Fauci kłamał, a ludzie umierali – dr Chris Martenson

Tuszowanie Wycieku z Laboratorium Ujawnione Dzięki E-Mailom!

Nazywam się dr Chris Martenson, a tematem dzisiejszego programu będą maile dr Anthony Fauciego. Szczególnie zajmiemy się korespondencją z konkretnego okresu, gdzie – moim zdaniem – w treści maili z tego okresu mamy dowody wskazujące na próbę zatuszowania afery z wyciekiem wirusa z laboratorium. Zacznijmy zatem.

Witam wszystkich. Dziś jest 4 czerwca 2021 r., przyjrzyjmy się zatem mailom dr Anthonego Fauci… Miejmy w pamięci ten oto cytat: „Wskażcie mi zachęty, a pokażę wam efekty” – Charlie Munger. Moim zdaniem bodźce, które zachęcały do tuszowania faktu wycieku wirusa z laboratorium przez wiele podmiotów, były wystarczająco silne.

Sprawa ma swój początek 31 stycznia. Zajmiemy się korespondencją emailową od 31 stycznia do 1 lutego, na tym 2-dniowy okresie się skupimy.

Maile te pochodzą z roku 2020. Pamiętajmy, że w tamtym czasie The Wall Street Journal, The New York Times, The Washington Post umniejszały problem pandemii koronawirusa przekonując, że to tylko „zwykła grypa”.

Żadna to oczywiście zwykła grypa. Wirus ten był przedmiotem poważnych obaw stosownych organów państwowych i nic w tym dziwnego, sam dr Fauci również faktem tym był zaniepokojony, na co wskazuje treść tego maila, wysłanego przez Kristiana G. Andersena w piątek, 31 stycznia o godz. 22:32. Był to zatem w piątek wieczorem.

Kristian Andersen do Anthony Fauci, 31 stycznia o godz. 22-32

Mail zaczyna się zwrotem grzecznościowym „Cześć Tony”, czyli panowie są na ty. Skąd taka zażyłość – nie wiem, nie znam historii znajomości tych panów. Mail jest pisany w odpowiedzi na jakąś wiadomość wysłaną przez Tony’ego. Pisze on, że dziękuje za przesłanie materiałów, że zapoznał się z tematem wcześniej tego samego dnia, że zarówno on, jak i Eddie – kim jest Eddie wyjaśnię za moment – są w tym artykule cytowani. Wiadomość dotyczy tego właśnie artykułu, który dotyczyły domniemanego źródła pochodzenia wirusa.

Chciałbym się skupić na fragmentach zaznaczonych na żółto. Być może natknęliście się na tę wiadomość, jeśli śledzicie temat maili Fauciego. Kristian porusza tutaj temat „nietypowych” cech tego wirusa, czyli wirusa SARS-CoV-2, które stanowią niewielką, mniejszą niż 0,1 proc. część genomu wirusa i że trzeba dokładnie przeanalizować pozostałe sekwencje, by dostrzec, że niektóre cechy wirusa wyglądają (potencjalnie) na dzieło inżynierii genetycznej.

 

Dalej pisze, że Eddie, Bob, Mike i jego osoba są zgodni, że genom wirusa nie jest spójny z przewidywaniami teorii ewolucyjnej [tzn. nie powstał naturalnie]. To wtedy była jeszcze świeża sprawa, zauważono, że coś tu nie pasuje, a te mniej niż 0,1 proc. to jak wiemy odnosi się do fragmentu w postaci sekwencji zasad PRRA, w miejscu cięcia furyny.

To właśnie ten fragment odpowiada za łatwość wnikania tego wirusa do komórek. Tak więc chociaż wspomina się, że to zaledwie mniej niż 0,1 proc. genomu, ten fakt nie ma zupełnie znaczenia, ponieważ potrzeba tylko dołożenia/wmontowania tych 12 nukleotydów, tych 4 aminokwasów, by otrzymać sztucznie stworzonego wirusa. To właśnie można wyczytać w treści wiadomości z tego piątkowego wieczoru, wysłanej o godz. 22:32. Idźmy zatem dalej tym tropem.

Tak na marginesie, oto profil Kristiana Andersena, który jest bardzo aktywny na Twitterze, za moment pokaże kilka jego wpisów. Teraz czas na przysłowiową „dymiącą strzelbę”, niezbity dowód pochodzący od samego Fauciego z soboty, następnego dnia, z godz. 00:29.

Anthony Fauci do Hugh Auchinclossa - 1 luty 2020 12-29

Dla jednych jest to wczesny sobotni ranek, ale ja traktuje to jako późną, piątkową noc. O 22:32 otrzymuje Fauci maila od Kristiana Andersena i niezwłocznie pisze do Hugh Auchinclossa:

„Hugh, musimy koniecznie dzisiaj rano porozmawiać. Nie wyłączaj telefonu”.

Dalej pisze: „Przeczytaj ten artykuł oraz czekaj na maila, którego kopię Ci zaraz podeślę. Mam dla Ciebie zadania, które koniecznie musisz wykonać”.

Załącznik: artykuł autorstwa Ralpha Barica, Shi Zhengli i innych, Nature Medicine – Badania gain-of-function nad SARS, plik PDF.

Jeśli chodzi o ten artykuł, to w swoim programie omawiał go Tucker Carlson. Udało mi się do rzeczonego artykuł dotrzeć, więc porozmawiamy o nim. Jestem niemal pewien, że ten artykuł… Ala zanim do tego przejdziemy, oto i wspomniany pan Hugh Auchincloss.

Jak możemy tutaj wyczytać, że człowiek ten nadzoruje szeroki zakres projektów badawczych, badań podstawowych, klinicznych i aplikacyjnych. Jest on zastępcą dyrektora NIAID (Narodowy Instytut Alergii i Chorób Zakaźnych). Pan ten jest odpowiedzialny za nadzór badań, co jest istotne z punktu widzenia „zabezpieczania własnego tyłka”. Jeśli nadzorujesz badania potencjalnie wyglądające na badania gain-of-function (GoF, tworzenie udoskonalonych wirusów i chimer), to może być temat kłopotliwy. Tak więc sądzę, że mieliśmy tu do czynienia z mobilizacją w celu ochrony własnych tyłków. Idźmy dalej.

Cóż to jest za artykuł Barica i Shi, opublikowany w czasopiśmie Nature Medicine na temat badań typu uzyskiwania funkcji i wirusa SARS? Rzućmy szybko okiem na ten artykuł. Ale zanim do tego przejdziemy, by mieć jasny obraz sytuacji, wróćmy na moment do chronologii zdarzeń.

Koronawirusy i badania typu „uzyskiwania funkcji” – dr David Martin

Chronologia tuszowania sprawy

Kristian Andersen w piątek o godz. 22:32 wysyła maila do Fauciego, następnie od 00:29 w sobotę rano Fauci wysyła maila do Auchinclossa – czy też w piątek w nocy, jak kto woli.

To jest zapewne ten artykuł, o którym wspomniano, ponieważ zawiera on… Ostatnim autorem jest Ralph Baric, co oznacza, że badania było prowadzone w laboratorium pod kierownictwem tej osoby.

Skupisko koronawirusów podobnych do SARS u nietoperzy, o potencjale infekowania organizmów ludzkich

W artykułach naukowych są dwie najważniejsze pozycje na liście autorów:  pozycja pierwsza i ostatnia. Pierwszy autor to zazwyczaj osoba, która włożyła najwięcej pracy, a ostatnia pozycja, równie prestiżowa, to osoba, w której laboratorium dane badania prowadzono.

Ale spójrzmy nad pozycję przedostatnią – Shi Zheng-Li. To nikt inny, jak nasza „dama od nietoperzy”. Artykuł ten pochodzi z listopada 2015 r., opublikowany go w Nature Medicine, Tytuł brzmi: „Skupisko koronawirusów podobnych do SARS u nietoperzy, o potencjale infekowania organizmów ludzkich”.

A SARS-like cluster of circulating bat coronaviruses shows potential for human emergence
https://www.nature.com/articles/nm.3985

Ralph Baric i Shi Zheng-Li

To jest dosyć ważny artykuł i tak na marginesie, byśmy wiedzieli, o czym mówimy, w lewym dolnym rogu mamy zdjęcia Ralpha Barica, a powyżej facjatę „damy od nietoperzy”, Shi Zheng-Li. Dlaczego ta publikacja akurat pojawiła się w rozmowie tych panów, dlaczego jest taka ważna. Z kilku powodów. Zacznijmy zatem od początku.

Po pierwsze, metodologia zastosowana w tym badaniu. Z czym mamy tutaj do czynienia: próbki wirusów, komórek, infekcje in-vitro oraz testy łysinkowe. Wykorzystywano „dziki” szczep wirusa SARS, koronawirusa SARS zaadaptowanego do myszy, czyli wirusa MA15, a także chimerę na bazie SARS-CoV. Mamy tutaj zatem do czynienia z badaniami typu Gain of Function [uzyskiwania funkcji], gdzie bierze się białko kolca (białko spike, białko S) od bardziej zakaźnego wirusa i inkorporuje się je do innego koronawirusa, tworząc tym samym wirusy-mutanty czy wirusy-chimery.

Wygląda na to, że to właśnie w tym badaniu czyniono i patrząc ponownie na fragment opisujący metodologię, autorzy piszą o krzywych wzrostu w komórkach Vero E6, DBT Calu 3 2B4 oraz komórka nabłonkowych ludzkich dróg oddechowych. Zatem prowadzono te różne badania infekcyjności wirusów na różnych modelach, w tym także na komórkach ludzkich płuc. Dalej we fragmencie zaznaczonym na żółto czytamy, że komórki nabłonkowe układu oddechowego człowieka [HAE], pozyskano zgodnie z protokołem Niezależnej Komisji Bioetycznej Uniwersytetu Karoliny Północnej w Chapel Hill.

Kultury komórek ludzkiego nabłonka dróg oddechowych (HAE) reprezentują wysoce zróżnicowane komórki nabłonkowe dróg oddechowych, zawierają komórki urzęsione i nieurzęsione oraz komórki kubkowe. Są to komórki wyściełające ścianki tchawicy i oskrzeli.

Stosowano zatem prawdziwe komórki ludzkie, bóg wie skąd je pozyskano, prawdziwe komórki tkanki płucnej człowieka, nad którymi prowadzono te badania nad koronawirusem SARS, stosując chimery wirusa SARS-CoV.

To są badania typu uzyskiwania funkcji [GoF] jak się patrzy. W samym tym artykule, na samym końcu – na miejscu Fauciego i Auchinclossa też wolałbym uniknąć dyskusji na ten temat – autorzy piszą o tym w tym artykule w paragrafie dotyczącym bezpieczeństwa i ochrony biologicznej, cały paragraf jest temu poświęcony. Wskazuje się, że te badania zapoczątkowano zanim rząd Stanów Zjednoczonych wprowadził zakaz finansowania wybranych badań typu Gain of Function, w tym nad wirusami grypy, MERS oraz SARS.

Tak więc wprowadzono prawną pauzę, moratorium, zakaz finansowania wybranych badań typu GoF, ale te badania kontynuowano, ponieważ zostały zainicjowane przed wprowadzeniem tego zakazu, i je ukończono. Jak sądzę, nic w tym złego, takie były zasady.

Dalej czytamy, że artykuł ten został zrecenzowany przez podmiot finansujący, czyli Narodowy Instytut Zdrowia [NIH]. Proszono o pozwolenie na kontynuowanie badań i NIH się zgodziło. Oto gwóźdź programu – poproszono o kontynuowanie badań i uzyskano zgodę od NIH.

Już wcześniej w programie Tuckera Carlsona osoba w NIH odpowiedzialna za tzw. protokoły P3 powiedziała, że dokumentacja dotycząca tych badań nigdy nie została im przedstawiona do oceny. Tak więc ktoś w NIH zatwierdził te badania GoF. Dlaczego to takie istotne? Otóż dlatego, że ten zakaz wszedł w życie w październiku 2014 r., a jak już wspomniałem, artykuł ten ukazał się w listopadzie 2015 r., kiedy zakaz ten obowiązywał, a został zniesiony dopiero w grudniu 2017 r.

Ten artykuł oraz kontynuacja badań w nim opisanych zostały zatwierdzone przez Narodowy Instytut Zdrowia [NIH]. To są badania GoF, więc gdy dr Anthony Fauci zeznawał przed komisją senacką i na pytanie Randa Paula odpowiedział, że nie prowadzą i nie prowadzili badań typu GoF, że nie prowadzono ich w tamtym czasie, to po prostu kłamał i świetnie sobie zdaje z tego sprawę. Tak na marginesie, przesłał on artykuł, plik PDF zawierający ten artykuł właśnie, do swojego zastępcy informując go, że muszą porozmawiać i że ma dla niego zadania. Kto wie, jaki zadania miał na myśli, pewnie zacieranie śladów i ochrona własnego tyłka.

Dr Rand Paul do dr Fauci: Igracie z Matką Naturą

Te maile pokazują, że badania takie prowadzono, były on zatwierdzone przez NIH, decyzje te nie zapadały oficjalnymi kanałami, gdyż nie ma stosownych dokumentów – jak twierdzi pracownik NIH – a dr Fauci o tym wszystkim wiedział. Wiedział także Auchincloss, więc są w tym umoczeni razem. A propos programu P3, dla tych, którzy nie wiedzą. Jak czytamy, jest to program mający na celu opracowanie i rozwój mechanizmów nadzoru i bezpieczeństwa odnośnie Potencjalnych Pandemicznych Patogenów (3P). P3CO, tak brzmi pełna nazwa programu ramowego odnośnie mechanizmów regulacji potencjalnie pandemicznych patogenów, dotyczy finansowania, składowania i prowadzenia badań tak, aby zminimalizować potencjalne zagrożenia dla bezpieczeństwa i zdrowia obywateli. Innymi słowy, określa, jak prowadzić eksperymenty na tych dzikich patogenach, które lubią się nam wymykać tak, aby nam nie uciekły spod mikroskopu, by nie stały się przyczyną światowej epidemii, nie zabiły kilka milionów ludzi i nie zdewastowały gospodarki światowej.

Trochę wstyd, gdy do takiej właśnie sytuacji dochodzi na twojej warcie, nie sądzicie? Jak sądzicie, czy osoba, która potencjalnie odpowiedzialna jest za tę całą sytuację, niekoniecznie bezpośrednio, nie ma motywacji, by chcieć całą tą aferę, swój udział, nie wiem, zatuszować, czy może przeprowadzić niekoniecznie rzetelne śledztwo, czy też przekierować śledztwo na inne tory.

Tutaj cała ta historia zaczyna robić się jeszcze ciekawsza. Ogłoszono więc nagłe zebranie. Ten mail jest datowany na sobotę 1 lutego i został wysłany przez człowieka o nazwisku Jeremy Ferrar. Kim jest Jeremy Ferrar i dlaczego wysyła wiadomość do tylu osób? Spójrzcie tylko na listę adresatów.

Mamy tutaj Fauciego, Patricka Vallance’a, który jest wysoko postawionym urzędnikiem państwowym w Wlk. Brytanii, mamy wysokiego urzędnika rządu niemieckiego, jest także Marion Koopmans, która jest starszym doradcą naukowym w WHO oraz dyrektorem holenderskiego centrum wirusologii, w którym pracuje także kolejna osoba z listy, prof. R. A. M. Fouchier.

Każda z tych osób jest na swój sposób interesująca, ale Jeremy Ferrar, on jest dyrektorem fundacji Wellcome Trust. Nie sprawuje on żadnej funkcji rządowej. Teoretycznie przynajmniej. Jest dyrektorem fundacji Wellcome Trust. Wellcome to nazwisko założyciela funduszu, który był zamożnym menedżerem przedsiębiorstwa farmaceutycznego. Przekazywał on spore kwoty na cele charytatywne i przekazał jakieś 20-30 mld dolarów na utworzenie funduszu. Fundusz ten działa do dziś i prowadzi ciekawą, szeroko zakrojoną działalność. Ale należy zadać pytanie, jakim sposobem fundusz ten jest tak wpływowy, że Jeremy Ferrar, dyrektor tej organizacji, nagle zwołuje specjalne zebranie z powodu całego tego fiaska z badaniami typu uzyskiwania funkcji [GoF].

Dlaczego taka organizacja non-profit działająca w szczytnych celach, ten fundusz, tak bardzo mający na sercu troskę o zdrowie ludzi na całym świecie, nagle znajduje się w centrum tego specjalnego zebrania, tej telekonferencji, bo mail ten dotyczy organizacji specjalnej telekonferencji.

Czytamy: „Kristian i Eddie przekazali tę wiadomość dalej, omówimy to szerzej w trakcie rozmowy telefonicznej. Dziękuję”.

Zostańmy przy tym nieco dłużej, ponieważ są tutaj inne ciekaw rzeczy. Kto jeszcze znajduje się na tej liście? Patrick Vallance, poprzednio pomyliłem jego nazwisko, jest on dyrektorem działu badań i rozwoju w koncernie GSK, a później został mianowany na doradcę ds. naukowych w rządzie brytyjskim. Patrick Vallance pełnił wtedy rolę doradcy naukowego rządu brytyjskiego.

Dalej mamy nazwiska takie jak Paul Schreier, który jest dyrektorem ds. operacyjnych w funduszu Wellcome. Trochę to dziwne. Mają dyskutować w jaki sposób zatuszować ten wyciek wirusa z laboratorium, a angażują w to przedsięwzięcie wszystkie te różne osoby.

Spójrzmy, kogo jeszcze tutaj mamy. O, ten pan tutaj. To jest właśnie wspomniany wcześniej pan o imieniu Mike. Mike Ferguson. Któż to taki? Otóż jest on zastępcą dyrektora w fundacji Wellcome Trust.

Oto niektórzy z bohaterów naszego wątku. Jest jeszcze kilka innych osób, a oto pełna lista nazwisk. Po wysłaniu przez Jeremy’ego Ferrara maila zwołującego nadzwyczajne zebranie telefony zaczęły dzwonić, maile były wymieniane, wszystko to wczesnym rankiem 1 lutego. W wiadomości z godz. 14 zdecydowano, 1 lutego (2 luty w przypadku strefy czasowej, w której znajduje się Eddie), że zrobimy tak, że informacje wymienianie i treść dyskusji pozostaną tajne dopóki nie zostaną podjęte konkretne decyzje co do kolejnych kroków.

Ustalono datę telekonferencji, że spotkanie będzie trwać 1 godz. i rozpocznie się o godz. 14 czasu wschodniego. Spójrzmy, kogo tutaj mamy. Jest Kristian Andersen, Bob Garry, ale nie można było się z nim skontaktować. Jest Christian Drosten, jest i dr Anthony Fauci. Jest Mike Ferguson, Ron Fouchier, jest Eddie Holmes, bez obaw, zajmiemy się tymi nazwiskami za chwilę. Jest i Marion Koopmans, jest Stefan Pohlman, jest i Andy, Andy Rambaut, za moment zajmiemy się tą postacią, a także Paul Schreier i Patrick Vallance.

Każda z osób z tej listy pełni jakąś ważną funkcję. Znów, wróćmy do chronologii. Wszystko zaczyna się od maila Kristiana Andersena wysłanego 31 stycznia o godz. 22:32. Następnie Fauci śle maila do Auchinclossa tego samego wieczora czy jak kto woli w sobotę wcześnie rano, następnie wymienianie są maile między godz. 13 a 14 czasu wschodniego w sobotę i wreszcie ustalona zostaje data zebrania na godz. 14.

Wiele osób zgłosiło udział w zebraniu, sporo osób związanych z fundacją Wellcome Trust, osoby z NIH i WHO oraz „zaprzyjaźnieni”, że tak ich określę, badacze. Dlaczego ich tak nazywam, wyjaśnię w stosownym momencie. Spotkanie czy konferencja odbyła się i jak mogliśmy wyczytać w treści wiadomości, tu cytat:

„Będę dostępny na mailu w trakcie spotkania. W razie problemów piszcie do Paula lub na moją skrzynkę”.

W tym czasie Jeremy Ferrar wysyła maila do Fauciego, wiadomość wyszła o godz. 14:56, czyli w 56 minucie trwania tej telekonferencji. Jest to prywatna wiadomość adresowana do dyrektora NIH Francisa Collinsa, Patricka Vallance, naszego pana z Wlk. Brytanii, oraz Mike’a Fergusona, który jest związany z fundacją Wellcome Trust. Jeremy w mailu sugeruje, by zakończyć telekonferencję i zdzwonić się na prywatną rozmowę. Zdaje się, że chce porozmawiać prywatnie lub bardziej prywatnie tylko z Patrickiem, Francisem, Mikeem i Anthonym.

Jeremy Ferrar do Francisa Collins, Fauciego i innych - 1 luty 20202 - 14-56

To są jak sądzę najważniejsze osoby z tej całej grupy.

Pierwsze pytanie, jakie ciśnie się na usta, brzmi: jakim sposobem osoba, która zarządza funduszem dobroczynnym ma taką władzę, że steruje tym wszystkim, reżyseruje scenariusze tych spotkań. Ciekawe pytanie.

Tyle wiemy w tej sprawie – telekonferencja zaplanowana na godz. 14 czasu wschodniego trwała co najmniej 56 minut, na co wskazuje omawiana przed chwilą wiadomość emailowa, a kluczowe postaci kierujące z funduszu Wellcome, osoby NIH i NIAID, jak się zdaje, przedłużyli tę konferencję już w prywatnym gronie, by omówić jakąś sprawę.

Czego dotyczyła ta rozmowa? Nie wiemy, ale gdybym był dziennikarze śledczym z prawdziwego zdarzenia lub członkiem komisji senackiej, czy osobą mającą możliwość składania wezwań sądowych w celu złożenia zeznań, nie odpuściłbym tego wątku spotkania po telekonferencji.

Jak sądzę, wiele ciekawych rzeczy moglibyśmy się dowiedzieć z treści tego spotkania.

Kontynuując, mamy ciekawy wątek prywatnego spotkania po telekonferencji, a te maile to kopalnia wiedzy.

Oto wiadomość wysłana przez Marion Koopmans do uczestników telekonferencji, ale wszystko jest zakreślone, ocenzurowane. Cała treść wiadomości. Wracając do postaci Marion Koopmans. Gwoli przypomnienia, pani ta zatrudniona jest na stanowisku doradcy naukowego w WHO oraz jest kierownikiem Wydziału Wirusologii w Centrum Medycznym Uniwersytetu Erasmus, dużego centrum medycznego i naukowego w Holandii. Tyle o pani Koopmans. Cóż ona napisała?

Marion Koopmans do Jeremy Farrar - 1 luty - 19-43

Ileż tekstu i przemyśleń – to pole, które nakreślam kursorem.

Warto zwrócić uwagę na pewien aspekt, a mianowicie…

Właśnie – FOIA (ustawa od dostępie do informacji publicznej). Wymazane pola mają konkretne oznaczenia.

Szare pola w miejsce adresów emailowych mają u góry kod, pole takie zawiera oznaczenie kodowe b/6. Kod b/6 jest typowym… Jest to oznaczenie Wyjątku b(6) ustawy FOIA, który jest stosowany do anonimizacji informacji prywatnych czy wrażliwych danej osoby, dlatego też mamy nazwisko osoby, ale jej adres mailowy jest zamazany i oznaczony kodem b/6.

Kod b/6 służy do ochrony informacji prywatnych danej osoby, ale oznaczenie kodowe b/5 to zupełnie inna historia. Treść tego maila została zakryta zgodnie z ustawą o dostępie informacji [FOIA] na podstawie Wyłączenia b(5). Wyłączenie b(5), cóż to takiego, spytacie? Chętnie odpowiem. Oto i definicja Wyłączenia 5.

„Wyłączenie 5 dyrektywy Dostępu do Informacji Publicznej (FOIA) określa szereg uprawnień, w tym ochronę tajemnicy pracy i immunitetu adwokata, komunikacji pomiędzy adwokatem i jego klientem oraz procesów decyzyjnych”.

Czyli celem tego wyłączenia jest ochrona elementów trwających już procesów sądowych.

„Wyłączenie to znosi obowiązek ujawniania, między instytucjonalnych lub wewnątrz instytucjonalnych memorandów lub listów prawnie niedostępnych dla strony inaczej niż w ramach procesu z udziałem rzeczonego organu czy urzędu”.

O Wyłączenie 5 można wystąpić wyłącznie w przypadku, jeśli przedmiot wyłączenia jest elementem toczącego się lub rozpoczętego postępowania sądowego lub gdy dane informacje stanowią element procedur wewnątrz- lub między urzędowych, które stanowią część prowadzonego lub potencjalnego procesu sądowego.

Pytanie, jakie od razu się nasuwa, że skoro wyłącznie to dotyczy memorandów wewnątrz- i między urzędowych, jak to możliwe, że wiadomość wystosowana prze osobę spoza instytucji,

bo przecież Marion Koopmans w żadnym razie nie jest urzędnikiem czy pracownikiem instytucji rządowej Stanów Zjednoczonych, nie pracuje w żadnej agencji rządowej, jakim cudem treść jej wniosków i refleksji po tym spotkaniu uzyskała status Wyłączenia 5 ustawy FOIA?

Znów, na miejscu takiego dziennikarza śledczego czy mając w rękach prawo wnioskowania o skierowanie wezwania sądowego, to poddałbym pod dyskusję zasadność zastosowanego Wyłączenia 5. Nie jestem wprawdzie ekspertem od FOIA, ale wydaje mi się, że to nie podpada pod Wyłączenie 5. Powiem tak – nie widzę sensu zastosowaniu w tym przypadku tego wyłączenia. Paragraf dotyczący zakresu Wyłączenia 5 mamy u dołu ekranu.

„Sąd Najwyższy Stanów Zjednoczonych zastrzegł, żeby móc skutecznie ubiegać o taką ochronę, dany dokument musi spełniać 2 warunki: po pierwsze, źródłem dokumentu musi być jednostka/agencja rządowa”.

Marion nie jest urzędnikiem rządowym, więc nie podpada pod to kryterium.

„Po drugie, dany dokument musi spełniać kryteria zakresu ochrony prawa do nieokazywania treści i materiałów spełniających kryteria Wyłączenia 5”.

Mogę się tylko domyślać, że wszystko, co pani ta napisała, jest elementem toczącego się procesu sądowego. Nie wiem, nie wiem, ale mam nadzieję, że Departament Sprawiedliwości już się za to zabrał, gdyż rysuje nam się tutaj ciekawa historia której wcale nie najmniej ciekawym wątkiem jest to, że ktoś potencjalnie majstrował nad wirusem.

Jeśli się to potwierdzi i okaże się, że wirus pochodzi z laboratorium jako efekt prac w nim prowadzonych, a finansowanych w całości lub części przez agencje rządu Stanów Zjednoczonych, to wobec osób, które omijały istniejące wtedy prawodawstwo odnośnie badań typu uzyskiwania funkcji [GoF], spodziewam się ciężkich kar. I mam tutaj na myśli potężne, potężne kary. I to nie kary typu utrata pracy i lukratywne zwolnienie za porozumieniem stron nic z tego typu biurokratycznych trików. Mam na myśli prawdziwą karę, jak więzienie, czy temu podobne.

Tak czy inaczej, nie wiem, dlaczego Marion została objęta Wyłączeniem 5, ale w całej tej historii nie ona jedyna. Kto jeszcze zakwalifikował się pod to Wyłączenie? Prof. R. A. M. Fouchier z centrum Erasmus także się załapał. Napisał on, cytuję:

„Drodzy Jeremy i inni, to była bardzo owocna telekonferencja”.

Dalsza treść ocenzurowana na podstawie Wyłączenia 5. I kończy:

„Podziękowania za tak sprawne zorganizowanie tego spotkania w tak krótkim czasie”.

I dzięki za objęcie mnie ustawą FOIA, chciałoby się dodać. Wyśmienicie! Ron również sporządził obszerne notatki z tego spotkania – ponad 3 strony maili to były jego notatki. Oto jeden z tych maili.

Na górze krótki i jakże użyteczny opis – „Notatki Rona”, dalej kod b/5 i właściwe treść notatek. Całą treść notatek Rona ma nadany status b/5! Pragnę przypomnieć osobom od FOIA pracujących w NIAID skąd te konkretne maile pochodzą, że Ron nie jest pracownikiem agencji rządowej. Znów, nie jestem ekspertem od FOIA, ale potrafię czytać i pragnę przypomnieć, że Sąd Najwyższy określił, że dany dokument musi spełniać 2 kryteria, by móc ubiegać się o status Wykluczenia 5: po pierwsze, źródłem dokumentu musi być agencja rządowa.

Nie do końca jest dla mnie jasne, w jaki sposób Ron, profesor z Centrum Erasmus w Holandii, jest częścią agencji rządowej, ale mogę się mylić, co zresztą zdarza mi się często jeśli chodzi o kwestie federalne.

Nie pozostaje mi nic innego, jak przyjąć to do wiadomości. Ok, kontynuujmy. Co my tu jeszcze mamy? Jeremy Ferrar, który również nie jest pracownikiem agencji rządowej, lecz dyrektorem funduszu Wellcome, odpisał Ronowi: „Dziękuję Ci, Ron”.

Znów – status b/5 nadany jego odpowiedzi na notatki Rona. I kończy:

„Wszelkie uwagi mile widziane”.

Uważam, że to jest zwykłe naśmiewanie się z nas. Ktoś drwi z nas, celowo ukrywając przed nami te treści. Tak na marginesie, Wyłączenie b/5 jest stosowane bardzo często w przypadku maili z omawianego okresu, od 29 stycznia do 1 lutego oraz maili z 2 lutego.

Ten tutaj mail datowany jest na 2 lutego. Kod b/5 pojawia się często i gęsto w tej serii maili, mocno ocenzurowanych.

Pan Ferrar zaczął działać, ten mail pochodzi z niedzieli, 2 lutego, ponownie mamy tę samą listę adresatów plus pojawia się dodatkowa postać niejakiej Josie Golding, zatrudnionej w Wellcome. Jest ona pracowniczką Wellcome, zatem ściągnęli także na pokład naukowca. Jeremy pisze:

„To bardzo złożony problem. Zamierzam:”.

Znów, cała treść objęta Wyjątkiem b/5. Lista działań planowanych przez pana Ferrara jest nam nieznana. Dalej mamy kolejną wiadomość od pana Ferrara, z soboty 1 lutego, gdzie pisze:

„Dziękuję wszystkim za udział. Jasnym jest, że wiele aspektów wymaga wciąż przeanalizowania. To spotkanie stanowiło świetne okazję do zapoznania się z aktualnym stanem zrozumienia problemu, a wiele luk w naszej wiedzy… kod b/5, kod b/5…”

I znów, nie mamy dostępu do dalszej treści tej wiadomości. Tutaj mamy przemyślenia innych osób, które Jeremy Ferrar kieruje wyłącznie do Francisa Collinsa, Fauciego oraz Lawrence’a Tabaka. Wiadomość ta wyszła od Jeremy’ego Ferrara, prezesa fundacji Wellcome Trust, prywatnego przedsięwzięcia, a więc nie żadnej agencji rządowej i adresowana była do szefów różnych agencji czy departamentów rządowych. Oczywiście treść jest zamazana na podstawie Wykluczenia 5, więc nie wiemy czego dotyczy. Idźmy dalej – niedziela 2 lutego, Francis Collins, dyrektor NIH, pisze:

„Cześć Jeremy, dziękuję za podesłanie dodatkowych refleksji od Mike’a i Boba”.

Dalsza treść jest ocenzurowana, więc nie dowiemy się nic na temat tych przemyśleń. Pomimo tego jednak, choć nie mamy konkretnej wiedzy wiemy, że treści te były na tyle ważne, że zostały ocenzurowane. Jednak sprawa nadal wzbudzała jak się zdaje niepokój.

Ta wiadomość od Jeremy’ego Ferrara adresowana była do Anthony’ego Fauci, Francisa Collinsa oraz jako kopia do Lawrence’a Tabaki. Czytamy w niej, że Tedros, czyli dyrektor WHO, oraz Bernhard umówili się na naradę i że muszą podjąć decyzję już dzisiaj – odnośnie tego czego, nie wiemy.

„Jeśli jednak wstrzymają podjęcie działań, to byłbym wdzięczny za telefon dziś wieczorem lub jutro rano odnośnie propozycji co do kolejnych kroków. A tymczasem…”

Uuu, podzielił się linkiem do artykułu na portalu Zerohedge, którego tytuł brzmi:

„Koronawirus zawiera fragmenty wirusa HIV i narastają obawy, że jest to sztucznie stworzona broń biologiczna”.

Coronavirus Contains „HIV Insertions”, Stoking Fears Over Artificially Created Bioweapon
https://www.zerohedge.com/geopolitical/coronavirus-contains-hiv-insertions-stoking-fears-over-artificially-created-bioweapon

Jasnym jest, że panowie poważnie obawiają się, że narracja wymyka im się spod kontroli, A cóż to za narracja? Otóż dotyczy ona genezy tego wirusa i czy został on stworzony jako broń biologiczna. Oczywistym jest, że chcą się zająć tym problemem. O tym zdaje się była ta dyskusja. Ok, gdzie jesteśmy, już sprawdzam. Tak na marginesie, ciągle mamy do czynienia z Wykluczeniem 5 i przypominam, że korespondencja Jeremy’ego nie powinna zostać objęta tym wyjątkiem, gdyż nie jest on pracownikiem jakiejkolwiek instytucji rządowej, dlatego objęcie go tym statusem jest dla mnie niezrozumiałe. Kolejna ciekawa rzecz.

Przybliżona geneza wirusa SARS-CoV-2

Otóż opublikowano duży artykuł pt. „Przybliżona geneza wirusa SARS-CoV-2”, [The proximal origin of SARS-CoV-2] który był i nadal jest głównym argumentem służącym do obalania tezy o wycieku wirusa z laboratorium. Rzekomo, według wielu osób, definitywnie pokazuje on, że wirus powstał nie w laboratorium, lecz w naturze. Nic bardziej mylnego.

Znów, ważna jest tutaj chronologia zdarzeń. Ta lista osób u dołu ekranu to lista osób, która brały udział we wspomnianej telekonferencji, a na której znajdują się takie nazwiska jak Kristian Andersen, Bob Garry, Eddie Holmes oraz Andrew Rambaut. Rambaut, nie wiem, jak poprawnie czyta się to nazwisko.

Kto znajduje się na liście autorów tego artykułu o pochodzeniu wirusa SARS-CoV-2, a który artykuł rzekomo zadaje fałsz tezie od laboratoryjnym jego pochodzeniu? Są to Kristian Andersen, Andrew Rambaut, Eddie Holmes, oraz Robert Garry. Cóż za zbieg okoliczności! Jakiż to zbieg okoliczności, że ci 4 panowie, którzy uczestniczyli w tamtej telekonferencji są autorami tego artykułu.

I co więcej, artykuł ten pojawił się w wersji preprint już 9 lutego. To oznacza, że po tamtej sobotniej konferencji w ciągu zaledwie 7 dni byli w stanie wyprodukować „artykuł naukowy”, który czegoś „dowodzi”.

Jak sądzicie, ile nowych danych panowie pozyskali w czasie pomiędzy wiadomością Kristiana Andersena, kiedy pisał o dziwnych fragmentach zdawałoby się sztucznie umieszczonych w genomie wirusa, a gdy w artykule stwierdzono, że nie jest możliwym, by wirusa ten powstał w laboratorium?

Jak się Wam wydaje, ile nowej wiedzy byli w stanie zdobyć w zaledwie 8 dni, nie mówiąc już o napisaniu samego artykułu, który nie jest krótki.

Napisanie samego manuskryptu zajmuje sporo czasu, wiem coś o tym, a jeszcze trzeba uwzględnić czas na właściwe badania. Podzielmy ten czas na pół, zatem panowie mieli 4 dni na zgromadzenie nowych informacji. Czy taka nowa wiedza pojawiła się w omawianym okresie? Nie. Wyręczę Was i podam odpowiedź.

Żadna nowa wiedza czy informacje w tamtym czasie się nie pojawiły. Tak więc cały ten artykuł powstał jako efekt tamtej telekonferencji, takie jest moje zdanie. Ale znowu, gdybym posiadał dostęp do narzędzi w postaci wezwania sądowego lub prowadził rzetelne śledztwo dziennikarskie postarałbym się o zniesienie statusu b/5 z tych wiadomości i poszedłbym nawet dalej, gdyż podejrzewam na podstawie tych maili, że na tej liście brakuje kilku maili, ale to jest tylko moje przypuszczenie.

Artykuł ten ukazał się w czasopiśmie Nature Medicine i miał wiele cytowań. Oto nasz wspomniany wcześniej Eddie i Bob, Andrew Rambaut, który jest rzeczywiście naukowcem. Podobnie nasz Bob, czyli Robert Garry, który jest naukowcem na Tulane University.

Osoby te, podobnie jak Kristian Andersen, są czynnymi naukowcami. Wszystkie te osoby to naukowcy z prawdziwego zdarzenia. Ian Lipkin także, ale wszyscy oni mieliby wiele do stracenia, gdyby okazało się, że ten wirus wydostał się z laboratorium. Dlaczego? Z obaw przed nałożeniem dodatkowego nadzoru oraz także dlatego, że prawdopodobnie zdobycie grantów na badania przez nich prowadzone stałby się mocno utrudnione, a to dlatego, że reputacja całej dziedziny wirusologii otrzymałaby dotkliwy cios.

Jeśli mówimy często o cienkiej, niebieskiej linii, to to można określić mianem cienkiej, białej linii – z powodu białych kitli, bez rasistowskich podtekstów. Białej linii w nawiązaniu do białych fartuchów laboratoryjnych.

A oto chronologia całej tej akcji zacierania śladów, tak, jak ja to widzę. Zaczyna się od emaila od Kristiana Andersena z dnia 31 stycznia, czy 1 lutego w zależności od strefy czasowej.  Dalej mamy wiadomość napisaną przez Fauciego i adresowaną do Auchinclossa, potem wymieniane są maile i w sobotę o godz. 14 wszystkie ważne osoby spotykają się, w tym osoby z fundacji Wellcome Trust, choć wciąż nie wiem, jakie jest miejsce ich w tym wszystkim, chyba, że zaczniemy brnąć w teorie spiskowe z ich udziałem. Nie wiem. Są ludzie z NIH, WHO, zaprzyjaźnieni wirusolodzy.

Telekonferencja ta trwa co najmniej 56 minut, a 8 dni później opublikowany zostaje manuskrypt artykułu „dowodzący” naturalnego pochodzenia wirusa przez 4 czy 5 autorów, którzy brali udział w tej konferencji.

O, nauka. Zatem rzućmy okiem na produkty nauki z d**y wziętej. Ta wiadomość pochodzi z 2 czerwca tego roku, tutaj Kristian Andersen odpowiada niejakiej Sherri Markson, która zadała sobie trud przejrzenia tych opublikowanych maili i pisze:

„Naukowiec o nazwisku Kristian Andersen w wiadomości do Fauciego napisał, że SARS-CoV-2 posiada nietypowe cechy, które wskazują na potencjalne laboratoryjne pochodzenie wirusa. Niedługo potem naukowcy publikują artykuł w którym twierdzą, że wirus powstał naturalnie, co Fauci później powtórzył publicznie. Jest to jedna wielka akcja zamiatania afery pod dywan”.

A Kristian, aktywny twitterowicz oraz bezlitosny rozmówca wobec osób, które śmią kwestionować jego słowa, napisał:

„Zdaję sobie sprawę, że to bardzo prozaiczne, ale to nie jest żadna akcja tuszowania faktów, Sherri, lecz po prostu nauka. Wiem, nuda, ale jest to całkiem pomocna rzecz w tych czasach pełnych niepewności”.

Jak sądzę, ma na myśli otwarty umysł. Pisze, że nie jest to żadna wielka akcja zamiatania afery pod dywan, lecz tak działa po prostu nauka. Przeanalizowaliśmy dostępne informacje, pojawiły się nowe dane i doszliśmy do innych wniosków, zdaje się nam sugerować. I tu się Kristian nie myli – tak właśnie działa nauka.

Zostańmy przy tym wątku na chwilę. Jak pamiętamy, w mailu z dnia 31 stycznia Kristian pisał, że ten nietypowe cechy wirusa stanowią bardzo małą część jego genomu i że należy bardzo dokładnie przyjrzeć się wszystkim sekwencjom by dostrzec, że niektóre z tych cech wyglądają na potencjalnie wytworzone sztucznie.

Tak twierdził on 31 stycznia. Natomiast już 4 lutego 2020 r., czyli jeśli się nie mylę, 4 dni później, pisze on we fragmencie zaznaczony na żółto:

„Wszystkie główne teorie spiskowe obecnie głoszone związane są rzekomym celowym sztucznym stworzeniem tego wirusa, co jak można pokazać, nie jest prawdą”.

Dalej pisze:

„Dane pokazują ponad wszelką wątpliwość, że nic takiego nie miało miejsca”.

„Sztuczne wytworzenie wirusa można rozumieć jako element procesu badawczego lub jako celowe działanie w złych zamiarach, ale dane wskazują, że żadne z takich działań nie miało miejsca”.

Dane! W ciągu zaledwie 4 dni, tyle czasu potrzebował ten pan, by od stwierdzenia obecności nietypowych cech wirusa przejść do kategorycznego wniosku, że to nie jest sztuczny twór.

„Dane wskazują”!

Cóż to są za dane, Kristian? Jesteśmy ciekawi, czy możesz się z nami nimi podzielić, gdyż to był taki niezwykły zwrot sytuacji. Zwłaszcza jest to niezwykłe w czasie, gdy kraje zmagają się z rozwijającą się pandemią na skalę globalną epidemią i gdzie nikt wiedzy takiej nie posiadał w tamtym czasie, która po zidentyfikowaniu nietypowych cech u wirusa pozwoliła nagłe formułować ostateczną konkluzję.

To nie jest prawdziwa nauka, lecz sytuacja, gdy ktoś ma już postawiony wniosek i uzasadnia go ex post [wstecz]. A propos, to było przedmiotem mojej krytyki, powód, dla którego zabrałem się za tę sprawę. Ludzie tacy jak Kristian, którzy deklaratywnie twierdzą, że wirus nie mógł pochodzić z laboratorium, lecz powstał w naturze, choć zamiast tego powinni pokazać, co każe im tę hipotezę odrzucić.

To taka wskazówka dla tych, którzy chcą się w przyszłości zająć tematem: bądźcie szczerzy i przyznajcie, że na 99 proc. jesteście przekonani, że wirusa powstał naturalnie i uzasadnijcie to stanowisko, zarazem przyznając, że nie da się wykluczyć, że mógł on powstać w laboratorium.

W tym przypadku mamy do czynienia z taki jednoznacznym wykluczeniem tej możliwości, ale bardziej uwagę zwraca emocjonalnie nacechowany język tutaj stosowany.

Zwrot „teorie spiskowe” pojebów mówi mi wszystko o stanie emocjonalnym tej osoby, a jej argumentacja nie ma nic wspólnego z nauką czy logiką.

Fraza „teoria spiskowa” – broń w walce informacyjnej rozpowszechniona przez CIA po 1967 roku
Początki medialnych fake newsów, które doprowadziły do wojny USA vs Hiszpania [1898]

Konkluzja jest już dana i teraz trzeba dopasować do niej fakty. Rzecz naprawdę zastanawiająca i niepokojące zarazem w tym wszystkim jest to, jak bardzo media tę narrację podchwyciły.

Mam tutaj także na myśli sprawę maili wymienianych pomiędzy Markiem Zuckerbergiem i dr Faucim, gdzie ten pierwszy pyta, jak Facebook może pomóc. A my wiemy, jak ta pomoc wygląda. Facebook blokował jakąkolwiek dyskusję na temat laboratoryjnego pochodzenia tego wirusa, bez względu na to, czy była ona merytoryczna i naukowo zasadna.

Demaskatorzy z Facebooka ujawnili dokumenty szczegółowo opisujące wysiłki na rzecz potajemnej cenzury dotyczącej szczepionek na skalę globalną

Tak na marginesie, mam mnóstwo informacji naukowych, które wskazują na potencjalną laboratoryjną genezę tego wirusa. Jestem otwarty na dyskusję. Kristian, jeśli jesteś zainteresowany, to możesz na mnie liczyć. Nie jestem biologiem ewolucyjnym czy nawet wirusologiem, ale posiadam kilka ciekawych danych.

Darmowa wskazówka: niesynonimiczne mutacje u wirusa RaTG13. Zachęcam do zapoznania się z tą informacją, naprawdę ciekawa sprawa. Oczywiście nie obejdzie się bez dyskusji nad PRRA i miejscu cięcia furyny.

Będę unikał takiego machania dłońmi i mówienia, że takie rzeczy w naturze też się zdarzają. Przyjrzymy się bliskim krewnym tego wirusa i sprawdzimy zasadność tego twierdzenia. Tak czy inaczej, to tyle, co dla Was dzisiaj przygotowałem. Wygląda brzydko, pachnie brzydko, jest brzydkie, ta sprawa wygląda na wielkie zamiatanie afery pod dywan, sprawa śmierdzi na odległość.

Wszystkie te informacje ukryte pod płaszczykiem Wyłączenia b/5 muszą być udostępnione do wglądu. Moi drodzy, to było wielkie tuszowanie tej afery. Przedstawiono uprzednio wypracowaną konkluzję, która miała na celu odwieść ludzi od hipotezy, że wirus potencjalnie pochodzi z laboratorium. I owszem, możliwe, że właśnie z laboratorium pochodzi.

Co więcej, moje szacunki wskazują, że szansa jest po stronie tego, że wirus powstał w laboratorium. Między innymi dlatego, że wiemy, że ten wirus silniej wiąże ludzkie receptory ACE2, niż jakiegokolwiek innego gatunku zwierzęcego, co jest silną przesłanką przeciwko temu, że wirus ten podobno przeniósł się z innego zwierzęcia, ponieważ zazwyczaj wirus wiąże silniej komórki gatunku, u którego się rozwinął.

Przeskok na inny gatunek? Ten jest zawsze słabszy. To trochę jak mieć klucz, który prawie pasuje. Klucz pasuje do twoich drzwi, ale gdy użyć go do otwarcia innych drzwi, gdzie niemalże pasuje potrzeba mocno się na męczyć, prawie pasuje, ale trzeba sporo wysiłku włożyć, by te drzwi otworzyć.

Tyle przygotowałem dla Was na dzisiaj. Więcej materiałów na ten temat znajdziecie na mojej stronie www.peakprosperity.com oraz wątków, które chciałem poruszyć, ale z oczywistych powodów nie byłem w stanie. Mam nadzieję, że tym razem nie złamałem żadnych reguł platformy. Ale kto wie?

Jeśli jednak jakieś granice przekroczyłem, to zawsze możecie udać się na stronę www.peakprosperity.com i zwracam się z prośbą,

zachęcam do rejestracji na stronie poprzez konto emailowe, nie będziemy spamować Waszej skrzynki, ale będziemy mogli z Wami się skontaktować w przypadku, gdy stracicie dostęp do tego kanału poprzez tę platformę.

Naszym przeciwnikiem są mroczne siły, cała machina, która już ustaliła wnioski.  Wielu z nich zależy, abyście tkwili w niewiedzy. Ja staram się tę ciemność rozjaśniać i pokazywać prawdę. Moim zdaniem te emaile kryją poważny problem, o którym należy dyskutować i cieszę się, że wiele osób podejmuje ten temat. Nie chciałbym, by dyskusja zamieniła się w wojnę lewicy z prawicą.

Nie ma dla mnie znaczenia, czy jesteś demokratą, republikaninem czy libertarianinem, każdy powinien się tym zainteresować, genezą tego wirusa. Nie chcemy przecież, by historia się ta powtórzyła i wprowadziła zamęt w nasze życia. To powinna być otwarta i merytoryczna debata.

Tak na marginesie, uważam, że zastosowanie Wykluczenia 5 głównie ma na celu uniknięcie tej wstydliwej dla biurokracji wpadki. Nie ma nic wspólnego z bezpieczeństwem narodowym, nie dotyczy jakiś ważnych spraw. Po prostu, jakaś grupa biurokratów, którzy zrobili coś, czego nie powinni, ale się przelicytowali – rzecz wymknęła się im spod kontroli i teraz starają się uniknąć skandalu.

A to nie jest powód, by stosować takie wyjątki, by powoływać się na bezpieczeństwo narodowe, należy nam się prawda na ten temat tak, abyśmy przynajmniej w teorii mogli podobnej sytuacji zapobiec w przyszłości, a która mogłaby mieć potencjalnie znacznie gorsze konsekwencje. To tyle na dzisiaj.

Zobacz na: Zagrożenie pandemią i wycieki z laboratoriów: Samospełniające się przepowiednie – dr Martin Furmanski
Dr Dolores Cahill: Jak SARS-CoV-2 zmodyfikowano w laboratorium?
Google i USAID od dekady finansowały eksperymenty z wirusami prowadzone przez Petera Daszaka.
Wyprodukowano w Chinach: koronawirus, który zabił miliony ludzi – dr Peter Gotzsche, Instytut Wolności Naukowej

Daszak do Fauciego – ICAN – Unredacted-NIH-FOIA-54106-07.07.2021-Re-issue

Anthony Fauci kłamał, a ludzie umierali – dr Chris Martenson [napisy PL]

https://rumble.com/vl1cb3-anthony-fauci-kama-a-ludzie-umierali-dr-chris-martenson.html

%d bloggers like this: