Drugie prawo medycyny Colemana: Testowanie jest bezużyteczne, chyba że wynik będzie rzutował na decyzje odnośnie leczenia.

Dr Vernon Coleman

Najważniejsze pytanie, jakie należy zadać w sytuacji, gdy planuje się kolejne testy, brzmi: „Czy wyniki tych testów będą miały wpływ na proces leczenia?” Jeśli odpowiedź wskazuje, że takiego wpływu mieć nie będą, to zatem jaki jest sens tych testów?

Kilka lat temu stworzyłem listę 12 praw medycyny, których zadaniem było pomóc uzyskać pacjentom możliwie jak najlepszą pomoc od lekarzy i szpitali. Prawa te stały się podstawą do napisania przeze mnie książki pt. „Prawa Colemana”. Teraz zdecydowałem się nagrać serię krótkich materiałów przedstawiających kolejno te prawa.

Pierwsze prawo medycyny Colemana – Nowe symptomy spowodowane są otrzymywanym leczeniem
Społeczne procesy poznawcze – Józef Kossecki

 

Drugie prawo medycyny Colemana

 

W niniejszym materiale zamierzam zająć się Colemana 2. prawem medycyny, które głosi, że testowanie jest bezużyteczne, chyba że wynik testu będzie rzutował na decyzje odnośnie leczenia.

Oczywiście, testy są nierzadko niezbędnym elementem do postawienia trafnej diagnozy, ale testy wiążą się często również z dodatkowym ryzykiem, a jeśli wykonuje się testy nic nie wnoszące, to naturalnie przeważają aspekty negatywne przy braku tych korzystnych.

Jeśli lekarz proponuje ci wykonanie testu, zapytaj go, w jaki sposób wyniki tego testu wpłyną na ewentualny sposób leczenia. Jeśli wynik w żaden sposób nie wpłynie na leczenie lub wyniki nie mają stanowić punktu odniesienia dla przyszłych testów, to test taki można sobie odpuścić.

Testy i badania sprawdzające często przeprowadzane są przez lekarzy rutynowo jako nawyk i często w znacznej liczbie.

W przypadku szpitali prywatnych dodatkowe testy to także szansa na spory dochód dla lekarzy, laboratoriów i szpitali. Ignoruje się dowody na niekorzyść testów i są one też traktowane przez zarówno lekarzy, jak i pacjentów jako coś nieszkodliwego.

Ale testy nie są nieszkodliwe. Dla przykładu, coś takiego jak „drobny zabieg chirurgiczny” nie istnieje, o czym mówi Colemana 11. prawo medycyny.

Nawet pobranie krwi to jest operacja chirurgiczna. Każdy test wiąże się z jakimś ryzykiem. Kiedyś było normą, by każdy pacjent przyjmowany do szpitala miał wykonany rentgen klatki piersiowej.

Promieniowanie, stront-90 i badanie zębów mlecznych – Dr Janette Sherman

Oczywiście procedura ta była bardzo niebezpieczna, gdyż promieniowanie gamma jest rakotwórcze i bez wątpienia takie rutynowe zdjęcia rentgenowskie stały się przyczyną wielu przypadków nowotworów. Dodatkowo wynik testu może być błędny i zatem lekarz zacznie leczyć wynik testu, raczej niż rzeczywistą przypadłość pacjenta.

Jednym z problemów związanych z wykonywaniem przez lekarzy zbyt wielu testów i badań jest również to, że mamy nadmiar różnych laboratoriów, w których testy takie się wykonuje.

Pisząc ten skrypt miałem przed sobą list od brytyjskiego lekarza zapraszającego swoją pacjentkę na rutynowe badanie cytologiczne. W liście czytamy, że „wynik testu powinna otrzymać Pani w ciągu 12 tygodni”. Takimi słowami kończy się list, tak jakby to była jakaś dodatkowa korzyść, 12 tygodni zamartwiania się!

Paradoksalny wpływ szczepionki Gardasil przeciw HPV na występowanie raka szyjki macicy – Dr Gérard Delépine

Cóż za mało rozgarnięty lekarz to musiał być, by wysłać list o takiej treści? Czy lekarze nie zdają sobie sprawy, że pacjenci niepokoją się o wyniki wykonanych im testów na obecność nowotworów? Czy lekarze nie zdają sobie sprawy, że zamartwianie się pogarsza stan zdrowia?

Przez lata regularnie otrzymywałem listy od moich czytelników wskazujących, że musieli oni czekać tygodniami czy nawet miesiącami, zanim otrzymali kluczowe wynik badań krwi, zdjęć rentgenowskich, biopsji, czy innych testów.

W wielu przypadkach pacjent zmuszony był czekać bardzo długo na pozytywny czy negatywy wynik badania na nowotwór. Dla przykładu, nie jest niczym niezwykłym w przypadku wykonanych testów na obecność nowotworu piersi u kobiet, że wyniki docierają do lekarza po wielu miesiącach. W jaki sposób wytłumaczyć tę opieszałość, nie mówiąc o przeprosinach, nie mam w ogóle pojęcia.

Większość wyników testów powinna być gotowa w kilka minut, a co najwyżej po dniu czy dwóch. Każdy lekarz, który niejako domyślnie wręcz oczekuje, że pacjenci będą czekać dnie, tygodnie czy miesiące na pozytywny czy negatywny wynik testu na jakąś groźną chorobę jest bezmyślnym, barbarzyńskim i osobą nienadającą się do praktykowania medycyny.

Jakieś szkody przecież wyrządza ciągłe zamartwianie się pacjenta w chwilach, gdy właśnie powinien być silny psychicznie, nie mówiąc już o negatywnych skutkach niepokoju wśród znajomych czy członków rodziny delikwenta.

Lekarze często odmawiają rozpoczęcia leczenia przed otrzymaniem pełnych wyników testów. Jeśli wyniki takie otrzymywaliby w ciągu kilku godzin czy dni, to nie ma problemu, ale w niektórych szpitalach proces ten trwa nawet kilka miesięcy, a najczęściej na wyniki trzeba czekać kilka tygodni.

Jeśli dla przykładu pacjent z podejrzeniem infekcji pęcherza dostarcza próbkę moczu do testów, aby można było potwierdzić potencjalną infekcją dróg moczowych, nie jest wcale bezzasadnym podanie pacjentowi antybiotyków jeszcze przed otrzymaniem wyników testów.

Jeśli testy wykażą, że przepisane antybiotyki były niewłaściwe, to wtedy można na podstawie wyniku podać właściwe antybiotyki. Pacjenci niekiedy umierają z braku leczenia, ponieważ lekarz nie chce lub boi się zaryzykować zastosowanie leczenia zanim nie będzie miał przed sobą kompletnych wyników testów.

Zagrożenie związane z ewentualnym pozwem powoduje, że lekarze kładą nacisk na zebranie mocnych dowodów przed decyzją o podjęciu leczenia. Oznacza to, że nierzadko w momencie podjęcia leczenia jest już na to za późno.

Jeśli dla przykładu mamy 2 czy 3 potencjalne diagnozy i jedną z tych chorób można leczyć, to wydaje się sensownym podjęcie leczenia choroby możliwej do wyleczenia, chociaż wyniki testów potwierdzające tę diagnozę mogą jeszcze nie być dostępne.

Ale w rzeczywistości nie tak to wygląda. Lekarze mają tendencję do leczenia diagnozy, raczej niż samych pacjentów. Nie pozwólcie, by i z wami tak postępowali. Kiedy wnioski z obserwacji klinicznej pacjenta nie pokrywają się z wynikami testów laboratoryjnych, to moim zdaniem powinniśmy założyć, że wyniki laboratoryjne są błędne.

Najważniejsze pytanie, jakie należy zadać w sytuacji, gdy planuje się kolejne testy, brzmi: „Czy wyniki tych testów będą miały wpływ na proces leczenia?” Jeśli odpowiedź wskazuje, że takiego wpływu mieć nie będą, to zatem jaki jest sens tych testów?

Dziękuję za wysłuchanie starszego pana w fotelu.

Strony dr Vernona Colemana – https://vernoncoleman.org/ i https://www.vernoncoleman.com/

 

Zobacz na: Testy PCR na COVID-19 z naukowego punktu widzenia są pozbawione sensu – Torsten Engelbrecht i Konstantin Demeter
Testy PCR: Po 35 cyklach odcięcia nie wyhodujesz wirusa – dr Anthony Fauci
Tylko 6% materiałów reklamowych dotyczących leków jest poparte dowodami – Annette Tuffs
Ignorancja i uprzedzenia w medycynie – dr Vernon Coleman
Co robić, żeby lekarz cię nie zabił – dr Vernon Coleman

Drugie prawo medycyny Colemana [napisy PL]

https://rumble.com/vjztnt-drugie-prawo-medycyny-colemana-napisy-pl.html

 

%d bloggers like this: