Organizowanie Chaosu – Edward Bernays (Propaganda, 1928)

Tłumaczenie pierwszego rozdziału z książki Edwarda Bernays pt. Propaganda z 1928 roku.

Organizowanie Chaosu – Edward Bernays (Propaganda, 1928)

 

Rozdział I

Organizowanie Chaosu

 

Świadoma i inteligentna manipulacja zorganizowanymi nawykami i opiniami mas jest ważnym elementem demokratycznego społeczeństwa. Ci, którzy manipulują tym niewidzialnym mechanizmem społeczeństwa, tworzą niewidzialny rząd, który jest prawdziwą siłą rządzącą naszym krajem. Jesteśmy rządzeni, nasze umysły są formowane, nasze gusty kształtowane, nasze idee sugerowane, w dużej mierze przez ludzi, o których nigdy nie słyszeliśmy. Jest to logiczny rezultat sposobu, w jaki zorganizowane jest nasze demokratyczne społeczeństwo. Ogromna liczba istot ludzkich musi współpracować w ten sposób, jeśli mają one żyć razem jako sprawnie funkcjonujące społeczeństwo. Nasi niewidzialni zarządcy są w wielu przypadkach nieświadomi tożsamości swoich kolegów z wewnętrznego gabinetu.

      Rządzą nami dzięki swoim cechom naturalnego przywództwa, zdolności do dostarczania potrzebnych idei oraz dzięki swojej kluczowej pozycji w strukturze społecznej. Jakąkolwiek postawę przyjmiemy wobec tego stanu rzeczy, pozostaje faktem, że w niemal każdym akcie naszego codziennego życia, czy to w sferze polityki czy biznesu, w naszym społecznym postępowaniu czy w naszym etycznym myśleniu, jesteśmy zdominowani przez stosunkowo niewielką liczbę osób – drobny ułamek ze stu dwudziestu milionów – które rozumieją procesy umysłowe i społeczne wzorce mas. To oni pociągają za sznurki, które sterują publicznym umysłem, okiełznają stare siły społeczne i wymyślają nowe sposoby wiązania i kierowania światem.

      Zazwyczaj nie zdajemy sobie sprawy, jak bardzo ci niewidzialni zarządcy są niezbędni dla prawidłowego funkcjonowania naszego życia zbiorowego. Teoretycznie każdy obywatel może głosować na kogo mu się podoba. Nasza Konstytucja nie przewiduje partii politycznych jako części mechanizmu rządowego, a jej twórcy, jak się wydaje, nie wyobrażali sobie istnienia w naszej krajowej polityce czegoś na kształt współczesnej maszyny politycznej. Ale amerykańscy wyborcy szybko odkryli, że bez organizacji i kierunku ich indywidualne głosy, oddane być może na dziesiątki lub setki kandydatów, nie przyniosą nic poza zamieszaniem. Niewidzialny rząd, w postaci podstawowych partii politycznych, powstał niemal z dnia na dzień. Od tego czasu zgodziliśmy się, dla dobra prostoty i praktyczności, że maszyny partyjne powinny zawęzić pole wyboru do dwóch kandydatów, a najwyżej trzech lub czterech.

      W teorii każdy obywatel podejmuje decyzję w sprawach publicznych i w sprawach dotyczących prywatnego postępowania. W praktyce, gdyby wszyscy ludzie musieli sami badać zawiłe dane ekonomiczne, polityczne i etyczne związane z każdą kwestią, nie mogliby dojść do żadnego wniosku. Dobrowolnie zgodziliśmy się pozwolić niewidzialnemu rządowi na przesianie danych i wyodrębnienie najważniejszych kwestii, tak aby nasze pole wyboru zostało zawężone do praktycznych proporcji. Od naszych przywódców i mediów, za pomocą których docierają do opinii publicznej, przyjmujemy dowody i rozgraniczenie kwestii dotyczących spraw publicznych; od jakiegoś nauczyciela etyki, czy to ministra, ulubionego eseisty, czy też po prostu panującej opinii, przyjmujemy standardowy kodeks postępowania społecznego, do którego stosujemy się przez większość czasu.

      W teorii, każdy kupuje najlepsze i najtańsze towary oferowane mu na rynku. W praktyce, gdyby każdy chodził i wyceniał, i chemicznie testował przed zakupem dziesiątki mydeł, tkanin czy marek chleba, które są na sprzedaż, życie gospodarcze stałoby się beznadziejnie zakorkowane. Aby uniknąć takiego zamieszania, społeczeństwo zgadza się, aby jego wybór zawęził się do idei i przedmiotów, na które zwraca się uwagę poprzez wszelkiego rodzaju propagandę. W konsekwencji mamy do czynienia z ogromnym i ciągłym wysiłkiem zmierzającym do zawładnięcia naszymi umysłami w interesie jakiejś polityki, towaru lub idei.

      Być może lepiej byłoby mieć, zamiast propagandy i specjalnego błagania, komitety mędrców, którzy wybieraliby naszych władców, dyktowaliby nam nasze postępowanie, prywatne i publiczne, decydowaliby o najlepszych rodzajach ubrań, jakie mamy nosić, i najlepszych rodzajach żywności, jakie mamy jeść. Ale my wybraliśmy przeciwną metodę – otwartą konkurencję. Musimy znaleźć sposób, by wolna konkurencja funkcjonowała z rozsądną płynnością. Aby to osiągnąć, społeczeństwo zgodziło się na to, by wolna konkurencja była organizowana przez przywództwo i propagandę.

      Niektóre zjawiska tego procesu są krytykowane – manipulacja wiadomościami, inflacja osobowości i ogólne zamieszanie, dzięki któremu politycy, produkty handlowe i idee społeczne trafiają do świadomości mas. Instrumenty, za pomocą których opinia publiczna jest organizowana i skupiana, mogą być nadużywane. Ale taka organizacja i skupienie są konieczne dla uporządkowanego życia.

      W miarę jak cywilizacja stawała się coraz bardziej złożona, a potrzeba istnienia niewidzialnego rządu była coraz bardziej widoczna, wynaleziono i rozwinięto środki techniczne, za pomocą których można regulować opinię publiczną.

      Dzięki prasie drukarskiej i gazetom, kolei, telefonowi, telegrafowi, radiu i samolotom, idee mogą być rozprzestrzeniane szybko, a nawet natychmiastowo na całą Amerykę. H. G. Wells wyczuwa ogromne możliwości tych wynalazków, gdy pisze w „New York Times”:

    „Nowoczesne środki komunikacji – moc, jaką daje druk, telefon, bezprzewodowość i tak dalej, do szybkiego przekazywania dyrektywnych koncepcji strategicznych lub technicznych do wielkiej liczby współpracujących ośrodków, uzyskiwania szybkich odpowiedzi i skutecznych dyskusji – otworzyły nowy świat procesów politycznych. Pomysłom i sformułowaniom można teraz nadać skuteczność większą niż skuteczność jakiejkolwiek osobowości i silniejszą niż jakikolwiek interes partykularny. Wspólny projekt może być udokumentowany i podtrzymywany przeciwko wypaczeniu i zdradzie. Można go stale i szeroko rozwijać bez osobistych, lokalnych i miejscowych nieporozumień.”

      To, co pan Wells mówi o procesach politycznych, jest równie prawdziwe w odniesieniu do procesów handlowych i społecznych oraz wszelkich przejawów aktywności masowej. Dzisiejsze ugrupowania i przynależności społeczne nie podlegają już ograniczeniom „lokalnym i miejscowym”. Kiedy uchwalano Konstytucję, jednostką organizacyjną była wspólnota wiejska, która wytwarzała większą część własnych niezbędnych dóbr i tworzyła swoje grupowe idee i opinie poprzez osobiste kontakty i dyskusje bezpośrednio wśród swoich obywateli. Obecnie jednak, ponieważ idee mogą być natychmiast przekazywane na dowolną odległość i do dowolnej liczby osób, integracja geograficzna została uzupełniona przez wiele innych rodzajów grup, tak więc osoby mające te same idee i interesy mogą być kojarzone i kierowane do wspólnego działania, nawet jeśli mieszkają tysiące kilometrów od siebie.

      Niezwykle trudno jest uświadomić sobie, jak liczne i różnorodne są te podziały w naszym społeczeństwie. Mogą one być społeczne, polityczne, ekonomiczne, rasowe, religijne lub etyczne, z setkami pododdziałów każdego z nich. W Almanachu Światowym [World Almanac], na przykład, następujące grupy są wymienione pod literą A:

The League to Abolish Capital Punishment; Association to Abolish War; American Institute of Accountants; Actors’ Equity Association; Actuarial Association of America; International Advertising Association; National Aeronautic Association; Albany Institute of History and Art; Amen Corner; American Academy in Rome; American Antiquarian Society; League for American Citizenship; American Federation of Labor; Amorc (Rosicrucian Order); Andiron Club; American-Irish Historical Association; Anti-Cigarette League; Anti-Profanity League; Archeological Association of America; National Archery Association; Arion Singing Society; American Astronomical Association; Ayrshire Breeders’ Association; Aztec Club of 1847. Jest ich o wiele więcej w sekcji „A” tej bardzo ograniczonej listy.

      The American Newspaper Annual and Directory for 1928 wymienia 22,128 publikacji periodycznych w Ameryce. Wybrałem losowo ten a literę “N” publikowane w Chicago. Są to:

Narod (dziennik czeski); Narod-Polski (miesięcznik polski); N.A.R.D. (farmaceutyczny); National Corporation Reporter; National Culinary Progress (dla szefów kuchni hotelowych); National Dog Journal; National Drug Clerk; National Engineer; National Grocer; National Hotel Reporter; National Income Tax Magazine; National Jeweler; National Journal of Chiropractic; National Live Stock Producer; National Miller; National Nut News; National Poultry, Butter and Egg Bulletin; National Provisioner (dla pakowaczy mięsa); National Real Estate Journal; National Retail Clothier; National Retail Lumber Dealer; National Safety News; National Spiritualist; National Underwriter; The Nation’s Health; Naujienos (litewska gazeta codzienna); New Comer (republikański tygodnik dla Włochów); Daily News; The New World (tygodnik katolicki); North American Banker; North American Veterinarian.

      Nakłady niektórych z tych wydawnictw są zdumiewające. The National Live Stock Producer ma nakład 155,978; The National Engineer – 20,328; The New World – szacowany nakład 67,000. Większa liczba wymienionych czasopism – wybranych losowo spośród 22.128 – ma nakład przekraczający 10.000 sztuk.

      Różnorodność tych publikacji jest oczywista na pierwszy rzut oka. Jednak mogą one tylko słabo sugerować mnogość rozłamów, które istnieją w naszym społeczeństwie i wzdłuż których przepływają informacje i opinie niosące autorytet poszczególnym grupom. Oto konwencje zaplanowane dla Cleveland, w stanie Ohio, zapisane w jednym ostatnim wydaniu „World Convention Dates” – ułamek z 5500 konwencji i zaplanowanych wieców.

      The Employing Photo-Engravers’ Association of America; The Outdoor Writers’ Association; the Knights of St. John; the Walther League; The National Knitted Outerwear Association; The Knights of St. Joseph; The Royal Order of Sphinx; The Mortgage Bankers’ Association; The International Association of Public Employment Officials; The Kiwanis Clubs of Ohio; The American Photo-Engravers’ Association; The Cleveland Auto Manufacturers Show; The American Society of Heating and Ventilating Engineers.

      Inne konwencje, które miały się odbyć w 1928 roku to:

The Association of Limb Manufacturers’ Associations; The National Circus Fans’ Association of America; The American Naturopathic Association; The American Trap Shooting Association; The Texas Folklore Association; The Hotel Greeters; The Fox Breeders’ Association; The Insecticide and Disinfectant Association; The National Association of Egg Case and Egg Case Filler Manufacturers; The American Bottlers of Carbonated Beverages; and The National Pickle Packers’ Association, nie wspominając już o Terrapin Derby – większość z nich z dołączonymi bankietami i przemówieniami.

      Gdyby można było wymienić wszystkie te tysiące formalnych organizacji i instytucji (a żadna pełna lista nigdy nie została sporządzona), to i tak reprezentowałyby one tylko część tych, które istnieją mniej formalnie, ale prowadzą ożywione życie. Idee są przesiewane, a opinie stereotypizowane w sąsiedzkim klubie brydżowym. Przywódcy potwierdzają swój autorytet poprzez działalność społeczną i amatorskie przedstawienia teatralne. Tysiące kobiet może nieświadomie należeć do bractwa, które podąża za modą wyznaczoną przez jednego lidera społeczeństwa.

     Magazyn „Life” w satyryczny sposób wyraża tę ideę w odpowiedzi, którą Amerykanin daje Brytyjczykowi chwalącemu ten kraj za brak klas wyższych i niższych czy kast [chodzi oto, że brak podziałów społecznych jest iluzoryczny]:

      „Tak, wszystko co mamy to Klub Czterystu, Białe kołnierzyki, Przemytników, Baronów z Wall Street, Kryminalistów, Córki Rewolucji Amerykańskiej, K.K.K., Masonów, Kiwani i Rotarian, Rycerzy Kolumba, Elks, Cenzorów, Koneserów, Kretynów, Bohaterów jak Lindy, W.C.T.U., Polityków, Menckenitów, Booboisie, Imigrantów, Nadawców, a także Biednych i Bogatych.”

      Trzeba jednak pamiętać, że te tysiące grup wzajemnie się przenikają. John Jones, oprócz tego, że jest rotarianinem, jest członkiem kościoła, zakonu braterskiego, partii politycznej, organizacji charytatywnej, stowarzyszenia zawodowego, lokalnej izby handlowej, ligi na rzecz lub przeciwko prohibicji lub stowarzyszenia na rzecz lub przeciwko obniżeniu cła, a także klubu golfowego. Opinie, które otrzymuje jako rotarianin, będzie starał się rozpowszechniać w innych grupach, w których może mieć wpływ.

      Ta niewidzialna, przeplatająca się struktura ugrupowań i stowarzyszeń jest mechanizmem, dzięki któremu demokracja zorganizowała swój grupowy umysł i uprościła swoje masowe myślenie. Ubolewać nad istnieniem takiego mechanizmu to prosić o społeczeństwo, jakiego nigdy nie było i nigdy nie będzie. Przyznać, że istnieje, ale oczekiwać, że taki mechanizm nie będzie używany, jest nierozsądne.

      Emil Ludwig przedstawia Napoleona jako „zawsze czujnego na sygnały opinii publicznej; zawsze wsłuchanego w głos ludu, głos, który przeczy kalkulacji. ‘Czy wiesz’, powiedział w tamtych czasach, ‘co mnie zadziwia bardziej niż wszystko inne? Niemoc siły w organizowaniu czegokolwiek'”.

      Celem tej książki jest wyjaśnienie struktury mechanizmu, który kontroluje umysł publiczny, oraz opowiedzenie, w jaki sposób manipuluje nim specjalny adwokat/demagog, który stara się stworzyć społeczną akceptację dla konkretnej idei lub towaru. Spróbuję w tej książce jednocześnie znaleźć należne miejsce w nowoczesnym demokratycznym systemie dla tej nowej propagandy i zasugerować jej stopniowo rozwijający się kodeks etyczny i praktykę.

 

Zobacz na: Sterowanie społeczne – pośrednie i bezpośrednie – Józef Kossecki
Tak wygląda sterowanie umysłami… w imię demokracji
Początki medialnych fake newsów, które doprowadziły do wojny USA vs Hiszpania [1898]
Sterowanie społeczne – pośrednie i bezpośrednie – Józef Kossecki
Totalna wojna informacyjna XX wieku a II RP
Wojna Informacyjna – Rafał Brzeski
Elementy socjotechniki propagandy1980 – Józef Kossecki
Wojna informacyjna – wojna nowej generacji – Brzeski Rafał
Jak wymóżdżać – krótki kurs propagandy – Rafał Brzeski
Film Wojna, której nie widać – John Pilger

%d bloggers like this: