Przypadkowe wycieki laboratoryjnych pandemicznych patogenów. Długa historia przypadkowych ucieczek laboratoryjnych potencjalnie pandemicznych patogenów jest ignorowana w reportażach na temat COVID-19

 

Wiele osób odrzuca możliwość, że pandemia COVID-19 mogła mieć swój początek w laboratorium. Możliwe, że nie zdają sobie sprawy z częstotliwości z jaką zagrożenia biologiczne wymykają się z laboratoriów.

11 lutego zapytałem Anne Schuchat, zastępcę dyrektora CDC w National Press Club, czy to „zupełny zbieg okoliczności”, że wybuch nowego koronawirusa miał miejsce w Wuhan, chińskim centrum potencjału w dziedzinie broni i obrony biologicznej. Dostałem odpowiedź, która była wyjątkowo wymijająca. Nie odpowiedziała na moje następne pytanie dotyczące tego, czy rzekome „pochodzenie odzwierzęce” wyklucza fakt, że wybuch epidemii był wywołany przez patogeny pochodzące z natury, które następnie mogłyby przypadkowo wymknąć się z laboratoriów.

 

Krajowe Laboratorium Bezpieczeństwa Biologicznego w Wuhan

Rynek owoców morza w Wuhan i laboratorium BSL-4

Rynek owoców morza w Wuhan i laboratorium BSL-4

 

Ale fakty nie zawsze są podawane do wiadomości publicznej. Wyszukiwanie w wyszukiwarce frazy „Democracy Now [Demokracja Teraz]” pokazuje, że po raz pierwszy program wspomniał o „Wuhan” i „laboratorium [lab]” lub „laboratorium [laboratory]” w dniu 6 kwietnia – w celu uznania i przypisania zasług „laboratorium Wuhan, które zidentyfikowało koronawirusa powodującego COVID-19”. Media głównego nurtu przynajmniej zrelacjonowały swoim odbiorcom istnienie laboratorium w dość terminowy sposób, nawet jeśli zniekształcały informacje.

I przeinaczyli informacje.

Forbes (17 marca 2020) opublikował artykuł „Nie, koronawirus COVID-19 nie powstał dzięki bioinżynierii. Oto badanie, które obala ten pogląd.”, który opiera się na błędnym odczytaniu dziwnego i mylącego artykułu z czasopisma „Nature Medicine”, odrzucającego hipotezę, że wirus wyszedł z laboratorium. Starszy współpracownik Forbesa ds. zdrowia, Bruce Y. Lee, napisał: „o wiele łatwiej jest się wydostać pierdowi z tyłka, niż wirusowi z laboratorium typu BSL-4”. Widocznie to miało być uspokajające.

Podobnie stacja CNN (6 kwietnia 2020) wyśmiewała koncepcję wycieku laboratoryjnego podczas ponownej oceny źródła pandemii, opisując jedną z możliwości: „Wyciekł – jak dżin z butelki – przypadkowo z laboratorium.”

Ale nawet pobieżne spojrzenie na ten temat pokazuje, że te laboratoria, gdziekolwiek istnieją, mają wiele wypadków – tylko od 2019 roku New York Times (5 maja 2019) doniósł: „Badania nad śmiertelnymi zarazkami zostały zamknięte w laboratorium wojskowym z powodu obaw związanych z bezpieczeństwem”, artykuł o Fort Detrick w stanie Maryland: „Problemy z usuwaniem niebezpiecznych materiałów doprowadziły rząd do zawieszenia badań w wiodącym wojskowym ośrodku obrony biologicznej ”. (Lokalna gazeta, Frederick News-Post dostarczyła trochę informacji, w tym opublikowała listy lokalnego działacza Barry’ego Kissina.)

Przypadkowe wycieki laboratoryjnych pandemicznych patogenów

 

Czasopismo USA Today miało reporterkę opisującą tę tematykę, Alison Young, ale odeszła z gazety. Oto kilka próbek jej pracy:

„Setki nieudanych bioterrorystycznych testów laboratoryjnych ukrytych w tajemnicy” (8/17/14)

„Pracownik Tulane prawdopodobnie narażony na bakterie bioterrorystyczne” (3/11/15)

„CDC nie ujawniło Kongresowi incydentów laboratoryjnych z patogenami bioterrorystycznymi” (6/23/16);

„GAO znajduje więcej luk w nadzorze badań nad pategenami o potencjale bioterrorystycznym w USA”:

„Rządowe organy regulacyjne nie mają pojęcia, jak często laboratoria pracujące z jednymi z najbardziej niebezpiecznych wirusów i bakterii na świecie nie neutralizują w pełni fiolek z preparatami [kill vials of specimens ] przed wysłaniem ich do innych naukowców, którym brakuje krytycznego sprzętu chroniącego przed infekcją, jak wynika z nowego raportu Government Accountability Office. (9/21/16)

„Kongres domaga się szczegółów utajnionych incydentów laboratoryjnych CDC ujawnionych przez czasopismo USA TODAY” (1/17/17)

Czasopismo Nature już od początku epidemii COVID-19 donosi: „Chińskie instytuty badają epidemie patogenów u pracowników laboratoryjnych”. (12/17/19)

Następnie, 16 kwietnia, „Democracy Now” przeprowadziła wywiad z Peterem Daszakiem z EcoHealth Alliance. Peter Daszak jest stroną zainteresowaną. Współpracował i pomógł sfinansować eksperymenty z koronawirusem w Instytucie Wirusologii w Wuhan. Od razu odrzucił perspektywę uwolnienia wirusa z laboratorium. Artykuł ten był zatytułowany: „Czysta głupota: zoolog obala teorię Trumpa dotyczącą pochodzenia COVID-19, wyjaśnia transmisję między zwierzęciem a człowiekiem”.

Słuchaczom „Democracy Now” nie podano podstawowych faktów na temat historii wypadków laboratoryjnych. Nie powiedziano im również, że wśród doradców politycznych EcoHealth Alliance znajdują się David Franz, były dowódca Fortu Detrick, głównego obiektu rządowego USA zajmującego się ochroną biologiczną/broną biologiczną oraz Thomas Geisbert, który pracuje w Galveston National Laboratory. Partnerami EcoHealth Alliance są uniwersytety, ale także duże korporacje, takie jak Johnson & Johnson i Colgate Palmolive. Co najważniejsze, EcoHealth Alliance współpracowało z Agencją ds. Rozwoju Międzynarodowego Stanów Zjednoczonych (USAID) w celu sfinansowania niebezpiecznej współpracy między naukowcami w USA i Wuhan.

Według Petera Daszaka starają się po prostu bronić przed pandemiami. Wymaga to zbierania, a nawet tworzenia niebezpiecznych patogenów w celu obrony przed nimi.

Wytworzony w laboratorium koronawirus wywołał debatę – Jef Akst [2015] – Gain-of-Function
Naukowcy wznawiają wysiłki w celu stworzenia śmiertelnego wirusa grypy, z błogosławieństwem rządu USA – dr Steven Salzberg

Ale dla Richarda Ebrighta z Uniwersytetu Rutgersa, wybitnego naukowca i jednego z nielicznych, którzy analizują dobrze finansowane sieci obrony i broni biologicznej, to wszystko jest niezwykle niebezpieczne. Richard Ebright nazywa to „Nie „badaniami nad szczepionkami”. Nie badaniami, które dostarczają informacji przydatnych do zapobiegania lub zwalczania epidemii. Tylko lekkomyślne pseudonaukowe awanturnictwo w stylu Indiany-Jonesa z wysokim ryzykiem infekcji wśród tych, którzy się tym zajmują, a stamtąd infekcji społeczeństwa.” Oskarża również, że zbieranie tysięcy takich wirusów to „definicja szaleństwa”.

Co ciekawe, nawet badaczka, którą grupa Petera Daszaka wspiera, z Instytutu Wirusologii Wuhan, mówi, że początkowo bardzo obawiała się, że to laboratorium jest źródłem [kłopotów]. Chińska wirusolog Shi Zhengli tak została sprofilowana przez czasopismo Scientific American, (11 marca 2020 r.) „Jak chińska „kobieta nietoperz” wyłapywała wirusy od SARS do nowego koronawirusa„, w artykule czytamy: „Jeśli winowajcą były koronawirusy, pamięta, że zadawała sobie pytanie „czy mogły one pochodzić z naszego laboratorium?” … Shi Zhengli odetchnęła z ulgą, gdy pojawiły się wyniki: żadna z sekwencji nie pasowała do sekwencji wirusów, które jej zespół pobrał z jaskiń nietoperzy. Powiedziała: „To naprawdę odciążyło mój umysł”. „Nie zmrużyłam oka od kilku dni.” Przypadkowe wycieki laboratoryjnych pandemicznych patogenów.

Wydaje się bardziej refleksyjna niż Peter Daszak, ale dlaczego świat miałby wierzyć jej słowom? Jak stwierdza Ebright w Rutgers: „Zaprzeczenie nie jest obaleniem”.

W rzeczywistości nie ma wątpliwości, że na Fox News Channel, senator Tom Cotton i inni wyraźnie próbują zdemonizować Chiny i przedstawić chińskie laboratoria jako wyjątkowo niebezpieczne. Liberalny sprzeciw wobec tej narracji, promuje twierdzenia, że chińskie laboratoria są świetne, podobnie jak laboratoria w USA. Wykluczona z tej „dyskusji” jest oczywista prawda: wszystkie te laboratoria są niebezpieczne i nie ma znaczącego rozróżnienia między bronią biologiczną a ochroną biologiczną. USA skutecznie rozkręciły wyścig zbrojeń w sferze broni biologicznej, jak to udokumentował Francis Boyle w swojej książce „Biowarfare and Terrorism” (2005).

Nie podejmując kwestii broni biologicznej, lewica skutecznie przenosi tę kwestię na prowojenną prawicę, która zbroi się przed Chinami. Z pewnością lepszym rozwiązaniem jest przyjęcie kompleksowego podejścia w celu zapewnienia, że wyścig zbrojeń w sferze broni biologicznej przestanie być kontynuowany i nie będzie zagrażał ludzkości.

W stacji Fox, senator Cotton stwierdził, że amerykańskie laboratoria wykonują pracę, która jest „w dużej mierze wykonywana w celach prewencyjnych”, jak „próby odkrycia szczepionek”. W przeciwieństwie do tego, „Chiny są oczywiście bardzo skryte z tym, co dzieje się w laboratorium Wuhan.” (FNC 2/16/20) Faktycznie, wszystkie kraje które tym się zajmują są tajemnicze. Duża część prawicowych artykułów w USA na ten temat była prowadzona przez Billa Gertza w „Washington Timesie”, którego książki to „Chińskie Zagrożenie: jak Republika Ludowa celuje w Amerykę [The China Threat: How the People’s Republic Targets America]” oraz publikacja z 2019 roku pod tytułem „Oszukiwanie nieba:  dążenie komunistycznych Chin do globalnej supremacji [Deceiving the Sky: Inside Communist China’s Drive for Global Supremacy]”.

Podobnie, raportuje Josh Rogin w „Washington Post”: „Informatorzy Departamentu Stanu ostrzegali przed problemami bezpieczeństwa w laboratorium Wuhan badającym koronawirusy nietoperzy” pochodzące od samolubnych elementów amerykańskiego rządu.

Jeśli obecna dynamika się utrzyma, prawica wykorzysta kwestię laboratoriów biologicznych do demonizacji Chin, a być może i innych państw, bez poważnej kontroli prac nad bronią biologiczną w samych  Stanach Zjednoczonych i ich sojuszników (Izrael nie podpisał nawet Konwencji o broni biologicznej).

Podczas gdy jedni starają się demonizować Chiny, inni, tacy jak David Ignatius z Washington Post, wzywają rządy Stanów Zjednoczonych i Chin do współpracy. Podobnie jak niektórzy chińscy urzędnicy. To również może być bardzo niebezpieczna propozycja. Spójrzmy na dynamikę drugiej głównej broni zagrażającej ludzkości: broni jądrowej. USA i Rosja skutecznie zmawiają się w celu utrzymania swojej potęgi geopolitycznej, utrzymując swoje zapasy broni jądrowej. Zablokowały działania na rzecz zakazu używania broni jądrowej – wysiłek wspierany w ONZ przez 122 państwa. Dyskusja na ten temat była niewielka, mimo że grupa stojąca za tym wysiłkiem, Międzynarodowa Kampania na rzecz Zniesienia Broni Nuklearnej, otrzymała kiedyś Pokojową Nagrodę Nobla. Sprzeciwiłem się tej zmowie, pytając o nią na szczycie Trump-Putin w Helsinkach, ale zostałem wyciągnięty z sali, zakuty w kajdany, wrzucony na tył pojazdu policyjnego i zatrzymany na sześć godzin.

Po atakach wąglikiem z 11 września, które prawdopodobnie miały swój początek w laboratoriach rządowych USA, rząd przewrotnie i drastycznie zwiększył wydatki na „obronę biologiczną” – budując więcej laboratoriów w całym kraju, szkoląc setki, jeśli nie tysiące nowych naukowców do pracy nad najbardziej niebezpiecznymi patogenami na naszej planecie. Wydatki te zbliżają się do około pięciu miliardów dolarów rocznie od czasu ataków wąglikiem.

21 kwietnia magazyn Times opublikował artykuł pod tytułem „Jak naukowcy mogą zatrzymać następną pandemię, zanim się zacznie”, o P. Daszaku i przyjaciołach, z fantazyjną grafiką, w której Times stwierdza: „Naukowcy wierzą, że mogliby z wyprzedzeniem stworzyć szczepionki i lekarstwa do walki z wieloma zagrożeniami wirusowymi – jeśli mogliby uzyskać wystarczające fundusze.”

Tak więc, chociaż nadal nie wiemy, czy przyczyną pandemii nie była ta niebezpieczna działalność laboratoryjna, to ludzie, którzy ją wykonują – będąc już dobrze finansowani – dostają artykuły [pochwalne] do New York Timesa, w których skutecznie walą w drzwi po jeszcze więcej pieniędzy.

A Fort Detrick niedługo dostanie to, co wydaje się być największym i najdroższym laboratorium „obrony biologicznej”, jakie kiedykolwiek zbudowano.

Nowe laboratorium o wysokiej zdolności izolacji patogenów USAMRIID

Nowe laboratorium o wysokiej zdolności izolacji patogenów USAMRIID FOTO: HDR/DAN SCHWALM

 

Ciągle pałasz optymizmem odnośnie takich laboratoriów? W 2018 roku, Federal Select Agent Program „otrzymał osiem raportów o stracie i 193 raporty o uwolnieniu biologicznej substancji lub toksyny„.

Albo spróbuj przeczytać ten znakomity dokument z 2014 roku – „Ucieczki z laboratoriów i ‚samospełniająca się przepowiednia‚ o Epidemiach [Laboratory Escapes and ‘Self-fulfilling prophecy’ Epidemics]” – autorstwa Martina Furmańskiego z Grupy Roboczej Naukowców ds. Broni Chemicznej i Biologicznej oraz Centrum Kontroli Zbrojeń i Nierozprzestrzeniania (jego wersje zostały opublikowane w Biuletynie Atomic Scientists i w Slate):

Ostrzegał przed „Zagrożeniem dla zdrowia publicznego świata lub ludzi w regionie, ucieczką z laboratoriów mikrobiologicznych patogenów zdolnych do wywoływania pandemii, czyli Potencjalnych Patogenów Pandemicznych (PPP)”.

Martin Furmanski udokumentował przypadkowe uwolnienie ospy w Wielkiej Brytanii w latach 70-tych, co ostatecznie doprowadziło do samobójstwa szefa laboratorium, wenezuelskiego końskiego zapalenia mózgu w 1995 roku, pryszczycy w Wielkiej Brytanii w 2007 roku, która rozpoczęła się „4 kilometry od laboratorium bezpieczeństwa biologicznego poziomu czwartego – [BSL-4]”.

Ostatnio wspomina: „SARS w naturalny sposób nie powtórzył się, ale było sześć osobnych „ucieczek” z badających go laboratoriów wirusologicznych: po jednym w Singapurze i na Tajwanie oraz w czterech różnych odsłonach, z tego samego laboratorium w Pekinie…”

„Należy podkreślić, że te przykłady są tylko „czubkiem góry lodowej”, ponieważ reprezentują one wypadki laboratoryjne, które faktycznie spowodowały chorobę poza laboratorium w ogólnym środowisku publicznym…”

„Świadomość społeczna o pandemii grypy H1N1 z 1977 roku i jej prawdopodobnych laboratoryjnych początków jest praktycznie nieobecna. Wirusolodzy i urzędnicy zdrowia publicznego z odpowiednim doświadczeniem szybko zdawali sobie sprawę, że najbardziej prawdopodobnym źródłem było uwolnienie z laboratorium, lecz z zadowoleniem nie nagłaśniali tego faktu, zdając sobie sprawę, że takie żenujące zarzuty prawdopodobnie zakończą rodzącą się wówczas współpracę rosyjskich i chińskich wirusologów, która była kluczowa dla światowego nadzoru grypy…”

„Jest mało uspokajającym, że pomimo stopniowych ulepszeń technicznych w obiektach zabezpieczających i zwiększonych wymagań politycznych w zakresie procedur bezpieczeństwa biologicznego w postępowaniu z niebezpiecznymi czynnikami chorobotwórczymi, regularnie dochodzi do ich ucieczki i powstawania ognisk zachorowań w środowisku publicznym. Patrząc na problem pragmatycznie, nie chodzi o to, czy takie ucieczki będą miały miejsce w przyszłości, ale raczej o to, jaki patogen to będzie i jak uda się opanować taką ucieczkę, jeśli w ogóle będzie można ją opanować.”

„Postępy w manipulacji genetycznej pozwalają obecnie na zwiększenie zjadliwości i zdolności przenoszenia się niebezpiecznych czynników chorobotwórczych. Tego typu eksperymenty zostały sfinansowane i przeprowadzone, zwłaszcza w przypadku wirusa ptasiej grypy H5N1. Celowość przeprowadzenia takich eksperymentów w ogóle, a zwłaszcza w laboratorium umieszczonym na uniwersytetach w gęsto zaludnionych obszarach miejskich, gdzie pracownicy laboratorium, którzy są potencjalnie narażeni, mają codzienny kontakt z wieloma podatnymi i nieświadomymi obywatelami, jest wyraźnie wątpliwy. Jeśli w ogóle mowa o dopuszczaniu się takich manipulacji, to rozsądnym wydaje się prowadzenie ich w odizolowanych laboratoriach, gdzie personel jest odseparowany od ogółu społeczeństwa i musi przejść okres „kwarantanny wyjazdowej” przed ponownym wejściem w życie cywilne”.

Sam Husseini jest niezależnym dziennikarzem i założycielem portalu VotePact.org, który zachęca postępowców i sumiennych konserwatystów do wspólnej pracy.

Ten artykuł po raz pierwszy pojawił się na jego stronie internetowej.

Jeśli ten artykuł był dla Ciebie użyteczny, rozważ możliwość podzielenia się nim z innymi.

 

Źródło: The Long History of Accidental Laboratory Releases of Potential Pandemic Pathogens Is Being Ignored In the COVID-19 Media Coverage

 

Zobacz na: Dziwne i niezwykłe cechy genomu wirusa 2019-nCoV i ich analiza – dr James Lyons-Weiler

 

Pin It on Pinterest

Share This

Share this post with your friends!

%d bloggers like this: