” zamierzającemu „zmieść cywilizację”. Były inne czasy kryzysu, w których USA akceptowały ograniczenia swobód obywatelskich, jak na przykład podczas wojny domowej, kiedy Lincoln ogłosił stan wojenny, czy podczas drugiej wojny światowej, kiedy tysiące obywateli japońsko-amerykańskich zostało internowanych. Ale ta sytuacja, jak zauważa Bruce Fein z American Freedom Agenda, jest bezprecedensowa: wszystkie nasze inne wojny miały swój koniec, więc wahadło mogło się wychylić z powrotem w stronę wolności; ta wojna jest określona jako otwarta w czasie i bez granic państwowych w przestrzeni – cała kula ziemska jest polem bitwy. „Tym razem„, mówi Fein, „nie będzie zdefiniowanego końca”.

Tworzenie przerażającego zagrożenia – podobnego do hydry, skrytego, złego – to stara sztuczka. Może ona, podobnie jak przywoływanie przez Hitlera komunistycznego zagrożenia dla bezpieczeństwa narodu, opierać się na rzeczywistych wydarzeniach (jeden z nauczycieli akademickich w Wisconsin spotkał się z wezwaniami do zwolnienia z pracy, ponieważ zauważył między innymi, że rzekome komunistyczne podpalenie Reichstagu w lutym 1933 roku nastąpiło w nazistowskich Niemczech po uchwaleniu ustawy zezwalającej, która zastąpiła prawo konstytucyjne stanem wyjątkowym na czas nieokreślony). Przerażające zagrożenie może też opierać się, jak w przypadku narodowosocjalistycznego przywołania „globalnego spisku światowego żydostwa”, na micie.

Nie chodzi o to, że globalny terroryzm islamski nie jest poważnym zagrożeniem; oczywiście, że jest. Twierdzę raczej, że język używany do przekazania charakteru tego zagrożenia jest inny w kraju takim jak Hiszpania – która również doświadczyła gwałtownych ataków terrorystycznych – niż w Ameryce. Hiszpańscy obywatele wiedzą, że stoją w obliczu poważnego zagrożenia bezpieczeństwa; my, jako obywatele amerykańscy, wierzymy, że potencjalnie grozi nam koniec cywilizacji, jaką znamy. Oczywiście to sprawia, że jesteśmy bardziej skłonni zaakceptować ograniczenia naszych swobód.

 

2. Stworzenie gułagu

 

Kiedy już wszyscy się przestraszą, następnym krokiem jest stworzenie systemu więziennego poza granicami prawa (jak to ujął Bush, chciał, aby amerykański ośrodek przetrzymywania w Zatoce Guantanamo znajdował się w legalnej „przestrzeni kosmicznej”) – gdzie stosuje się tortury.

Początkowo ludzie, którzy tam trafiają, są postrzegani przez obywateli jako outsiderzy: wichrzyciele, szpiedzy, „wrogowie ludu” lub „przestępcy„. Początkowo obywatele popierają system tajnych więzień, dzięki nimi czują się bezpieczniej i nie identyfikują się z więźniami. Wkrótce jednak aresztuje się i wysyła tam również liderów społeczeństwa obywatelskiego – członków opozycji, działaczy społecznych, duchownych i dziennikarzy.

Proces ten miał miejsce podczas faszystowskich zmian i antydemokratycznych zamachów stanu, począwszy od Włoch i Niemiec w latach 20. i 30. ubiegłego wieku, a skończywszy na zamachach stanu w Ameryce Łacińskiej w latach 70. i później. Jest to standardowa praktyka zamykania otwartego społeczeństwa lub miażdżenia prodemokratycznych powstań.

Ze swoimi więzieniami w Iraku i Afganistanie, i oczywiście Guantanamo na Kubie, gdzie więźniowie są maltretowani i przetrzymywani na czas nieokreślony bez procesu i bez dostępu do rzetelnego procesu sądowego, Ameryka z pewnością ma teraz swój gułag. Bush i jego sojusznicy w Kongresie niedawno ogłosili, że nie będą podawać żadnych informacji o tajnych więzieniach CIA „black site” na całym świecie, które są używane do przetrzymywania ludzi, którzy zostali przejęci z ulicy.

Gułagi na przestrzeni dziejów mają tendencję do przerzutów, stając się coraz większe i bardziej tajne, coraz bardziej śmiercionośne i sformalizowane. Wiemy z relacji z pierwszej ręki, zdjęć, filmów i dokumentów rządowych, że ludzie, niewinni i winni, byli torturowani w więzieniach prowadzonych przez USA, o których wiemy i tych, których nie jesteśmy w stanie odpowiednio zbadać.

Jednak Amerykanie nadal zakładają, że ten system i nadużycia wobec więźniów dotyczą tylko przerażających brązowych ludzi, z którymi generalnie się nie identyfikują. Odważnym posunięciem ze strony konserwatywnego publicysty Williama Safire’a było zacytowanie antynazistowskiego pastora Martina Niemöllera, który został zatrzymany jako więzień polityczny: Najpierw przyszli po Żydów„. Większość Amerykanów nie rozumie jeszcze, że zniszczenie rządów prawa w Guantanamo ustanowiło niebezpieczny precedens także dla nich.

Nawiasem mówiąc, ustanowienie trybunałów wojskowych, które odmawiają więźniom sprawiedliwego procesu, zazwyczaj następuje na wczesnym etapie faszystowskiej zmiany. Mussolini i Stalin powołali takie trybunały. Również naziści powołali 24 kwietnia 1934 roku Trybunał Ludowy, który również omijał system sądowniczy: więźniowie byli przetrzymywani w nieskończoność, często w izolacji, torturowani, bez postawienia im zarzutów i poddawani procesom pokazowym. W końcu sądy specjalne stały się systemem równoległym, który wywierał presję na sądy powszechne, by przy podejmowaniu decyzji porzuciły praworządność na rzecz ideologii nazistowskiej.

 

3. Rozwinąć kastę bandytów

 

Uwaga Faszyzm - Totalitaryzm w 10 prostych krokach

Kiedy przywódcy, którzy dążą do tego, co nazywam „faszystowską zmianą”, chcą zamknąć otwarte społeczeństwo, wysyłają paramilitarne grupy przerażających młodych mężczyzn, by terroryzowali obywateli. Czarne Koszule grasowały po włoskich wsiach, bijąc komunistów; Brunatne Koszule urządzały brutalne wiece w całych Niemczech. Ta paramilitarna siła jest szczególnie ważna w demokracji: potrzebujesz obywateli, którzy będą się bali przemocy ze strony bandytów, a więc potrzebujesz bandytów, którzy są wolni od ścigania przez system.

Lata po 11 września okazały się bardzo korzystne dla amerykańskich firm ochroniarskich, a administracja Busha zleciła firmom zewnętrznym pracę w obszarach, które tradycyjnie należały do amerykańskiego wojska. W tym procesie, kontrakty warte setki milionów dolarów zostały wydane na pracę najemników w zakresie bezpieczeństwa w kraju i za granicą. W Iraku, niektórzy z tych pracowników kontraktowych zostali oskarżeni o udział w torturowaniu więźniów, nękaniu dziennikarzy i strzelaniu do irackich cywilów. Zgodnie z zarządzeniem nr 17, wydanym w celu uregulowania działalności najemników [podwykonawców] w Iraku przez byłego amerykańskiego administratora w Bagdadzie, Paula Bremera, najemnicy ci są zwolnieni z odpowiedzialności karnej.

Tak, ale to jest w Iraku, można by argumentować; jednak po huraganie Katrina, Departament Bezpieczeństwa Wewnętrznego zatrudnił i rozmieścił setki uzbrojonych prywatnych ochroniarzy w Nowym Orleanie. Dziennikarz śledczy Jeremy Scahill przeprowadził wywiad z jednym bezimiennym strażnikiem, który poinformował, że strzelał do nieuzbrojonych cywilów w mieście. To była klęska żywiołowa, która leżała u podstaw tego epizodu – ale niekończąca się wojna administracji z terroryzmem oznacza ciągły zakres dla tego, co w efekcie staje się prywatnie zakontraktowanymi armiami, które zajmują się zarządzaniem kryzysowym i awaryjnym w amerykańskich miastach.

Bandyci w Ameryce? Grupy rozwydrzonych młodych republikanów, ubranych w identyczne koszule i spodnie, groziły pracownikom liczącym głosy na Florydzie w 2000 roku. Jeśli czytasz historię, możesz sobie wyobrazić, że podczas następnych wyborów może zaistnieć potrzeba zapewnienia „porządku publicznego”. Powiedzmy, że w dniu wyborów dochodzi do protestów lub zagrożenia; historia nie wykluczyłaby obecności prywatnej firmy ochroniarskiej w lokalu wyborczym „w celu przywrócenia porządku publicznego”.

 

4. Utworzenie wewnętrznego systemu nadzoru

 

We Włoszech Mussoliniego, w nazistowskich Niemczech, w komunistycznych Niemczech Wschodnich, w komunistycznych Chinach – w każdym zamkniętym społeczeństwie – tajna policja szpiegowała zwykłych ludzi i zachęcała sąsiadów do szpiegowania sąsiadów. STASI potrzebowała inwigilować tylko mniejszości w Niemczech Wschodnich, by przekonać większość, że sami są obserwowani.

W 2005 i 2006 roku, kiedy James Risen i Eric Lichtblau napisali w New York Timesie o tajnym programie państwowym polegającym na podsłuchiwaniu telefonów obywateli, czytaniu ich e-maili i śledzeniu międzynarodowych transakcji finansowych, dla zwykłych Amerykanów stało się jasne, że oni również mogą być pod obserwacją organów państwa.

W zamkniętych społeczeństwach inwigilacja ta jest przedstawiana jako związana z „bezpieczeństwem narodowym„; jej prawdziwą funkcją jest utrzymywanie obywateli w posłuszeństwie i hamowanie ich aktywizmu i sprzeciwu.

Edward Snowden: rządowe szpiegostwo zaszło za daleko
William Binney: Celem NSA jest całkowita kontrola populacji
Życie w Chinach, państwie totalnej inwigilacji obywatela [WSJ, 2017]

 

5. Nękanie grup obywatelskich

 

Piąta rzecz, którą robisz, jest związana z krokiem czwartym – infiltrujesz i nękasz grupy obywatelskie. Może to być błahe: kościół w Pasadenie, którego pastor głosił, że Jezus jest zwolennikiem pokoju, znalazł się w trakcie dochodzenia prowadzonego przez urząd skarbowy [Internal Revenue Service], podczas gdy kościoły, które zachęcały republikanów do głosowania, co jest równie nielegalne w świetle amerykańskiego prawa podatkowego, zostały pozostawione w spokoju.

Inne nękania są poważniejsze: American Civil Liberties Union donosi, że tysiące zwykłych amerykańskich grup antywojennych, ekologicznych i innych zostało zinfiltrowanych przez agentów: tajna baza danych Pentagonu zawiera prawie 50 pokojowych antywojennych spotkań, wieców i marszów obywateli amerykańskich w kategorii 1.500 „podejrzanych incydentów”. Równie tajna agencja [kontrwywiad] Counterintelligence Field Activity (Cifa) Departamentu Obrony zbiera informacje o krajowych organizacjach zaangażowanych w pokojową działalność polityczną: Cifa ma śledzić „potencjalne zagrożenia terrorystyczne”, jak również obserwować zwykłych amerykańskich aktywistów-obywateli. Mało zauważone nowe prawo na nowo zdefiniowało aktywizm, taki jak protesty na rzecz praw zwierząt, jako „terroryzm”. Tak więc definicja „terrorysty” powoli rozszerza się na opozycję.

 

6. Angażowanie się w arbitralne zatrzymania i zwolnienia

 

To przeraża ludzi. Jest to rodzaj gry w kotka i myszkę. Nicholas D. Kristof i Sheryl WuDunn, reporterzy śledczy, którzy napisali książkę „China Wakes: the Struggle for the Soul of a Rising Power”, opisują działaczy prodemokratycznych w Chinach, takich jak Wei Jingsheng, którzy byli wielokrotnie aresztowani i zwalniani. W społeczeństwie zamkniętym istnieje „lista” dysydentów i liderów opozycji: gdy już się na niej znajdziesz, jesteś celem takich działań i trudno jest się z niej wydostać.

W 2004 r. amerykańska Administracja Bezpieczeństwa Transportu [Transportation Security Administration –TSA] potwierdziła, że posiada listę pasażerów, którzy przy próbie lotu byli poddawani rewizjom bezpieczeństwa, a nawet gorzej. Ludzie, którzy znaleźli się na tej liście? Dwie kobiety w średnim wieku, działaczki na rzecz pokoju z San Francisco; liberalny senator Edward Kennedy; członek rządu Wenezueli – po tym jak prezydent Wenezueli skrytykował Busha; oraz tysiące zwykłych obywateli USA.

Profesor Walter F. Murphy jest emerytowanym pracownikiem Uniwersytetu Princeton; jest jednym z czołowych konstytucjonalistów w kraju i autorem klasycznej książki „Constitutional Democracy”. Murphy jest również odznaczonym byłym żołnierzem piechoty morskiej i nie jest nawet szczególnie liberalny politycznie. Ale 1 marca tego roku odmówiono mu wydania karty pokładowej w Newark, „ponieważ byłem na liście terrorystów [Terrorist Watch]”.

„Czy brał pan udział w marszach pokoju? Zakazujemy wielu ludziom latania z tego powodu” – zapytał pracownik linii lotniczych.

„Wyjaśniłem”, powiedział Murphy, „że nie brałem udziału w marszu, ale we wrześniu 2006 roku wygłosiłem w Princeton wykład, transmitowany w telewizji i umieszczony w sieci, bardzo krytyczny wobec George’a Busha za jego liczne naruszenia konstytucji”.

To wystarczy,” powiedział mężczyzna.

Marsz antywojenny? Potencjalny terrorysta. Popierasz konstytucję? Potencjalny terrorysta. Historia pokazuje, że kategorie „wroga ludu” mają tendencję do rozszerzania się coraz głębiej w życie obywatelskie.

James Yee, obywatel USA, był muzułmańskim kapelanem w Guantanamo, który został oskarżony o niewłaściwe obchodzenie się z tajnymi dokumentami. Był nękany przez amerykańskie wojsko, zanim zarzuty przeciwko niemu zostały wycofane. Yee był kilkakrotnie zatrzymywany i zwalniany. Nadal jest przedmiotem zainteresowania.

Brandon Mayfield, obywatel USA i prawnik z Oregonu, został omyłkowo zidentyfikowany jako potencjalny terrorysta. Do jego domu włamano się potajemnie i skonfiskowano komputer. Mimo że jest niewinny, nadal znajduje się na liście potencjalnych terrorystów.

Standardową praktyką faszystowskich społeczeństw jest to, że jeśli raz znajdziesz się na liście, nie możesz się z jej już opuścić.

 

7. Obieranie na celownik kluczowych osób

Zagroź urzędnikom państwowym, artystom i naukowcom utratą pracy, jeśli nie będą trzymać się linii. Mussolini ścigał rektorów państwowych uniwersytetów, którzy nie podporządkowywali się faszystowskiej linii; podobnie czynił Joseph Goebbels, który zwalczał nauczycieli akademickich, którzy nie byli pro-nazistowscy; podobnie czynił Augusto Pinochet w Chile; podobnie czyni chińskie komunistyczne Biuro Polityczne, karząc pro-demokratycznych studentów i profesorów.

Środowisko akademickie jest tyglem aktywizmu, więc ci, którzy dążą do faszystowskiej zmiany, karzą nauczycieli akademickich i studentów utratą pracy, jeśli ideologicznie „nie nadają na tych samych falach [koordynują]”, w terminologii Goebbelsa. Ponieważ urzędnicy państwowi są sektorem społeczeństwa najbardziej narażonym na zwolnienie przez dany reżim, są oni również grupą, którą faszyści zazwyczaj „koordynują” na wczesnym etapie: ustawa Rzeszy o ponownym ustanowieniu zawodowej służby cywilnej została uchwalona 7 kwietnia 1933 r.

Zwolennicy Busha w legislaturach stanowych w kilku stanach wywierają presję na regentów uniwersytetów stanowych, aby karali lub zwalniali pracowników naukowych, którzy krytycznie odnosili się do administracji. Jeśli chodzi o urzędników służby cywilnej, administracja Busha zniszczyła karierę jednego z prawników wojskowych, który opowiedział się za sprawiedliwymi procesami dla zatrzymanych, podczas gdy jeden z urzędników administracji publicznie zastraszył firmy prawnicze, które reprezentują zatrzymanych pro bono, grożąc, że wezwie ich głównych klientów korporacyjnych do bojkotu.

W innym miejscu, pracownik kontraktowy CIA, który na zamkniętym blogu stwierdził, że „podtapianie [waterboarding] jest torturą” został pozbawiony poświadczenia [certyfikatu] bezpieczeństwa, które było mu potrzebne do wykonywania swojej pracy.

Ostatnio administracja zwolniła ośmiu amerykańskich adwokatów [prokuratorów] za coś, co wygląda na niewystarczającą lojalność polityczną. Kiedy Goebbels oczyścił służbę cywilną w kwietniu 1933 roku, adwokaci zostali „skoordynowani”, krok, który ułatwił drogę coraz bardziej brutalnym prawom, które miały nastąpić.

 

8. Kontrola prasy

 

Włochy w latach 20-tych, Niemcy w latach 30-tych, Niemcy Wschodnie w latach 50-tych, Czechosłowacja w latach 60-tych, dyktatury w Ameryce Łacińskiej w latach 70-tych, Chiny w latach 80-tych i 90-tych – wszystkie dyktatury i niedoszli dyktatorzy biorą na celownik gazety i dziennikarzy. Grożą im i nękają ich w bardziej otwartych społeczeństwach, które chcą zamknąć, a także aresztują ich, co gorsza, w społeczeństwach, które już zostały zamknięte.

Komitet Ochrony Dziennikarzy [Committee to Protect Journalists ] twierdzi, że aresztowania amerykańskich dziennikarzy są rekordowo wysokie: Josh Wolf (bez związku), bloger z San Francisco, trafił do więzienia na rok za odmowę przekazania nagrania wideo z antywojennej demonstracji; urząd bezpieczeństwa wewnętrznego [Homeland Security] wniósł skargę karną przeciwko reporterowi Gregowi Palastowi, twierdząc, że zagrażał „infrastrukturze krytycznej„, gdy wraz z producentem telewizyjnym filmował ofiary huraganu Katrina w Luizjanie. Greg Palast był autorem bestsellera krytycznego wobec administracji Busha.

Inni reporterzy i pisarze zostali ukarani w inny sposób. Joseph C. Wilson oskarżył Busha, w krytycznym wobec niego artykule w New York Times, o doprowadzenie kraju do wojny na podstawie fałszywego oskarżenia, że Saddam Hussein zdobył  półprodukt z obróbki rud uranu [yellowcake] w Nigrze. Jego żona, Valerie Plame, została zdemaskowana jako szpieg CIA – co było formą odwetu, który zakończył jej karierę.

Oskarżenie i utrata pracy to jednak nic w porównaniu z tym, jak USA traktuje dziennikarzy, którzy chcą bezstronnie relacjonować konflikt w Iraku. Organizacja Committee to Protect Journalists udokumentowała liczne przypadki ostrzelania lub grożenia ostrzałem przez wojsko amerykańskie w Iraku niezarejestrowanych (czyli niezależnych) reporterów i operatorów kamer z organizacji takich jak Al-Jazeera czy BBC. Podczas gdy ludzie Zachodu mogą kwestionować relacje Al-Jazeery, powinni zwrócić uwagę na relacje reporterów, takich jak Kate Adie z BBC. W niektórych przypadkach reporterzy zostali ranni lub zabici, w tym Terry Lloyd z ITN w 2003 roku. Zarówno CBS, jak i Associated Press w Iraku miały swoich pracowników, którzy zostali zatrzymani przez wojsko amerykańskie i przewiezieni do brutalnych więzień; organizacje informacyjne nie mogły zapoznać się z dowodami przeciwko swoim pracownikom.

Film Wojna, której nie widać – John Pilger
Początki medialnych fake newsów, które doprowadziły do wojny USA vs Hiszpania [1898]
Walter Lippmann – ojciec współczesnego dziennikarstwa
Szara propaganda – eufemizmy, półprawdy i fikcje – dr Rafał Brzeski

Z czasem w zamykających się społeczeństwach prawdziwe wiadomości są wypierane przez fałszywe doniesienia [fake newsy] i fałszywe dokumenty. Pinochet pokazał obywatelom Chile sfałszowane dokumenty na poparcie swojego twierdzenia, że terroryści mieli zamiar zaatakować kraj. Zarzut dotyczący półproduktu uranu [yellowcake] również opierał się na sfałszowanych dokumentach.

We współczesnej Ameryce nie da się wyłączyć wiadomości – nie jest to możliwe. Ale możesz mieć, jak zauważyli Frank Rich i Sidney Blumenthal, stały strumień kłamstw zanieczyszczający wiadomości. To, co już mamy, to Biały Dom kierujący strumieniem fałszywych informacji, który jest tak nieubłagany, że coraz trudniej jest odróżnić prawdę od nieprawdy. W systemie faszystowskim nie liczą się kłamstwa, ale zamulanie. Kiedy obywatele nie potrafią odróżnić prawdziwych wiadomości od fałszywych, stopniowo rezygnują z żądań dotyczących odpowiedzialności.

 

9. Sprzeciw równa się zdradzie

 

Uznaj odmienne zdanie za „zdradę”, a krytykę za „szpiegostwo”. Każde zamykające się społeczeństwo to robi, tak samo jak opracowuje prawa, które coraz bardziej kryminalizują pewne rodzaje wypowiedzi i rozszerzają definicję „szpiega” i „zdrajcy”. Kiedy Bill Keller, wydawca New York Timesa, opublikował historie Lichtblau/Risena, Bush nazwał wyciek tajnych informacji z Timesa „haniebnym”, podczas gdy republikanie w Kongresie wzywali do oskarżenia Kellera o zdradę, a prawicowi komentatorzy i serwisy informacyjne nie przestawały bić w bębenek o „zdradzie”. Niektórzy komentatorzy, jak zauważył Conason, przypominali z uśmiechem czytelnikom, że jedną z kar za złamanie ustawy o szpiegostwie [Espionage Act] jest egzekucja.

Joe Conason ma rację, zauważając, jak poważne zagrożenie stanowił ten atak. Należy również przypomnieć, że w 1938 roku w moskiewskim procesie pokazowym oskarżono redaktora Izvestii, Nikołaja Bukharina, o zdradę; Bukharin został w rzeczywistości stracony. I ważne jest, aby przypomnieć Amerykanom, że kiedy amerykańska Ustawa o Szpiegostwie z 1917 roku była po raz ostatni szeroko stosowana, podczas niesławnych obław na Palmera w 1919 roku, lewicowi aktywiści byli aresztowani bez nakazu w szeroko zakrojonych łapankach, przetrzymywani w więzieniu przez okres do pięciu miesięcy oraz „bici, głodzeni, duszeni, torturowani i grożono im śmiercią„, jak twierdzi historyk Myra MacPherson. Po tym wydarzeniu w Ameryce na dekadę wyciszono działalność opozycyjną.

W stalinowskim Związku Radzieckim dysydenci byli „wrogami ludu”. Narodowi socjaliści nazywali tych, którzy popierali demokrację weimarską „zdrajcami listopadowymi”.

I tu koło się zamyka: większość Amerykanów nie zdaje sobie sprawy, że od września ubiegłego roku – kiedy Kongres niesłusznie, głupio uchwalił ustawę o komisjach wojskowych z 2006 roku – prezydent ma prawo nazwać każdego obywatela USA „wrogim bojownikiem”. Ma prawo zdefiniować, co oznacza „bojownik wroga”. Prezydent może również przekazać każdemu wybranemu przez siebie członkowi władzy wykonawczej prawo do definiowania „wrogiego bojownika” w dowolny sposób, a następnie do traktowania Amerykanów zgodnie z tą definicją.

Nawet jeśli ty lub ja jesteśmy obywatelami amerykańskimi, nawet jeśli okażemy się całkowicie niewinni tego, o co nas oskarżył, prezydent ma prawo kazać nas zatrzymać, gdy jutro będziemy zmieniać samolot w Newark, lub kazać nas zabrać po zapukaniu do drzwi; wysłać ciebie lub mnie do marynarki wojennej i trzymać w izolacji, być może przez wiele miesięcy, w oczekiwaniu na proces. (Przedłużająca się izolacja, jak wiedzą psychiatrzy, wywołuje psychozę u zdrowych psychicznie więźniów. To dlatego stalinowski gułag miał celę izolacyjną, taką jak Guantanamo, w każdym więzieniu satelitarnym. Obóz 6, najnowszy, najbardziej brutalny obiekt w Guantanamo, składa się wyłącznie z cel izolacyjnych).

Izolacja społeczna związana jest z wyższym ryzykiem śmierci

My, obywatele USA, jak na razie doczekamy się procesu. Ale prawnicy z Centrum Praw Konstytucyjnych twierdzą, że administracja Busha coraz bardziej agresywnie próbuje znaleźć sposoby na ominięcie sprawiedliwego procesu nawet obywateli USA.Wrogim bojownikiem” jest przestępstwo statusowe – nie jest to nawet coś, co trzeba zrobić. „Absolutnie przeszliśmy na model zatrzymania prewencyjnego – wyglądasz, jakbyś mógł zrobić coś złego, możesz zrobić coś złego, więc będziemy cię trzymać– mówi rzeczniczka CCR.

Większość Amerykanów z pewnością jeszcze tego nie rozumie. Nic dziwnego: trudno w to uwierzyć, choć jest to prawda. W każdym zamykającym się społeczeństwie w pewnym momencie dochodzi do głośnych aresztowań – zazwyczaj liderów opozycji, duchownych i dziennikarzy. Potem wszystko cichnie. Po tych aresztowaniach nadal istnieją gazety, sądy, telewizja i radio, a także fasady społeczeństwa obywatelskiego. Nie ma jednak prawdziwego sprzeciwu. Nie ma po prostu wolności. Jeśli spojrzeć na historię, to tuż przed tymi aresztowaniami jesteśmy tu, gdzie jesteśmy teraz.

 

10. Zawieszenie praworządności

 

Ustawa o Obronie Kraju [Defense Authorization Act] Johna Warnera z 2007 roku dała prezydentowi nowe uprawnienia w stosunku do gwardii narodowej. Oznacza to, że w sytuacji zagrożenia narodowego – do którego ogłaszania prezydent ma teraz większe uprawnienia – może on wysłać milicję z Michigan, by wymusić wprowadzenie stanu wyjątkowego, który ogłosił w Oregonie, mimo sprzeciwu gubernatora tego stanu i jego obywateli.

Nawet gdy Amerykanie skupiali się na załamaniu Britney Spears i pytaniu, kto jest ojcem dziecka Anny Nicole, to „New York Times” redagowano artykuł o tej zmianie: „Niepokojącym zjawiskiem w Waszyngtonie jest to, że ustawy, które uderzają w serce amerykańskiej demokracji, zostały uchwalone w środku nocy… Poza faktyczną insurekcją [powstaniem], prezydent może teraz użyć oddziałów wojskowych jako krajowej policji w odpowiedzi na klęskę żywiołową, epidemię choroby, atak terrorystyczny lub jakiekolwiek 'inne warunki'.”

Krytycy widzą w tym wyraźne naruszenie ustawy zabraniającej użycia wojsk na terenie kraju [Posse Comitatus Act] – która miała na celu powstrzymanie rządu federalnego od używania wojska do egzekwowania prawa wewnątrz kraju. Demokratyczny senator Patrick Leahy twierdzi, że ustawa zachęca prezydenta do ogłoszenia federalnego stanu wojennego. Narusza to również powód, dla którego założyciele ustanowili nasz system rządowy: widząc obywateli zastraszanych przez żołnierzy monarchy, założyciele byli przerażeni dokładnie takim rodzajem koncentracji władzy milicji nad Amerykanami w rękach opresyjnej władzy wykonawczej lub frakcji.

Oczywiście, Stany Zjednoczone nie są podatne na gwałtowne, całkowite zamknięcie systemu, które nastąpiło po marszu Mussoliniego na Rzym czy łapance więźniów politycznych przez Hitlera. Nasze demokratyczne zwyczaje są zbyt odporne, a nasze wojsko i sądownictwo zbyt niezależne, by móc zrealizować taki scenariusz.

Raczej, jak zauważają inni krytycy, nasz eksperyment z demokracją może zostać zamknięty przez proces erozji.

Błędem jest myślenie, że na początku faszystowskiej zmiany widać zarys drutu kolczastego na tle nieba. Na początku wszystko wygląda normalnie; chłopi świętowali dożynki w Kalabrii w 1922 roku; ludzie robili zakupy i chodzili do kina w Berlinie w 1931 roku. Na początku, jak to ujął Wystan Hugh Auden, groza jest zawsze gdzie indziej – podczas gdy ktoś jest torturowany, dzieci jeżdżą na łyżwach, statki płyną: „psy toczą swoje psie życie (…). Jak wszystko odwraca się/ Całkiem niespiesznie od katastrofy”.

Podczas gdy Amerykanie odwracają się dość spokojnie, pozostając zajęci zakupami internetowymi i amerykańskim Idolem, fundamenty demokracji są śmiertelnie skorodowane. Zmieniło się coś, co osłabia nas w sposób bezprecedensowy: nasze tradycje demokratyczne, niezawisłe sądownictwo i wolna prasa wykonują dziś swoją pracę w kontekście, w którym jesteśmy „w stanie wojny” w „długiej wojnie” – wojnie bez końca, na polu bitwy określanym jako glob, w kontekście, który daje prezydentowi – bez uświadamiania sobie tego przez obywateli USA – władzę nad obywatelami USA w zakresie wolności lub długiego samotnego uwięzienia, wyłącznie na podstawie jego decyzji.

Oznacza to, że pod fundamentami wszystkich tych wciąż jeszcze wyglądającymi na wolne instytucji rozrasta się faryzeizm/nieszczerość – a fundament ten może się załamać pod pewnymi naciskami. Aby temu zapobiec, musimy zastanowić się, co by było, gdyby.

Co będzie, jeśli za półtora roku dojdzie do kolejnego ataku – powiedzmy, nie daj Boże, brudnej bomby? Władza wykonawcza może ogłosić stan wyjątkowy. Historia pokazuje, że każdy przywódca, z każdej partii, będzie miał pokusę utrzymania uprawnień stanu wyjątkowego po tym, jak kryzys minie. Wraz z usunięciem tradycyjnych mechanizmów kontroli i równowagi, jesteśmy nie mniej zagrożeni przez prezydenta jakim może być Hillary Clinton jak i prezydenta Rudy Giulianiego – ponieważ każda władza wykonawcza będzie miała pokusę egzekwowania swojej woli poprzez edykt, a nie żmudny, niepewny proces demokratycznych negocjacji i kompromisu.

Co by się stało, gdyby wydawca dużej amerykańskiej gazety został oskarżony o zdradę stanu lub szpiegostwo, czym prawicowe siły zdawały się grozić Kellerowi w zeszłym roku? Co by się stało, gdyby dostał 10 lat więzienia? Jak wyglądałyby gazety następnego dnia? Sądząc z historii, nie przestałyby się ukazywać, ale nagle stałyby się bardzo uprzejme.

W tej chwili tylko garstka patriotów próbuje powstrzymać falę tyranii dla reszty z nas – pracownicy Centrum Praw Konstytucyjnych, którym grożono śmiercią za reprezentowanie zatrzymanych, a mimo to wytrwali aż do Sądu Najwyższego; aktywiści z Amerykańskiej Unii Wolności Obywatelskich; i prominentni konserwatyści próbujący cofnąć żrące nowe prawa, pod sztandarem nowej grupy zwanej Amerykańską Agendą Wolności. Ten mały, rozproszony zbiór ludzi potrzebuje pomocy wszystkich, w tym Europejczyków i innych osób na arenie międzynarodowej, które są skłonne wywierać nacisk na administrację, ponieważ widzą, co Stany Zjednoczone nieposkromione przez prawdziwą demokrację w kraju mogą oznaczać dla reszty świata.

Musimy spojrzeć na historię i stawić czoła „co by było gdyby”. Jeśli bowiem nadal będziemy podążać tą drogą, „koniec Ameryki” może nadejść dla każdego z nas w inny sposób, w innym momencie; każdy z nas może mieć inny moment, w którym poczuje się zmuszony spojrzeć wstecz i pomyśleć: tak było wcześniej – a tak jest teraz.

„Nagromadzenie całej władzy, ustawodawczej, wykonawczej i sądowniczej, w tych samych rękach (…) jest definicją tyranii” – napisał James Madison. Wciąż mamy wybór, by przestać podążać tą drogą; możemy stanąć na swoim miejscu i walczyć o nasz naród, i podjąć sztandar, o którego niesienie prosili nas założyciele.

Naomi Wolf - Faszyzm w 10 prostych krokach

Naomi Wolf

 

Naomi Wolf autorka książki pt. „The End of America: A Letter of Warning to a Young Patriot”.

Źródło: Fascist America, in 10 easy steps

 

Zobacz na: Norman Dodd o Fundacjach zwolnionych z opodatkowania [USA]
Film Odzyskaj Swoją Moc – „Take Back Your Power”
Przerażające amerykańskie korzenie nazistowskiej eugeniki – Edwin Black
Kolektywizm: Rodzina czy państwo? Esej o obowiązkowych szczepieniach – dr Russell Blaylock
Klaus Schwab: Pandemia COVID-19 przyspieszyła pewne trendy
Część 1: Jak Magnaci Naftowi podbili świat w XIX i XX wieku
Część 2: Dlaczego Magnaci Naftowi podbili świat [eugenika, ekologia]

%d bloggers like this: