ANTYSZCZEPIONKOWIEC, oraz Rzecznik Czystości [1885]

„Jeśli zgorszenie ma wyniknąć z Prawdy, lepiej, by zgorszenie przyszło, niż by Prawda była ukryta.” — JEROME.

Redaktor: Montreal, październik 1885. Alex. M. Ross, M.D.

ANTYSZCZEPIONKOWIEC, oraz Rzecznik Czystości [1885]

OSPA PRAWDZIWA

Ospa prawdziwa należy do grupy chorób określanych jako zymotyczne, które powstają w niezdrowych warunkach życia i które wspólnie zmniejszają się lub zapobiega się im poprzez ograniczenie i usunięcie tych warunków. Jest to choroba starsza niż nasze zapisy historyczne. Na długo przed epoką inokulacji i szczepień znajdujemy chorobę identyczną pod każdym względem z tą dzisiejszą. Ospa pojawiała się w odległych okresach, czasem nie powracając przez całe stulecie; bywała niekiedy zjadliwa, a innym razem łagodna.

Do jakiegokolwiek kraju przeniknęła, wśród jakiegokolwiek ludu znalazła schronienie i gdziekolwiek jej spustoszenia dziesiątkowały ludność, warunki sprzyjające jej rozwojowi i rozprzestrzenianiu były zawsze takie same: żywiła się brudem i zbierała swe ofiary tam, gdzie nieczystość i zaniedbanie mieszkały pod jednym dachem; wybór ten jest zresztą wspólną cechą wszystkich chorób zymotycznych.

Człowiek jest swoim najgorszym wrogiem. Niewiedza i przesąd kazały mu postrzegać tę zarazę jako coś nadprzyrodzonego, jako karę za grzechy narodowe; podczas gdy prawdą jest, że ospa i cholera — plagi naszych czasów, jak i minionych stuleci — zawdzięczają swe istnienie niezdrowym warunkom, w jakich żyjemy, oraz nieregularnemu i niehigienicznemu trybowi życia, który cechuje wielką większość ludzi. Choroba jest owocem nieposłuszeństwa; musimy zatem nauczyć się, że posłuszeństwo jest lepsze niż ofiara, że czystość jest bliska pobożności.

Ospa, która obecnie szerzy się w tym mieście, ogranicza się ściśle do niektórych niezdrowych dzielnic na Wschodnim Krańcu, słynących z brudu i zaniedbania. Gdzie ulice są wąskie, zaułki i podwórza brudne, gdzie słabi, nietrzeźwi i nieczyści gromadzą się razem, gdzie dzieci są źle karmione i źle ubrane, tam ospa znajduje swój dom i triumfuje wśród brudu i śmierci.

Przyczyny powstawania i szerzenia się ospy leżą więc w naszym zasięgu i można im zapobiec. Można je w skrócie ująć następująco:

Przeludnienie w niezdrowych mieszkaniach lub warsztatach, gdzie brak odpowiedniej wentylacji, a materia zwierzęca i roślinna w stanie rozkładu może się gromadzić; niewłaściwa i niewystarczająca dieta; nawyki nietrzeźwości; nadmierne objadanie się; bezczynność; niemoralność; niehigieniczny tryb życia, taki jak zaniedbywanie mycia się i korzystania z czystej wody; brak odpowiedniego ruchu oraz inne podobne nieprawidłowości.

Na usuwanie przyczyn rodzących chorobę powinny być skierowane wysiłki i umiejętności sanitarystów oraz filantropów. Ustawodawstwo może uczynić wiele, lud może uczynić więcej; lecz lud musi zostać pouczony o znaczeniu tej kwestii we wszystkich jej odniesieniach do codziennego życia. Nasze dzieci muszą być kształcone w nauce o życiu: jak je zachować i jak je rozwijać. Wiedza, która w swoich skutkach może ocalić lub zniszczyć, nie może być pozostawiona przypadkowi, ani zdobywana byle jak, albo wcale.

Nauka społeczna i sanitarna, kształtując zdrowy umysł w zdrowym ciele, nauczy człowieka, jak regulować i oszczędnie prowadzić swoje życie; a rozum nauczy go, jak je właściwie wykorzystywać. Człowiek jest istotą sanitarną. Budowa i funkcje skóry dowodzą tego ponad wszelką wątpliwość. Czyste powietrze, czysta woda (wewnętrznie i zewnętrznie), proste i zdrowe pożywienie, dużo ruchu na świeżym powietrzu, oto naturalne czynniki wytwarzające zdrowie.

 

BŁĄD INOKULACJI

 

Zanim wprowadzono obecny system szczepienia wirusem ospy krowiej, stosowano praktykę inokulacji wirusem ospy prawdziwej. Skutki tej inokulacji witano z największym entuzjazmem; uważano za pewne, że dzięki niej ospa zostanie całkowicie wykorzeniona. Inokulacja i szczepienie są bliźniaczymi siostrami — dziećmi Niewiedzy i Przesądu. Przez 80 lat praktykowano inokulację. Gdy obudzono się z tego snu śmierci, do wszystkich klas społecznych dotarło, że składają swoje potomstwo w ofierze na ołtarzu bóstwa bardziej mściwego niż jakiekolwiek, którym kiedykolwiek chlubiły się narody pogańskie. Historia nie dostarcza paraleli dla bezużytecznego i potężnego spustoszenia, jakiego dokonali propagatorzy inokulacji.

Mówi się, że lekarze tamtych czasów początkowo byli powolni w uznaniu rzekomych zalet tej praktyki; lecz gdy już je przyjęli, nie zadawali więcej pytań, lecz z bezlitosnym instynktem klasy ludzi ledwie oddalonej od półbarbarzyństwa kontynuowali tę odrażającą praktykę, aż Akt Parlamentu położył kres obrzędowi, który choć był ogromnym źródłem dochodu dla profesji medycznej, groził wyniszczeniem rasy ludzkiej.

Gdy inokulację, jak inne porzucone medyczne urojenia, złożono do grobu wraz z upuszczaniem krwi, kalomelem i innymi nowoczesnymi złudzeniami, wówczas wprowadzono ten potworny błąd zwany Szczepieniem (który obecnie triumfuje w Montrealu), zastępując plugawą ropę chorych ludzi równie plugawą ropą chorego bydła.

Wątpliwości związane ze szczepieniami – dr Charles Cyril Okell [1938]

 

JAK POWSTAŁO SZCZEPIENIE

 

W czasach, gdy prawa zdrowia były słabo rozumiane, dokonano fantastycznego „odkrycia”, że przez zatrucie ludzkiej krwi wirusem ospy prawdziwej lub ospy krowiej można zapobiec przyszłemu atakowi ospy. Twórcą tej potwornej omyłki był Edward Jenner, pochodzący z Gloucestershire w Anglii.

Krowy w jego okolicy były dojone zarówno przez mężczyzn, jak i kobiety; mężczyźni czasem doili je rękami zabrudzonymi podczas opatrywania kopyt koni cierpiących na tzw. „grease” (zakaźne zapalenie skóry). Tą „mazią” brudni osobnicy zakażali strzyki [brodawki sutkowe] krów, które szybko pokrywały się sączącymi się owrzodzeniami — tzw. horse-grease, czyli ospą krowią. To właśnie Jenner ogłosił suwerennym antidotum przeciw ospie prawdziwej. (Zob. Baron, Life of Jenner, t. I, s. 135.)

Przytaczam te szczegóły, by ukazać pochodzenie tej plugawej praktyki. Zwierzęta domowe podlegają wielu chorobom, które mogą być — i często są — przenoszone na organizm ludzki poprzez szczepienie. Ponieważ szczepienie traci reputację jako środek zapobiegawczy przeciw ospie, zgodnie z pierwotnymi twierdzeniami Jennera i jego zwolenników, pojawiło się wołanie o ponowne szczepienia. Aby było skuteczne — twierdzi się obecnie — szczepienie musi być powtarzane co siedem lat, podczas gdy inni mówią o szczepieniu corocznym lub półrocznym.

Zwolennicy szczepień utrzymują, że z powodu przenoszenia wirusa „z ramienia na ramię” „końska maź Jennera — ospa krowia” utraciła swoją moc zapobiegawczą; dlatego, aby ratować reputację szczepień, rozpoczęto projekt „calf-pox [ospa cielęca]”, wraz z pseudonaukowym nonsensem o konieczności sięgania po „czystą limfę z cielęcia”.

Proces pozyskiwania tej plugawiej ropy opisuje publiczny szczepiciel w następujący sposób:

„Zdrowe i dobrze odżywione cielę, około trzymiesięczne, nabywa się od rzeźnika i szczepi w zwykły sposób na ogolonym brzuchu w około 60 miejscach. W miejscach nakłuć powstają pęcherzyki, jak przy zwykłym szczepieniu na ciele ludzkim. Pęcherzyki te przechodzą swój normalny przebieg, a zawarty w nich wirus szczepionkowy dojrzewa i nadaje się do użycia około piątego lub szóstego dnia, to znaczy do bezpośredniego użycia z żywego zwierzęcia przy szczepieniu bezpośrednim oraz do zebrania w stanie płynnym do probówek lub w stanie suchym na kościanych szpatułkach w celu szczepień pośrednich. Po siedmiu dniach cielę zwraca się rzeźnikowi.”

Wirus uzyskany z cielęcia nazywany jest „limfą cielęcą”, lecz nie jest to limfa cielęca. Jest to surowica szczególnej choroby cielęcia wydzielona na powierzchnię skóry. Limfa cielęca to naturalny płyn krążący w naczyniach limfatycznych cielęcia — zdrowa substancja tak odległa od strupów i ospy jak dzień od nocy. To właśnie tym wirusem z cielęcia zatruwa się dziś nasze dzieci; tysiące szpatułek i probówek wypełnionych tą plugawą ropą są obecnie używane przez szczepicieli w całej Kanadzie. Nikt nie ma prawa wszczepiać tak szkodliwej trucizny w ciało dziecka!

Szczepienie stało się do tego stopnia modą naszych czasów, że szyderstwo i obelgi są głównymi argumentami używanymi do jego obrony przed krytyką czy pytaniami. Sami szczepiciele pokazują, że jest to w najlepszym razie środek doraźny, nie mający znanego fundamentu w prawdzie ani filozofii. Nie posiada rzeczywistej wartości ani zasady. Jest bezbronne wobec ataku naukowego dociekania.

Twierdzi się, że większość środowiska medycznego popiera szczepienia; lecz większość nie ma monopolu na prawdę. Większość lekarzy przez czterdzieści lat sprzeciwiała się odkryciu krążenia krwi przez Harvey’a. Większość przez stulecie upuszczała ludziom krew. Większość odmawiała kubka zimnej wody pacjentowi płonącemu w gorączce. Większość zatruwała ludzi rtęcią, aż stawali się chodzącymi barometrami. Większość zaciekle sprzeciwiała się każdej prawdziwej i naukowej reformie w sztuce leczenia. Krótko mówiąc, większość zwykle się myliła.

Milczenie jest zbrodnią, gdy kneblowana prasa odmawia ulgi w naszym cierpieniu.

 

NASZA PLATFORMA

 

Tak jak ospa była zwiększana i szerzona przez inokulację (obecnie porzuconą), tak dziś choroba ta jest mnożona i nasilana przez szczepienie; ponieważ w obu obrzędach rzeczywiste zarazki ospy (podstawa wirusa) są bezpośrednio wprowadzane do krwi, „która jest życiem”.

Szczepienie jest bezużyteczne i niebezpieczne; nie jest środkiem zapobiegawczym przeciw ospie, lecz przeciwnie — wywołuje jej odpowiednik (tj. ospę). Ponadto jest straszliwym narzędziem zniszczenia i śmierci dzieci, przekazując wraz z wirusem szczepionkowym inne choroby, równie śmiertelne i z roku na rok coraz częstsze. Ospa dzisiejsza jest plagą szczepień.

Uwolnienie od epidemii ospy, cholery i innych chorób z klasy zymotycznych nie leży w szczepieniu ani w żadnej praktyce tak plugawiej czy absurdalnej, lecz w egzekwowaniu i rozszerzaniu mądrych przepisów sanitarnych: lepszych mieszkań dla ludu, czystej wody, dobrego pożywienia, oczyszczania ścieków, doskonałego odwodnienia oraz wpajania wszystkim warstwom społecznym nawyków czystości osobistej i domowej.

Będziemy wysłuchani! To walka zdrowia z chorobą. Pragniemy rozpowszechniać poglądy, które — jak jesteśmy przekonani — są korzystne dla ludzkości. Wierzymy w to, co głosimy i wierząc, zamierzamy według tego żyć. Choć w tej walce przeciw szczepieniom jesteśmy sami, wierzymy, że sprawa, której bronimy, ostatecznie zatriumfuje. Osobiste obelgi i prześladowania to broń, na której polegają nasi przeciwnicy, aby udaremnić nasz cel — obnażenie w świetle rozumu tego szczepiennego złudzenia. Możemy dziś zostać pokonani, lecz sprawa przetrwa i za mniej niż dwadzieścia lat mieszkańcy tego miasta spojrzą wstecz z przerażeniem na zamachy na zdrowie i życie dokonywane przez dzisiejszych szczepicieli.

Sanitacja i izolacja wykorzenią ospę; szczepienie ją utrwali.

Siedemdziesięciu trzech było zaszczepionych. Oficjalny raport z 17 sierpnia stwierdzał, że do tego dnia do Szpitala Miejskiego przyjęto 135 pacjentów chorych na ospę; z nich 73 było zaszczepionych — 56 miało jedną bliznę na ramieniu, 13 dwie, a 4 trzy. Łącznie zmarło 44; z tych osiemnastu było zaszczepionych.

Milczenie jest złowieszcze! Od 17 sierpnia nie otrzymaliśmy z Biura Zdrowia żadnych statystyk pokazujących liczbę zaszczepionych, którzy zmarli na ospę — to budzi niepokój.

Dlaczego? Jeśli szczepienie jest jedyną ochroną (czemu zaprzeczamy) przed ospą, dlaczego nie poinformować społeczeństwa, ilu spośród zmarłych na ospę było zaszczepionych? Trzysta dzieci zmarło na ospę; ile z nich było zaszczepionych?

Jest wielu lekarzy, którzy nie pochwalają szczepień, lecz nie odważą się wyrazić swego uczciwego osądu w obawie przed ostracyzmem ze strony kolegów i opinii publicznej. Medyczni Robespierrowie ustanowili w szeregach profesji rządy terroru — biada lekarzowi, który ośmieli się myśleć i działać samodzielnie, który odważy się spojrzeć małym despotom w twarz i sprzeciwić się im. Jego ruina jest pewna, jeśli kłamstwa, oszczerstwa i zawodowy ostracyzm zdołają ją spowodować.

Obowiązkowe szczepienie. — Pewne wścibskie gazety tego miasta, uczyniwszy wszystko, co w ich mocy, swym histerycznym okrzykiem: „Szczepić! Szczepić!”, by wzbudzić strach i grozę w umysłach nieświadomej części obywateli i w ten sposób zagnać ich na rzeź do szczepicieli, teraz domagają się egzekwowania ustawy o obowiązkowym szczepieniu oraz szczepień od domu do domu, mając nadzieję w ten sposób wyłowić tych, którzy odmawiają zatrucia swoich dzieci szczepieniem. To prześciganie Heroda w okrucieństwie!

W kraju chełpiącym się wolnością, czy obywatele nie mają żadnych praw, które głupi ustawodawcy i medyczni despoci są zobowiązani szanować? Pewne rewolucje nauczyły — i nadal uczą — niedoszłych tyranów świata, że ludzie posiadają pewne zasadnicze, niezbywalne, niegasnące prawa, wynikające z ich natury jako istot ludzkich. Te naturalne prawa są święte i nietykalne dla kogokolwiek, a szczególnie powinny być chronione przed chciwym uściskiem księży, lekarzy i ustawodawców. Ktokolwiek narusza te prawa, jest złodziejem i rabusiem; kto pozbawia jednostkę tych praw naturalnych, jest tyranem i powinien być tak traktowany.

Ojcowie i Matki, wasze bezbronne maleństwa patrzą na was w poszukiwaniu ochrony. Nie pozwólcie wścibskim gazetom wpływać na was. Pamiętajcie, że gazety te odmawiają opublikowania choćby jednego słowa przeciw szczepieniom — podczas gdy wykrzykują „szczepić! szczepić!” i szeroko otwierają swe kolumny dla szczepicieli, którzy dziś zbierają niesprawiedliwe żniwo z nasion zasianych przez te gazety. Nie należy zapominać, jak inokulacja — dziś porzucona i uznana za przestępstwo — jeszcze kilka lat temu była tak samo głośno wychwalana przez prasę i środowisko medyczne jako panaceum na ospę, jak dziś szczepienie; co pokazuje, jaką wartość mają zmienne piaski przemijających dogmatów medycznych.

Wymuszona sanitacja. — Jesteśmy za gruntowną, nieustanną i egzekwowaną sanitacją. Jeśli władze miejskie poświęcą choć połowę czasu i energii, które obecnie przeznaczają na politykę i kontrakty dotyczące „limfy cielęcej” (?), na dokładne oczyszczenie każdego zaułka, podwórza, ulicy i posesji w mieście, możemy przeciwstawić się ospie i innym chorobom wynikającym z brudu. Lecz nie może to być połowiczny, sporadyczny wysiłek; musi być całkowity.

Opowiadamy się za edukowaniem nieoświeconych w prostych zasadach higieny poprzez rozpowszechnianie drukowanych informacji o praktycznym charakterze. Zainteresujcie ludzi, a instynkt samozachowawczy, jeśli nic innego, skłoni ich do współpracy z władzami w działaniach sanitarnych. Zdrowe pożywienie, czyste powietrze, obfitość wody (dostępnej bezpłatnie dla ubogich), higiena osobista — to naukowe, bo naturalne, zabezpieczenia przed ospą i wszystkimi innymi epidemiami brudu.

„Wykorzenić ospę!”

Tak, nasi przodkowie próbowali ją wykorzenić w 1722 roku, gdy na scenę życia wkroczyła „inokulacja”, wprowadzona z całym poparciem, jakie mogły jej nadać bogactwo, królewskość i autorytet. Dopiero około roku 1798 ludzie w pełni przebudzili się do gorzkiej ironii tego hasła, że zamiast ją wykorzenić, utrwalali ją z jeszcze większą siłą!

Inokulacja szerzyła właśnie tę chorobę, którą miała powstrzymać; a historia potwierdza fakt, że gdy chorobę podawano osobom zdrowym, nie łagodziło to jej przebiegu, gdyż śmiertelność z powodu ospy była większa przy inokulacji niż bez niej; i tak samo jest ze szczepieniem. Mimo całego naszego szczepienia śmiertelność ludności rośnie — i nie ma w tym nic dziwnego — „spocona trucizna” szczepionki zatruwa młodą krew narodu i roszcząc sobie pretensje do ratowania nas przed jedną chorobą, tworzy tuzin innych, równie straszliwych jak sama ospa.

Sto lat temu w Anglii nikt nie odważył się publicznie powiedzieć słowa przeciw inokulacji; była czczona jako ochrona przed ospą przez wszystkich, od króla po chłopa, tak jak dziś czci się szczepienie; teraz inokulacja jest przestępstwem.

Właściwą i jedyną ochroną przed ospą jest czyste powietrze, czystość i wstrzemięźliwość. Przestrzegając tych trzech zasad, nikt nie musi się obawiać zarażenia. Szczepienie jedynie zwiększa ryzyko, osłabiając siły życiowe organizmu.

Nienawiść do szczepienia jest głęboko zakorzeniona w sercach i sumieniach ubogich i będziemy ją podsycać, aż rozgorzeje płomień — wzniecony przez lud — który uwolni kraj od obrzędu tak brutalnego i praktyki tak nienaturalnej i nieczystej.

Dzieci idące do szkoły są szczepione przymusowo; a teraz, jakby nie miało być żadnej ochrony dla sprzeciwiających się i sceptycznych, ich uczęszczanie do szkoły, a w konsekwencji ich szczepienie, staje się obowiązkowe. Taki jest owoc naszej nauki; a ustawodawstwo jest jedynie zagregowaną siłą brutalną.

Naszą jedyną obroną przed inwazją epidemii jest sanitacja — czystość; poza tym nie ma żadnego środka zapobiegawczego. Szczepienie jest oszustwem, a ludzie o tym wiedzą. „Jego koniec się zbliża.”

Obowiązkowe szczepienie nie jest prawem, chyba że w takim sensie, w jakim prawem jest mordercza tyrania. Nie jest medycyną, chyba że w takim sensie, w jakim medycyną jest doskonałe zatrucie krwi.

Jeśli szczepienie pójdzie źle, nic nie uratuje życia. Na inne trucizny istnieją antidota; na wirus szczepionkowy nie jest znane żadne antidotum. Jeśli dziecko przyjmie zbyt dużą dawkę arszeniku, można — o ile działa się w porę — odwrócić skutki; lecz przedawkowanie limfy szczepionkowej oznacza powolną i często bolesną śmierć, której żadna ręka ludzka nie powstrzyma.

Zarejestrowano setki przypadków, w których dzieci zdrowe do chwili szczepienia zmarły po dłuższym lub krótszym okresie cierpienia; cierpienie zwykle zaczynało się od momentu zabiegu, a choroba postępowała od tego punktu. Szczepiciele zaprzeczają wszelkiemu związkowi między szczepieniem a śmiercią i orzekają zgon z innej przyczyny. Trudność polega na tym, że świadkami tych zgonów są jedynie matki i ojcowie, a ich świadectwo nie ma wagi na „naukowych” (?) szalach. W istocie żyjemy obecnie w epoce jennerowskiej rzezi niewiniątek.

Utrzymujemy, że szczepienie jest bezużyteczne jako środek zapobiegawczy i skrajnie niebezpieczne jako eksperyment. Posiadamy obfite i wiarygodne dowody, że szczepienie z ramienia na ramię było bezpośrednim środkiem zatruwania krwi naszego narodu rozlicznymi plugawymi i groźnymi chorobami krwi, skóry, oczu i uszu; lecz szczepienie z ramienia na ramię zostało już zarzuconetak jak wkrótce zostanie zarzucone szczepienie ospą krowią. Posiadamy obfite i wiarygodne dowody, że szczepienie ospą krowią wprowadziło do organizmów tysięcy młodego pokolenia liczne choroby skóry i inne dolegliwości właściwe bydłudodając do „grzechów ojców” fizyczne skazy zwierzęcia.

Nasze twierdzenie, że szczepienie jest zarówno bezużyteczne, jak i niebezpieczne, potwierdzają oficjalne dane z Anglii, Francji, Szwecji i Wysp Sandwich (Hawajów). Jako dowód wskazujemy „Statystykę życiową” Wielkiej Brytanii dr Pierce’a, raporty Generalnego Rejestratora Anglii, oficjalny raport brytyjskiego konsula w Honolulu, oficjalny raport dr Kalba z Monachium oraz „Statystykę życiową” Szwecji dr Siljeströma.

Baron Lohrur, statystyk rządu Saksonii, mówi: „Szczepienie nigdy nie chroni przed ospą!! Jest niczym innym jak trucicielem krwi!!!” Dla dalszego potwierdzenia, że nasze zarzuty wobec szczepienia są poparte przez najwybitniejszych lekarzy Europy, odsyłamy do pism dr Lancereau, Cerrolla, Lebeca i Ricorda z Francji; dr Gartha, Wilkinsona, Hutchinsona, Pierce’a, Hitchmana, sir Jamesa Pageta, sir Henry’ego Hollanda, sir Thomasa Watsona, W. J. Collinsa (ponad dwadzieścia lat publicznego szczepiciela w Londynie); emerytowanego prof. F. W. Newmana z Uniwersytetu Oksfordzkiego; sir G. W. Pease’a, M.D., M.P.; Brudenella Cartera, F.R.C.S., oraz wielu innych, których moglibyśmy wymienić, gdyby pozwalało na to miejsce i czas, a którzy popierają nasze stanowisko i świadczą przeciw bezużytecznemu i niebezpiecznemu obrzędowi szczepienia.

 

ŚWIADECTWO SZCZEPICIELI.

 

Świadectwo najbardziej spostrzegawczych urzędników szczepień zatrudnionych w Anglii jest rozstrzygające.

Doktor George Gregory, przez pięćdziesiąt lat dyrektor Szpitala Ospy w Londynie, opublikował w „Medical Times” w Londynie następujące oświadczenie: „Ospa atakuje osoby zaszczepione, a wykorzenienie tej straszliwej choroby jest tak odległe jak w chwili, gdy po raz pierwszy lekkomyślnie — i, w moim pokornym osądzie, nader zarozumialeprzewidywał to Jenner.” Oświadczył także: „Idea wygaszenia ospy przez szczepienie jest równie absurdalna, co chimeryczna; jest tak nieracjonalna, jak zarozumiała.” Odmówił zaszczepienia swoich dzieci.

Dr Stowell, przez dwanaście lat lekarz szczepień w Londynie, mówi: „Powszechne niemal oświadczenia moich pacjentów pozwalają mi ogłosić, że szczepienie jest nie tylko złudzeniem, lecz przekleństwem dla ludzkości.”

Dr John Epps, przez dwadzieścia pięć lat dyrektor Instytutu Jennera, mówi:

„Wirus szczepionkowy jest trucizną. Jako taki przenika wszystkie układy organizmu i zakaża je w taki sposób, że działa hamująco na ospę. Nie jest ani antidotum, ani środkiem korygującym; nie neutralizuje ospy, lecz jedynie paraliżuje siłę ekspansywną zdrowej konstytucji, tak że choroba cofa się na błony śluzowe. Nikt nie ma prawa wszczepiać tak szkodliwej trucizny w życie dziecka.”

Doktor Letheby z Londynu przeprowadził szczegółową obserwację dziewięćdziesięciu trzech przypadków ospy. Spośród trzydziestu czterech zmarłych dwudziestu jeden było zaszczepionych. Wyniki te opublikowano w „London Medical Times”.

Dr W. J. Collins, przez dwadzieścia lat lekarz szczepień w Londynie i Edynburgu, pisze:

„Nie istnieje w istocie żadna zmiana w zjadliwym charakterze ospy, mimo ustaw o szczepieniach; a spośród osób zaatakowanych chorobą co najmniej dwie trzecie było prawidłowo zaszczepionych. Nie mam najmniejszego zaufania do szczepień; budzą we mnie odrazę, gdyż często przenoszą plugawą i niebezpieczną chorobę, nie oferując żadnej ochrony.”

Sir Thomas Chambers, Q.C., M.P., rejestrator Miasta Londynu, mówi:

„Stwierdzam, że spośród 155 osób przyjętych do Szpitala Ospy w parafii St. James’s, Piccadilly, 145 było zaszczepionych. W Szpitalu w Hampstead do 13 maja ubiegłego roku spośród 2965 przyjęć 2347 stanowiły osoby zaszczepione. W Marylebone 92 procent zaatakowanych ospą było zaszczepionych. Czy po tym wszystkim można jeszcze twierdzić, że szczepienie chroni przed ospą?”

„Standard”, 24 lutego 1883 r., pisze:

„Powszechnie wiadomo, że pacjenci chorzy na ospę w szpitalach Metropolitan Asylums Board w trzech czwartych to osoby, które w dzieciństwie zostały pomyślnie zaszczepione; a wśród takich zaszczepionych występują niektóre z najcięższych przypadków ospy, z wysypką zlewającą się.”

„Birmingham Daily Gazette”, 26 marca 1883 r., pisze:

„Jest zupełnie niepotrzebne wychodzić poza Anglię, aby znaleźć dowody śmierci i chorób wynikających z tej praktyki (szczepień).”

Dr B. F. Cornell, M.D., prezes Homeopatycznego Towarzystwa Medycznego w Nowym Jorku, mówi:

„Jestem głęboko przekonany, że szczepienie było przekleństwem, a nie błogosławieństwem dla rodzaju ludzkiego. Każdy lekarz wie, że choroby skóry zwiększyły się pod względem częstości, nasilenia i różnorodności w stopniu alarmującym. Skąd ten wzrost? Zakażenie może wyjaśniać niektóre odmiany; jednak w przeważającej większości przypadków żaden inny środek przenoszenia nie przyczynił się tak bardzo do szerokiego rozpowszechnienia tej klasy chorób jak szczepienie.”

W Anglii szczepienie zostało uczynione obowiązkowym ustawą parlamentarną w 1853 roku; ponownie w 1867 roku, a jeszcze surowiej w 1871 roku. Od 1853 roku wystąpiły trzy epidemie ospy, z których każda była cięższa od poprzedniej.

Generalny Rejestrator Anglii w swoim ROCZNYM PODSUMOWANIU za rok 1880 zestawia śmiertelność z powodu ospy w Londynie w ciągu ostatnich 30 lat następująco:

Dekady | Szacunkowa średnia liczba ludności | Zgony z powodu ospy
1851–60 | 2.570.489 | 7.150
1861–70 | 3.018.193 | 8.347
1871–80 | 3.466.486 | 15.543

Gdy weźmie się pod uwagę, że ta ogromna śmiertelność z powodu ospy wystąpiła tam, gdzie 85 procent ludności było dokładnie zaszczepione, a ponadto że w ciągu 26 tygodni kończących się 2 lipca 1880 roku w Londynie zmarło na ospę 1635 osób, z czego 422 miały mniej niż pięć lat, a trzysta sześćdziesiąt cztery z nich było zaszczepionych, fakt ten mówi sam za siebie.

Czy po tym wszystkim można jeszcze twierdzić, że szczepienie stanowi ochronę przed ospą?

Pan John McLaren, M.P., Lord Advocate Szkocji, mówi:

„Nie uważałbym za wskazane egzekwować szczepień poprzez ustawodawstwo przymusowe, ponieważ zasadą prawa powszechnego jest to, że nikt nie powinien być zmuszany do poddania siebie lub swojej rodziny zabiegowi medycznemu czy chirurgicznemu bez własnej zgody.” — 24 stycznia 1881 r.

Herbert Spencer mówi: „Środki nakazane Ustawą o Szczepieniach z 1840 r. miały wykorzenić ospę; jednak raporty Generalnego Rejestratora pokazują, że liczba zgonów z powodu ospy wzrasta.” Social Statics, s. 367.

Sir Wilfred Lawson, Bart., M.P., mówi: „Sprzeciwiam się obecnemu systemowi tzw. obowiązkowego szczepienia. Obecny system nie jest obowiązkowy, ponieważ człowiek bogaty, płacąc grzywny, może go uniknąć; i tak samo może uczynić człowiek ubogi, choć trafia za to do więzienia.”

Rt. Hon. John Bright, M.P., mówi: „Prawo, które nakłada karę za karą na rodzica niechętnego zaszczepieniu dziecka, jest potworne i powinno zostać uchylone.”

Rt. Hon. Earl Percy, M.P., mówi: „Każda (epidemia ospy) od czasu systemu JENNERA była cięższa niż poprzednia.” — Izba Gmin, 1877 r.

Rt. Hon. W. E. Gladstone mówi: „Z nieufnością i obawą odnoszę się do przymusowych i represyjnych przepisów, takich jak te zawarte w Ustawie o Szczepieniach.”

„Niesławni dziwacy.” — Nasza uprzejma współczesna, „Gwiazda”, nazywa przeciwników szczepień „niesławnymi dziwakami”. Pierwszym argumentem przeciw dysydentowi jest zawsze zastraszanie; drugim — szyderstwo; trzecim — oskarżenie sądowe. Człowiek lub sprawa, która przetrwa te trzy, jest trwała i ostatecznie zwycięży. Ci, którzy uniżenie kłaniają się opinii, jakkolwiek dogmatycznie czy arbitralnie narzucanej, są wrogami ludzkości. Niemal usprawiedliwiają ucisk swoją gotowością do przyjęcia jego jarzma. Szczepienie jest teraz ważone na wadze; w ciągu mniej niż dwudziestu lat zostanie porzucone jak inokulacja i dziesiątki innych medycznych szarlatanerii.

 

SPRZECIW WOBEC OBOWIĄZKOWEGO SZCZEPIENIA

 

Próba wyegzekwowania przez władze miejskie znienawidzonej ustawy o obowiązkowym szczepieniu doprowadziła do gwałtownej demonstracji oporu (29 września) ubiegłej nocy. Dwa tysiące przeciwników szczepień przemaszerowało ulicami, grożąc gwałtownym sprzeciwem wobec prawa. Zaatakowali ratusz, wybijając okna Departamentu Zdrowia; następnie zaatakowali domy lekarzy szczepiących, dopuszczając się wielu aktów przemocy. Choć szczerze ubolewamy nad takim postępowaniem, nie możemy nie zauważyć, że duch drobnej tyranii i despotyzmu przejawiany przez władze medyczne, podsycany przez niektóre gazety, był bezpośrednią przyczyną wczorajszej demonstracji.

Żadne państwo nie może być nazwane wolnym, jeśli człowiek nie ma pełnej kontroli nad własnym zdrowiem — cielesnym, umysłowym i duchowym.

Źródło:  THE ANTI-VACCINATOR, And Advocate of Cleanliness, Montreal, October, 1885.

 

Zobacz na: Antyszczepionkowa Liga z Leicester – 1869 rok
Szczepionkowe błędne rozumowanie – John Pitcairn – 1911
Termin Szczepienia w 9 wydaniu Encyklopedii Britannica – Dr Charles Creighton
Inokulacja: pierwsze „cudowne” lekarstwo, które nim nie było.
Szczepienia: Historia mitu – Roman Bystrianyk i dr Suzanne Humphries
Fakty dowodzące, że SZCZEPIENIA są zbędne i niebezpieczne. Na przestrzeni czterdziestu pięciu lat prowadzenia statystyk rejestracji – Alfred R. Wallace [1889]
O krzyczącej niedorzeczności i strasznej szkodliwości szczepienia ospy [1904] – Wincenty Pixa