Życie w Chinach, państwie totalnej inwigilacji obywatela

19 grudzień 2017

Chiny zamieniły północno-zachodni region Xinjiang w ogromny eksperyment nadzoru wewnętrznego [inwigilacji]. Reporterzy WSJ badali, jak wygląda życie w miejscu, w którym każdy ruch może być monitorowany za pomocą najnowocześniejszej technologii.

Życie w Chinach, państwie totalnej inwigilacji obywatela

Życie w Chinach, państwie totalnej inwigilacji

 

Nadzór [inwigilacja] jest wszechobecny. Na ulicach jest coraz więcej wozów opancerzonych i czołgów. Ich nie obowiązują żadne ograniczenia odnośnie stosowanych środków.

Życie w Chinach, państwie totalnej inwigilacji obywatela

 

Josh Chin: Będąc dziennikarzem pracującym w Xinjiang (Sinkiang), regionie w północno-zachodnich Chinach, ma się wrażenie, jakby przemierzało się strefę działań wojennych.

Jesteśmy w Urumczi [Ürümqi], stolicy Xinjiang (Sinkiang), na miejskim rynku. Kontrola bezpieczeństwa jest tutaj bardzo intensywna. Ulice patrolują wozy opancerzone, na każdym rogu jest posterunek policji oraz setki kamer monitoringu.

W porównaniu z poprzednim rokiem, policja zaostrzyła środki bezpieczeństwa. Region ten jest obecnie prawdopodobnie najpilniej nadzorowanym przez jakiekolwiek państwo miejscem na globie.

Jest to miejsce, gdzie rząd chiński eksperymentuje z różnymi metodami inwigilacji.

Przez lata rząd chiński starał się zwalczyć ruch separatystyczny Ujgurów, lokalnej grupy etnicznej. Władze twierdzą, że separatyści to terroryści islamscy. Postanowiliśmy sprawdzić, jak wygląda życie w miejscu, gdzie każdy twój ruch jest potencjalnie śledzony.

Życie w Xinjiang to bezustanna kontrola twojej osoby, każdego dnia, nawet kilka razy dziennie. Gdy idziesz na rynek handlowy, gdy prowadzisz samochód, podróżujesz pociągiem. Sprawdzany jest nawet twój smartfon.

Jako dziennikarze byliśmy zatrzymywani przez policje kilkanaście razy w ciągu zaledwie kilku dni. Prowadzone przez nas wywiady były przerywane, zatrzymano nas na posterunku, próbowana przegonić z miasta.

Policja: Musicie usunąć zdjęcia.

Josh Chin: Takie życie jest męczące nawet dla osób, które popierają takie środki bezpieczeństwa, jak np. tego sprzedawcy win.

Li Qiang: To jest naprawdę uciążliwe, nikomu nic się nie chce robić. Policja tak często mnie legitymuje, że już prawie wcale nie wychodzę z mojego sklepu. Aparat nadzoru jest najdotkliwszy wobec Ujgurów.

Josh Chin: Parhat Imin sprzedaje na ulicach Urumczi sok z owoców granatu. Wcześniej handlował dewocjonaliami islamskimi, ale po zamieszkach etnicznych w 2009 roku policja zmusiła go do zamknięcia sklepu.

Parhat Imin: Policja mnie pobiła. Wybito mi zęby, bito po głowie. Imin od tego czasu ma na pieńku z władzami.

Josh Chin: Został nawet skazany na karę więzienia za zakup haszyszu. Obecnie za każdym razem, gdy przechodzi przez punkt kontrolny bramka uruchamia alarm.

Parhat Imin: Jestem na czarnej liście. Gdy tylko skorzystam z dowodu tożsamości, zgarniają mnie i wywożą.

Josh Chin: Imin twierdzi, że władze wzięły go na celownik ponieważ jest Ujgurem. Rząd chiński nie udzielił odpowiedzi na naszą prośbę o komentarz w tej sprawie.

Parhat Imin: Powtarzam im: „Po prostu mnie zastrzelcie. Nie mogę tak żyć”.

 

Szlaki handlowe z Chin do Euroazji

Josh Chin: Od ponad 2 tys. lat, kolejni władcy Chin starali się przejąć kontrolę nad Xinjiang. Region ten znakomicie nadaje się do kontroli szlaków handlowych pomiędzy Europą i Azją. Region ten jest także zasobny w ropę, węgiel i gaz ziemny.

W 1949 roku Mao Zedong wysłał armię do Xinjiang i wcielił ten region do Chińskiej Republiki Ludowej. Wielu Ujgurów widziało w tym nic innego jak kolonizację. Z czasem zaczęły wybuchać zamieszki. W ostatnich latach separatyści przeprowadzali ataki wewnątrz i na zewnątrz regionu.

Chen Quanguo

W celu przywrócenia porządku, w 2016 roku rząd chiński oddelegował do Urumczi Chena Quanguo, polityka, który wcześniej twardą ręka nadzorował Tybet, kolejny buntowniczy region.

W Xinjiang, Chen Quanguo swoje metody masowej kontroli wprowadził na jeszcze wyższy poziom, zamieniając region w swoiste laboratorium nowych metod inwigilacji i nadzoru.

Dowody tożsamości zawierające różne dane personalne służą do śledzenia każdego ruchu obywatela. Zakres wolności obywatelskich uzależniony są od takich parametrów jak narodowość czy wyznawana religia.

Dobra uznawane za niebezpieczne są skrupulatnie nadzorowane. Jeśli dla przykładu chcesz nabyć nóż w sklepie z wyrobami nożowniczymi, zakup jest rejestrowany na twój dowód tożsamości.

Chiny - zakup jest rejestrowany na twój dowód tożsamości - kod QR

Sprzedawca demonstruje nam, jak przebiega taki proces. Tu jest kod QR, poniżej jest numer referencyjny.

Sprzedawca: Laserem grawerujemy te dane na ostrzu. Umieszczamy tutaj numer identyfikacyjny, karta jest sczytywana i pokazuje nam się zdjęcie, narodowość i dane adresowe. Na tej podstawie generowany jest kod QR.

Josh Chin: System śledzi i wykrywa także twarze. Rozległa sieć kamer monitoringu, z których niektóre posiadają funkcję rozpoznawania twarzy, bezustannie monitorują ulice miasta. System rozpoznawania twarzy stosowany jest także przy weryfikacji tożsamości, od galerii handlowych po stacje benzynowe.

Władze wykorzystują Sztuczną Inteligencję, która ostrzega, jeśli jakaś osoba porusza się zbyt szybko lub samochód parkuje w miejscu niedozwolonym.

Władze również zaostrzyły zakres nadzoru nad obywatelami. W tym roku policja zrekrutowała 6 razy więcej ochotników, niż w roku 2015. W mieście roi się od nowo postawionych budek policyjnych. W niektórych dzielnicach urgujskich budki takie są rozsiane co kilkaset metrów.

Dla Tahira Hamuta i jego rodziny to było już za wiele, dlatego wyjechali do Stanów Zjednoczonych.

Tahir Hamut

Tahir Hamut: Żaden reżim w historii nie był tak opresyjny wobec Ujgurów.

Josh Chin: Hamut jest poetą i twórcą filmowym. Przybył do Stanów w sierpniu [2017] i ubiega się o azyl polityczny.

Tahir Hamut: To są dokumenty, które musiałem przekazać urzędowi imigracyjnemu.

Josh Chin: Aby uciec, Hamut przekupił lekarza, by te sfabrykował historię jakoby jego córka cierpiała na epilepsję i wymagała leczenia w Stanach Zjednoczonych.

Tahir Hamut: Cały czas bałem się, że pewnego dnia policja z Xinjiang przyjdzie po mnie.

Josh Chin: Hamut powiedział nam, że sytuacja w Xinjiang pogorszyła się wraz z nadejściem wiosny. Policja rozpoczęła akcję gromadzenia danych o mieszkańcach narodowości ujgurskiej.

Tahir Hamut: Taki dokument został wysłany do każdego mieszkańca (Uruczi) i należało go wypełnić. Zawierał takie pytania, jak to, czy jesteś Ujgurem, czy jesteś zatrudniony, czy posiadasz paszport, czy się modlisz.

Odpowiedzi były odpowiednio punktowane i na tej podstawie klasyfikowano obywateli jako „niegroźnych”, „groźnych” lub „neutralnych”.

Josh Chin: Hamut oraz inne osoby narodowości ujgurskiej na uchodźstwie wyznali nam, że osoby sklasyfikowane jako „groźne” wysyłane są do centrów reedukacji politycznej. Jedną z takich „szkół” znaleźliśmy przy jednej z bocznych dróg na obrzeżach miasta Kaszgar.

Był to nowo wybudowany budynek, bardziej przypominający więzienie, z wieżami strażniczymi i murami z drutem kolczastym.

Tahir Hamut: Tak naprawdę to są raczej obozy koncentracyjne. Ludzie są tam wysyłani na podstawie danych zgromadzony w ramach inwigilacji.

Josh Chin: Rząd chiński nie udzielił nam odpowiedzi na nasze zapytanie o komentarz w tej sprawie. Hamut uważa, że obecnie wysyła się tam więcej osób, niż w przeszłości.

Tahir Hamut: Ludzie nie wiedzą, dlaczego ich zatrzymano, gdzie będą przetrzymywani i kiedy wyjdą na wolność.

Josh Chin: Chiński eksperyment inwigilacyjny nie ma na celu wyłącznie walki z terroryzmem. Chodzi również o ambicje prezydenta Xi Jinpinga.

Jedną z głośnych inicjatyw prezydenta jest stworzenie sieci dróg handlowych w całej Eurazji, a Xinjiang jest kluczem do osiągnięcia tego celu.

Donald Trump: „Pragnę podziękować prezydentowi Qi…”

Josh Chin: Co więcej, przywódcy Świata Zachodniego niechętnie wywierają publiczną presję na prezydenta Chin w kwestii przestrzegania praw człowieka. Oznacza to tylko jedno: państwo inwigilacyjne w Xinjiang będzie się już tylko umacniać.

Tahir Hamut: Czasami nocami śnię, że nadal jestem w Xinjiang, w Urumczi, ale gdy się budzę, koszmar mija… Jesteśmy z rodziną cali i bezpieczni w Stanach Zjednoczonych.

Źródło: Life Inside China’s Total Surveillance State

 

Zobacz na: Wywiad: Zach Vorhies – Informator z Google – Del Bigtree
Cenzura: Współpraca Facebooka, Twittera i Google
Senator Ted Cruz: Dlaczego nas cenzurujecie? Grillowanie Jacka Dorsey dyrektora Twittera
Project Veritas, Jen Gennai z Google i Maszynowe Uczenie Sprawiedliwości

%d bloggers like this: