Film Wybiórcza głuchota. Brian Deer i Naczelna Rada Lekarska

„Odmowa ze strony rządu, by rzetelnie oszacować ryzyka związane ze szczepionką MMR zapiszą się w historii medycyny jako jeden z największych skandali. Reputacja wpływowych ludzi zajmujących wysokie pozycje i o znacznym autorytecie jest stawką, która waży się na szali z bezpieczeństwem szczepionki MMR i osoby te zrobią niemalże wszystko, by się bronić – dr Peter Fletcher, były Dyrektor do Spraw Naukowych w Departamencie Zdrowia (odpowiedzialny za bezpieczeństwo szczepionek).

Produkcja i narracja: Alan Golding

Wybiórcza głuchota: Brian Deer i Naczelna Rada Lekarska

16 lipca 2007 r. dr Andrew Wakefield oraz prof. Simon Murch i John Walker-Smith zostali wezwani przed Naczelną Radę Lekarską z siedzibą w Londynie pod zarzutami „poważnego naruszenia zasad etyki zawodowej”.

…Prawie 9 lat po opublikowaniu swoich badań w prestiżowym czasopiśmie medycznym The Lancet.

Wakefield, Murch i Walker-Smith nigdy nie twierdzili, że szczepionka MMR jest przyczyną każdego przypadku autyzmu. Stwierdzili tylko tyle, że MMR jest wyłącznie odpowiedzialna za wzrost przypadków autyzmu z Wlk. Brytanii w ostatnich latach. Te fałszywe tezy są prezentowane w mediach takich jak telewizja czy gazety dużego formatu.

 

Wybiórcza głuchota

Wybiórcza głuchota. Brian Deer i Naczelna Rada Lekarska

 

W publikacji w czasopiśmie Lancet z 1998 roku, Wakefield, Murch i Walker-Smith piszą:

„Udało nam się zidentyfikował u dzieci przewlekłe zapalenie jelit, które może być związane z dysfunkcją neuropsychiatryczną. W większości przypadków, symptomy pojawiają się po zaszczepieniu przeciwko odrze, śwince i różyczce [MMR]. Konieczne są dalsze badania nad tym zespołem/syndromem i ewentualnymi związkami ze wspomnianą szczepionką”. – Przerost krętnicowo-limfatyczno-guzowaty, nieswoiste zapalenie jelita grubego i wszechobecne zaburzenie rozwojowe u dzieci. – Andrew Wakefield i inni

Podczas konferencji prasowej w University College London, która miała miejsce w lutym 1998 r., niedługo po publikacji artykułu w The Lancet, Wakefield zalecał rodzicom wybór szczepionek pojedynczych przeciwko odrze, śwince i różyczce dla swoich dzieci, dopóki nie zostaną przeprowadzone dalsze, dokładniejsze badania.

Carmel Wakefield: 6 miesięcy później, Departament Zdrowia wycofał z obrotu monowalentną [pojedynczą] szczepionkę przeciwko odrze. Miało to miejsce we wrześniu 1998 roku. Szczepionka ta stała się niedostępna, pomimo faktu, że… Domniemaną przyczyną była obawa, że rodzice przestaną szczepić swoje dzieci. Rodzice, którym bliska sercu była kwestia bezpieczeństwa MMR, zwyczajnie odebrano opcję skorzystania ze szczepionki monowalentnej [pojedynczej]. Moim zdaniem, to jest… w pewnym sensie jest ograniczenie praw osobistych.

Podczas gdy w trakcie przesłuchań przed Naczelną Radą Lekarska prezentowano dowody, u rodziców dwanaściorga dzieci biorących udział w badaniu [studium przypadku] opublikowanym w Lancet narastały obawy odnośnie tego, że nikt nie wysłuchał ich stanowiska.

Rosemary Kessick

Rosemary Kessick:

Zwracamy się do Państwa jako rodzice dzieci, których z powodu symptomów zapalenia jelit współwystępujących z autyzmem, zostały przyjęte od szpitala Royal Free na oddział gastroenterologii dziecięcej, przez prof. Walker-Smitha i dr Simona Murcha, przy udziale dr Andrew Wakefielda jako członka zespołu badawczego prowadzonego przez wcześniej wspomnianych lekarzy.

Nasze dzieci stały się tematem badań opublikowanych w The Lancet w 1998 roku.

Mamy świadomość, że trzej wymienieni lekarze są podmiotem śledztwa prowadzonego przez Naczelną Radę Lekarską, na podstawie oskarżeń wysuniętym przeciwko nim przez dziennikarza pracującego jako wolny strzelec.

Pośród zarzuconych im oskarżeń pojawiają się sugestie jakoby lekarze nieodpowiednio traktowali nasze dzieci. Sugeruje się, że dr Wakefield nielegalnie pozyskał te dzieci dla celów badawczych oraz że nasze dzieci nie zostały poprawnie skierowane do leczenia przez swojego lekarza rodzinnego.

Zarzuca się również, że nasze dzieci zostały poddane zbędnym i inwazyjnym procedurom wyłącznie w celach badawczych, a nie dla dobra dziecka.

My, jako rodzice, odrzucamy te zarzuty jako bezzasadne. Nasze dzieci zostały skierowane do prof. Walker-Smitha zgodnie z przepisami by ich ostre, przewlekłe i niepokojące symptomy problemów gastroenterologiczne zostały przebadane i leczone przez najlepszych gastroenterologów dziecięcych w Wlk. Brytanii.

(List został wysłany do Głównej Rady Lekarskiej w poniedziałek, 22 grudnia 2008 r.)

Wielu z nas zasięgało wielokrotnie rady u innych lekarzy w ramach poszukiwań pomocy dla naszych dzieci, ale dopiero po zgłoszeniu się do prof. Walker-Smitha i jego współpracowników zostały podjęte profesjonalne badania.

Wszyscy trzej lekarze traktowali nas w sposób profesjonalny i pełen szacunku. Przez cały okres pobytu naszych dzieci w szpitalu Royal Free, rzetelnie informowano nas o przebiegu badani oraz stosowanych metodach leczenia.

(Z 12 rodziców, 8 podpisało ten list, 2 nie udało się odszukać, 1 mieszkają za granicą i 1 poparli poprzez maila.)

Wszelkie procedury przeprowadzane były bez uszczerbku dla zdrowiu naszych dzieci, przy czym dla wielu z tych dzieci terapia przynosiła pozytywne efekty, co pozwoliło im po raz pierwszy od lat doświadczyć życia wolnego od bólu. Śledzimy postępowanie przed Naczelną Radą Lekarską z wielkim zaniepokojeniem, gdyż my, rodzice, zostaliśmy pozbawieni możliwości odparcia postawionych zarzutów. W dużej części została nam odebrana możliwość przedstawienia dowodów na korzyść tych lekarzy których dążymy najwyższym szacunkiem.

Z tego właśnie powodu napisaliśmy ten list do Naczelnej Rady Lekarskiej oraz wszystkich zainteresowanych stron, by jasno powiedzieć, że zarzuty kierowane w stronę tych trzech opiekuńczych i wrażliwych lekarzy, w żaden sposób nie korespondują z naszymi doświadczeniami odnośnie opieki nad naszymi dziećmi sprawowanej przez tę trójkę lekarzy.

Jesteśmy oburzeni faktem, iż lekarze ci są przedmiotem długotrwałego dochodzenia w obliczu braku jakiegokolwiek skargi wysuniętej przez któregokolwiek z rodziców odnośnie któregokolwiek z dzieci wymienionych w publikacji w The Lancet”.

Narrator: Dlaczego? Dlaczego zatem Wakefield, Murch i Walker-Smith odpowiadają przed Naczelną Radą Lekarską?

Carmel Wakefield: Po raz pierwszy zetknęliśmy się z Naczelną Radą Lekarską, gdy otrzymaliśmy korespondencję z informacją o zgłoszonych zarzutach… skargach na męża. Oczywiście podstawą tej wczesnej korespondencji była skarga złożona przez Briana Deera, która miała charakter… która niemal pokrywała się z tym, co napisał w gazecie The Sunday Times. Dołączono to tego jakieś 300 stron pobranych z jego strony internetowej.

Narrator: Jak wiarygodnym źródłem jest zatem Brian Deer, by był on poważnie brany pod uwagę przez Naczelną Radę Lekarską? Zatem porozmawiajmy z nim i dowiedzmy się.

Brian Deer

Brian Deer: Nie wiem co to oznacza.
– Co z dziećmi Brian, co z naszymi dziećmi?
BD: A co ma być?
– Wszystkie dzieci mają chore jelita.
BD: Nie, to nie możliwe. Wszystkie? Które dzieci?
– 70 proc.
BD: 70 proc. z jakiej grupy?
– 70 proc. dzieci z autyzmem.
BD: Chwileczkę. Twierdzicie, że 70 proc. dzieci z autyzmem cierpi z powodu chorób jelit?
– Właśnie tak. Naszych dzieci.
BD: Naszych czyli których?
– Rodziców tu zgromadzonych.
BD: Czyli 70 proc. z rodziców tu zgromadzonych posiada dzieci cierpiące z powodu chorób jelit, to dlaczego Wakefield nie mógł znaleźć dzieci z takimi chorobami?
– Dostają padaczki,
BD: To dlaczego Wakefield nie mógł znaleźć dzieci z takimi chorobami?
– Dostają padaczki,
– cierpią z powodu problemów behawioralnych.
BD: Te dzieci nie cierpiały na choroby jelit.

 

„Te dzieci nie cierpiały na choroby jelit.” – Brian Deer

 

Rochelle Poulter

Rochelle Poulter: To, że Brian Deer powiedział, że dzieci z badania Wakefielda nie cierpiały z powodu chorób jelit jest oburzające, ten człowiek nie mieszkał z tymi dzieciakami. Nie było go z nami, na sali medycznej, gdzie byłam z moim synem w ramach badań. Nie widział dowodów, wtedy, kiedy ja je widziałam na własne oczy. Te dzieci mają chore jelita. Widziałam na własne oczy, na ekranie, zdjęcia z kolonoskopii potwierdzające, że syn ma chore jelita. On z nim nie mieszkał, jak ja. Syn ma chore jelita, wiem co to jest choroba jelit. Ma bóle, biegunki, wszystkie te problemu związane z tą chorobą.

Richard Horton, redaktor naczelny czasopisma The Lancet, stanął w obronie wyników Wakefielda 19 kwietnia 2006 r., kiedy napisał w The Lancet:

„Główne wyniki badań klinicznych nie zostały zakwestionowane odnośnie ich trafności”.

Co więcej, powtórzył swoje stanowisko w sesji dowodowej, podczas przesłuchania przed Naczelną Radą Lekarską 8 sierpnia 2007 r.

BD: …nie cierpiały na choroby jelit.
– …cierpią z powodu problemów behawioralnych.
BD: …nie cierpiały na choroby jelit.
– …cierpią z powodu problemów behawioralnych.
BD: Te dzieci nie cierpiały na choroby jelit. Czy uczestniczył Pan w przesłuchaniu?
– Nie, nie miałem możliwości…
BD: Ja uczestniczyłem w tych sesjach przez 12 tygodni.

 

„Czy uczestniczył Pan w przesłuchaniu?” – Brian Deer

 

Allison Edwards

Allison Edwards: Z mojego punktu widzenia Brian Deer nie ma autorytetu w tej kwestii. On nie musi się zmagać z tym, co ja. Mam autystycznego syna, który nie potrafi mówić, wciąż nosi pieluchy, choć ma 11 lat. Zmienił się po otrzymaniu MMR, widziałam to na własne oczy. Ja wiem z czym przyszło mi żyć. Mój syn zjada własne odchody. Przychodzi mi się zmagać z „kupotworem” regularnie, jak miało to miejsce w przeszłości. Karmię go, ubieram. On nie jest w stanie poprosić o szklankę wody, nie ma pojęcia, jak funkcjonować w społeczeństwie. Brian Deer jest dziennikarzem, nie ma dzieci. Ja nie mogę sobie pójść do sklepu [Asda] na zakupy mając syna z autyzmem.

On nie ma pojęcia, jak wygląda życie rodziców, którzy muszą się z tym zmagać każdego dnia i nie mogą liczyć na przywilej zapomnienia tego, co autyzm i szczepionka MMR mogą wyrządzić dziecku. Nie jest fizycznie w stanie puszczać baniek, ani pić przez słomkę. Jak on będzie w stanie normalnie funkcjonować w życiu? Nie jest nawet w stanie wykonać nawet bardzo prostych czynności.

Johnathan Edwards - Wybiórcza głuchota

-Odłożyć? Usiądziesz, John? Kto to jest? John, kto to?
-John. John. John. John.
Syn: Hama.
-John.
Syn: Hama.
-Johnathan. Hej, Johnathan. Johnathan. Johnathan Edwards.
Syn: Edwards.
-Edwards! Dobry chłopiec!

Narrator: Brian Deer ma ten luksus, że może codziennie uczestniczyć w przesłuchaniach przed Naczelną Radą Lekarska. Na usta ciśnie pytanie, skąd na to bierze fundusze. Zwłaszcza, że zarówno The Sunday Times, jak i Channel 4 przyznały, że nie opłacają jego uczestnictwo w tych przesłuchaniach.

– Co to jest, Brian?
BD: Nie mam pojęcia, jeśli chcesz mi powiedzieć, to opowiedz mi o swoim przypadku.
– To jest schorzenie jelit, Brian.
– Tak to właśnie wygląda.
BD: To jest zdjęcie rentgenowskie.
– To jest zablokowanie kałowe jelita.
BD: O, zator kałowy. To nie jest choroba jelitowa, tylko zatwardzenie.
– Co ty nie powiesz? Diagnoza postawiona przez lekarza mówi o chorobie jelit.
BD: Kto postawił taką diagnozę?
– Gastroenterolog.
BD: Kto? Nazwisko.
– Gastroenterolog.
BD: To nie jest choroba jelit.
– Gastroenterolog.
BD: To nie jest choroba jelit.
– Mam tutaj diagnozę, że to jest choroba jelit.
BD: Wydaną przez kogo?
– Mam tutaj diagnozę, że to jest choroba jelit.
BD: Wydaną przez kogo? Wydaną przez kogo? Lekarza z Royal Free? Lekarza z Royal Free?
– Spójrz na to zdjęcie.
– Spójrz na zdjęcie jelit tego chłopca.
BD: To nie jest choroba jelit. To nie jest choroba jelit, to jest biegunka.

 

„To nie jest choroba jelit, to jest biegunka”. – Brian Deer

 

zdjęcie Josha Edwardsa pokazane Brianowi

Oto zdjęcie Josha Edwardsa pokazane Brianowi.

Heather Edwards

Heather Edwards: Mojemu synowi usunięto jelito grube. To nie mogła być zwykła biegunka.Jak on może tak uważać, że specjalista usunie dziecku jelito bez żadnego powodu.

Joshua rozwijał się jak normalne, zdrowe dziecko do 13 miesiąca życia. Był radosny, nie miał problemów ze snem, idealny niemowlak. Wszyscy mówili, że wygląda bardzo dobrze, był szczęśliwy i zadowolony. Syn został zaszczepiony szczepionką MMR w 13. miesiącu życia. Reakcja na szczepionkę była natychmiastowa. Już następnego dnia miał ostrą biegunkę. Gdy przyszłam do niego, całe łóżeczko, pościel, piżamka, były całe jasnożółte (od kału). Stan taki trwał przez 5 dni. Gdy biegunka ustała, zdarzało mu się popuszczać raz na tydzień. I on… się zmienił, stał się kompletnie innym dzieckiem.

Lekarze mówili mi, że to nie ma żadnego związku ze szczepionką MMR, więc gdy syn miał 3 latka i 9 miesięcy, wykonaliśmy szczepienie przypominające i reakcja była taka sama. Na tym etapie lekarz szkolny zapytał mnie, czy są jakieś problemy, a ja powiedziałam, że owszem, popuszczanie 2 razy w miesiącu nie jest raczej normalne.

Zapalenie jelit po odrze i śwince w krótkim odstępie czasu – Royal Free Hospital w Londynie

Oczywiście, że nie jest, odpowiedział. Wystarczy spojrzeć na jego rozdęty żołądek. Lekarz przesłał raport z wizyty do lokalnego szpitala i zostaliśmy zarejestrowani na wizytę już następnego dnia. Zasugerowano, by poddać go zabiegowi sztucznego opróżnienia pod znieczuleniem oraz rozciągania anusa, by ułatwić wypróżnianie. Żaden z tych zabiegów nie pomógł. Został przyjęty do szpitala na Great Ormond Street, a później do Royal Free, gdzie dostał się pod opiekę zespołu badawczego zajmującego się szczepionką MMR.

Po 10 dniach od przyjęcia szpitala Royal Free, gdzie się nim zajęto, okazało się, że takie sam symptomy obserwowano wśród autystycznych dzieci badanych przez ten zespół, czyli zapalenie i owrzodzenie (jelit). Przeszedł zabieg ileostomii, gdzie usunięto mu jelito grube. Choroba była w tak zaawansowanym stadium, że dla dobra Josha taki zabieg był konieczny. Dla jego dobra usunięto mu jelito grube.

Byliśmy zmuszeni udać się z Joshem do Stanów Zjednoczonych, gdzie podano mu sondę endoskopową, którą podaje się doustnie, po czym przemieszcza się on po układzie pokarmowym robiąc zdjęcia. Okazało się, że mieliśmy rację. Choroba zaatakowała jelito cienkie.

Nie jest to ani choroba Crohna, ani zapalenie jelit. Jest to nowa, nieznana choroba jelit, która istnieje. Nikt nawet nie wziął pod uwagę, że to może być uszkodzenie spowodowane szczepionką MMR.

Może to być wirus odry, który wciąż przebywa w jego organizmie i wyrządza szkody. Dlaczego nie mogą oni po prostu zbadać go na odrę? Oni nie chcą wiedzieć. Nawet tego nie biorą pod rozwagę. Dlaczego? Dlaczego nie mogą tego zrobić? Ponieważ obawiają się, dr Wakefieldowi udało się prawdopodobnie odkryć związek (tej choroby ze szczepionką)

Narrator: W lutym 2009 r. Heather Edwards napisała emaila do Briana Deera. Oto, co w nim napisała:

„Oto dziecko, którego zdjęcie pokazano Tobie przed siedzibą Naczelnej Rady Lekarskiej, na co odpowiedziałeś, że chłopiec nie cierpi na chorobę jelit, lecz to zwykła biegunka. Jak to możliwe, że jesteś w stanie zdiagnozować chorobę jelit na podstawie zdjęcia? Gdybyś dokładnie spojrzał na zdjęcie, spostrzegłbyś, że chłopiec ma u boku torebkę ileostomiczną. Czy naprawdę uważasz, że gastroenterolodzy i chirurdzy usunęliby mu jelito grube z powodu zwykłej biegunki?”.

Deer w odpowiedzi napisał:

„Szanowni Państwo Nick i Heather Edwards, nie mam w zwyczaju odpowiadać na złośliwe emaile, ale w Państwa przypadku zrobię wyjątek. Nie wypowiadałem się na temat tego dziecka w żaden sposób przy żadnej okoliczności. Nie diagnozowałem i nie zamierzałem nigdy diagnozować jakiejkolwiek choroby u jakiegokolwiek dziecka, nigdy. Kropka.

Jakaż to gimnastyka intelektualna z Państwa strony doprowadziła Państwa do takich wniosków, stwierdzenie tego niestety wykracza poza moje skromne możliwości. Podczas przebywania przed siedzibą Naczelnej Rady Lekarskie cały czas byłem nagrywany.

Żadne z tych nagrań nigdy nie zostało publicznie zaprezentowane, ponieważ przedstawiają moją osobę dyskutującą na tematy podniesione przez moich dyskutantów, z bezdyskusyjną korzyścią dla mojej osoby. Kanał radiowy ‚Radio 4’ transmitował nawet fragmenty tych rozmów. Jeśli osobiście nie jesteście Państwo w stanie zachować w sposób uczciwy, kulturalny i przyzwoity, nie powinniście Państwo się dziwić, że znajdą się osoby, które Was wykorzystają, co jak śmiem sądzić, miało w istocie w tym przypadku miejsce. Jestem zmuszony domniemywać, że zostali Państwo wprowadzeni w błąd, dlatego życzę Państwu wszystkiego dobrego”.

Brian Deer - Wybiórcza głuchota

– A gdzie są twoje dzieci, Brian?
Brian Deer: Powinna Pani zapoznać się ze stanowiskiem rządu.
– Już się zapoznałam.
BD: Otóż to, co robicie, to rozpowszechniacie tego typu historie.
– Nie. To co ty robisz, to tak przekręcasz fakty na własną korzyść.
BD: Wprowadzacie innych rodziców w błąd,
– My mamy dowody w postaci wyników badań?
BD: faktycznie czyniąc z nich ofiary.
– My mamy dowody w postaci wyników badań [lekarskich].
BD: faktycznie czyniąc z nich ofiary. Wiktymizujecie rodziców dzieci, z których nie powinno się czynić ofiar.
– Robisz z siebie durnia, stary.
BD: dzieci, z których nie powinno się czynić ofiar. dzieci, z których nie powinno się czynić ofiar. Powinniście postarać się uzyskać faktyczne stanowisko rządu amerykańskiego w tej kwestii, a nie rozsiewać te nieprawdy.

 

„Powinniście postarać się uzyskać faktyczne stanowisko rządu amerykańskiego w tej kwestii…” – Brian Deer

 

Oto fragment oficjalnego stanowiska rządu Stanów Zjednoczonych wydanego 9 listopada 2007 r.

(Hannah Poling, Raport koncesyjny, Sąd ds. Roszczeń Federalnych, Biuro Wyższych Urzędników Sądowych)

Podsumowując, DVIC (Zespół ds. Odszkodowań za Szkody Spowodowane przez Szczepionki) skonkludowało, że przedstawiono fakty w tej sprawie wypełniają statutowe kryteria wykazując, że szczepienia, które DZIECKO otrzymało 19 lipca 2000 r. znacząco pogłębiły i pogorszyły współtowarzyszącą chorobę mitochondrialną, która predysponowała genetycznie to dziecko do deficytów energetycznych na poziomie metabolizmu komórkowego, manifestując się w postaci encefalopatii regresywnej z cechami ze spektrum zaburzeń autystycznych”.

„Niniejszym sprawozdawca rekomenduje, by przyznano odszkodowania wnioskodawcom na podstawie Działu 43 Kodeksu Stanów Zjednoczonych”.

Memorandum dotyczące dokumentów Instytutu Kennedy Krieger – Rolf Hazlehurst
Debata o szczepionkach – Sharyl Attkisson (06.01.2019) [FULL MEASURE]
Transkrypt filmu pt. Ustawa z 1986 roku
Zaburzenia mitochondrialne u osób z autyzmem

David Kirby

David Kirby: W tym kraju, moim zdaniem, ta pycha która i u nas miała wcześniej miejsce, wciąż ma się tutaj dobrze, tak myślę. (David Kirby, autor książki „Dowód krzywdy”)

Przedstawiciele mediów, przedstawiciele rządu czy ochrony zdrowia, mają przekonanie, że ta kwestia została raz na zawsze zamknięta, że debata jest już bezzasadna, że nie ma jakichkolwiek dowodów na związek szczepionek z autyzmem. Ale to jest z ich strony ignorancja. To bardzo smutne, że media nie były zainteresowane tym, co miałem do powiedzenia, Nie wiem czy i jaką w tym rolę odegrał rząd. Ale powiem tak: rząd brytyjski ignoruje to, co ma miejsce w Stanach Zjednoczony na własną zgubę.

BD: To, czym się zajmujecie, to festiwal kłamstw.
– Podobnie jak na tej sali?
BD: O nie, być może gdy wezmą Państwo udział w przesłuchaniach, i wysłuchają dowodów, to się Państwo dowiecie.
– Dowody to my znamy.
BD: Macie klapki na uszach, prawda?
David Thrower [DT]: Brian, Brian zdajesz sobie sprawę, że kładziesz swoją reputację jest na szali decyzji Głównej Rady Lekarskiej.
DB: Nie.
David Thrower (DT): Czy to nie jest zbyt duże ryzyko?
DB: Nie.
David Thrower: Czy to nie jest zbyt duże ryzyko?
BD: Nie.
DT: Co jeśli Rada zdecyduje…
DB: Pozwól, że zadam Tobie pytanie. Jedno pytanie.
DT: Co jeśli Rada zdecyduje…
DB: Pozwól, że zadam Tobie pytanie. Jedno pytanie. Jeśli Naczelna Rada Lekarska zwraca się do dziennikarza…
DT: Tak.
BD: …z sugestią, że skoro dziennikarz ten opublikował ten materiał…
DT: Tak.
BD: …czy nie mógłby podzielić się z Radą zebranymi dowodami czy dokumentami, wszelkimi innymi materiałami.
DT: Tak.
DT: I Ty tak uczyniłeś? I Ty tak uczyniłeś?
BD: Czy ten dziennikarz… Pozwól mi dokończyć pytanie.
DT: I Ty tak uczyniłeś?
BD: Czy ten dziennikarz… Pozwól mi dokończyć pytanie. Czyż obowiązkiem tego dziennikarza i jego społeczną odpowiedzialnością nie jest by, te materiały przekazać?
DT: Oczywiście.
BD: To właśnie uczyniłem. Czy zrobiłem coś złego?

„Jeśli Naczelna Rada Lekarska zwraca się do dziennikarza…” – Brian Deer

 

Oto list, który Deer wystosował do Rady 25 lutego 2004 r., zaledwie 3 dni po publikacji w gazecie The Sunday Times artykułu jego autorstwa, zatytułowanego „Skandal w badaniach nad MMR”.

Brian Deer do Naczelnej Rady Lekarskiej - zwracam się do Państwa o zgodę na przedłożenie zarysu materiału dowodowego

„W następstwie zakrojonego na szeroką skalę śledztwa dla The Sunday Times odnośnie przyczyn społecznej paniki związanej z MMR, zwracam się do Państwa o zgodę na przedłożenie zarysu materiału dowodowego, który być może uznacie Państwo za wart dalszego rozpoznania odnośnie możliwości zaistnienia naruszenia kodeksu etyki zawodowej przez wymienionych powyżej licencjonowanych lekarzy„.

Słowa te brzmią jak bezpośredni zwrot do Naczelnej Rady Lekarskiej, czy jak odpowiedź na zapytanie ze strony tejże Rady? („…zwracam się do Państwa o zgodę…”)

BD: To jest znieważanie mojej osoby. Co to ma znaczyć? Te transparenty znieważające moją osobę? Groźby kierowane w moją stronę.
DT: Nic takiego nie powiedziałem, pytam tylko…
BD: Jaki jest zatem mój obowiązek, kiedy Naczelna Rada Lekarska Wielkiej Brytanii zwraca się do dziennikarza, który dostarczył…
DT: Twoim obowiązkiem jest docierać do prawdy, jakakolwiek ona by nie była.
BD: Czyli zgadzasz się ze mną, że moim obowiązkiem społecznym było dostarczenie moich materiałów do Rady na jej życzenie. Dlaczego zatem te grupy publikują niedorzeczne kłamstwa na mój temat zarzucając mi, że pracuję dla przemysłu farmaceutycznego. Była tu dzisiaj taka plakietka z napisem „Kto tobą kieruje”, czy coś w tym stylu. I cały ten teatr. Macie za swojego sojusznika jakiegoś imbecyla, faceta nazywającego się Walker. To absolutny idiota, który publikuje materiały sugerujące, że jestem częścią jakiegoś spisku… Chwila… że jestem w spisku z rządem i przemysłem farmaceutycznym.
– Ten chłopiec stracił jelito.
– Ten chłopiec stracił jelito.
– Brian, spójrz na to zdjęcie.
BD: Nie jestem zainteresowany.

 

„…sugeruje się, że jestem w spisku z rządem i przemysłem farmaceutycznym…” – Brian Deer

 

Narrator: Dlaczego utytułowany dziennikarz posunąłby się do rzucania inwektywami pozostaje w sferze domysłów. Śledztwa dziennikarskie prowadzone przez Martina Walkera, rodzą pytania odnośnie niezależności Briana. Podczas pracy w The Sunday Times w 1989 r., Deer opublikował kilka artykułów na temat efektów ubocznych AZT (azydotymidyna), medykamentu przeciwko HIV opracowanego przez Wellcome Foundation.

Fundacja ta była wtedy znanym producentem szczepionek i środków przeciwwirusowych. Wellcome Foundation broniła AZT i bezlitośnie lobbowała na swoją korzyść w The Sunday Times. W konsekwencji w roku 1991 Deer został wysłany do pracy w Stanach Zjednoczonych.

W roku 1994 powrócił do Londynu i wydał przewodnik informacyjny dla imperium Wellcome. Przewodnik ten miał dwa wydania w The Sunday Times. Przewodnik opisywał historię Wellcome i perspektywy firmy na przyszłość, a zaangażowanie ze strony Wellcome w tę publikację było nad wyraz oczywiste. W swoich artykułach Deer prowadził jak się wydawało bezdyskusyjną kampanię przeciwko produkowanemu przez Wellcome lekowi przeciwbakteryjnemu Septrin.

Jednak mógł czuć się bezpiecznie, gdyż lek ten był wycofywany przy zgodzie Wellcome. Lek, który spowodował gigantyczne uszkodzenia dla tysięcy ludzi z całego świata. Na drodze do swojego zwycięstwa nad Wellcome, Deer wykreował 2 kampanie społeczne. Jednak gdy Wellcome przyznało mu rację, zmieniając jedynie wskazania stosowania tego leku, Deer zdystansował się od tych kampanii i ich postulatów. Żadna z ofiar leku Septrin nigdy nie otrzymała jakiegokolwiek odszkodowania za swe cierpienia.

W 1998 roku, na 3 lata po artykułach na temat Wellcome, Deer opublikował pierwszą z wielu serię artykułów wspierających szczepionki produkowane przez Wellcome w The Sunday Times. W tamtym czasie Wellcome był głównym producentem szczepionek w Wielkiej Brytanii. Artykuły te odnoszą się krytycznie zarówno do rodziców, jak i ekspertów z zakresu medycyny, którzy krytycznie wypowiadali się na temat szczepionki przeciwko krztuścowi.

Przynajmniej w kwestii szczepionek, Deer zdaje się silnie podzielać stanowisko rządu oraz firm farmaceutycznych, udzielając wsparcia programowi szczepień oraz rzucając cień na dowody prezentowane przez stronę powodową.

Dzieciom w Wielkiej Brytanii podawano toksyczne szczepionki, przyznaje firma GSK

Na przykład pierwszy artykuł dotyczył Margaret Best, której sąd przyznał odszkodowanie w kwocie 2,7 mln (funtów) plus zwrot kosztów procesowych. na rzecz jej syna, Kennetha który doznał uszkodzenia mózgu w wyniku otrzymanej szczepionki na krztusiec. Pomimo, iż pani Best była jedynym powodem w historii, który wygrał przed brytyjskim sądem sprawę z firmą farmaceutyczną, Deer utrzymywał, że sędzia w tej sprawie został oszukany przez powódkę.

Po kilku kolejnych artykułach pro-szczepionkowych, których bohaterami byli rodzice i aktywiści, Deer popełnił artykuł zatytułowany pt. „Skandal w badaniach nad MMR”, opublikowany na stronie głównej The Sunday Times w lutym 2004 r. Miesiąc później, na łamach witryny internetowej MedicoLegal Investigations, pojawił się artykuł zatytułowany „MMR i MLI. Śledztwo The Sunday Times odnośnie MMR”, w którym czytamy:

„Niesłychana historia problemów związanych z artykułem dr Andrew Wakefielda (opublikowanego w The Lancet) na temat szczepionki MMR i autyzmu, którymi podzielono się z MLI w ścisłym zaufaniu, gdy Brian Deer przygotowywał znakomity materiał ze swojego śledztwa dziennikarskiego. Poproszono nas o doradztwo w kwestiach, jak się wydawało, alarmujących”.

MedicoLegal Investigations

Cóż to za organizacja, MedicoLegal Investigations?

MedicoLegal Investigations to komercyjna organizacja pracująca głównie dla firm farmaceutycznych, które podejrzewają oszustwa w swoich testach medycznych. Organizacja ta jest niemal w całości finansowane przez Brytyjski Związek Producentów Przemysłu Farmaceutycznego (ABPI), który ma swoich przedstawicieli w radzie nadzorczej MLI. W swoim artykule na temat szczepionki MMR Brian Deer nie wspomina nigdzie o MedicoLegal Investigations. Zarówno przy przygotowywaniu artykuły dla The Sunday Times, jak i do materiałów emitowanych w Channel 4, Deer odwiedził domy kilku z rodziców i nie był skory to przedstawienia im całej prawdy.

Rosemary Kessick: Nazywał się Brian Lawrence. Mężczyzna, który przeprowadził ze mną wywiad przedstawił się jako Brian Lawrence. Dopiero kilka dni po wywiadzie odkryłam jego prawdziwą tożsamość. Wywiad był niepokojący, dziwny. Postanowiłam… Niezwłocznie po wywiadzie, to był piątek wieczór, niezwłocznie napisałam pismo ze skargą do redakcji The Sunday Times. Co ciekawe, następnego ranka otrzymałam od niego maila z przeprosinami za stresujący wywiad.

Zapewniał także, że jest po naszej, rodziców, stronie. To było bardzo, bardzo dziwne. Nigdy jednak nie otrzymałam od redakcji The Sunday Times satysfakcjonującej odpowiedzi. Jednym z elementów mojej skargi było pytanie, dlaczego ten mężczyzna pojawił się w moim mieszkaniu pod fałszywym nazwiskiem. Jedyna odpowiedź, jaką otrzymałam, telefonicznie zresztą, była to rozmowa z redaktorem zarządzającym, który zbywająco wytłumaczył mi, że Brian Deer używa swojego drugiego imienia, gdy kontaktuje się z firmami farmakologicznymi tak, by nie zorientowano się, kim jest. Ja odpowiedziałam, że jestem rodzicem, a nie żądną firmą farmaceutyczną.

Nie otrzymałam jakiejś konkretnej odpowiedzi. On (Deer) właściwie, co ciekawe, użył swojego drugiego imienia więc formalnie nie skłamał, po prostu przedstawił się swoim drugim imieniem. On jest dobry w takie gierki.

Bill Marchant

Bill Marchant: Nalegał, że chce jej pomóc. Chciał uzyskać dla niej pomoc finansową, dodatkową pomoc finansową od rządu, gdyż kosztowałoby rząd znacznie więcej, gdyby musiano zapewnić tym dzieciom dodatkową opiekę i środki opiekuńcze. Obiecał nam także, że zrobi wszystko, co w jego mocy, by uzyskać pomoc dla Jodie, która bezustannie chorowała, źle sypiała i straciła mocno na wadze. Był przekonany, że dzięki swoimi kontaktom w mediach będzie w stanie pozyskać dla niej pomoc, wyleczyć ją. W tych okolicznościach zgodziliśmy się na wywiad.

Pat Marchant

Pat Marchant: Pojawił się u nas i przez jakieś 3 dni nagrywał materiał, mający na celu pomóc Jodie, by nakłonić lekarzy to profesjonalnego przebadania jej.

Taki był zresztą nasz cel, by uzyskać pomoc, która nie została nam udzielona, a powinna. Na końcu się okazało, kiedy kręcił materiał o Jodie, poszłam sprawdzić, co u niej i jej siostry Shirley. Jodie wyglądała na chorą, chciałam ją przebrać, zabrać do domu. Mówiłam, że nie ma nic na przebranie, że jest naprawdę chora, to widać po jej włosach i w ogóle. Jodie bawiła się na podłodze, a on powiedział, że mam ją zostawić, niech się bawi. Niech siedzi i się bawi.

Powiedziałam: „Nie, biorę ją do domu przebrać. Sam sobie siedź i się baw”.

Zabrałam ją do domu, by ją przebrać. Pokazaliśmy mu dokumentację medyczną Jodie. Jako dowód na to, co jej dolega. Spojrzał na dokumenty i przytaknął, że owszem, tak rzeczywiście wygląda jej sytuacja. Na końcu jednak powiedział, że Jodie wcale nie jest chora i że nie wierzy w ani jedno zdanie zapisane w jej dokumentacji.

Narrator: Jodie Marchant miała 14 i pół miesiąca, kiedy otrzymała 7 dawek [na siedem chorób] w ramach jednej wizyty. 3 z nich w szczepionce MMR. Jednakże pozostałe 4, to szczepionka DTP (błonica, tężec, krztusiec) i polio, zostały podane bez zgody rodziców.

Pat Marchant: Ona nigdy nie będzie mieć normalnego życia, nie będzie mogła pracować, itd. Nie będzie w stanie normalnie funkcjonować. Ona już zawsze będzie wymagała całodziennej opieki. To, tak to właśnie… wygląda w jej przypadku. Nie wiem, dlaczego tak się stało. Spytajcie tę lekarkę, dlaczego to zrobiła.

Narrator: Jodie otrzymała te dodatkowe szczepionki [DTP i polio] bez zgody jej rodziców, w gabinecie lekarskim dr Allison Hill. Państwo Marchant złożyli skargę do Naczelnej Rady Lekarskiej na jej osobę w 2002 r., lecz lekarka nigdy nie została wezwana przed Radę i dalej kontynuuje praktykę lekarską. Jak to możliwe, że skarga na lekarza, który autoryzuje szczepienia [DTP i polio] bez zgody rodziców pacjenta, jest zignorowana przez Naczelną Radę Lekarską, podczas gdy jedna skarga złożona przez Briana Deera skutkuje wezwaniem doktora i 2 profesorów przed oblicze Rady [GMC], choć żaden z rodziców nie zgłaszał skarg na wspomnianych lekarzy.

DT: Nie uważam, by był to jakiś spisek…
BD: Dokładnie. Dlaczego zatem uczestniczy Pan w hucpie urządzanej przez tę organizację Cry Shame, która publikuje te wierutne kłamstwa, że istnieje jakiś spisek i że rzekomo jestem opłacany przez firmy farmaceutyczne by fabrykować dowody wraz z rządem i Bóg wie kim jeszcze… To niech Pan porozmawia z tymi ludźmi i zapyta, dlaczego takie rzeczy publikują.
DT: Bardziej zależy mi na prawdzie na temat tego, co stało się tym dzieciom.
BD: Zapraszam więc na przesłuchanie, to Pan się dowie. Materiału dowodowego wystarczy na tygodnie posiedzeń.
DT: …który dowodzi, że te dzieci…
BD: Które dzieci?
– 1 na 100, Brian.
BD: …dzieci te nie cierpiały na nieswoiste zapalenie jelit.
– 1 na 100, Brian.
BD: …dzieci te nie cierpiały na nieswoiste zapalenie jelit.
DT: Te dwanaścioro dzieci…
BD: One nie miały nieswoistego zapalenia jelit.

„Dwanaścioro dzieci z badania opublikowanego w The Lancet nie miały nieswoistego zapalenia jelit” – Brian Deer

Rosemary Kessick: Dla mnie, jako rodzica, ta wypowiedź jest oburzająca. Wiele rodziców opowiadało mi podobne historie, w tym również rodzice dzieci z tego artykułu w The Lancet. Ja, mój mąż, moja rodzina na własne oczy obserwowaliśmy naszego syna mocno chorego, gdzie syn miał biegunki po 10 razy dziennie przez wiele, wiele lat.

Dopiero później udało nam się pozyskać zdrową florę bakteryjna jelit dla naszego syna, było to w ramach badań prowadzonych na jednym ze szpitali. To pomogło mu doraźnie, lecz nie rozwiązało problemu leżącego u podstaw jego choroby. Gdy syn został przyjęty do Royal Free, gdzie został gruntownie przebadany. Wykazano przyczyny ich stanu, nie tylko mam tu na myśli ból fizyczny, ale także nagłe wychudzenie. Syn był bardzo, bardzo chory. Bardzo, bardzo chory fizycznie. Badania wszystko to wykazały.

Te dzieci nie mają choroby jelit? On nie wie, o czym mówi. Czy on jest gastroenterologiem lub lekarzem? O czym on w ogóle mówi? To jest oburzające twierdzenie z jego strony.

– …te dzieci, Brian.
BD: Spytaj… Spytaj… Spytaj… Spytaj Isabellę Thomas… Czy jest ona z tutaj? Czy jest z Wami Isabella Thomas? Zapytajcie panią Thomas, czy jej dwójka dzieci cierpi autyzm regresywny. Zapytajcie, czy cierpią na nieswoiste zapalenie jelit.

„Zapytajcie Isabellę Thomas, czy jej dwójka dzieci cierpi autyzm regresywny i nieswoiste zapalenie jelit” – Brian Deer

Narrator: Brian Deer uzyskał w jakiś sposób dostęp do dokumentacji i nazwisk dzieci uczestniczących w badaniu później opublikowanym w The Lancet Nazwiska te opublikował na swojej stronie internetowej w 2006 r. Jednym z dzieci wymienionych na stronie Deera był syn Isabelli Thomas.

Pani Thomas wytoczyła sprawę Deerowi, dlatego też odmówiła komentarza do tego filmu. Oto jej wypowiedź, której udzieliła w pierwszym dniu przesłuchań w 2007 r.

Isabella Thomas

Isabella Thomas: Autyzm. Mówi się w tym kontekście o formie autyzmu, lecz nasze dzieci mają w swoim organizmie aktywnego wirusa, szczepionkowy szczep wirusa, moje dziecko również, w uszkodzonej tkance jelitowej, w krwioobiegu. Co ciekawe, gdy po raz pierwszy zbadano krew Michaela, wynik był negatywny. Niedługo potem Micheal dostawał ataków, bo ten wirus w ich organizmie aktywuje się regularnie. Po jednym z takich ostrych ataków syna krew zbadano ponownie i wykryto wysoki poziom tego wirusa w jego krwi. Dlatego też powinno się prowadzić badania nad wpływem tego wirusa na organizmy tych dzieci, ale to nie ma miejsca. W wyniku tego ataku syn cierpiał na zaniki pamięci, halucynacje, ostre bóle głowy, które były tak silne, że pewnego razu podczas jazdy samochodem syn próbował otworzyć drzwi, by uciec, uciec przed bólem. Syn stracił przytomność w szkole. Szkoła, do której uczęszczał przed pójściem do szkoły średniej, wystosowała list otwarty do wszystkich zainteresowanych stron, do środowiska medycznego wyrażający oburzenie odnośnie tego, jak potraktowano tego ciężko chorego chłopca, nie udzielając mu wymaganej pomocy medycznej.

Rozmawiałam z kilkoma lekarzami, oni powiedzieli mi, że mają świadomość, że moje i inne dzieci są chore, ale nie podejmą się tego, ponieważ mają do spłacenia kredyty hipoteczne, że nie mogą się tego podjąć, gdyż nie chcą zostać wykreśleni z rejestru [lekarzy] jak Andrew Wakefield.

To my, rodzice wysunęliśmy hipotezę o związku tych schorzeń z szczepionką. Byliśmy tam, widzieliśmy to na własne oczy. Nasi dziadkowie, wujkowie i ciotki, siostrzenice i siostrzeńcy, byliśmy tam wszyscy, widzieliśmy, co się stało.

A jedyne co dr Wakefield uczynił, postąpił jak każdy dobry lekarz w takiej sytuacji by postąpił, to przedstawił obserwacje rodziców, przyznał, jest to bardzo niepokojące i należałoby to zbadać. Dodał, że należy przywrócić szczepionki monowalentne i robić dalsze badania.

Zgadnijcie, co się stało? Miarka się przebrała. Gdyby wtedy nie wspomniał o MMR to gwarantuję, że nie znajdowałby się teraz w tym budynku, w ogóle. Powtórzę to jeszcze raz.

Dzieci te zostały by poddane leczeniu, ale ponieważ ich schorzenia mają źródło w szczepionce MMR, są na czarnej liście. Kiedy zgłosiłam się na chirurgię z moich ciężko chorym synem, lekarz spojrzał na mnie, nie ma mojego syna i powiedział: „Na tej sali nie ma miejsca na politykę”.

Innym razem, gdy syn miała zapaść, nieomal nie umarł, jego organizm doznał wstrząsu. Zadzwoniłam na chirurgię, gdzie usłyszałam: „A, jedno z dzieci od Wakefielda”. Ja na to, że nie. To jest mój syn. Zignorowano mnie. Powiedziano, że mam mu podać Calpol [Paracetamol]. Dzwonię do szpitala, mówią, że mam mu podać Calpol [Paracetamol].

Związek paracetamolu z autyzmem – dr William Parker
Paracetamol i niedobór glutationu a objawy i zgony na COVID-19

Syn w tym czasie zaczął tracić przytomność. Zadzwoniła po pogotowie, zabrano go do szpitala, gdzie dosłownie byli zmuszeni do podjęcia akcji ratowania jego życia. Co ciekawe, gdy weszłam na salę, mój syn był otoczony ze wszystkich stron przez lekarzy i pielęgniarki. Spojrzałam na nich wszystkich i pomyślałam sobie: „O mój Boże!” Byłam wściekła. Teraz, gdy syn umiera, nagle każdy chce pomóc? Byłam na nich wściekła, to było niedorzeczne. Skóra syna zaczęła sinieć. a doktor zwrócił się do mnie mówiąc: „Pani Thomas, udzielamy pomocy wyłącznie ze względu na stan zagrożenia życia.” Lekarz nie był zainteresowany dalszym badaniem pacjenta, nie interesowało go dociekanie dlaczego mój syn omal nie umarł.

DT: …pomiędzy 1998 a 2008 rokiem.
BD: Tym obecnie zajmuje się ta komisja… Nie mam zamiaru zajmować się 10-letnim okresem…
DT: Moim zdaniem skupia się Pan na nie tym problemie, co trzeba. Pan zajmuje się artykułem z 1998 roku, a my…
BD: Przekazałem Radzie materiały, w posiadaniu których byłem w tamtym czasie.
DT: Cieszę się, że Pan tak zrobił. My natomiast koncentrujemy się na dzieciach, to się teraz liczy. Co z nowymi dowodami, które pojawiły się od tamtego czasu?
BD: To jest oddzielny temat.

Rodzic: Co z nowymi dowodami, które pojawiły się od tamtego czasu (roku 1998)?
Brian Deer: To jest oddzielny temat…

Narrator: Nowe dowody, które pojawiły się po roku 1998, stały się podstawą obecnego konsensusu, że dzieci z autyzmem znajdują się w grupie podwyższonego ryzyka schorzeń układu pokarmowego w porównaniu z dziećmi zdrowymi.

Dokument ramowy NHS odnośnie opieki medycznej nad dziećmi zawiera zapis, że w przypadku dzieci z autyzmem wymaga się wykonanie stosownych badań układu pokarmowego. Właśnie ta trójka odpowiadająca przed Naczelną Radą Lekarska wraz z zespołem szpitala Royal Free byli tymi, którzy po raz pierwszy zwrócili uwagę na ten problem.

Andrew Wakefield miał rację – Deregulacja układu odpornościowego i pokarmowego związane z autyzmem – Del Bigtree

BD: Nie jestem tu po to… Znajdźcie proszę choć jeden mój artykuł w którym twierdzę, że MMR powoduje lub nie powoduje autyzm. Czy dotarli Państwo do jakiegoś mojego artykułu gdzie twierdzę, że MMR powoduje lub nie powoduje autyzm?

„Znajdźcie jakiś mój artykuł w którym twierdzę, że szczepionka MMR powoduje lub nie powoduje autyzm…” – Brian Deer

Narrator: Czy Brian Deer lub ktokolwiek inny jest w stanie przytoczyć jakikolwiek fragment publikacji Wakefielda, Walker-Smitha i Murcha gdzie twierdzi się, że MMR powoduje bądź nie autyzm?

Być może bardziej stosownym pytaniem jest czy Brian lub ktokolwiek inny jest w stanie przytoczyć jakikolwiek fragment publikacji Wakefielda, Walker-Smitha i Murcha gdzie twierdzi się, że szczepionka MMR powoduje bądź nie, autyzm?

DT: …zainteresować się osobami, które pokazały dowody…
BD: To nie jest moim zadaniem.
DT: Oczywiście, to jasne, jest Pan dziennikarzem.
BD: Wykonałem moją pracę nad tym konkretnym tematem.
DT: Jako wyśmienity dziennikarz, zapewne jest Pan zainteresowany zrobienie materiału o sprawie Hannah Poling.
BD: Jaka sprawa Hannah Poling?
DT: Czytał Pan orzeczenie sądu w tej sprawie?
BD: Chodzi o dziedziczną chorobę mitochondrialną?
DT: Która prowadzi do symptomów ze spektrum autyzmu…
BD: W następstwie czego mamy symptomy ze spektrum autyzmu.
BD: Po 9 szczepionkach skutkujących gorączką.
DT: Skąd Pan wie, że takie dzieci…
BD: To jest osobny problem. Rząd amerykański wyraźnie oświadczył, nie występuję to w roli rzecznika rządu amerykańskiego, rząd wyraźnie przedstawił swoje stanowisko… Na miłość boską, ile jeszcze urzędów…
DT: Zna Pan wyrok w sprawie Hannah Poling?
BD: Nie, nie znam.
DT: Dlatego właśnie tutaj jestem, by spróbować…
BD: Czy jest Pan jedną z tych osób, które uważają, że amerykańskie instytucje CDC, NIH, IOM i wszyscy pediatrzy na świecie są częścią spisku mającego na celu ukrycie domniemanych okrutnych okaleczeń dzieci? To właśnie ci ludzie czynią, propagują teorie spiskowe.
DT: Twierdzę tylko, że nikt nie jest skory zafundować niezależne badania przyczyn schorzeń naszych dzieci.
BD: Czy twierdzi Pan, że Departament Zdrowia i lekarze tam pracujący świadomie ukrywają dowody na to, że szczepionka MMR skutkuje poważnymi uszczerbkami na zdrowiu dzieci?
-(Wszyscy) TAK!
BD: To Państwo twierdzą?
– Zgadza się.
BD: W takim razie jest z Państwem coś bardzo nie tak… W jakim celu by to robiono?
– Co w takim razie stało się naszym dzieciom?
BD: W jakim zatem celu by to robiono?

Oświadczenie dr Williama W. Thompsona
Oświadczenie dr Andrew Zimmermana – [szczepionki mogą powodować autyzm]

Twierdzicie zatem, że Departament Zdrowia i lekarze tam pracujący świadomie ukrywają dowody na to, że szczepionka MMR skutkuje poważnymi uszczerbkami na zdrowiu dzieci? W jakim celu by to robiono?” – Brain Deer

Narrator: Dr Peter Fletcher pracował dla Departamentu Zdrowia przez około 10 lat od latach 70-tych do początku lat 80-tych. Pełnił stanowisko kierownicze w organizacji będącej w centrum polityki zdrowotnej rządu brytyjskiego. Jako główny inspektor medyczny, a później jako główny dyrektor ds. naukowych, odpowiedzialny był za kwestie związane z bezpieczeństwem szczepionek.

Dr Fletcher publicznie przyznał:

„Odmowa ze strony rządu, by należycie oszacować ryzyka związane ze szczepionka MMR zapiszą się w historii medycyny jako jeden z największych skandali. Reputacja wpływowych ludzi o znacznym autorytecie jest stawką, która waży się na szali bezpieczeństwa szczepionki MMR i osoby te zrobią niemalże wszystko, by się bronić”.

BD: W jakim celu by to robiono?
– Czy Ty w ogóle troszczysz się o to 1 dziecko na 100?
BD: Nikt nie… Obniżmy trochę ton. Nie słyszymy się…
– Czy Ty w ogóle troszczysz się o to 1 dziecko na 100?
BD: Nikt nie… Obniżmy trochę ton??? Nie słyszymy się…
DT: Nie mogą tego zrobić, bo to jest według nich dla dobra większości. Podaje się argument odporności stadnej.
BD: Tak, i opublikowano by werdykt. Rząd brytyjski opublikował dowody, że szczep Urabe, komponent szczepionki przeciwko śwince powodował zapalenie opon mózgowych.
DT: Tak, tak.
BD: Opublikowano to. Naukowcy rządowi wykonali tę pracę.
DT: Znali te dowody zanim podjęli tę kwestię.
BD: Z Nottingham.
DT: Problem był głośny w Kanadzie, ale wtedy nasz rząd nie kwapił się, by zbadać ten problem.
BD: Nie zagłębiajmy się w ten temat.
DT: To Pan zaczął ten temat.
BD: Ok, możemy zając się tematem Urabe, skoro Pan nalega. Urabe, cóż, Urabe to historia z przeszłości i nie ma nic wspólnego z Wakefieldem.

 

„(Urabe to) historia z przeszłości i nie ma nic wspólnego z Wakefieldem” – Brain Deer

 

David Thrower

 

David Thrower: Komentarz Briana Deera, że szczep Urabe, i związane z tym problemy z dwiema wczesnymi wersjami MMR, że jest to historia z przeszłości, jest bezzasadny. Idąc tym tropem, cierpienia tych dzieci to też historia z przeszłości. To, z czym mamy tutaj do czynienia, to 2 kwestie.

Po pierwsze, historia szczepionki MMR, a po drugie, specyfika problemu ze szczepem Urabe.

W przypadku kwestii szczepu Urabe interesujące jest to, że sygnały ostrzegawcze obserwowano już od jakiegoś czasu w Kanadzie. Problemy ze szczepionkami na bazie szczepu świnki Urabe były już obserwowane wcześniej. Jednak Departament Zdrowia pomimo tego dał zielone światło tej szczepionce. Po czym zmuszony był wycofać szczepionkę nakazem wchodzącym w życie już następnego dnia po publikacji. 4 lata po jej wprowadzeniu na rynek po tym ,jak się okazało, że powoduje zapalnie opon mózgowych.

Co nam to mówi? Po pierwsze, szczepionki potrafią być wadliwe i nieskuteczne. Departament Zdrowia niechętnie porusza kwestię epizodu ze szczepem świnki Urabe, lecz jest oto przykład, że pomimo problemów o których wiedziano wcześniej – oczywiście są dumni, że szczepionkę wycofali – dali zielone światło niebezpiecznej szczepionce, która odebrała zdrowie niektórym dzieciom, którą trzeba było wycofywać w atmosferze paniki. To nam coś już mówi o tych ludziach.

Druga sprawa to to, co komentarz ten mówi o samym Brianie Deer. On nie chce o tym słyszeć. Dlaczego? Dlaczego nie chce? Niektóre z tych poszkodowanych dzieci cierpią z powodu tej konkretnej szczepionki. Cóż on mówi zatem?

Czy twierdzi, że kwestia szczepu Urabe nie ma nic wspólnego z szerszym problemem z MMR? To niedorzeczne, to nic innego, jak jego arbitralna decyzja. Kim on jest, by ustalać reguły?

Narrator: Wbrew spekulacjom ze strony opinii publicznej, rząd brytyjski w tajemnicy zabezpieczył firmę produkującą szczepionkę zawierającą szczep Urabe przed koniecznością wypłacenia odszkodowań. Odpowiedzialność za ewentualne szkody wynikające ze szczepionki MMR została uchylona.

W sytuacji, kiedy skutecznie wykazano by, że szczepionka MMR na bazie szczepu Urabe w istocie przyczyniła się do uszczerbku na zdrowiu któregoś z dzieci, uwzględniając również te dwanaścioro dzieci z publikacji w The Lancet, w takim przypadku, gdy rząd zatwierdził te szczepionkę, wtedy to rząd brytyjski oraz Połączona Komisja Obu Izb ds. Szczepień i Immunizacji (JCVI) ponoszą odpowiedzialność za skutki. Tak więc w interesie JCVI oraz rządu brytyjskiego leży, by dr Wakefield oraz prof. Murch i Walker-Smith zostali uznani winnymi.

Brian Deer i Naczelna Rada Lekarska

DT: To pokazuje, że popełniono błąd i czyniono wszystko, by się do tego nie przyznać.
BD: Słuszna uwaga.
DT: Nasze działania mają na celu wywołanie takiego ruchu społecznego by wymóc podjęcie należytego dochodzenia w sprawie naszych dzieci.
BD: Nie było śledztwa? Przebadano 1600 dzieci.
DT: Nie Brian, nie przebadano ich klinicznie.
BD: Tym właśnie m.in. zajmuje się ta komisja.
BD: Wykonano ileokolonoskopie, nakłucia lędźwiowe, skany MRI…
DT: Niemożliwe, że przeprowadzono te badania na wszystkich 1600 dzieciach.
BD: Racja, nie przebadano wszystkich 1600 dzieci, ale przebadano wystarczającą ilość. Jaka liczba by Pana usatysfakcjonowała? Miesiąc temu bodajże opublikowano wyniki tych badań klinicznych.
DT: Owszem, ale wnioski odrzucono bez podania należytego wyjaśnienia. Gdy wczytać się tę w publikację…
BD: Dzieci z autyzmem, jak zapewne Pan wie, jak zapewne Pan wie, jak zapewne każdy wie, dzieci z autyzmem to jedna z najlepiej zbadanych grup pacjentów…

„Dzieci z autyzmem to jedna z najlepiej przebadanych grup pacjentów…” – Brian Deer

David Thrower: Możemy wyobrazić sobie badania kliniczne poprzez analogię ze śledztwem policyjnym z wykorzystaniem materiału genetycznego, a badania epidemiologiczne poprzez analogię z dochodzeniem prowadzonego przez policje, gdzie przeprowadza się okazanie podejrzanego w grupie 10 osób w identycznych nakryciach głowy.

Różnica pomiędzy nimi jest tak olbrzymia, te podejścia naukowe są tak bardzo różne. Niestety Departament Zdrowia i jego akolici, a jak widać, Brian Deer jest jednym z nich, zdają się preferować starą, dobrą metodę okazania z rozpoznaniem podejrzanego w grupie 10 osób w tym samym nakryciu głowy jako formę dochodzenia prawdy. To nie jest zbyt naukowe podejście.

Niestety, oni nie badają każdego z tych dzieci indywidualnie, nie analizują charakteru uszkodzeń organizmów tych dzieci. Nie są na tropie, by użyć żargonu policyjnego. W tej sytuacji potrzeba nam Sherlocka Holmesa, z jego lupą, bądź jeszcze czegoś lepszego. Natomiast tutaj mamy coś w rodzaju machiny PR-owskiej, która jest skoncentrowana wyłącznie na tłamszeniu rodziców, zbywaniu ich wątpliwości i ma przede wszystkim za zadanie chronić reputację programu szczepień [immunizacji].

BD: U ilu specjalistów był Pana syn?
DT: U ilu był specjalistów? 3 lub 4.
BD: 3 lub 4. A ilu lekarzy rodzinnych go badało?
DT: Nikt o tym nie wspominał, myśleli…
BD: Czyli twierdzi Pan, że syn był przebadany.
DT: Ale nie należycie…
BD: Badania kliniczne to właśnie należyte badania. Należyte badania to właśnie badania kliniczne.
DT: Problemem jest to, że w tym kraju nie możemy znaleźć nikogo, kto by przeprowadził badania kliniczne naszych dzieci.
BD: Ale takie właśnie badania tu przeprowadzono.

„…to właśnie oznacza badania kliniczne… takie właśnie badania ta (trójka przesłuchiwana przed Radą) przeprowadzała…” – Brian Deer

David Thrower:  Brian Deer, kiedy dyskutował ze mną wtedy na ulicy w maju 2008 roku, być może mnie źle zrozumiał. Powiedziałem mu wtedy, że nie możemy doprosić się lekarzy o wykonanie badań klinicznych. Na co Brian odpowiedział, że to właśnie ci lekarze robili, odnosząc się do tych 3 lekarzy wezwanych przed oblicze Naczelnej Rady Lekarskiej.

Ale znów, wydaje się, że on wciąż tkwi w roku 1998. To, o czym ja mówiłem, to że w roku 2008 niemożliwym jest znalezienie lekarza, który przeprowadzi badania kliniczne na autyzm regresywny, ponieważ lekarze w sposób oczywisty boją się konsekwencji dla swoich karier.

Jednym z celów postawienia tych 3 lekarzy przed Naczelną Radą Lekarską było wysłanie jasnego komunikatu do społeczności lekarskiej. Jeśli spróbujecie kwestionować bezpieczeństwo szczepień jako takich, to skończycie podobnie, przed obliczem Naczelnej Rady Lekarskiej.

Dr Jayne Donegan wygrała z Naczelną Radą Lekarską w Anglii przez udowodnienie, że szczepionki nie są konieczne do zachowania dobrego zdrowia.

BD: Według mnie to, co Pan chce powiedzieć, to że chce Pan by badano te dzieci dopóki nie otrzyma Pan wyniku potwierdzającego Pańską opinię.
DT: To nie jest fair…

„…chce Pan, by badano te dzieci dopóki nie otrzyma Pan wyniku potwierdzającego Pańską opinię.” – Brian Deer

David Thrower:  Myślę, że w przypadku każdego zarzutu, jakoby zależało mi na odpowiedzi, która mi pasuje, jestem w stanie natychmiastowo wykazać jego bezzasadność. Osobiście nie zależy mi na poznaniu przyczyny per se stanu mojego dziecka.

Jeśli przyczyną obecnego stanu mojego syna jest chodzenie po szczelinach pomiędzy kostką brukową lub zbyt częste słuchanie muzyki Beatlesów, czy jedzenie płatków śniadaniowych, jestem gotowy zaakceptować ten fakt.

Ja pragnę tylko podążać za śladami, podążać ścieżką nauki. Nie posiadam żadnej z góry przyjętej agendy za lub przeciw szczepionkami czy przemysłowi farmaceutycznemu, za lub przeciw Departamentowi Zdrowia czy Komisji ds. Bezpieczeństwa Szczepień. Nie realizuję jakiejś osobistej agendy. Ja wyłącznie chcę podążać tropem faktów, a póki co fakty wskazują na związek pomiędzy szczepionkami podanymi Olivierowi i jego autyzmem.

To jest zupełnie bezpodstawne, takie mówienie mi prosto w twarz, że szukam takiej odpowiedzi, która zaspokoi moje uprzedzenia. Moim zdanie to to prostu błędne przekonanie.

BD: Co to jest autistic enterocolitis (zapalenie jelit o podłożu autystycznym).
DT: Co to jest autystyczne zapalenie jelit? Nie wiemy, co to jest.
BD: Wiemy. Wakefield wie. Jak Wakefield definiuje tę chorobę? Co on mówi na ten temat?
DT: On twierdzi, że istnieje związek pomiędzy autyzmem regresywnym…
BD: Pytam, co to jest enterocolitis (zapalenie jelit).
DT: Enterocolitis?
-(Wszyscy) To choroba jelit.
– To jest schorzenie jelit, oto, co to jest.
– Przypomnę Ci, przypomnę Ci, co to jest.
– Brian, Richard Mills z Instytutu Chorób Dziecięcych…
– Przypomnę Ci.
– Przypomnę Ci, Brian, co to jest.
– Przypomnijmy Brianowi, jak wygląda schorzenie jelit.
BD: Pytanie było o enterocolitis.
DT: Ty mi powiedz.
BD: Co oznacza to słowo?
DT: Ty mi powiedz.
BD: Czyli nie wiesz.
DT: Ty mi powiedz, Brian.
– Autystyczna choroba jelit, Brian.
BD: Enterocolitis… Nie… I w tym tkwi cały problem. Pan nawet nie rozumie elementarnych podstaw. David Thrower, który opublikował całą masę dokumentów, które później publikowano w wielu mediach, czyniąc go figurą niemal boską, nie wie nawet, co to jest enterocolitis.
BD: Niech Pani mnie nie wini. On tego nie wie.
– Mówimy tu o nowej jednostce chorobowej.
DT: Szkoda, że nie jestem dziennikarzem. Nigdy nie przedstawiałem siebie jako eksperta od medycyny.
BD: Otóż nie, podawałeś się za takiego.
BD: Publikowałeś listy w The Lancet, różne raporty…
– Brian, Brian.
– Te dzieci cierpią na choroby jelit, Brian. Pora się obudzić.
– Wysłuchaj ich rodziców.
BD: Posłuchaj, gdy wrócisz do domu…
DT: Nigdy nie poznałeś mojego dziecka.
BD: Gdy wrócisz do domu…
DT: Nie wiesz nic o jego chorobie.
BD: Gdy wrócisz do domu… Uruchom wyszukiwarkę Google i wpisz frazę „enterocolitis”.
– A gdzie ma szukać… gdzie ma szukać…
BD: Ty używałeś tego określenia wielokrotnie i jako samozwańczy ekspert pociągnąłeś za sobą innych zdesperowanych rodziców,
– A gdzie ma szukać informacji na temat problemów tych dzieci
– gdzie jako rodzice mamy szukać informacji o naszych problemach?
BD: zdesperowanych rodziców, Francis. Jestem otoczony przez osoby, które są wobec mnie agresywne.
DT: Ty jesteś agresywny wobec mnie.
BD: Ja zapytałem Ciebie, co to jest autystyczne zapalenie jelit.
DT: Ja nie wskazuje innych palcem, ja tylko naśladuję Ciebie.
BD: Trzymasz transparent. Co na nim jest napisane?

„To jest polowanie na czarownice”.

„Co to jest autistic enterocolitis [autystyczne zapalenie jelita cienkiego i okrężnicy]?” – Brian Deer

David Thrower: Żaden z nas nie jest ekspertem w tej dziedzinie. Cóż mogę dodać? Moje wiedza w tym przedmiocie ogranicza się do tego, co udało mi się przeczytać w różnych źródłach. Jestem z zawodu planistą transportu miejskiego, a nie lekarzem i nigdy za takie go się nie podawałem. Nigdy nie kreowałem się na autorytet w tej dziedzinie, ja jedynie zebrałem wszystkie wyczytane informacje i udostępniłem ludziom w formie opracowań.

Narrator: Autystyczne zapalenie jelit to potencjalnie nowa forma nieswoistego zapalenia jelit. To konkretne schorzenie zdiagnozowało u dzieci wielu różnych badaczy, natomiast wciąż trwa dyskusja, czy choroba ta również dotyczy innych dzieci, czy jest wyłącznie swoista dla dzieci z autyzmem.

– Mam pytanie. Richard Mills, człowiek, który jest dyrektorem fundacji Research Autism, w niedawnym wywiadzie dla Radio 4 powiedział, że dzieci z autyzmem mają problemy z jelitami.
BD: No i? Nie znam nawet tego Pana, nigdy o nim nie słyszałem.
-Jest dyrektorem oddziału Reaserch Autism w Wlk. Brytanii.
BD: Nigdy o nim nie słyszałem.
– I się zaczyna. W ogóle niewiele wiesz w tej materii.

 

„Nie wiem kim (Richard Mills) jest, nigdy o nim nie słyszałem… Co to za organizacja Research Autism?” – Brain Deer

 

Narrator: Richard Mills jest dyrektorem naukowym w Narodowym Stowarzyszeniu na rzecz Autyzmu. Jest honorowym sekretarzem i dyrektorem w fundacji Research Autism od 2004 r. Research Autism to duża organizacja charytatywna skupiająca się na badaniach nad metodami pomocy osobom cierpiącym na autyzm. Organizacja wspierana jest przez centrum badań nad autyzmem na Uniwersytecie w Cambridge oraz Narodowe Stowarzyszenie na rzecz Autyzmu.

BD: Zanim zabierze się Pan za publikowanie tych rozległych medycznych… medycznych traktatów… uzupełnij swoją wiedzę na temat zapalenia jelit. Nie będziesz w stanie nigdy ocenić tego, co dokonał A. Wakefield, jeśli nie wiesz, co to jest enterocolitis.

– Co masz do stracenia, Brian?

„Nie będziesz w stanie nigdy ocenić tego, czego dokonał Wakefield, jeśli nie wiesz, co to jest enterocolitis”. – Brian Deer

David Thrower: Ostatni komentarz Briana był dla mnie niezrozumiały, ponieważ zgiełk uliczny utrudniał usłyszenie jego słów, gdy mówił, że powinienem ocenić to, czego dokonał Wakefield. Moja opinia o dr Wakefieldzie jest taka, że zrealizował on oryginalne i cenne, pionierskie badania które zaprowadziły go na bardzo kontrowersyjne obszary.

Niemniej jednak on zawsze na pierwszym miejscu stawiał zdrowie dziecka. Za to go bardzo cenię. Myślę, że jest on osobą godną naśladowania, może być dla nas wszystkich przykładem osoby kierującej się rozumem, szukającej faktów, szukającej odpowiedzi, bez względu na to, jak niepewna jest to sytuacja.

Carmel Wakefield: Jego opinia wygłoszona podczas konferencji prasowej poparta był bardzo skrupulatną analizą wykonaną przez niego w zakresie statystyk bezpieczeństwa szczepionki MMR. To zmusiło go do uznania, że niebezpieczeństwo istnieje. Dotyczy to jednak bardzo małego odsetka populacji, miejmy co do tego jasność. Nikt nigdy nie powiedział, po pierwsze nikt nie twierdził, że nie należy się szczepić i po drugie, nikt nie twierdził, że szczepionka MMR jest przyczyną każdej formy autyzmu.

David Thrower: Ludziom należy przedstawić fakty, aby mogli podejmować świadome decyzje. Jeśli rodzice uważają, że korzyści przeważają nad ryzykiem, mogą podjąć taką decyzję. Potrzebują informacji, by podjąć decyzję.

Jednakże te informacje muszą pochodzić ze źródeł niezależnych, ze źródeł bezstronnych. Niestety w przypadku kontrowersji ze szczepionką MMR jest to, że te informacje pochodzą od osób, które całą tę sprawę zawaliły. Informacje otrzymują od Departamentu Zdrowia, któremu doradza Połączona Komisja Obu Izb ds. Szczepień i Immunizacji, która z kolei prowadzi krajowy program szczepień, więc trudno ich uznać za niezależne źródło.

Czy też Komisji ds. Bezpieczeństwa Leków, czyli ludzi, którzy licencjonują szczepionki, a którzy nie dopilnowali, by szczepionka ta została należnie przebadana pod kątem bezpieczeństwa. Tak więc oba te źródła są jak dla mnie stronnicze i mają żywotny interes nie tyle w ukrywaniu prawdy, co – ujmę to w ten sposób – unikania dogłębnego zbadania tego tematu, unikania aktywnego poszukiwaniu ewentualnych problemów.

Tu nie miało miejsca żadne tuszowanie faktów, lecz spisek mający na celu uniemożliwienie dotarcia do faktów. Różnica jest subtelna, choć efekt końcowy jest ten sam, czyli stłamszenie rodziców i ignorowanie ich głosu odnośnie tego, co przytrafiło się ich dzieciom.

Carmel Wakefield: Co powiedziałabym osobie, która spytałaby mnie, o co tu chodzi? Powiedziałabym, że jestem tak samo zdezorientowana, jak Pan czy Pani. Ponieważ wszystko, co mój mąż starał się zrobić, to zbadać hipotezę, że szczepionka MMR może w przypadku małego odsetka dzieci przyczynić się do tego, że dzieci te zaczną tracić umiejętności, nastąpi regresja do autyzmu i związane z tym problemy z jelitami.

Ja osobiście nie widzę w tym żadnego problemu, podobnie jak rodzice tych dzieci, które badano w Royal Free. Tych dzieci było znacznie, znacznie więcej, niż tylko te dwanaścioro z artykułu w The Lancet.

 

Rankiem 19 stycznia 2009 r. Brian Deer fizycznie groził prof. Simonowi Murch podczas przerwy w obradach Rady. Obrońcy poszkodowanego wystąpili o materiał wideo nagrany przez kamery monitoringu.

W lutym 2009 r. James Murdoch, dyrektor wykonawczy News International, spółki która jest właścicielem The Sunday Times (pracodawca Briana Deera), przyjął posadę w radzie nadzorczej GlaxoSmithKline, producenta szczepionki MMR.

Brian Deer uczestniczył w procesie dr Wakefielda o prawo do wykonywania zawodu pomimo, że był głównym powodem i często jego nazwisko pojawiało się w materiałach dowodowych. Atakuje on wciąż dr Wakefielda na łamach The Sunday Times i regularnie przekazuje Radzie wskazówki do wykorzystania przy formułowaniu oskarżenia. Dla Briana Deera i Naczelnej Rady Lekarskiej „wybiórcze przesłuchanie [wybiórcza głuchota]” trwa nadal…

Wyrok Naczelnej Rada Lekarskiej ma zapaść 9 sierpnia 2009 r.

 

David Thrower: Pytanie, które powinni sobie zadawać, brzmi: Co stało się tym dzieciom, co tak naprawdę jest przyczyną takiego, a nie innego stanu zdrowia tych dzieci?

 

 

Wybiórcza głuchota: Brian Deer i Naczelna Rada Lekarska – napisy PL

Lustro strony CryShame

%d bloggers like this: